Wiedza, która napędza rynek zoologiczny.

Najważniejsze trendy, analizy rynku i nowości produktowe w jednym miejscu. Twój przewodnik po biznesie zoologicznym – od sklepu i hurtowni, po gabinet weterynaryjny.

Najnowszy numer

PetInsider — czerwiec 2026

Wywiady, analizy rynku i praktyczne porady dla profesjonalistów branży zoologicznej.

Czytaj numer

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE

Polecane artykuły

Pet Expo 2025 178 z 390 scaled

Kiedyś wizyta w sklepie zoologicznym miała prosty przebieg. Klient kupował karmę, smycz, żwirek, a czasem jeszcze piłkę, którą pies i tak chętniej zamieniał na starą skarpetkę. Dziś ten sam opiekun odwiedza sklep stacjonarny albo internetowy z dużo bardziej złożoną listą potrzeb. Szuka nie tylko produktu, lecz także jakości, bezpieczeństwa, wygody i potwierdzenia, że wybiera dobrze. Coraz częściej chce również mieć poczucie, że troszczy się o zwierzę tak odpowiedzialnie, jak troszczyłby się o bliskiego domownika. To nie jest publicystyczna przesada. Dane udostępnione w serwisie Statista pokazują, że w Polsce rośnie zarówno liczba zwierząt domowych, jak i popyt na produkty dla nich, a sam rynek karmy dla zwierząt ma rosnąć średnio o 3,93% rocznie.

To właśnie dlatego marketing w branży zoologicznej staje się jednym z głównych narzędzi budowania wartości marki. Jeżeli rynek rośnie, ale klient jednocześnie pozostaje ostrożny cenowo, przewagę zyskuje ten, kto najlepiej rozumie motywacje zakupowe opiekuna. Dane pokazują bowiem dość ciekawy paradoks. Właściciele zwierząt są gotowi wydawać coraz więcej na podstawowe produkty, zwłaszcza na żywienie, ale jednocześnie zachowują rozsądek tam, gdzie uznają wydatek za dodatkowy albo łatwy do ograniczenia.

Widać to szczególnie dobrze w dwóch obszarach. Z jednej strony średni przychód na mieszkańca w polskim rynku karmy dla zwierząt wzrósł w 2024 roku do 43,31 dolara, czyli do około 170–175 złotych na osobę przy obecnym kursie dolara. Z drugiej strony ci sami opiekunowie wciąż dość ostrożnie podchodzą do dodatkowych usług opiekuńczych. Według opisu Statista w 2024 roku większość właścicieli zostawiała zwierzęta podczas wyjazdów pod opieką rodziny lub znajomych, a 60% wydawało na dodatkową opiekę wakacyjną mniej niż 100 złotych. To bardzo ważna wskazówka dla marketerów. Polski klient nie myśli w kategoriach: wydam więcej bez zastanowienia. Polski klient myśli raczej tak: wydam więcej tam, gdzie naprawdę widzę sens.

Pet Expo 2025 189 z 390

Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, najlepiej na podstawie danych, a nie wyłącznie intuicji.

Z perspektywy marek oznacza to koniec prostego myślenia, że sam wzrost rynku załatwi sprzedaż. Liczba zwierząt w polskich domach rośnie, a Statista wskazuje, że psy i koty w Polsce liczone łącznie przekraczają 12,3 miliona, z czego 11,39 miliona to zwierzęta mające opiekunów. Jednak sam fakt, że w domu mieszka pies albo kot, nie mówi jeszcze niczego o tym, co naprawdę przekona klienta do zakupu. Dopiero zestawienie danych o wzroście rynku z danymi o zachowaniach zakupowych pozwala zrozumieć, że dzisiejszy opiekun zwierzęcia częściej kupuje świadomie, porównuje oferty, czyta opisy, wraca do sprawdzonych marek i oczekuje od komunikacji czegoś więcej niż samej ceny zaznaczonej czerwonym kółkiem.

Na tym tle bardzo wyraźnie widać znaczenie handlu internetowego. W 2025 roku Zooplus.pl i Zooart.com.pl należały do najwyżej notowanych sklepów internetowych z produktami zoologicznymi w Polsce. Nie jest to tylko ciekawostka o dwóch rozpoznawalnych adresach. Jest to wyraźny sygnał, że klient branży pet oswoił już zakupy online i nie traktuje internetu jako awaryjnego rozwiązania, kiedy zabrakło czasu na wyjazd do sklepu stacjonarnego. Dla wielu marek i detalistów sprzedaż internetowa staje się dziś pełnoprawnym miejscem budowania relacji, zaufania i lojalności.

Skoro klient kupuje online, zmieniają się także reguły gry marketingowej. W sklepie stacjonarnym uwagę przyciąga półka, ekspozycja i rozmowa ze sprzedawcą. W internecie rolę sprzedawcy przejmują opis produktu, opinie, zdjęcia, porównania, rekomendacje i cały ekosystem treści, który pomaga podjąć decyzję. W branży zoologicznej nie wystarczy już powiedzieć, że karma jest dobra. Trzeba jeszcze jasno i wiarygodnie wyjaśnić, dla jakiego zwierzęcia jest odpowiednia, w jakiej sytuacji się sprawdzi, czym różni się od tańszej alternatywy i dlaczego jej zakup przynosi opiekunowi realną korzyść. Rynek rosnący o kilka procent rocznie nie nagradza dziś samej obecności. Nagradza zrozumienie klienta.

Warto przy tym zauważyć, że coraz silniej działa zjawisko, które można nazwać spokojną humanizacją. Nie chodzi wyłącznie o modne deklaracje, że pies jest członkiem rodziny, chociaż ten sposób myślenia oczywiście ma znaczenie. Ważniejsze jest to, jak przekłada się on na codzienne wybory. Skoro opiekun traktuje zwierzę jako ważną część życia domowego, rośnie znaczenie produktów jakościowych, specjalistycznych i dopasowanych do konkretnej potrzeby. Prawie co czwarty Polak podawał w 2024 roku swoim zwierzętom karmę specjalistyczną. Z punktu widzenia marketingu jest to informacja bardzo cenna, ponieważ pokazuje, że segmentacja nie jest już teoretycznym ćwiczeniem z prezentacji sprzedażowej, lecz realnym warunkiem skutecznej komunikacji.

Pet Expo 2025 251 z 390

Marka, która mówi dziś do wszystkich, w praktyce nie mówi do nikogo. Inaczej trzeba komunikować się z opiekunem młodego i aktywnego psa, inaczej z właścicielką kota po zabiegu, a jeszcze inaczej z osobą, która dopiero co przygarnęła zwierzę i stoi przed regałem z miną studenta zagubionego w pierwszym dniu sesji. Dane rynkowe nie podpowiadają gotowych sloganów, ale uczą pokory. Pokazują, że klient nie kupuje tylko worka karmy ani kolejnego drapaka. Klient kupuje spokój, wygodę, poczucie odpowiedzialności i przekonanie, że podejmuje dobrą decyzję.

Najskuteczniejszy marketing w branży pet nie polega dziś na tym, żeby klientowi wmówić potrzebę. Polega na tym, żeby rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.

Dlatego najlepszy marketing w branży zoologicznej coraz częściej przypomina dobrze poprowadzoną rozmowę, a coraz rzadziej jednostronny komunikat reklamowy. Jeżeli opiekunowie wydają coraz więcej na karmę, marka powinna mówić o składzie, funkcji, jakości i efektach. Jeżeli pozostają ostrożni w obszarze usług dodatkowych, nie należy wciskać im luksusu na siłę, lecz pokazać konkretną wartość, wygodę albo oszczędność czasu. Jeżeli rośnie znaczenie kanałów online, trzeba inwestować nie tylko w reklamy nastawione na szybką sprzedaż, lecz także w treści edukacyjne, które skracają dystans i budują zaufanie jeszcze przed zakupem.

To właśnie edukacja może stać się jednym z najmocniejszych wyróżników marek pet w najbliższych latach. Wokół zwierząt rośnie także zainteresowanie treściami internetowymi, a czołowe kanały przyciągają coraz większą publiczność. Kanał Piesologia na YouTubie ma prawie 175 tysięcy subskrybentów! Można się lekko uśmiechnąć i powiedzieć, że psy po raz kolejny wyprzedziły marketingowe plany niejednej marki. Trudno jednak zignorować szerszy wniosek. Skoro odbiorcy chcą oglądać, czytać i śledzić treści o zwierzętach, to znaczy, że komunikacja marek nie powinna ograniczać się do katalogu promocji. Branża zoologiczna ma naturalny potencjał do opowiadania historii, budowania zaangażowania i tworzenia treści, które są jednocześnie użyteczne i sprzedażowe.

W praktyce oznacza to konieczność przejścia od marketingu reaktywnego do marketingu opartego na danych. Marketing reaktywny pyta, co wrzucić do kampanii w przyszłym miesiącu. Marketing oparty na danych pyta najpierw, jak naprawdę zachowuje się klient i za co rzeczywiście chce płacić. Jeżeli dane pokazują, że wydatki na żywienie rosną szybciej niż gotowość do ponoszenia kosztów usług dodatkowych, nie warto budować całej komunikacji wyłącznie wokół luksusowego doświadczenia. Lepiej oprzeć ją na konkretnych korzyściach związanych z codziennym życiem zwierzęcia i opiekuna. Jeżeli dane pokazują rosnącą rolę zakupów internetowych, wtedy strona produktu, automatyczne przypomnienia, program lojalnościowy i sensowne treści stają się równie ważne jak kampania wizerunkowa.

Pet Expo 2025 369 z 390

To prowadzi do prostego, choć nie zawsze wygodnego wniosku. Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, a najlepiej rozumieć ich nie intuicyjnie, lecz na podstawie danych. Publicznie dostępne informacje pokazują wyraźnie, że rynek jest w dobrej kondycji, konsument dojrzewa, kanał online zyskuje znaczenie, a decyzje zakupowe stają się coraz bardziej selektywne. Dla marketingu kończy się epoka komunikacji ogólnej, a zaczyna czas precyzji.

Właśnie w tym kryje się najciekawsza zmiana. Polski opiekun zwierzęcia nadal potrafi porównać trzy ceny w pięć minut, westchnąć nad rachunkiem i powiedzieć, że wszystko drożeje. Po czym wraca do domu i kupuje lepszą karmę, ponieważ chce dla swojego psa albo kota czegoś naprawdę dobrego. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Jest za to bardzo cenna lekcja dla całej branży. Najskuteczniejszy marketing nie polega dziś na tym, by wmawiać klientowi potrzebę. Najskuteczniejszy marketing polega na tym, by rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.

1 lipca, 2026

Producent karmy dla zwierząt domowych z Nowego Tomyśla zostaje partnerem marketingowym nowego filmu DC.

Z okazji kinowej premiery filmu Supergirl, która odbędzie się w Polsce 26 czerwca, Josera nawiązuje międzynarodową współpracę marketingową z Warner Bros. Jako wyłączny partner petfoodowy filmu, producent karmy dla zwierząt z Nowego Tomyśla opracował koncepcję kreatywną kampanii in-house. Działania będą prowadzone od czerwca do końca lipca w Polsce, Niemczech i Austrii, koncentrując się przede wszystkim na kanałach cyfrowych i mediach społecznościowych.

Kiedy Krypto pojawia się na ekranie

Josera sięga po motywy ze świata Supergirl i przenosi je do codzienności opiekunów psów. Fani filmu od razu rozpoznają charakterystyczne nawiązania, ale nie trzeba znać fabuły, aby również zrozumieć przesłanie kampanii marki.

Centralną postacią kampanii jest Krypto, wierny psi towarzysz Supergirl. Za pośrednictwem tego zwierzęcego aktora Josera stawia psy w roli bohaterów codzienności i prezentuje swoją ofertę karm dla psów z wykorzystaniem wizualnych elementów świata superbohaterów. Hasła takie jak „Karmy dla psich bohaterów” czy „Nie musisz szukać w całym wszechświecie. Karmę dla swojego psiego bohatera znajdziesz w Josera” łączą filmowy świat z obietnicą marki.

Josera x Supergirl materialy graficzne 1 1

– Świadomie sięgamy po kreatywne pomysły i nieszablonowe formaty. Ta nietuzinkowość to istotna część tożsamości naszej marki. Współpraca z Warner Bros. jest dla nas premierą. Mamy nadzieję, że dzięki niej zyskamy międzynarodową uwagę, a przy okazji po prostu będziemy się dobrze bawić w świecie Supergirl i DC – mówi Elżbieta Juszczak, Marketing Manager w firmie Josera.

– Josera podjęła tematykę świata Supergirl w sposób, który idealnie dopasowuje się do tego uniwersum, a jednocześnie zachowuje własny, niezależny charakter marki – komentuje Mateusz Falender, Senior Brand & Performance Marketing Manager w Warner Bros. Poland – W przypadku współprac z partnerami marketingowymi szczególnie interesujące jest obserwować, jak partnerzy nie tylko eksponują licencję, ale twórczo rozwijają ją dalej. Jestem przekonany, że widzowie także to docenią.

Josera w świecie filmu

Dla marki Josera współpraca z branżą filmową nie jest nowością. Firma towarzyszyła już produkcji kinowej Lassie. Nowe przygody. Natomiast kampania związana z Supergirl jest pierwszą realizowaną na skalę międzynarodową i zarazem pierwszą współpracą na poziomie globalnego studia.

Premiera filmu Supergirl odbędzie się już 26 czerwca w polskich kinach. Spot kampanii można obejrzeć pod linkiem: LINK.

O marce Josera

Marka Josera jest odpowiedzią na naszą pasję do psów, kotów i koni. Produkujemy najwyższej klasy karmę dla tych zwierząt, na każdy etap ich życia. Jakość produktu idzie w parze z wyszukaną recepturą, która oferuje wyjątkowy smak, bez dodatku sztucznych barwników i aromatów. Nasza najnowocześniejsza inwestycja w Nowym Tomyślu umożliwi odpowiedź na oczekiwania najbardziej wymagających klientów, a dzięki jej centralnemu położeniu w Europie zapewni płynność dostaw.

O ERBACHER the food family

ERBACHER the food family jest ekspertem w zakresie żywienia. W swoich zakładach w Niemczech i Polsce, produkuje najwyższej jakości pasze dla zwierząt użytkowych w rolnictwie, karmy dla psów, kotów, pasze dla koni, a także wysokiej jakości żywność dla ludzi. Do portfolio ERBACHER the food family należą m.in. marki: Josera, Josi, Green Petfood, Bavaro. Firma posiada zakłady produkcyjne w Niemczech i Polsce, spółki w Tanzanii i w Ukrainie. Międzynarodowe lokalizacje w jeszcze większym stopniu ułatwiają zaopatrywanie zwierząt domowych i użytkowych na całym świecie oraz promują lokalną gospodarkę.

30 czerwca, 2026
aktywnosc psa scaled

Pies coraz częściej towarzyszy opiekunowi nie tylko w domowej codzienności, ale także w aktywnościach na świeżym powietrzu. Wspólne wyjazdy nad wodę, dłuższe spacery, trekking, canicross czy wakacyjne wyprawy stały się dla wielu psów naturalną częścią sezonu letniego. To dobry kierunek, ale tylko wtedy, gdy za tymi działaniami idzie rozsądne przygotowanie czworonoga do konkretnego rodzaju aktywności.

Lato dla psa nie oznacza wyłącznie ruchu i zabawy. To również większe ryzyko przegrzania, odwodnienia, przeciążenia mięśni i stawów, podrażnienia opuszek oraz ogólnego zmęczenia organizmu. Właśnie dlatego rola sklepu zoologicznego nie powinna ograniczać się tylko do polecania letnich akcesoriów. Równie ważne jest spokojne doradztwo na temat bezpiecznego planowania aktywności z czworonogiem, dbania o odpowiednie nawodnienie psa w czasie upałów czy choćby tego, kiedy warto ograniczyć wysiłek fizyczny u pupila, zamiast go zwiększać.

Z tego artykułu dowiesz się:
• jakie zagrożenia niesie lato dla aktywnego psa,
• jak rozmawiać z klientem o nawodnieniu, żywieniu i regeneracji psa w sezonie letnim
• kiedy sklep może pomóc, a kiedy warto odesłać opiekuna po pomoc do lekarza weterynarii.

Lato to większe obciążenie dla organizmu psa

W lecie organizm psa funkcjonuje nieco inaczej niż jesienią czy zimą. Wysoka temperatura, silne nasłonecznienie, nagrzane podłoże i dłuższy czas spędzany na zewnątrz sprawiają, że nawet zwykły spacer może być dla psa większym wysiłkiem niż zwykle. Jeśli do tego dochodzą jeszcze intensywniejsza aktywność, podróż i zmiana rytmu dnia, to łatwo o przeciążenie organizmu.

Nie każdy opiekun od razu jest w stanie to zauważyć. Część osób bardziej skupia się na samym ruchu i chęci zabierania wszędzie psa zamiast na tym, jak zwierzę rzeczywiście czuje się w gorący dzień, jak znosi upał, czy ma czas na odpoczynek i regenerację. Tymczasem to właśnie od obserwacji psa i oceny stanu jego organizmu powinno zaczynać się każde letnie doradztwo.

Ciekawostka!

British Veterinary Association zwraca uwagę, że w miesiącach letnich – czerwcu, lipcu i sierpniu – liczba przypadków udaru cieplnego u psów jest nawet pięć razy wyższa niż poza sezonem.

pies aktywny

Jak rozpoznać, że pies potrzebuje większego wsparcia

Nie każdy pies komunikuje zmęczenie w oczywisty sposób. Dla części opiekunów dyszenie po wysiłku będzie czymś naturalnym, choć czasem może już wskazywać, że pies ma trudność z regulacją temperatury albo zbyt długo pozostaje aktywny.

W rozmowie z klientem warto zwrócić uwagę na takie sygnały jak:
• nadmierne dyszenie, które długo nie mija po spacerze lub zabawie,
• wyraźne spowolnienie i niechęć do dalszego ruchu,
• szukanie cienia i chłodnych powierzchni,
• mniejsze zainteresowanie jedzeniem po wysiłku,
• niechęć do picia albo przeciwnie – bardzo łapczywe pobieranie wody,
• sztywność, spadek energii lub wolniejszy powrót do formy po aktywności.

To nie zawsze oznacza problem zdrowotny, ale pokazuje, że pies może potrzebować lepszego planowania wysiłku, większej dbałości o nawodnienie lub bardziej świadomego wsparcia.

Nawodnienie – najważniejszy temat letniego doradztwa

Jeśli jest jeden obszar, który latem powinien wybrzmieć najmocniej, to właśnie nawodnienie. Pies aktywny w upalne dni powinien mieć stały dostęp do świeżej wody nie tylko w domu, ale też podczas spacerów, wyjazdów i odpoczynku po wysiłku.

W sklepie warto podkreślać, że nawodnienie to nie tylko kwestia wygody, ale podstawowy element bezpieczeństwa. Podczas różnych aktywności dobrze sprawdzają się butelki turystyczne, lekkie miski podróżne i inne akcesoria, które ułatwiają podawanie wody poza domem. Dla części psów pomocne mogą być także produkty urozmaicające przyjmowanie płynów, na przykład buliony przygotowane z myślą o zwierzętach. Nie powinny one jednak zastępować wody, a jedynie wspierać jej podawanie.

To dobry moment na pytania skierowane do klienta:

  • Czy pies chętnie pije poza domem?
  • Czy podczas wyjazdu ma łatwy dostęp do wody?
  • Czy opiekun pamięta o regularnych przerwach na odpoczynek oraz nawodnienie pupila?

Żywienie aktywnego psa latem wymaga większej uważności

Latem żywienie psa nie zawsze powinno wyglądać tak samo jak w mniej wymagających miesiącach. Jeśli aktywność wyraźnie rośnie, warto przyjrzeć się nie tylko ilości karmy, ale też jej jakości, strawności i dopasowaniu do trybu życia psa.

U jednych psów większy wysiłek będzie oznaczał potrzebę lepszej kontroli podaży energii i składników wspierających regenerację. U innych problemem może być raczej zbyt duża liczba przekąsek i dodatków podawanych na wakacjach, które zaburzają codzienny bilans diety.

Warto przypominać klientom, że pies nie powinien dostawać obfitego posiłku tuż przed intensywniejszym ruchem ani bezpośrednio przed podróżą. Znacznie bezpieczniej planować jedzenie tak, by organizm miał czas na spokojne trawienie i odpoczynek.

pies

Regeneracja nie zaczyna się od suplementu

W letnim doradztwie łatwo skupić się na produktach, zapominając o podstawach. Tymczasem regeneracja psa zaczyna się od dobrze zaplanowanej aktywności, odpoczynku oraz dostępu do cienia i wody.

Nie każdy pies potrzebuje rozbudowanego wsparcia suplementacyjnego. Dla wielu najważniejsze będzie ograniczenie wysiłku w najcieplejszych godzinach dnia, spokojniejszy rytm aktywności i możliwość pełnego odpoczynku po ruchu. U psów starszych, bardzo aktywnych albo podatnych na problemy ze stawami można rozmawiać o produktach wspierających mobilność i regenerację, ale zawsze warto robić to rozsądnie, z uwzględnieniem wieku, kondycji i stanu zdrowia zwierzęcia.

Dobrze postawione pytanie nie brzmi więc: „Co dodać do diety latem?”, lecz raczej: „Czy ten pies rzeczywiście dobrze się regeneruje po wysiłku i czego naprawdę potrzebuje?”.

Akcesoria, które realnie poprawiają komfort psa

Latem warto budować ofertę wokół funkcji, a nie wokół samej sezonowości. Najbardziej przydatne grupy produktów to:
• akcesoria chłodzące,
• butelki i miski turystyczne,
• buty ochronne dla psów,
• kapoki i akcesoria wodne,
• szelki sportowe, uprzęże i smycze treningowe.

W tej kategorii bardzo ważne jest dopasowanie. Źle dobrane szelki czy nieodpowiedni kapok nie poprawią komfortu psa, tylko go obniżą. Dlatego klient często potrzebuje nie tyle dużego wyboru, ile spokojnej pomocy w ocenie, co rzeczywiście będzie przydatne w jego sytuacji.

Jak prowadzić rozmowę z klientem

Najlepsze letnie doradztwo zaczyna się od kilku prostych pytań:
• Jak wygląda aktywność psa na co dzień?
• Czy pies jest aktywny rekreacyjnie, czy trenuje regularnie?
• Czy dobrze znosi upały?
• Czy ma problemy ze stawami, łapami albo regeneracją po wysiłku?
• Czy planowany wyjazd wiąże się z górskimi wędrówkami, aktywnością nad wodą, długimi spacerami albo podróżą autem?

Takie pytania pomagają odróżnić psa, który potrzebuje tylko podstawowego wsparcia, od czworonoga, u którego warto zwrócić większą uwagę na kondycję, nawodnienie lub ograniczenie aktywności.

Ważne!

Z badań wynika, że problemowe zachowania podczas jazdy samochodem dotyczą 23,8% psów*. Jednocześnie psy oswajane z autem już jako szczenięta rzadziej rozwijają później trudności związane z podróżą. Częściej negatywne reakcje obserwowano także u tych zwierząt, które były wożone samochodem głównie do lecznicy, a nie również w neutralnych lub przyjemnych sytuacjach.
* Źródło: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22550124/.

aktywnosc psa 1

Kiedy sklep powinien odesłać klienta dalej

To ważna granica. Jeśli opiekun opisuje silne osłabienie po wysiłku, problemy z oddychaniem, wymioty, wyraźne objawy bólowe, kulawiznę, trudności z regeneracją albo podejrzenie udaru cieplnego, wsparcie sklepowe nie będzie wystarczające.

Podobnie jak wtedy, gdy pies ma choroby przewlekłe, jest seniorem, przyjmuje leki albo bardzo źle znosi upały. W takich sytuacjach najuczciwszą i najbardziej profesjonalną radą będzie skierowanie opiekuna do lekarza weterynarii.

Bezpieczne lato zaczyna się od rozsądku

Udany sezon letni z psem nie zależy wyłącznie od liczby aktywności. Zależy przede wszystkim od tego, czy pies ma zapewnione bezpieczeństwo, odpowiednie nawodnienie, czas na odpoczynek i wsparcie dopasowane do realnych potrzeb.

To właśnie tutaj sklep zoologiczny ma do odegrania ważną rolę – nie tylko jako miejsce zakupów, ale jako punkt, w którym klient może liczyć na spokojną, rzeczową poradę: jak zadbać o psa w upał, jak nie przeciążyć go aktywnością i jak przygotować letni zestaw, który naprawdę poprawi jego komfort.

Ważne!

Już w badaniu z 2012 roku dotyczącym problemów transportowych u psów 48,7% właścicieli nie szukało porad na ten temat, a 40,4% próbowało rozwiązać problem samodzielnie*. To pokazuje, jak duże znaczenie ma spokojna, rzeczowa rozmowa w sklepie.
* Źródło: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22550124/.

Podsumowanie

• Latem zwiększa się ryzyko odwodnienia, przegrzania i przeciążenia organizmu psa.
• W rozmowie z klientem warto zaczynać od stylu życia psa, rodzaju aktywności i jego reakcji na wysiłek.
• Najważniejsze obszary letniego doradztwa to nawodnienie, żywienie, regeneracja i dobrze dobrane akcesoria.
• Nie każdy pies potrzebuje tego samego wsparcia – kluczowe jest dopasowanie rekomendacji do wieku, kondycji i trybu życia.
• W przypadku niepokojących objawów po wysiłku lub podczas upałów warto skierować opiekuna do lekarza weterynarii.

29 czerwca, 2026

Marketing

Więcej z: Marketing →

Sprzedaż

Więcej z: Sprzedaż →
lato w Twoik sklepie

Lato w Twoim sklepie – jak skutecznie zwiększyć obroty

1 lipca, 2024
pies w sklepie scaled

Jak przygotować sklep na sezon wakacyjny?

22 czerwca, 2026
klient w sklepie scaled

Masz 7 sekund, żeby zatrzymać klienta – praktyczny poradnik

5 czerwca, 2026
mechanizm decyzji zakupowej scaled

Mechanizm decyzji zakupowej, czyli emocje wygrywają z logiką

20 maja, 2026
PetExpo 2026

Największe targi zoologiczne
w Polsce

Odwiedzając targi zoologiczne, zyskujesz bezpośredni dostęp do najnowszych produktów i technologii branży, a także możliwość nawiązania cennych kontaktów biznesowych i wymiany wiedzy z ekspertami z całej Europy.

25-27 września 2026 · Hala BCTW Bydgoszcz

Zwierzęta

Więcej z: Zwierzęta →

Prawo

Więcej z: Prawo →
ECO scaled

Co zmienia Dyrektywa (UE) 2024/825 w sprawie wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej?

Klienci branży zoologicznej coraz częściej oczekują, że karma, żwirek czy smycz będą „lepsze dla środowiska”. To dobra wiadomość – pod warunkiem, że zielone hasła na etykiecie są prawdziwe i możliwe do sprawdzenia. Dyrektywa (UE) 2024/825 zaostrza zasady komunikacji środowiskowej (czyli ogranicza pseudoekologiczny marketing) oraz porządkuje informowanie o trwałości, naprawach i aktualizacjach w produktach z elementami cyfrowymi. W Polsce wdrożenie ma nastąpić przez nowelizację dwóch ustaw konsumenckich.

Kiedy te przepisy zaczną obowiązywać?

Dyrektywa przewiduje, że państwa członkowskie mają przyjąć i opublikować przepisy wdrażające do 27 marca 2026 r., a stosować je od 27 września 2026 r. Polski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (z 16 grudnia 2025 r.) zakłada rozpoczęcie stosowania tych przepisów właśnie 27 września 2026 r.

WSKAZÓWKA!
Etykiety, opisy produktów w sklepach stacjonarnych i internetowych oraz materiały reklamowe (papierowe i elektroniczne) warto przejrzeć już teraz.

Pięć zakazów pseudoekologicznego marketingu

Dyrektywa dopisuje (załącznik I do dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów) do tzw. czarnej listy praktyk zakazanych w każdych okolicznościach schematy, które szczególnie łatwo „wpadają” na opakowania i do reklam:

•    „Eko” bez doprecyzowania: same hasła typu „przyjazne dla środowiska”, „zielone” nie wystarczą. Jeśli firma nie potrafi sensownie wykazać efektywności ekologicznej wyrobu, to lepiej tak nie pisać. A jeżeli ma podstawy, to dodać od razu obok hasła, co dokładnie oznacza to „eko” i na czym polega w tym konkretnym produkcie.

•    „Neutralne dla klimatu” oparte na kompensowaniu emisji: zakazane ma być twierdzenie o neutralnym/pozytywnym wpływie pod kątem emisji gazów cieplarnianych, gdy argumentem jest wyłącznie kompensowanie emisji poza łańcuchem wartości (np. „posadziliśmy drzewa”).

•    Efekt „halo”: nie wolno sugerować, że cały produkt lub cała firma jest „eko”, gdy realnie chodzi tylko o jeden element, np. tylko o opakowanie z recyklingu albo tylko o jedną linię produktów.

•    Samozwańcze „eko znaczki”: zakazane ma być używanie własnych „zielonych odznak” (typu „EcoFriendly”, „Green” czy „W zgodzie z naturą”) bez systemu certyfikacji albo bez ustanowienia takiego oznaczenia przez organ publiczny. Sama grafika, nazwa czy znak jakości nie wystarczy.

•    „Chwalimy się tym, co i tak jest obowiązkowe”: nie można sprzedawać jako wyjątkowej zalety czegoś, co jest standardem wymaganym przez prawo dla całej kategorii produktów. Komunikaty typu „zgodne z prawem UE” jako przewaga będą ryzykowne, bo to po prostu obowiązek do spełnienia przed wprowadzeniem wyrobu do obrotu.

WAŻNE!
Od 27 września 2026 r. hasła typu „eko”, „zielone”, „przyjazne dla środowiska” czy „neutralne klimatycznie” będą mogły być używane tylko wtedy, gdy firma potrafi je jasno wyjaśnić i udowodnić. Nie wystarczy ogólne wrażenie aniwłasny „zielony” znaczek.

ekologia

Porównania i rankingi: „najbardziej ekologiczna karma” pod lupą

Jeżeli firma porównuje produkty pod kątem cech środowiskowych lub społecznych (np. „mniejszy wpływ na klimat”, „bardziej recyklingowalne opakowanie”), konsument ma otrzymać istotne informacje: metodę porównania, wskazanie produktów objętych porównaniem oraz ich dostawców, a także działania zapewniające aktualność danych. W praktyce oznacza to: porównanie musi być policzone, opisane i możliwe do obrony, także w sprzedaży internetowej.

Nie tylko „eko”. Również trwałość i naprawy czy aktualizacje w produktach typu smart

Nowe przepisy obejmują też praktyki związane z trwałością wyrobu i oprogramowaniem. Dla branży zoologicznej to ważne, bo rośnie sprzedaż podajników karmy, fontann, nadajników GPS czy zabawek elektronicznych. Na czarną listę trafiają m.in. sytuacje, gdy przedsiębiorca zataja, że aktualizacja oprogramowania pogorszy działanie urządzenia albo przedstawia ją jako niezbędną, choć ta aktualizacja jedynie dodaje jakieś funkcje. Ryzykowne są też hasła o trwałości i naprawialności, jeśli nie są prawdziwe. Chodzi zarówno o proste komunikaty, typu „bardzo trwałe”, „na lata”, „wyjątkowo odporne”, „łatwe w naprawie”, jak i o bardziej „techniczne” zapewnienia, np. że dany automat do karmienia, fontanna czy lokalizator dla zwierząt będzie działał przez określony czas, że części zamienne są dostępne, że sprzęt da się naprawić w rozsądnym koszcie albo że serwis jest realnie osiągalny. Jeśli w rzeczywistości producent nie przewiduje napraw, nie zapewnia części, urządzenie jest konstrukcyjnie jednorazowe, a po krótkim czasie wsparcie się kończy – takie przekazy mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd.

Co zrobić już dziś, żeby przygotować się na nowe przepisy?

Sześć kroków, które zwykle najszybciej porządkują komunikację w firmie:

  1. Zebranie w jednym miejscu wszystkich „zielonych” i „etycznych” haseł stosowanych przy produktach: na opakowaniu, w sklepie internetowym, w reklamach oraz w grafice (np. listki, ziemia, kolorystyka, symbole).
  2. Jeśli firma używa ogólników (np. „ekologiczne”, „zrównoważone”), dobrze jest zamienić je na prosty konkret: co dokładnie jest lepsze, w jakim zakresie i na jakiej podstawie (liczby, certyfikat, badanie). I podać te dane od razu tam, gdzie pada hasło.
  3. Sprawdzenie komunikatów typu „neutralne klimatycznie”. Jeżeli opierają się głównie na kompensowaniu emisji (np. sadzeniu drzew lub zakupie certyfikatów), firma powinna rozważyć zmianę albo wycofanie takiego przekazu.
  4. Audyt „zielonych znaczków” i deklaracji jakości. Jeśli to własny znak firmy, a nie element wiarygodnego systemu certyfikacji z niezależną kontrolą, może wymagać przebudowy albo usunięcia.
  5. Przy stosowaniu porównań z innymi produktami („mniej emisji”, „bardziej recyklingowalne”, „najbardziej ekologiczne”) należy przygotować krótką notkę: jak liczone jest porównanie, jakie produkty obejmuje i skąd są dane – tak, by dało się ją pokazać klientowi w sklepie stacjonarnym czy w sprzedaży online.
  6. Dla urządzeń z aplikacją lub oprogramowaniem (np. automatyczne podajniki, fontanny, lokalizatory) powinny być ustalone jasne zasady informowania o aktualizacjach: kiedy są, co zmieniają i czy mogą pogorszyć działanie urządzenia.

A tak naprawdę po co to wszystko?

Dyrektywa 2024/825 nie blokuje mówienia o środowisku. Blokuje zielone skróty myślowe, które nie mają przełożenia na rzeczywistość. Dla firm, które podejmują realne działania w zakresie ochrony środowiska, zmniejszenia emisji czy stosowania gospodarki obiegu zamkniętego, to w praktyce wzmocnienie ich wiarygodności w oczach konsumentów. Co przekłada się na zwiększenie przychodów i rozwój biznesu.

27 kwietnia, 2026
AdobeStock 612957680 scaled

Wielu przedsiębiorców z branży zoologicznej rozważa wprowadzenie do obrotu karmy dla zwierząt pod własną marką. W praktyce takie rozwiązanie jest stosunkowo łatwe do wdrożenia, zwłaszcza gdy produkcja karmy zostaje zakontraktowana u zewnętrznego producenta.

Regulacje dotyczące karm dla zwierząt nie są w tym zakresie nadmiernie restrykcyjne. Nie oznacza to jednak, że sprzedaż karmy pod marką własną nie wiąże się z określonymi obowiązkami prawnymi. Warto je uwzględnić już na etapie planowania współpracy z producentem.

Wymogi rejestracyjne

Prowadzenie działalności związanej z karmami dla zwierząt – obejmującej m.in. zlecanie produkcji innym podmiotom, magazynowanie, sprzedaż detaliczną i hurtową, w tym sprzedaż online – wymaga spełnienia odpowiednich wymogów rejestracyjnych.

W zależności od zakresu działalności konieczna będzie rejestracja:

  • we właściwej miejscowo Inspekcji Weterynaryjnej (IW) albo
  • Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), a w niektórych przypadkach w obu tych organach.

Dodatkowo przedsiębiorca powinien zweryfikować, czy w konkretnym modelu działalności wymagane są także inne zgłoszenia, w szczególności do:

  • Urzędu Miar,
  • Urzędu Marszałkowskiego,
  • Bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami (BDO).

Zakres wymaganych zgłoszeń zależy od rodzaju prowadzonej działalności oraz skali obrotu.

Wskazówka!

Warto sprawdzić przed startem:

  • czy firma jest prawidłowo zarejestrowana jako podmiot działający na rynku pasz,
  • czy etykieta jednoznacznie wskazuje podmiot odpowiedzialny,
  • czy dostępna jest pełna dokumentacja składu,
  • czy nazwa marki nie narusza cudzych praw.
karma marka wlasna
Dry pet food. Dry kibble food in scoop.

Nazwa podmiotu na etykiecie

Poza zapewnieniem prawidłowego oznakowania karmy kluczowe znaczenie ma wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za etykietowanie. Zasady w tym zakresie reguluje rozporządzenie (WE) nr 767/2009 w sprawie wprowadzania na rynek i stosowania pasz.

W przypadku karm dla zwierząt domowych obowiązkowe jest podanie m.in.:

  • nazwy (firmy) i adresu podmiotu działającego na rynku pasz odpowiedzialnego za etykietowanie,
  • numeru zatwierdzenia zakładu tego podmiotu (jeżeli został nadany),
  • danych producenta albo numeru zatwierdzenia lub identyfikacyjnego producenta – jeżeli producent nie jest jednocześnie podmiotem odpowiedzialnym za etykietowanie.

Przepisy nie wskazują wprost, kto w każdej sytuacji powinien zostać uznany za podmiot odpowiedzialny. W praktyce jest to najczęściej podmiot, pod którego nazwą karma jest wprowadzana do obrotu. Ostateczne ustalenie zależy jednak od relacji biznesowej pomiędzy zamawiającym a producentem i powinno zostać jednoznacznie uregulowane w umowie.

Ważne!

Producent karmy odpowiada za proces wytwarzania, ale to podmiot wprowadzający produkt na rynek najczęściej ponosi konsekwencje kontroli administracyjnych.

Odpowiedzialność w przypadku kontroli i wycofania produktu

W przypadku zakwestionowania składu, oznakowania lub bezpieczeństwa karmy przez organy kontrolne w pierwszej kolejności adresatem działań organów będzie podmiot, pod którego marką produkt został wprowadzony do obrotu.

Nawet jeżeli produkcja karmy została zlecona zewnętrznemu producentowi, odpowiedzialność administracyjna i wizerunkowa co do zasady obciąża podmiot wprowadzający produkt na rynek. Z tego względu kluczowe znaczenie ma właściwe uregulowanie zasad odpowiedzialności oraz procedur postępowania w umowie z producentem.

Umowa z producentem

Choć w praktyce rynkowej zdarza się, że współpraca z producentem odbywa się bez szczegółowej umowy, takie rozwiązanie wiąże się z istotnym ryzykiem dla zamawiającego.

Umowa powinna regulować nie tylko warunki handlowe (cenę, terminy i warunki dostaw), ale również:

  • wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za etykietowanie,
  • obowiązki związane ze zgłoszeniami do właściwych organów,
  • procedury reklamacyjne i zasady wycofania produktu z rynku,
  • odpowiedzialność stron w przypadku zakwestionowania składu lub oznakowania karmy przez organy kontrolne.

Dobrze przygotowana umowa stanowi podstawowe narzędzie ograniczania ryzyka prawnego.

Kontrola składu i dokumentacji

Podmiot wprowadzający karmę do obrotu powinien posiadać dostęp do dokumentacji potwierdzającej zgodność produktu z przepisami, w tym do specyfikacji składu oraz deklaracji producenta. Brak takiej dokumentacji może istotnie utrudnić obronę stanowiska przedsiębiorcy w przypadku kontroli, nawet jeżeli faktyczna produkcja karmy została powierzona innemu podmiotowi.

sucha karma dla psa
Dry kibble pet food. Dog or cat food in scoop on a wooden table.

Znak towarowy

Wprowadzając karmę pod marką własną, warto zadbać o ochronę nazwy jako znaku towarowego. Rejestracja może nastąpić na poziomie krajowym, unijnym lub międzynarodowym. Niezależnie od decyzji o rejestracji przedsiębiorca powinien upewnić się, że używane oznaczenie nie narusza praw osób trzecich. W tym celu często konieczne jest przeprowadzenie odpowiedniej analizy prawnej. Ochrona marki nie musi ograniczać się wyłącznie do znaku towarowego – możliwe jest również rozważenie ochrony opakowania, np. jako wzoru.

Karma bytowa a karma dietetyczna

Należy pamiętać, że odmienne wymogi mogą dotyczyć karm dietetycznych (weterynaryjnych), które podlegają dodatkowym regulacjom w zakresie składu, oznakowania i przeznaczenia. Wprowadzenie takiego produktu na rynek wymaga każdorazowo odrębnej analizy prawnej.

Sprzedaż online

W przypadku sprzedaży karmy pod marką własną za pośrednictwem sklepu internetowego należy dodatkowo uwzględnić obowiązki informacyjne wynikające z przepisów o ochronie konsumentów.

Podsumowanie

Planując sprzedaż karmy pod marką własną, warto w szczególności pamiętać o:

  • dopełnieniu obowiązków rejestracyjnych,
  • jednoznacznym ustaleniu, kto jest podmiotem odpowiedzialnym za oznakowanie,
  • zawarciu odpowiedniej umowy z producentem,
  • zabezpieczeniu nazwy i identyfikacji marki.

Przeczytaj także: Private label w karmach dla zwierząt – analiza globalnego rynku 2025-2035

20 kwietnia, 2026
Prenumerata papierowa

Odbieraj PetInsider w wersji drukowanej

Bezpłatna prenumerata dla firm z branży zoologicznej. Co miesiąc prosto pod Twój adres.

Zamów bezpłatnie