Wiedza, która napędza rynek zoologiczny.

Najważniejsze trendy, analizy rynku i nowości produktowe w jednym miejscu. Twój przewodnik po biznesie zoologicznym – od sklepu i hurtowni, po gabinet weterynaryjny.

Najnowszy numer

PetInsider — sierpień 2026

Wywiady, analizy rynku i praktyczne porady dla profesjonalistów branży zoologicznej.

Czytaj numer

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE

Polecane artykuły

Grafika Kocia czujnosc

Produkt spada na listingu. Konkurent uruchamia promocję. U części partnerów pojawiają się braki w dostępności. Karta produktowa nie zawiera pełnego contentu. Każda z tych zmian jest sygnałem z cyfrowej półki. Pytanie brzmi: czy marka dostrzeże go odpowiednio wcześnie i właściwie odczyta jego znaczenie?

O tym, co warto obserwować w e-commerce PET i jak łączyć rozproszone informacje o rynku, 25 września podczas Targów PetExpo opowie Miłosz Nowakowski, Sales Director Brandly360.

O godz. 12:00 w Sali Lato poprowadzi prelekcję „Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI.

PetInsider jest patronem medialnym Targów PetExpo. Tegoroczna edycja wydarzenia odbędzie się w Bydgoszczy w dniach 25-27 września i zgromadzi ponad 150 wystawców oraz ponad 600 marek.

Cyfrowa półka może wysyłać sygnały wcześniej niż raport sprzedażowy

Cyfrowa polka PET

Jeden produkt funkcjonuje równolegle w wielu miejscach: e-sklepach zoologicznych, marketplace’ach, sieciach detalicznych, porównywarkach czy wynikach wyszukiwania. W każdym kanale może różnić się dostępnością, sposobem prezentacji, opiniami, ekspozycją lub warunkami oferty.

Skalę samej kategorii dobrze pokazują dane dotyczące pet food. W 2024 roku wartość polskiego rynku karmy dla zwierząt domowych osiągnęła niemal 5 miliardów złotych, o 10% więcej niż w 2023 roku. Segment przysmaków dla zwierząt zanotował wzrost na poziomie 17%. Interia przywołuje w tym miejscu Strefę Biznesu, która powołuje się na dane firmy badawczej YouGov.

Interia podaje również, że w 2024 roku krajowi wytwórcy wyprodukowali o 21% więcej karmy niż w 2023 roku, a znaczną część produkcji przeznaczono na eksport.

Przy tak rozbudowanym rynku pozycję produktu warto więc oceniać szerzej, uwzględniając jego segment, dostępność, ekspozycję, content produktowy, opinie oraz aktywność konkurencji. Każdy z tych elementów opisuje fragment sytuacji. Zestawienie kilku sygnałów daje pełniejszy obraz tego, co zmienia się wokół produktu i w całej kategorii.

Od danych z digital shelf do Business Intelligence

Spadek sprzedaży pokazuje rezultat określonego okresu. Wcześniej na digital shelf mogą pojawiać się zmiany widoczności, dostępności, aktywności promocyjnej konkurencji czy sposobu prezentacji produktu u partnerów.

Jakosc danych PET

Właśnie z takiej perspektywy Brandly360 rozwija Business Intelligence cyfrowej półki. Dane o cenach i promocjach, dostępności, contencie, opiniach, widoczności i konkurencji są zestawiane z kontekstem produktu, kategorii i kanału sprzedaży. Dzięki temu można precyzyjniej określić, co się zmieniło, gdzie wystąpiła zmiana i względem których konkurentów warto ją analizować.

6 obszarów cyfrowej półki pod lupą Brandly360

Podczas prelekcji Miłosz Nowakowski pokaże sześć obszarów e-commerce PET, których warto nie spuszczać z oka: pozycję cenową, dostępność, dane i content produktowy, promocje konkurencji, marketplace’y oraz AI.

Na przykładach z cyfrowej półki uczestnicy zobaczą, jakie sygnały mogą wskazywać na zmianę sytuacji produktu, co warto zestawiać z danymi o konkurencji oraz jak algorytmy marketplace’ów i narzędzia AI rozszerzają dziś pole rywalizacji o widoczność.

Jeśli chcą Państwo zobaczyć, jak połączyć rozproszone sygnały z cyfrowej półki w jeden obraz sytuacji marki i rynku, zapraszamy 25 września o godz. 12:00 do Sali Lato.

„Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI

  • 25 września, godz. 12:00
  • Sala konferencyjna Lato, targi PetExpo

O Brandly360

Brandly360 to platforma Business Intelligence do analizy cyfrowej półki, która w jednym środowisku łączy dane dotyczące między innymi cen i promocji, dostępności, contentu produktowego, widoczności, opinii oraz działań konkurencji. Brandly360 wspiera marki, producentów i zespoły e-commerce w ocenie sytuacji produktu, kategorii i rynku oraz podejmowaniu trafniejszych decyzji biznesowych.

Bibliografia

  1. Interia Biznes, „Boom na karmę dla zwierząt. Polska staje się centrum produkcyjnym”, 8 września 2025 r. Źródło danych o wartości rynku karmy dla zwierząt domowych, dynamice rynku i segmentu przysmaków oraz wzroście produkcji. W zakresie wartości rynku Interia powołuje się na Strefę Biznesu i dane YouGov. Artykuł Interia Biznes
  2. PetExpo B2B, informacje o edycji 2026. Termin i miejsce wydarzenia oraz deklarowana liczba ponad 150 wystawców i 600 marek.
11 września, 2026
Jak edukować klientów przez design i projektować sprzedaż?

Z artykułu dowiesz się:

  • dlaczego grafiki informacyjne pomagają klientom błyskawicznie zrozumieć wartość Twojej oferty,
  • z jakiego powodu dobry design musi skupiać się na upraszczaniu przekazu, a nie na samym dekorowaniu strony,
  • jak projektować materiały wizualne, które eliminują chaos informacyjny i ułatwiają dokonanie wyboru.

Dobra grafika informacyjna zamienia trudny opis w prosty obraz, który klient rozumie w kilka sekund.

W sprzedaży bardzo często popełniamy ten sam błąd: zasypujemy odbiorcę detalami oferty, technicznymi różnicami, opisami procesów i warunkami promocji. Z perspektywy firmy każdy ten szczegół wydaje się kluczowy. Niestety, klient rzadko ma czas, cierpliwość i energię, żeby przedzierać się przez ściany tekstu. Przeładowanie informacjami wywołuje zmęczenie. Kiedy człowiek nie rozumie, czym różnią się od siebie poszczególne opcje i jaki powinien być jego kolejny krok, po prostu odkłada decyzję na później albo zaczyna oceniać ofertę wyłącznie przez pryzmat najniższej ceny.

Infografika, która porządkuje ofertę i ułatwia decyzję

Dobrze przemyślany układ działa jak logiczny skrót myślowy, który wyciąga na światło dzienne to, co w zwykłym opisie najczęściej ginie. Ma to ogromne znaczenie, gdy produkt nie jest oczywisty,
a klient po prostu gubi się w branżowym żargonie czy różnicach cenowych. Rola designu polega na przetłumaczeniu technicznych detali na język szybkich decyzji klienta. Dobra tabela porównawcza od razu, bez czytania instrukcji, wskazuje, dla kogo jest dany wariant i kiedy wystarczy prostsze rozwiązanie. Z kolei czytelny schemat działania buduje podświadome poczucie bezpieczeństwa i daje odbiorcy pewność, że trafia w ręce zorganizowanego partnera, który wie, co robi. Niestety większość materiałów, zamiast pomagać, potęguje chaos, bo firmy chcą na jednej małej przestrzeni pokazać wszystko naraz. Upychanie tekstu, jaskrawych kolorów, strzałek i losowych ikon sprawia, że zmęczony odbiorca patrzy na ekran i kompletnie nie wie, na czym zawiesić wzrok. Skuteczny projekt wymaga ostrej selekcji i zdefiniowania jednej, najważniejszej myśli, z którą użytkownik ma opuścić stronę. Grafika nie może być po prostu kolorową kopią dokumentu tekstowego. Jej zadaniem jest płynne prowadzenie wzroku w logicznym porządku: od nagłówka, przez główną wartość i wyróżnik oferty, aż po wyraźne wezwanie do działania. Czysta przejrzystość zawsze wygrywa z efekciarstwem.

Klient nie chce czytać instrukcji obsługi oferty

Większość ludzi szuka szybkich i trafnych odpowiedzi, a nie opasłych instrukcji działania sklepu czy skomplikowanych procedur usługowych. Klient chce od razu wiedzieć, czy dany produkt rozwiązuje jego problem, co zyskuje, wybierając akurat tę firmę, i co ma zrobić w następnej kolejności.

Odpowiednio zaprojektowany układ wizualny zdejmuje z odbiorcy ciężar analizy. Towarzyszenie użytkownikowi i płynne prowadzenie go przez 
kolejne etapy buduje silne zaufanie do marki. 
Pokazuje to, że firma doskonale rozumie perspektywę i wątpliwości swojego klienta. W procesie sprzedaży to kluczowy moment. Ludzie znacznie chętniej kupują, kiedy czują, że w pełni rozumieją swój wybór i podejmują decyzję w sposób świadomy, nawet bez znajomości każdego technicznego szczegółu.

Obraz tłumaczy szybciej niż długi opis

Klient wcale nie potrzebuje większej ilości danych. Zazwyczaj potrzebuje tych samych informacji, ale znacznie lepiej poukładanych. To fundamentalna różnica. Nawet najbardziej szczegółowy opis nie pomoże w podjęciu decyzji, jeśli odbiorca musi samodzielnie wyłuskiwać najważniejsze wątki, porównywać je w pamięci i domyślać się wniosków. W ten sposób łatwo stracić zainteresowanie klienta, bo wartość świetnej oferty zniknęła pod ciężarem tekstu.

Grafika informacyjna maksymalnie skraca tę drogę. Jej zadaniem jest natychmiastowe pokazanie relacji, etapów, proporcji czy zależności. Zamiast rozpisywać trzy warianty współpracy na kilka akapitów, znacznie lepiej zestawić je w przejrzystej tabeli. Zamiast tłumaczyć proces zakupu długim wywodem, można ułożyć go na prostej osi czasu. Projekt zaczyna edukować wtedy, gdy odrzuca zbędne ozdobniki na rzecz czystej funkcjonalności. Właściwie przygotowany materiał sprawia, że użytkownik od razu wie, o co chodzi, bez konieczności wczytywania się w detale.

Ważne!

Grafika ma błyskawicznie zmienić „nie rozumiem” w „wiem, o co chodzi”. Jeśli klient po jej zobaczeniu nadal musi czytać cały tekst od początku, projekt po prostu zawiódł.

Prosty schemat blokowy pokazany krok po kroku potrafi błyskawicznie rozładować to napięcie. Udowadnia klientowi, że firma działa według sprawdzonego, powtarzalnego planu i nic nie jest 
tu dziełem przypadku. Daje to użytkownikowi komfortowe poczucie kontroli nad sytuacją. Taki układ nie musi być przekombinowany – wystarczą trzy lub cztery logicznie połączone punkty na osi czasu. Wizualny porządek w prezentacji oferty podświadomie przekłada się w oczach klienta na profesjonalizm i rzetelność całej firmy.

Statystyka!

Badania przeprowadzone przez naukowców 
z MIT dowodzą, że ludzki mózg jest w stanie 
zarejestrować i zrozumieć sens zobaczony na obrazie w zaledwie ułamek sekundy. To idealnie potwierdza, dlaczego odpowiednia komunikacja wizualna ma tak potężną przewagę nad 
tradycyjnym, monotonnym tekstem.

Pokazywanie realnej wartości zamiast suchych cech

Niejednokrotnie komunikacja sprzedażowa opiera się na bezdusznym wyliczaniu cech produktu. 
Firma tworzy listę parametrów, zapominając o wyjaśnieniu, co one właściwie oznaczają dla użytkownika w codziennym życiu. Design pozwala sprawnie przejść z poziomu specyfikacji technicznej na poziom realnych korzyści.

Zamiast pokazywać nudne zestawienie elementów, warto zobrazować bezpośredni związek między funkcją a ułatwieniem, jakie ona niesie. Klient rzadko potrafi samodzielnie przełożyć suche parametry na język własnych zysków. Widząc logiczne, graficzne uzasadnienie, dlaczego dany wariant ma sens w jego konkretnej sytuacji, odbiorca nie czuje sztucznej presji sprzedażowej. Decyzja staje się dla niego naturalnym, racjonalnym krokiem.

Schemat procesu buduje poczucie bezpieczeństwa

Jednym z najbardziej trafnych zastosowań grafiki w biznesie jest wizualizacja etapów współpracy. Każdy klient chce wiedzieć, co dokładnie wydarzy się po wysłaniu formularza, opłaceniu zamówienia czy podpisaniu umowy. Brak tej informacji rodzi domysły, a domysły w naturalny sposób karmią niepewność i obawy.

Statystyka!

Wybierz jeden proces lub argument, który najczęściej musisz szczegółowo tłumaczyć klientom podczas indywidualnych rozmów telefonicznych. Przelej go na papier i stwórz prosty, liniowy schemat: od definicji problemu, przez zestawienie opcji, aż po rekomendację i konkretny następny krok. To najkrótsza droga do stworzenia grafiki, która realnie edukuje i zarabia.

Podsumowanie

Grafiki informacyjne to jedno z najbardziej 
skutecznych narzędzi do edukowania odbiorców 
i naturalnego wspierania procesów sprzedażowych, bez konieczności stosowania agresywnego marketingu. Pomagają bez wysiłku pokazać różnice, poukładać etapy działania i jasno wyeksponować wartość oferty. Dobrze zaprojektowana tabela, czytelna infografika czy prosty schemat sprawiają, że klient momentalnie orientuje się w sytuacji 
i wie, jak sfinalizować transakcję. Przewagę zyskują te marki, które potrafią wyjaśnić sens swojej oferty w najprostszy i najbardziej przejrzysty sposób. 
Dobry design po prostu zamienia informacyjny chaos w czyste zrozumienie.

8 września, 2026
Mały pupil, duża zmiana. Jak zmienia sie żywienie królików i gryzoni?

Z artykułu dowiesz się:

  • jak zmienia się podejście do żywienia królików i gryzoni,
  • dlaczego oferta dla małych ssaków staje się coraz bardziej specjalistyczna,
  • jak większa wiedza opiekunów przekłada się na sposób karmienia,
  • dlaczego szerokie określenie „dla gryzoni” coraz gorzej opisuje współczesną ofertę.

W Polsce żyje blisko 1,3 mln małych ssaków domowych. To duża grupa zwierząt, a tym samym opiekunów, o których warto pamiętać, prowadząc sklep zoologiczny. Tym bardziej że sposób żywienia królików i gryzoni zmienia się podobnie jak wcześniej żywienie psów i kotów. Coraz wyraźniej widać specjalizację: pojawiają się produkty dla konkretnych gatunków, karmy dla młodych i dorosłych zwierząt, a także różne rodzaje siana, ziół i innych dodatków roślinnych. Zmienia się także klient – ma większą wiedzę, częściej porównuje produkty i chce wiedzieć, czym naprawdę się od siebie różnią.

To nie jest mała kategoria

Według najnowszych danych FEDIAF w Polsce żyje około 1,289 mln małych ssaków domowych. Pod względem liczebności tej grupy Polska zajmuje piąte miejsce w Europie, po Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Dane obejmują łącznie małe ssaki, bez podziału na poszczególne gatunki.

To oczywiście nie jest skala porównywalna z populacją psów czy kotów, ale trudno mówić o marginalnej kategorii. Za tak dużą liczbą zwierząt stoją regularne zakupy karmy, siana, ziół, przysmaków 
i innych produktów żywieniowych.

Co ciekawe, zmienia się nie tylko sama oferta, lecz także sposób myślenia o żywieniu tych zwierząt.

Jeszcze niedawno półka dla małych ssaków była znacznie prostsza. Dziś coraz wyraźniej różnicuje się ona według gatunku, wieku i potrzeb zwierzęcia. Pojawiają się rozwiązania, które od dawna znamy z kategorii karm dla psów i kotów – osobne produkty dla zwierząt rosnących i dorosłych 
czy receptury o bardziej precyzyjnie określonym przeznaczeniu.

Nie jest to wyłącznie pomysł marketingowy. 
Aktualne wytyczne żywieniowe FEDIAF dla królików zawierają osobne zalecenia dotyczące zwierząt rosnących i dorosłych, a ich celem jest m.in. wspieranie producentów w opracowywaniu odpowiednio zbilansowanych produktów dla obu etapów życia.

Od karmy dla gryzoni do karmy dla konkretnego zwierzęcia

Samo określenie „karma dla gryzoni” coraz mniej mówi o produkcie.

Po pierwsze, królik w ogóle nie jest gryzoniem, lecz zajęczakiem. Po drugie, nawet wśród małych ssaków, dla których produkty często umieszcza się na wspólnej sklepowej półce, występują istotne 
różnice w potrzebach żywieniowych. Kawia domowa ma inne wymagania niż królik, a jeszcze inne dotyczą chomika czy szczura.

maly pupil duza zmiana jak zmienia sie zywienie krolikow i gryzoni 1

Dlatego rozwój produktów przeznaczonych dla konkretnych gatunków jest naturalnym etapem dojrzewania tej kategorii. Podobną zmianę obserwowaliśmy wcześniej na półkach z karmami dla psów i kotów. Najpierw wystarczał podział gatunkowy. Później pojawiły się produkty dla juniorów, dorosłych i seniorów, następnie karmy dopasowane do wielkości, aktywności czy szczególnych 
potrzeb zwierzęcia.

W przypadku małych ssaków nie wszystkie te 
podziały będą oczywiście miały takie samo znaczenie. Kierunek jest jednak podobny: od produktu uniwersalnego do coraz dokładniej określonego przeznaczenia.

Dla opiekuna oznacza to większy wybór, ale też więcej pytań. Już nie tylko: „Czy to karma dla królika?”, ale również: „Dla jakiego wieku?”, „Jaką funkcję pełni w diecie?”, „Czym różni się od innych?” 
i „Co poza nią powinno znaleźć się w codziennym żywieniu?”.

Zmienia się również to, co trafia do miski

Dobrym przykładem zmiany świadomości jest sposób żywienia królików.

Brytyjska organizacja PDSA od wielu lat bada sposób opieki nad zwierzętami domowymi. W 2017 roku odpowiednią ilość siana lub trawy otrzymywało 46% badanych królików. W 2022 roku było to 63%, a w 2024 roku już 74%. Jednocześnie odsetek królików otrzymujących zbyt mało siana lub trawy spadł z 33% w 2017 roku do 16% w 2024 roku.

To ciekawa zmiana, bo siano przecież nie pojawiło się na rynku kilka lat temu. Zmieniła się przede wszystkim wiedza o jego znaczeniu.

A gdy klient już wie, że siano powinno być jednym z podstawowych elementów żywienia królika, zaczyna dostrzegać kolejne różnice. Siano łąkowe czy tymotkowe? Jaka struktura? Jak wygląda produkt po otwarciu opakowania? Ile zawiera pyłu? Jak pachnie? Jaką karmą uzupełnić dietę?

Podobnie dzieje się z karmami. Sam kolor opakowania czy wizerunek zwierzęcia coraz rzadziej wystarczają klientowi, który wcześniej przeczytał kilka artykułów, rozmawiał z lekarzem weterynarii albo od lat opiekuje się królikami czy kawiami.

Więcej wiedzy, ale nie zawsze mniej błędów

Większa świadomość opiekunów nie oznacza jednak, że żywienie małych ssaków przestało sprawiać problemy.

W badaniu PDSA aż 97% opiekunów królików 
deklarowało, że dobrze zna potrzeby żywieniowe swoich zwierząt. Jednocześnie tylko 57% 
badanych królików otrzymywało siano lub trawę, granulat oraz świeże zielonki jako główne elementy diety. U 24% zwierząt wśród trzech najczęściej podawanych rodzajów pokarmu znajdował się przynajmniej jeden uznany przez autorów badania za nieodpowiedni.

To pozornie sprzeczne wyniki, ale dobrze pokazują kolejną zmianę.

Problemem nie jest już wyłącznie brak informacji. Czasem jest nim ich nadmiar. Opiekun może znaleźć w internecie dziesiątki porad dotyczących 
rodzaju karmy, ilości siana, zbóż, ziół, granulatu czy mieszanek – nie zawsze zgodnych ze sobą.

Dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie tylko sam skład produktu, lecz także jasna informacja o jego przeznaczeniu i sposobie stosowania. Klient chce rozumieć, dlaczego jedna karma jest przeznaczona dla zwierzęcia rosnącego, druga dla dorosłego, a produkt dla kawii różni się od tego przygotowanego dla królika.

Półka zmienia się razem z klientem

Jeszcze kilka lat temu rozwój kategorii mógł oznaczać przede wszystkim dodanie kolejnego wariantu smakowego czy większego opakowania. Dziś możliwości jest znacznie więcej.

Specjalizacja gatunkowa, rozróżnienie etapów 
życia, różne rodzaje siana, całe zioła i suszone komponenty roślinne, karmy pełnoporcjowe i uzupełniające – półka dla królików i gryzoni staje się bardziej zróżnicowana, ponieważ bardziej zróżnicowane stają się również oczekiwania opiekunów.

Nie znaczy to, że każdy klient będzie analizował wartości odżywcze karmy tak dokładnie jak specjalista. Coraz częściej chce jednak wiedzieć, za co płaci i dlaczego dany produkt ma być odpowiedni właśnie dla jego zwierzęcia.

I tu widać największą zmianę. Małe ssaki zaczynają pod względem żywienia podążać drogą, którą wcześniej przeszły psy i koty. Od szerokich, uniwersalnych produktów w kierunku większej specjalizacji i lepszego dopasowania do konkretnego zwierzęcia.

Źródła:

FEDIAF, Facts & Figures 2026 (dane za 2024 r.).

FEDIAF, Nutritional Guidelines for Feeding Pet Rabbits, 2024.

PDSA, PAW Report 2024 – Rabbits.

Reklama

6 września, 2026

Marketing

Więcej z: Marketing →

Sprzedaż

Więcej z: Sprzedaż →
header 10 sposobow by zwiekszyc sprzedaz

10 sposobów, by zwiększyć sprzedaży poprzez rekomendacje produktów

11 marca, 2024
pies w sklepie scaled

Jak przygotować sklep na sezon wakacyjny?

22 czerwca, 2026
klient w sklepie scaled

Masz 7 sekund, żeby zatrzymać klienta – praktyczny poradnik

5 czerwca, 2026
mechanizm decyzji zakupowej scaled

Mechanizm decyzji zakupowej, czyli emocje wygrywają z logiką

20 maja, 2026
PetExpo 2026

Największe targi zoologiczne
w Polsce

Odwiedzając targi zoologiczne, zyskujesz bezpośredni dostęp do najnowszych produktów i technologii branży, a także możliwość nawiązania cennych kontaktów biznesowych i wymiany wiedzy z ekspertami z całej Europy.

25-27 września 2026 · Hala BCTW Bydgoszcz

Zwierzęta

Więcej z: Zwierzęta →

Prawo

Więcej z: Prawo →
zdjecie opakowania scaled

Od 12 sierpnia 2026 r. zaczną być stosowane zasadnicze obowiązki wynikające z nowego unijnego rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, czyli PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation). Choć nazwa tego aktu prawnego kojarzy się przede wszystkim z producentami opakowań, w praktyce przepisy będą miały znaczenie również dla sprzedawców detalicznych, hurtowni i sklepów internetowych, które oferują gotowe produkty w opakowaniach.

Dotyczy to m.in. karm dla zwierząt, kosmetyków, żwirków, smyczy i innych produktów zoologicznych. Warto więc wiedzieć, kiedy sklep lub hurtownia staje się dystrybutorem w rozumieniu PPWR i jakie obowiązki będą z tego wynikały.

Z artykułu dowiesz się:

  • kogo PPWR uznaje za dystrybutora i dlaczego przepisy dotyczą także sklepów zoologicznych, hurtowni oraz sprzedaży online;
  • jakie obowiązki weryfikacyjne będą miały podmioty sprzedające gotowe produkty w opakowaniach;
  • co warto sprawdzić u dostawcy, aby ograniczyć ryzyko sprzedaży produktów niezgodnych z nowymi przepisami.

Kto jest dystrybutorem w PPWR?

Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 18 PPWR dystrybutor oznacza każdą osobę fizyczną lub prawną w łańcuchu dostaw, inną niż wytwórca lub importer, która udostępnia opakowanie na rynku.

W praktyce dystrybutorem będzie podmiot, który sprzedaje produkt w opakowaniu już wcześniej wprowadzony do obrotu na terenie Unii Europejskiej przez inny podmiot, na przykład przez wytwórcę albo importera. Dotyczy to sytuacji, w której sklep, hurtownia lub sprzedawca online dalej udostępnia ten sam produkt, bez modyfikowania jego opakowania.

Może to być zarówno sprzedaż konsumentowi, jak i sprzedaż w relacji B2B. W tym kontekście pod pojęciem „opakowania” należy rozumieć również produkt w opakowaniu, niezależnie od kategorii asortymentu.

Ważne!

Warto pamiętać, że PPWR posługuje się kilkoma pojęciami dotyczącymi podmiotów w łańcuchu dostaw. W uproszczeniu dla sklepu najważniejsze jest ustalenie, kto odpowiada za produkt w opakowaniu, kto wprowadził go na rynek UE i czy na opakowaniu znajdują się wymagane dane tego podmiotu.

opakownanie 2

Obowiązki dystrybutora

Główne obowiązki dystrybutora określa art. 19 PPWR. Zgodnie z tym przepisem dystrybutorzy mają działać z należytą starannością. Oznacza to przede wszystkim konieczność sprawdzenia, czy:

  1. Producent objęty obowiązkami rozszerzonej odpowiedzialności producenta jest zarejestrowany w odpowiednim rejestrze producentów. W Polsce takim rejestrem jest BDO, czyli Baza Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami.
  2. Wytwórca PPWR oraz importer PPWR, jeżeli występuje w danym przypadku, zamieścili na opakowaniu wymagane dane identyfikacyjne i kontaktowe, w tym środki kontaktu elektronicznego, na przykład adres e-mail.
  3. Produkt jest przechowywany i transportowany w warunkach zgodnych z informacjami przekazanymi przez dostawcę.
  4. Opakowanie nie budzi uzasadnionych wątpliwości co do zgodności z wymaganiami PPWR, w szczególności w zakresie oznakowania i podstawowych wymogów środowiskowych.

Jeżeli dystrybutor wie albo ma powody przypuszczać, że produkt w opakowaniu nie spełnia wymogów PPWR, nie powinien dalej udostępniać go na rynku do czasu usunięcia niezgodności. Dotyczy to także sytuacji, w której na opakowaniu brakuje wymaganych danych wytwórcy lub importera albo informacje te są niepełne.

Deklaracje zgodności PPWR

W praktyce duże znaczenie będą miały deklaracje zgodności PPWR. Obowiązek ich sporządzenia ciąży zasadniczo na wytwórcach PPWR, czyli najczęściej na faktycznych producentach, producentach produktów w opakowaniach albo właścicielach marek własnych, zależnie od konkretnego modelu sprzedaży i oznakowania produktu.

Dystrybutor nie ma co do zasady obowiązku gromadzenia deklaracji zgodności dla każdego sprzedawanego produktu. Może jednak zwracać się o nie do dostawców, zwłaszcza wtedy, gdy chce potwierdzić zgodność produktu w opakowaniu z PPWR albo gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące oznakowania, recyklingu, zawartości surowców wtórnych lub innych deklaracji środowiskowych.

Green claims, czyli ryzyko przy oznaczeniach środowiskowych

Dystrybutor powinien również zachować ostrożność przy sprzedaży produktów, których opakowania zawierają środowiskowe oznaczenia lub deklaracje, tzw. green claims. Chodzi na przykład o oznaczenia sugerujące, że opakowanie nadaje się do recyklingu, zawiera określony poziom surowców z recyklingu albo jest bardziej ekologiczne, niż wynika to z rzeczywistych danych.

Wymogi dotyczące takich oznaczeń określa m.in. art. 14 PPWR. W praktyce oznacza to, że hasła środowiskowe nie powinny być ogólne, niezweryfikowane ani niepoparte dowodami. Jeżeli na opakowaniu pojawiają się tego typu informacje, dystrybutor powinien zachować szczególną ostrożność i w razie potrzeby poprosić dostawcę o potwierdzenie ich prawdziwości.

opakownanie 2 1

Odpowiedzialność prawna

Każdy dystrybutor w łańcuchu dostaw odpowiada za własne obowiązki wynikające z PPWR. Dotyczy to zarówno weryfikacji podstawowych informacji, jak i reakcji na stwierdzone niezgodności.

Jeżeli dystrybutor uzna albo ma powody sądzić, że produkt w opakowaniu jest niezgodny z PPWR, powinien podjąć odpowiednie działania, w tym poinformować właściwe podmioty w łańcuchu dostaw, a w określonych przypadkach także organ nadzoru rynku.

Projekt polskiej ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, oznaczony jako UC100, przewiduje kompetencje kontrolne dla Inspekcji Handlowej oraz administracyjne kary pieniężne. Przykładowo za sprzedaż produktu z nieprawidłowym oznaczeniem wytwórcy dystrybutor może być narażony na karę od 5 tys. do 50 tys. zł.

Na moment przygotowania niniejszego tekstu polskie przepisy wdrażające część rozwiązań organizacyjnych i sankcyjnych nadal znajdują się na etapie prac legislacyjnych. Projekt UC100 nie został jeszcze uchwalony przez parlament, dlatego zakres krajowych sankcji oraz praktyka kontroli mogą jeszcze ulec zmianie.

Co sklep powinien sprawdzić u dostawcy?

PPWR nie oznacza, że sklep zoologiczny musi samodzielnie badać każde opakowanie. Oznacza jednak, że powinien działać z należytą starannością. W praktyce warto uporządkować komunikację z dostawcami i poprosić ich o podstawowe potwierdzenia dotyczące produktów w opakowaniach.

Przed wprowadzeniem produktu do sprzedaży sklep powinien sprawdzić:

  • Czy producent lub podmiot odpowiedzialny za produkt w opakowaniu jest zarejestrowany w odpowiednim rejestrze (w Polsce w BDO).
  • Czy na opakowaniu znajdują się pełne dane wytwórcy oraz importera, jeżeli produkt pochodzi spoza UE.
  • Czy na opakowaniu podano możliwość kontaktu elektronicznego, na przykład adres e-mail.
  • Czy dostawca może potwierdzić zgodność opakowania z wymaganiami PPWR, zwłaszcza jeśli pojawiają się oznaczenia środowiskowe.
  • Czy deklaracje typu „recykling”, „eko”, „z recyklingu” albo „nadaje się do recyklingu” są poparte dokumentacją lub wiarygodnym uzasadnieniem.
  • Czy produkt powinien być przechowywany w szczególnych warunkach, które mogą mieć wpływ na jego zgodność, bezpieczeństwo albo jakość.
  • Czy dostawca ma przygotowaną deklarację zgodności PPWR albo inną dokumentację, którą może udostępnić na żądanie.
opakowanie butelka

Ważne!

Sklep nie musi przejmować obowiązków producenta, ale nie powinien ignorować oczywistych braków na opakowaniu. Jeżeli produkt nie ma wymaganych danych, zawiera niejasne oznaczenia środowiskowe albo dostawca nie potrafi potwierdzić jego zgodności, sklep powinien wstrzymać się z jego dalszą sprzedażą do czasu wyjaśnienia sprawy.

Podsumowanie

PPWR nie dotyczy wyłącznie producentów opakowań. Od 12 sierpnia 2026 r. jego stosowanie będzie miało znaczenie także dla dystrybutorów, w tym sklepów stacjonarnych, sklepów internetowych i hurtowni oferujących produkty w opakowaniach.

Dystrybutorzy powinni pamiętać przede wszystkim o tym, że:

  • PPWR obejmuje także sprzedaż gotowych produktów w opakowaniach.
  • Dystrybutor powinien sprawdzać podstawowe informacje o zgodności produktu i opakowania.
  • Należy zwracać uwagę na dane wytwórcy, importera i producenta objętego obowiązkami EPR.
  • Szczególnej ostrożności wymagają oznaczenia środowiskowe, takie jak „recykling”, „eko” czy informacje o zawartości surowców z recyklingu.
  • W kolejnych latach należy spodziewać się dalszych wymogów oraz kontroli ze strony właściwych organów.

Pierwsze miesiące stosowania PPWR mogą mieć w praktyce charakter dostosowawczy, ale dystrybutorzy nie powinni odkładać przygotowań. Im wcześniej uporządkują komunikację z dostawcami i podstawową weryfikację dokumentów, tym mniejsze będzie ryzyko sprzedaży produktów, które po 12 sierpnia 2026 r. mogą zostać zakwestionowane.

5 sierpnia, 2026
ECO scaled

Co zmienia Dyrektywa (UE) 2024/825 w sprawie wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej?

Klienci branży zoologicznej coraz częściej oczekują, że karma, żwirek czy smycz będą „lepsze dla środowiska”. To dobra wiadomość – pod warunkiem, że zielone hasła na etykiecie są prawdziwe i możliwe do sprawdzenia. Dyrektywa (UE) 2024/825 zaostrza zasady komunikacji środowiskowej (czyli ogranicza pseudoekologiczny marketing) oraz porządkuje informowanie o trwałości, naprawach i aktualizacjach w produktach z elementami cyfrowymi. W Polsce wdrożenie ma nastąpić przez nowelizację dwóch ustaw konsumenckich.

Kiedy te przepisy zaczną obowiązywać?

Dyrektywa przewiduje, że państwa członkowskie mają przyjąć i opublikować przepisy wdrażające do 27 marca 2026 r., a stosować je od 27 września 2026 r. Polski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (z 16 grudnia 2025 r.) zakłada rozpoczęcie stosowania tych przepisów właśnie 27 września 2026 r.

WSKAZÓWKA!
Etykiety, opisy produktów w sklepach stacjonarnych i internetowych oraz materiały reklamowe (papierowe i elektroniczne) warto przejrzeć już teraz.

Pięć zakazów pseudoekologicznego marketingu

Dyrektywa dopisuje (załącznik I do dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów) do tzw. czarnej listy praktyk zakazanych w każdych okolicznościach schematy, które szczególnie łatwo „wpadają” na opakowania i do reklam:

•    „Eko” bez doprecyzowania: same hasła typu „przyjazne dla środowiska”, „zielone” nie wystarczą. Jeśli firma nie potrafi sensownie wykazać efektywności ekologicznej wyrobu, to lepiej tak nie pisać. A jeżeli ma podstawy, to dodać od razu obok hasła, co dokładnie oznacza to „eko” i na czym polega w tym konkretnym produkcie.

•    „Neutralne dla klimatu” oparte na kompensowaniu emisji: zakazane ma być twierdzenie o neutralnym/pozytywnym wpływie pod kątem emisji gazów cieplarnianych, gdy argumentem jest wyłącznie kompensowanie emisji poza łańcuchem wartości (np. „posadziliśmy drzewa”).

•    Efekt „halo”: nie wolno sugerować, że cały produkt lub cała firma jest „eko”, gdy realnie chodzi tylko o jeden element, np. tylko o opakowanie z recyklingu albo tylko o jedną linię produktów.

•    Samozwańcze „eko znaczki”: zakazane ma być używanie własnych „zielonych odznak” (typu „EcoFriendly”, „Green” czy „W zgodzie z naturą”) bez systemu certyfikacji albo bez ustanowienia takiego oznaczenia przez organ publiczny. Sama grafika, nazwa czy znak jakości nie wystarczy.

•    „Chwalimy się tym, co i tak jest obowiązkowe”: nie można sprzedawać jako wyjątkowej zalety czegoś, co jest standardem wymaganym przez prawo dla całej kategorii produktów. Komunikaty typu „zgodne z prawem UE” jako przewaga będą ryzykowne, bo to po prostu obowiązek do spełnienia przed wprowadzeniem wyrobu do obrotu.

WAŻNE!
Od 27 września 2026 r. hasła typu „eko”, „zielone”, „przyjazne dla środowiska” czy „neutralne klimatycznie” będą mogły być używane tylko wtedy, gdy firma potrafi je jasno wyjaśnić i udowodnić. Nie wystarczy ogólne wrażenie aniwłasny „zielony” znaczek.

ekologia

Porównania i rankingi: „najbardziej ekologiczna karma” pod lupą

Jeżeli firma porównuje produkty pod kątem cech środowiskowych lub społecznych (np. „mniejszy wpływ na klimat”, „bardziej recyklingowalne opakowanie”), konsument ma otrzymać istotne informacje: metodę porównania, wskazanie produktów objętych porównaniem oraz ich dostawców, a także działania zapewniające aktualność danych. W praktyce oznacza to: porównanie musi być policzone, opisane i możliwe do obrony, także w sprzedaży internetowej.

Nie tylko „eko”. Również trwałość i naprawy czy aktualizacje w produktach typu smart

Nowe przepisy obejmują też praktyki związane z trwałością wyrobu i oprogramowaniem. Dla branży zoologicznej to ważne, bo rośnie sprzedaż podajników karmy, fontann, nadajników GPS czy zabawek elektronicznych. Na czarną listę trafiają m.in. sytuacje, gdy przedsiębiorca zataja, że aktualizacja oprogramowania pogorszy działanie urządzenia albo przedstawia ją jako niezbędną, choć ta aktualizacja jedynie dodaje jakieś funkcje. Ryzykowne są też hasła o trwałości i naprawialności, jeśli nie są prawdziwe. Chodzi zarówno o proste komunikaty, typu „bardzo trwałe”, „na lata”, „wyjątkowo odporne”, „łatwe w naprawie”, jak i o bardziej „techniczne” zapewnienia, np. że dany automat do karmienia, fontanna czy lokalizator dla zwierząt będzie działał przez określony czas, że części zamienne są dostępne, że sprzęt da się naprawić w rozsądnym koszcie albo że serwis jest realnie osiągalny. Jeśli w rzeczywistości producent nie przewiduje napraw, nie zapewnia części, urządzenie jest konstrukcyjnie jednorazowe, a po krótkim czasie wsparcie się kończy – takie przekazy mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd.

Co zrobić już dziś, żeby przygotować się na nowe przepisy?

Sześć kroków, które zwykle najszybciej porządkują komunikację w firmie:

  1. Zebranie w jednym miejscu wszystkich „zielonych” i „etycznych” haseł stosowanych przy produktach: na opakowaniu, w sklepie internetowym, w reklamach oraz w grafice (np. listki, ziemia, kolorystyka, symbole).
  2. Jeśli firma używa ogólników (np. „ekologiczne”, „zrównoważone”), dobrze jest zamienić je na prosty konkret: co dokładnie jest lepsze, w jakim zakresie i na jakiej podstawie (liczby, certyfikat, badanie). I podać te dane od razu tam, gdzie pada hasło.
  3. Sprawdzenie komunikatów typu „neutralne klimatycznie”. Jeżeli opierają się głównie na kompensowaniu emisji (np. sadzeniu drzew lub zakupie certyfikatów), firma powinna rozważyć zmianę albo wycofanie takiego przekazu.
  4. Audyt „zielonych znaczków” i deklaracji jakości. Jeśli to własny znak firmy, a nie element wiarygodnego systemu certyfikacji z niezależną kontrolą, może wymagać przebudowy albo usunięcia.
  5. Przy stosowaniu porównań z innymi produktami („mniej emisji”, „bardziej recyklingowalne”, „najbardziej ekologiczne”) należy przygotować krótką notkę: jak liczone jest porównanie, jakie produkty obejmuje i skąd są dane – tak, by dało się ją pokazać klientowi w sklepie stacjonarnym czy w sprzedaży online.
  6. Dla urządzeń z aplikacją lub oprogramowaniem (np. automatyczne podajniki, fontanny, lokalizatory) powinny być ustalone jasne zasady informowania o aktualizacjach: kiedy są, co zmieniają i czy mogą pogorszyć działanie urządzenia.

A tak naprawdę po co to wszystko?

Dyrektywa 2024/825 nie blokuje mówienia o środowisku. Blokuje zielone skróty myślowe, które nie mają przełożenia na rzeczywistość. Dla firm, które podejmują realne działania w zakresie ochrony środowiska, zmniejszenia emisji czy stosowania gospodarki obiegu zamkniętego, to w praktyce wzmocnienie ich wiarygodności w oczach konsumentów. Co przekłada się na zwiększenie przychodów i rozwój biznesu.

27 kwietnia, 2026
Prenumerata papierowa

Odbieraj PetInsider w wersji drukowanej

Bezpłatna prenumerata dla firm z branży zoologicznej. Co miesiąc prosto pod Twój adres.

Zamów bezpłatnie