Najważniejsze trendy, analizy rynku i nowości produktowe w jednym miejscu. Twój przewodnik po biznesie zoologicznym – od sklepu i hurtowni, po gabinet weterynaryjny.
Najnowszy numer
PetInsider — wrzesień 2026
Wywiady, analizy rynku i praktyczne porady dla profesjonalistów branży zoologicznej.
Tegoroczna edycja PetExpo pokazała, jak dynamicznie rozwija się polska branża zoologiczna. Przez trzy dni Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze było miejscem spotkań producentów, dystrybutorów, właścicieli sklepów zoologicznych, specjalistów i przedstawicieli rynku z Polski oraz zagranicy.
Na 10 900 m² powierzchni swoją ofertę zaprezentowało ponad 150 wystawców i ponad 600 marek. Targi odwiedziło blisko 1500 przedstawicieli branży z Polski i zagranicy, reprezentujących 17 krajów, m.in. Litwę, Łotwę, Czechy, Niemcy i Włochy.
Branża pokazała się z najlepszej strony
Jednym z najmocniejszych elementów tegorocznego PetExpo była jakość prezentacji wystawców. Profesjonalne, dopracowane stoiska, efektowne ekspozycje produktowe, premiery i coraz odważniejsze koncepcje prezentacji marek pokazały, jak bardzo w ostatnich latach zmieniła się branża zoologiczna.
Wystawcy przyjechali do Bydgoszczy nie tylko z produktami, ale z przemyślaną komunikacją, przestrzeniami przygotowanymi do rozmów biznesowych i prezentacjami, które z powodzeniem mogły konkurować z ekspozycjami znanymi z największych europejskich wydarzeń branżowych.
PetExpo było więc nie tylko miejscem składania zamówień i poznawania nowości. Było również bardzo dobrym obrazem tego, jak profesjonalny, różnorodny i ambitny stał się dziś polski rynek zoologiczny.
Wiedza, która uzupełniła część targową
Ważnym punktem tegorocznego programu była konferencja RAW PALEO PET HORIZONS 2026, która odbyła się 26 września jako wydarzenie towarzyszące PetExpo.
Program łączył wiedzę rynkową z praktycznym spojrzeniem na sprzedaż, żywienie, zdrowie i wellbeing zwierząt. Eksperci rozmawiali m.in. o aktualnych trendach w branży, przewadze specjalistycznego sklepu zoologicznego, premiumizacji kategorii pet cosmetics, jakości i funkcjonalności jako alternatywie dla konkurowania wyłącznie ceną oraz zmianach zachodzących na rynku pet food.
Diamenty Zoologii w centrum uwagi
Podczas targów po raz kolejny zaprezentowaliśmy również strefę Diamentów Zoologii.
Wyróżnione produkty zostały wyeksponowane w specjalnie przygotowanej przestrzeni, dzięki czemu odwiedzający mogli w jednym miejscu zapoznać się z produktami, które przeszły ocenę ekspertów i otrzymały certyfikat Diament Zoologii.
Strefa cieszyła się dużym zainteresowaniem i dobrze spełniła swoją najważniejszą funkcję – pozwalała zatrzymać się przy produktach, obejrzeć je z bliska, porównać rozwiązania z różnych kategorii, a następnie odwiedzić stoiska producentów i dystrybutorów.
Tegoroczna edycja Diamentów była rekordowa pod względem liczby zgłoszeń, co jeszcze wyraźniej pokazało, jak wiele ciekawych nowości i nowych rozwiązań trafia dziś na rynek zoologiczny.
Trzy dni rozmów, które pracują znacznie dłużej
Targi B2B zawsze zaczynają się od produktów, ale ich największa wartość powstaje w rozmowach. PetExpo po raz kolejny było miejscem spotkań obecnych partnerów, nawiązywania nowych kontaktów, rozmów o dystrybucji, warunkach współpracy, premierach i planach na kolejne miesiące.
Właśnie ten bezpośredni kontakt pozostaje największą siłą wydarzeń targowych. W ciągu trzech dni można zobaczyć dużą część rynku w jednym miejscu, porównać oferty, poznać ludzi stojących za markami i rozpocząć współprace, które będą rozwijały się długo po zakończeniu targów.
Dziękujemy za PetExpo 2026
Dziękujemy wszystkim Wystawcom, Partnerom, Prelegentom i Odwiedzającym, którzy stworzyli tegoroczną edycję razem z nami.
Za profesjonalizm, ogrom pracy włożony w przygotowanie stoisk, premiery, rozmowy, spotkania i energię, którą przez trzy dni było czuć w całej hali.
PetExpo 2026 jest już za nami, ale wiele rozmów rozpoczętych w Bydgoszczy dopiero teraz zamieni się w zamówienia, nowe projekty i kolejne współprace.
I właśnie po to są targi.
Do zobaczenia na kolejnej edycji PetExpo – 24–26 września 2027 w Bydgoszczy.
Targi się skończyły, ale dla dobrego kupca właśnie teraz zaczyna się najważniejsza część pracy. Masz kontakty, notatki, poznane marki i kilka rozmów, które mogą zamienić się w dobrą współpracę. Pytanie brzmi: jak wrócić do nich po targach i wynegocjować warunki, które rzeczywiście będą korzystne dla Twojego sklepu?
Najprostszy scenariusz to mail z prośbą o cennik i pytaniem o rabat. Tyle że właśnie tak zrobi większość potencjalnych klientów dostawcy. Jeśli chcesz ugrać więcej, zacznij inaczej.
Z tego artykułu dowiesz się:
kiedy najlepiej wrócić do rozmowy rozpoczętej na targach,
jak przygotować się do negocjacji z dostawcą,
o co prosić zamiast zaczynać od rabatu,
co możesz zaoferować w zamian za lepsze warunki,
kiedy i w jaki sposób rozmawiać o ostatecznej cenie,
jak zabezpieczyć ustalenia po zakończeniu negocjacji.
Kiedy zadzwonić, żeby nie odbić się od ściany?
Wielu kupców uważa, że trzeba działać natychmiast. Dzwonią lub piszą w pierwszy poniedziałek po targach. Tymczasem po stronie dostawcy często trwa jeszcze organizacyjny chaos: rozpakowywanie materiałów, nadrabianie zaległych wiadomości, spotkania podsumowujące i porządkowanie kontaktów. Twoja wiadomość może wówczas skończyć się standardową odpowiedzią i załączonym cennikiem.
Nie warto jednak czekać zbyt długo. Po dwóch czy trzech tygodniach emocje związane z wydarzeniem opadają, a handlowiec, który odbył na stoisku dziesiątki rozmów, może już nie pamiętać wszystkich szczegółów.
Dobrym momentem na pierwszy konkretny kontakt jest końcówka pierwszego tygodnia lub początek drugiego – mniej więcej 5–8 dni po targach. Dostawca zdążył już wrócić do normalnego rytmu pracy, ale rozmowy i kontakty targowe są nadal świeże.
Jeżeli ten moment przegapiłeś, nie oznacza to jednak, że kontakt jest stracony. Relacje nawiązane podczas targów mogą pracować przez kolejne tygodnie i miesiące. Najważniejsze, żeby wracając do rozmowy, mieć konkretny powód i propozycję dalszego działania.
Zanim zadzwonisz, odrób zadanie domowe
Najgorsze, co możesz zrobić, to rozpocząć negocjacje bez przygotowania. Zanim zaczniesz czegokolwiek oczekiwać od dostawcy, musisz wiedzieć, czego rzeczywiście potrzebuje Twój sklep.
Oszacuj realną pojemność półki lub magazynu. Nie deklaruj dużych zamówień, jeśli na początek zamierzasz przetestować kilka kartonów. Przygotuj też budżet i określ kwotę pierwszego zamówienia, którą możesz bezpiecznie przeznaczyć na nową markę.
Wróć również do notatek z targów. Przypomnij sobie, na czym szczególnie zależało dostawcy. Czy promował nową linię? Szukał nowych punktów sprzedaży? Chciał wejść mocniej w konkretną kategorię?
To ważne, bo dobra negocjacja nie zaczyna się od pytania: „Ile możecie mi dać?”, tylko od zrozumienia, czego potrzebują obie strony.
Jeśli wiesz, że producentowi szczególnie zależy na wdrożeniu nowej linii, możesz zaproponować jej test w swoim sklepie, ale jednocześnie oczekiwać wsparcia, które ograniczy Twoje ryzyko.
Ustal, co musisz ugrać, a co możesz odpuścić
Przed rozmową określ swoje granice. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne?
Może to być 45-dniowy termin płatności. Darmowa dostawa od określonej wartości zamówienia. Możliwość zamówienia mniejszej partii na start. Pakiet próbek. Wymiana produktów, które nie będą rotowały.
Oddziel rzeczy kluczowe od tych, które są jedynie dodatkiem.
Warto również mieć Plan B. Jeśli podczas targów poznałeś kilka firm oferujących podobne produkty, porównaj ich propozycje. Świadomość, że masz alternatywę, pozwala prowadzić rozmowę spokojniej i podejmować decyzje na podstawie biznesu, a nie emocji.
Jak rozpocząć kontakt z dostawcą?
Zamiast standardowego: „Dzień dobry, proszę o przesłanie cennika” wróć do konkretnej rozmowy.
Możesz napisać:
„Dzień dobry, wracam do naszej rozmowy z targów dotyczącej linii X. Planuję w najbliższym czasie wdrożenie kilku nowości do oferty i chciałbym porozmawiać o warunkach startowych. Czy możemy umówić krótką rozmowę w tym tygodniu?”
Różnica jest zasadnicza. Nie jesteś anonimowym odbiorcą cennika. Pokazujesz, że pamiętasz rozmowę, masz konkretny plan i rzeczywiście rozważasz współpracę.
Nie zaczynaj od rabatu
Cena jest ważna, ale rabat to tylko jeden z elementów, które wpływają na rentowność zakupu.
Zacznij od logistyki i finansowania. Zapytaj:
„Jak możemy poukładać minima logistyczne i terminy płatności przy pierwszych, testowych zamówieniach?”
Darmowa dostawa przy mniejszym zamówieniu może być dla Ciebie więcej warta niż dodatkowe kilka procent rabatu. Podobnie działa wydłużony termin płatności. Jeśli możesz sprzedać część towaru przed terminem zapłaty faktury, ograniczasz ilość własnej gotówki zamrożonej w magazynie.
Następnie zapytaj o wsparcie sprzedaży: pakiety startowe, produkty gratisowe, próbki dla klientów, materiały POS, szkolenie personelu czy działania marketingowe.
Dla dostawcy takie rozwiązania bywają łatwiejsze do zaoferowania niż obniżenie oficjalnej ceny produktu, a dla Twojego sklepu mogą mieć bardzo konkretną wartość.
W negocjacjach obowiązuje zasada „coś za coś”
Dobre negocjacje nie polegają na tym, żeby jedna strona ustępowała, a druga tylko zbierała korzyści. Jeśli dostawca oczekuje większego zamówienia startowego, możesz odpowiedzieć:
„Przy takim poziomie zamówienia potrzebuję dłuższego terminu płatności”.
Jeżeli chce szerokiego wdrożenia nowej linii, poproś o pakiet próbek albo dodatkowe wsparcie ekspozycji. Każde ustępstwo powinno mieć swoją wartość po drugiej stronie. Dzięki temu rozmowa pozostaje partnerska, a jednocześnie nie oddajesz swoich argumentów za darmo.
Masz własną walutę przetargową – i nie zawsze kosztuje Cię ona pieniądze
Nie wszystko, co możesz zaoferować dostawcy, oznacza dodatkowy wydatek.
Dla producenta bardzo wartościowe może być dobre miejsce na półce, ekspozycja nowości, wyróżnienie marki w sklepie internetowym czy przeszkolenie sprzedawców z nowej linii produktów.
Możesz więc zaproponować:
ekspozycję nowej karmy na wysokości wzroku,
wyróżnienie marki na stronie głównej sklepu internetowego przez określony czas,
udział personelu w szkoleniu produktowym,
dodatkową komunikację nowości do swoich klientów.
Ty wykorzystujesz zasoby, które już masz. Dostawca otrzymuje natomiast coś, co pomaga mu zwiększyć sprzedaż i uzasadnić dodatkowe wsparcie dla Twojego sklepu.
To właśnie tutaj zaczynają się prawdziwe negocjacje.
A kiedy rozmawiać o cenie?
Kiedy omówiliście już logistykę, terminy płatności, wielkość pierwszego zamówienia i wsparcie sprzedaży, masz znacznie lepszy obraz całej oferty. Dopiero teraz warto wrócić do ceny.
Możesz powiedzieć:
„Warunki wyglądają dobrze. Została nam jeszcze cena zakupu. Przy tej wielkości zamówienia potrzebuję jeszcze kilku procent, żeby osiągnąć zakładaną marżę. Co możemy tutaj zrobić?”
To znacznie lepsza pozycja niż rozpoczynanie rozmowy od: „Jaki dostanę rabat?”. Rozmawiasz już o konkretnym zamówieniu i konkretnych warunkach, a cena jest jednym z ostatnich elementów całego układu.
Co zrobić, jeśli dostawca nie chce negocjować?
Nie zawsze uda się uzyskać wszystko. Czasem firma ma sztywny cennik, określone minima logistyczne albo handlowiec po prostu nie ma możliwości zaoferowania innych warunków. Nie oznacza to, że musisz przyjąć całe ryzyko na siebie.
Możesz zaproponować mniejszy pilotaż:
„W takim razie zacznijmy od trzech najmocniejszych produktów i sprawdźmy ich sprzedaż przez dwa miesiące. Jeśli wyniki będą dobre, wrócimy do rozmowy o rozszerzeniu oferty”.
Jeżeli nawet taki model nie jest dla Ciebie opłacalny, warto umieć zrezygnować.
„Rozumiem Wasze warunki, ale na tym etapie ten model biznesowo nam się nie spina. Zostańmy w kontakcie i wróćmy do rozmowy, jeśli pojawią się inne możliwości współpracy”.
Nie każda marka, która dobrze prezentowała się na targach, musi znaleźć się na Twojej półce.
Po rozmowie wszystko zapisz
Jednym z najczęstszych błędów jest zakończenie dobrej rozmowy telefonicznej i czekanie na dalszy ruch dostawcy. Nie czekaj. Po rozmowie wyślij krótkiego maila z podsumowaniem:
„Dziękuję za rozmowę. Podsumowując nasze ustalenia: rozpoczynamy współpracę od linii X, termin płatności wynosi 45 dni, pierwsza dostawa jest bezpłatna, a do zamówienia otrzymujemy pakiet próbek. Z naszej strony zapewniamy ekspozycję produktów oraz szkolenie zespołu. Proszę o potwierdzenie ustaleń i możemy działać”.
Dzięki temu obie strony mają ten sam punkt odniesienia, a ryzyko późniejszych nieporozumień jest znacznie mniejsze.
Twój ruch
Targi nie kończą się w momencie, gdy z hali wyjeżdża ostatnia ciężarówka. Kontakty zdobyte podczas wydarzenia mogą pracować jeszcze przez wiele miesięcy – pod warunkiem, że rzeczywiście coś z nimi zrobisz.
Nie zaczynaj od pytania o rabat. Najpierw sprawdź, czego potrzebujesz Ty, czego potrzebuje dostawca i gdzie możecie znaleźć wspólny interes. Negocjuj logistykę, płatności, wielkość pierwszego zamówienia, wsparcie sprzedaży i marketing. Dopiero później rozmawiaj o cenie.
Bo w biznesie dobra cena jest ważna. Ale dobre warunki współpracy są warte znacznie więcej niż sam rabat.
wrzesień to szczególny moment dla polskiej branży zoologicznej. To właśnie wtedy spotykamy się na PetExpo – wydarzeniu, które na kilka dni skupia w jednym miejscu firmy, marki, specjalistów i ludzi mających każdego dnia wpływ na kierunek rozwoju naszego rynku.
Dlatego także wrześniowe wydanie PetInsidera ma wyjątkowo targowy charakter. Przyglądamy się temu, co może wydarzyć się podczas samych targów, ale przede wszystkim temu, co warto z nich zabrać dalej – do własnego sklepu, zespołu i codziennych decyzji biznesowych.
W tym numerze znajdziecie teksty poświęcone sprzedaży, zarządzaniu, współpracy z dostawcami, marketingowi, finansom i budowaniu oferty. Każdy z nich powstał z myślą o jednym: aby inspirować do spojrzenia na własny biznes z innej perspektywy i podsuwać rozwiązania, które można przełożyć na codzienną praktykę.
Dużo miejsca poświęcamy również produktom i kategoriom, które warto dziś obserwować. Prezentujemy nowości, ciekawe rozwiązania oraz pierwszą część produktów wyróżnionych w tegorocznej rekordowej edycji Diamentów Zoologii.
PetExpo pozostaje jednak przede wszystkim czasem spotkań. Życzymy Wam więc rozmów, które otwierają nowe możliwości, kontaktów, które przeradzają się w dobre relacje biznesowe, oraz decyzji, które po targach przyniosą realne efekty.
Niech to będą trzy naprawdę dobre dni dla całej branży.
Do zobaczenia na PetExpo!
Edyta Winiarska-Joniec Redaktor naczelna magazynu PetInsider
Spis artykułów - sierpień 2026
Targi się skończyły. Co zrobić kontaktami, żeby nie zostały tylko w telefonie?
Po targach zaczyna się nowy sezon. Co warto wprowadzić do oferty na jesień i zimę?
Ten sam produkt, inne pytania. Jak wykorzystać targi w marketingu.
Nowości branżowe
Diamenty Zoologii 2026. Produkty warte miejsca na sklepowej półce
Pełnoporcjowa, uzupełniająca, topper, bulion, liofilizat. Czy klient wie, co naprawdę wkłada do miski?
Kot nie pije? Nawodnienie staje się kategorią, a nie tylko miską z wodą
Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z nadwagą i otyłością
Folk – marka którą się czuje
Jak sprzedawać wartości? Rozmowa z klientem o jakości PLATINUM
Nie każda zabawka służy do tego samego. Jak dobierać zabawki do potrzeb psa?
Jak doradzać klientom w wyborze poidła i żwirku?
Siano pod lupą. Dlaczego dwa opakowania siana mogą być zupełnie różnymi produktami?
Klient widzi Cię pierwszy raz. Ile sekund masz, żeby zrozumiał, dlaczego ma kupić właśnie u Ciebie?
Jak optymalizować inwestycje w marketingu internetowym – budżet, kompetencje i działania in-house
„Najwyższa jakość i profesjonalna obsługa” nie sprzedają. Ci naprawdę daje Ci przewagę?
Współpraca z dostawcami w branży zoologicznej – klucz do sprawnego funkcjonowania sklepu. Część 1
Nie każdy klient mówi „nie” z tego samego powodu. Jak pokonywać obiekcje i finalizować sprzedaż?
Lojalność nie zaczyna się od programu punktowego
Czy stać Cię na kolejnego pracownika?
Ile kosztuje Cię miesiąc prowadzenia firmy, zanim sprzedasz choćby jedną rzecz?
Cena na półce, cena przy kasie, cena promocyjna. Za co sklep może dostać karę?
Odwiedzając targi zoologiczne, zyskujesz bezpośredni dostęp do najnowszych produktów i technologii branży, a także możliwość nawiązania cennych kontaktów biznesowych i wymiany wiedzy z ekspertami z całej Europy.
Od 12 sierpnia 2026 r. zaczną być stosowane zasadnicze obowiązki wynikające z nowego unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, czyli PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation). Choć nazwa tego aktu prawnego kojarzy się przede wszystkim z producentami opakowań, w praktyce przepisy będą miały znaczenie również dla sprzedawców detalicznych, hurtowni i sklepów internetowych, które oferują gotowe produkty w opakowaniach.
Dotyczy to m.in. karm dla zwierząt, kosmetyków, żwirków, smyczy i innych produktów zoologicznych. Warto więc wiedzieć, kiedy sklep lub hurtownia staje się dystrybutorem w rozumieniu PPWR i jakie obowiązki będą z tego wynikały.
Z artykułu dowiesz się:
kogo PPWR uznaje za dystrybutora i dlaczego przepisy dotyczą także sklepów zoologicznych, hurtowni oraz sprzedaży online;
jakie obowiązki weryfikacyjne będą miały podmioty sprzedające gotowe produkty w opakowaniach;
co warto sprawdzić u dostawcy, aby ograniczyć ryzyko sprzedaży produktów niezgodnych z nowymi przepisami.
Kto jest dystrybutorem w PPWR?
Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 18 PPWR dystrybutor oznacza każdą osobę fizyczną lub prawną w łańcuchu dostaw, inną niż wytwórca lub importer, która udostępnia opakowanie na rynku.
W praktyce dystrybutorem będzie podmiot, który sprzedaje produkt w opakowaniu już wcześniej wprowadzony do obrotu na terenie Unii Europejskiej przez inny podmiot, na przykład przez wytwórcę albo importera. Dotyczy to sytuacji, w której sklep, hurtownia lub sprzedawca online dalej udostępnia ten sam produkt, bez modyfikowania jego opakowania.
Może to być zarówno sprzedaż konsumentowi, jak i sprzedaż w relacji B2B. W tym kontekście pod pojęciem „opakowania” należy rozumieć również produkt w opakowaniu, niezależnie od kategorii asortymentu.
Ważne!
Warto pamiętać, że PPWR posługuje się kilkoma pojęciami dotyczącymi podmiotów w łańcuchu dostaw. W uproszczeniu dla sklepu najważniejsze jest ustalenie, kto odpowiada za produkt w opakowaniu, kto wprowadził go na rynek UE i czy na opakowaniu znajdują się wymagane dane tego podmiotu.
Obowiązki dystrybutora
Główne obowiązki dystrybutora określa art. 19 PPWR. Zgodnie z tym przepisem dystrybutorzy mają działać z należytą starannością. Oznacza to przede wszystkim konieczność sprawdzenia, czy:
Producent objęty obowiązkami rozszerzonej odpowiedzialności producenta jest zarejestrowany w odpowiednim rejestrze producentów. W Polsce takim rejestrem jest BDO, czyli Baza Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami.
Wytwórca PPWR oraz importer PPWR, jeżeli występuje w danym przypadku, zamieścili na opakowaniu wymagane dane identyfikacyjne i kontaktowe, w tym środki kontaktu elektronicznego, na przykład adres e-mail.
Produkt jest przechowywany i transportowany w warunkach zgodnych z informacjami przekazanymi przez dostawcę.
Opakowanie nie budzi uzasadnionych wątpliwości co do zgodności z wymaganiami PPWR, w szczególności w zakresie oznakowania i podstawowych wymogów środowiskowych.
Jeżeli dystrybutor wie albo ma powody przypuszczać, że produkt w opakowaniu nie spełnia wymogów PPWR, nie powinien dalej udostępniać go na rynku do czasu usunięcia niezgodności. Dotyczy to także sytuacji, w której na opakowaniu brakuje wymaganych danych wytwórcy lub importera albo informacje te są niepełne.
Deklaracje zgodności PPWR
W praktyce duże znaczenie będą miały deklaracje zgodności PPWR. Obowiązek ich sporządzenia ciąży zasadniczo na wytwórcach PPWR, czyli najczęściej na faktycznych producentach, producentach produktów w opakowaniach albo właścicielach marek własnych, zależnie od konkretnego modelu sprzedaży i oznakowania produktu.
Dystrybutor nie ma co do zasady obowiązku gromadzenia deklaracji zgodności dla każdego sprzedawanego produktu. Może jednak zwracać się o nie do dostawców, zwłaszcza wtedy, gdy chce potwierdzić zgodność produktu w opakowaniu z PPWR albo gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące oznakowania, recyklingu, zawartości surowców wtórnych lub innych deklaracji środowiskowych.
Green claims, czyli ryzyko przy oznaczeniach środowiskowych
Dystrybutor powinien również zachować ostrożność przy sprzedaży produktów, których opakowania zawierają środowiskowe oznaczenia lub deklaracje, tzw. green claims. Chodzi na przykład o oznaczenia sugerujące, że opakowanie nadaje się do recyklingu, zawiera określony poziom surowców z recyklingu albo jest bardziej ekologiczne, niż wynika to z rzeczywistych danych.
Wymogi dotyczące takich oznaczeń określa m.in. art. 14 PPWR. W praktyce oznacza to, że hasła środowiskowe nie powinny być ogólne, niezweryfikowane ani niepoparte dowodami. Jeżeli na opakowaniu pojawiają się tego typu informacje, dystrybutor powinien zachować szczególną ostrożność i w razie potrzeby poprosić dostawcę o potwierdzenie ich prawdziwości.
Odpowiedzialność prawna
Każdy dystrybutor w łańcuchu dostaw odpowiada za własne obowiązki wynikające z PPWR. Dotyczy to zarówno weryfikacji podstawowych informacji, jak i reakcji na stwierdzone niezgodności.
Jeżeli dystrybutor uzna albo ma powody sądzić, że produkt w opakowaniu jest niezgodny z PPWR, powinien podjąć odpowiednie działania, w tym poinformować właściwe podmioty w łańcuchu dostaw, a w określonych przypadkach także organ nadzoru rynku.
Projekt polskiej ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, oznaczony jako UC100, przewiduje kompetencje kontrolne dla Inspekcji Handlowej oraz administracyjne kary pieniężne. Przykładowo za sprzedaż produktu z nieprawidłowym oznaczeniem wytwórcy dystrybutor może być narażony na karę od 5 tys. do 50 tys. zł.
Na moment przygotowania niniejszego tekstu polskie przepisy wdrażające część rozwiązań organizacyjnych i sankcyjnych nadal znajdują się na etapie prac legislacyjnych. Projekt UC100 nie został jeszcze uchwalony przez parlament, dlatego zakres krajowych sankcji oraz praktyka kontroli mogą jeszcze ulec zmianie.
Co sklep powinien sprawdzić u dostawcy?
PPWR nie oznacza, że sklep zoologiczny musi samodzielnie badać każde opakowanie. Oznacza jednak, że powinien działać z należytą starannością. W praktyce warto uporządkować komunikację z dostawcami i poprosić ich o podstawowe potwierdzenia dotyczące produktów w opakowaniach.
Przed wprowadzeniem produktu do sprzedaży sklep powinien sprawdzić:
Czy producent lub podmiot odpowiedzialny za produkt w opakowaniu jest zarejestrowany w odpowiednim rejestrze (w Polsce w BDO).
Czy na opakowaniu znajdują się pełne dane wytwórcy oraz importera, jeżeli produkt pochodzi spoza UE.
Czy na opakowaniu podano możliwość kontaktu elektronicznego, na przykład adres e-mail.
Czy dostawca może potwierdzić zgodność opakowania z wymaganiami PPWR, zwłaszcza jeśli pojawiają się oznaczenia środowiskowe.
Czy deklaracje typu „recykling”, „eko”, „z recyklingu” albo „nadaje się do recyklingu” są poparte dokumentacją lub wiarygodnym uzasadnieniem.
Czy produkt powinien być przechowywany w szczególnych warunkach, które mogą mieć wpływ na jego zgodność, bezpieczeństwo albo jakość.
Czy dostawca ma przygotowaną deklarację zgodności PPWR albo inną dokumentację, którą może udostępnić na żądanie.
Ważne!
Sklep nie musi przejmować obowiązków producenta, ale nie powinien ignorować oczywistych braków na opakowaniu. Jeżeli produkt nie ma wymaganych danych, zawiera niejasne oznaczenia środowiskowe albo dostawca nie potrafi potwierdzić jego zgodności, sklep powinien wstrzymać się z jego dalszą sprzedażą do czasu wyjaśnienia sprawy.
Podsumowanie
PPWR nie dotyczy wyłącznie producentów opakowań. Od 12 sierpnia 2026 r. jego stosowanie będzie miało znaczenie także dla dystrybutorów, w tym sklepów stacjonarnych, sklepów internetowych i hurtowni oferujących produkty w opakowaniach.
Dystrybutorzy powinni pamiętać przede wszystkim o tym, że:
PPWR obejmuje także sprzedaż gotowych produktów w opakowaniach.
Dystrybutor powinien sprawdzać podstawowe informacje o zgodności produktu i opakowania.
Należy zwracać uwagę na dane wytwórcy, importera i producenta objętego obowiązkami EPR.
Szczególnej ostrożności wymagają oznaczenia środowiskowe, takie jak „recykling”, „eko” czy informacje o zawartości surowców z recyklingu.
W kolejnych latach należy spodziewać się dalszych wymogów oraz kontroli ze strony właściwych organów.
Pierwsze miesiące stosowania PPWR mogą mieć w praktyce charakter dostosowawczy, ale dystrybutorzy nie powinni odkładać przygotowań. Im wcześniej uporządkują komunikację z dostawcami i podstawową weryfikację dokumentów, tym mniejsze będzie ryzyko sprzedaży produktów, które po 12 sierpnia 2026 r. mogą zostać zakwestionowane.
Co zmienia Dyrektywa (UE) 2024/825 w sprawie wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej?
Klienci branży zoologicznej coraz częściej oczekują, że karma, żwirek czy smycz będą „lepsze dla środowiska”. To dobra wiadomość – pod warunkiem, że zielone hasła na etykiecie są prawdziwe i możliwe do sprawdzenia. Dyrektywa (UE) 2024/825 zaostrza zasady komunikacji środowiskowej (czyli ogranicza pseudoekologiczny marketing) oraz porządkuje informowanie o trwałości, naprawach i aktualizacjach w produktach z elementami cyfrowymi. W Polsce wdrożenie ma nastąpić przez nowelizację dwóch ustaw konsumenckich.
Kiedy te przepisy zaczną obowiązywać?
Dyrektywa przewiduje, że państwa członkowskie mają przyjąć i opublikować przepisy wdrażające do 27 marca 2026 r., a stosować je od 27 września 2026 r. Polski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (z 16 grudnia 2025 r.) zakłada rozpoczęcie stosowania tych przepisów właśnie 27 września 2026 r.
WSKAZÓWKA! Etykiety, opisy produktów w sklepach stacjonarnych i internetowych oraz materiały reklamowe (papierowe i elektroniczne) warto przejrzeć już teraz.
Pięć zakazów pseudoekologicznego marketingu
Dyrektywa dopisuje (załącznik I do dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów) do tzw. czarnej listy praktyk zakazanych w każdych okolicznościach schematy, które szczególnie łatwo „wpadają” na opakowania i do reklam:
• „Eko” bez doprecyzowania: same hasła typu „przyjazne dla środowiska”, „zielone” nie wystarczą. Jeśli firma nie potrafi sensownie wykazać efektywności ekologicznej wyrobu, to lepiej tak nie pisać. A jeżeli ma podstawy, to dodać od razu obok hasła, co dokładnie oznacza to „eko” i na czym polega w tym konkretnym produkcie.
• „Neutralne dla klimatu” oparte na kompensowaniu emisji: zakazane ma być twierdzenie o neutralnym/pozytywnym wpływie pod kątem emisji gazów cieplarnianych, gdy argumentem jest wyłącznie kompensowanie emisji poza łańcuchem wartości (np. „posadziliśmy drzewa”).
• Efekt „halo”: nie wolno sugerować, że cały produkt lub cała firma jest „eko”, gdy realnie chodzi tylko o jeden element, np. tylko o opakowanie z recyklingu albo tylko o jedną linię produktów.
• Samozwańcze „eko znaczki”: zakazane ma być używanie własnych „zielonych odznak” (typu „EcoFriendly”, „Green” czy „W zgodzie z naturą”) bez systemu certyfikacji albo bez ustanowienia takiego oznaczenia przez organ publiczny. Sama grafika, nazwa czy znak jakości nie wystarczy.
• „Chwalimy się tym, co i tak jest obowiązkowe”: nie można sprzedawać jako wyjątkowej zalety czegoś, co jest standardem wymaganym przez prawo dla całej kategorii produktów. Komunikaty typu „zgodne z prawem UE” jako przewaga będą ryzykowne, bo to po prostu obowiązek do spełnienia przed wprowadzeniem wyrobu do obrotu.
WAŻNE! Od 27 września 2026 r. hasła typu „eko”, „zielone”, „przyjazne dla środowiska” czy „neutralne klimatycznie” będą mogły być używane tylko wtedy, gdy firma potrafi je jasno wyjaśnić i udowodnić. Nie wystarczy ogólne wrażenie aniwłasny „zielony” znaczek.
Porównania i rankingi: „najbardziej ekologiczna karma” pod lupą
Jeżeli firma porównuje produkty pod kątem cech środowiskowych lub społecznych (np. „mniejszy wpływ na klimat”, „bardziej recyklingowalne opakowanie”), konsument ma otrzymać istotne informacje: metodę porównania, wskazanie produktów objętych porównaniem oraz ich dostawców, a także działania zapewniające aktualność danych. W praktyce oznacza to: porównanie musi być policzone, opisane i możliwe do obrony, także w sprzedaży internetowej.
Nie tylko „eko”. Również trwałość i naprawy czy aktualizacje w produktach typu smart
Nowe przepisy obejmują też praktyki związane z trwałością wyrobu i oprogramowaniem. Dla branży zoologicznej to ważne, bo rośnie sprzedaż podajników karmy, fontann, nadajników GPS czy zabawek elektronicznych. Na czarną listę trafiają m.in. sytuacje, gdy przedsiębiorca zataja, że aktualizacja oprogramowania pogorszy działanie urządzenia albo przedstawia ją jako niezbędną, choć ta aktualizacja jedynie dodaje jakieś funkcje. Ryzykowne są też hasła o trwałości i naprawialności, jeśli nie są prawdziwe. Chodzi zarówno o proste komunikaty, typu „bardzo trwałe”, „na lata”, „wyjątkowo odporne”, „łatwe w naprawie”, jak i o bardziej „techniczne” zapewnienia, np. że dany automat do karmienia, fontanna czy lokalizator dla zwierząt będzie działał przez określony czas, że części zamienne są dostępne, że sprzęt da się naprawić w rozsądnym koszcie albo że serwis jest realnie osiągalny. Jeśli w rzeczywistości producent nie przewiduje napraw, nie zapewnia części, urządzenie jest konstrukcyjnie jednorazowe, a po krótkim czasie wsparcie się kończy – takie przekazy mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd.
Co zrobić już dziś, żeby przygotować się na nowe przepisy?
Sześć kroków, które zwykle najszybciej porządkują komunikację w firmie:
Zebranie w jednym miejscu wszystkich „zielonych” i „etycznych” haseł stosowanych przy produktach: na opakowaniu, w sklepie internetowym, w reklamach oraz w grafice (np. listki, ziemia, kolorystyka, symbole).
Jeśli firma używa ogólników (np. „ekologiczne”, „zrównoważone”), dobrze jest zamienić je na prosty konkret: co dokładnie jest lepsze, w jakim zakresie i na jakiej podstawie (liczby, certyfikat, badanie). I podać te dane od razu tam, gdzie pada hasło.
Sprawdzenie komunikatów typu „neutralne klimatycznie”. Jeżeli opierają się głównie na kompensowaniu emisji (np. sadzeniu drzew lub zakupie certyfikatów), firma powinna rozważyć zmianę albo wycofanie takiego przekazu.
Audyt „zielonych znaczków” i deklaracji jakości. Jeśli to własny znak firmy, a nie element wiarygodnego systemu certyfikacji z niezależną kontrolą, może wymagać przebudowy albo usunięcia.
Przy stosowaniu porównań z innymi produktami („mniej emisji”, „bardziej recyklingowalne”, „najbardziej ekologiczne”) należy przygotować krótką notkę: jak liczone jest porównanie, jakie produkty obejmuje i skąd są dane – tak, by dało się ją pokazać klientowi w sklepie stacjonarnym czy w sprzedaży online.
Dla urządzeń z aplikacją lub oprogramowaniem (np. automatyczne podajniki, fontanny, lokalizatory) powinny być ustalone jasne zasady informowania o aktualizacjach: kiedy są, co zmieniają i czy mogą pogorszyć działanie urządzenia.
A tak naprawdę po co to wszystko?
Dyrektywa 2024/825 nie blokuje mówienia o środowisku. Blokuje zielone skróty myślowe, które nie mają przełożenia na rzeczywistość. Dla firm, które podejmują realne działania w zakresie ochrony środowiska, zmniejszenia emisji czy stosowania gospodarki obiegu zamkniętego, to w praktyce wzmocnienie ich wiarygodności w oczach konsumentów. Co przekłada się na zwiększenie przychodów i rozwój biznesu.
27 kwietnia, 2026
Prenumerata papierowa
Odbieraj PetInsider w wersji drukowanej
Bezpłatna prenumerata dla firm z branży zoologicznej. Co miesiąc prosto pod Twój adres.