wrzesień to szczególny moment dla polskiej branży zoologicznej. To właśnie wtedy spotykamy się na PetExpo – wydarzeniu, które na kilka dni skupia w jednym miejscu firmy, marki, specjalistów i ludzi mających każdego dnia wpływ na kierunek rozwoju naszego rynku.
Dlatego także wrześniowe wydanie PetInsidera ma wyjątkowo targowy charakter. Przyglądamy się temu, co może wydarzyć się podczas samych targów, ale przede wszystkim temu, co warto z nich zabrać dalej – do własnego sklepu, zespołu i codziennych decyzji biznesowych.
W tym numerze znajdziecie teksty poświęcone sprzedaży, zarządzaniu, współpracy z dostawcami, marketingowi, finansom i budowaniu oferty. Każdy z nich powstał z myślą o jednym: aby inspirować do spojrzenia na własny biznes z innej perspektywy i podsuwać rozwiązania, które można przełożyć na codzienną praktykę.
Dużo miejsca poświęcamy również produktom i kategoriom, które warto dziś obserwować. Prezentujemy nowości, ciekawe rozwiązania oraz pierwszą część produktów wyróżnionych w tegorocznej rekordowej edycji Diamentów Zoologii.
PetExpo pozostaje jednak przede wszystkim czasem spotkań. Życzymy Wam więc rozmów, które otwierają nowe możliwości, kontaktów, które przeradzają się w dobre relacje biznesowe, oraz decyzji, które po targach przyniosą realne efekty.
Niech to będą trzy naprawdę dobre dni dla całej branży.
Do zobaczenia na PetExpo!
Edyta Winiarska-Joniec Redaktor naczelna magazynu PetInsider
Spis artykułów - sierpień 2026
Targi się skończyły. Co zrobić kontaktami, żeby nie zostały tylko w telefonie?
Po targach zaczyna się nowy sezon. Co warto wprowadzić do oferty na jesień i zimę?
Ten sam produkt, inne pytania. Jak wykorzystać targi w marketingu.
Nowości branżowe
Diamenty Zoologii 2026. Produkty warte miejsca na sklepowej półce
Pełnoporcjowa, uzupełniająca, topper, bulion, liofilizat. Czy klient wie, co naprawdę wkłada do miski?
Kot nie pije? Nawodnienie staje się kategorią, a nie tylko miską z wodą
Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z nadwagą i otyłością
Folk – marka którą się czuje
Jak sprzedawać wartości? Rozmowa z klientem o jakości PLATINUM
Nie każda zabawka służy do tego samego. Jak dobierać zabawki do potrzeb psa?
Jak doradzać klientom w wyborze poidła i żwirku?
Siano pod lupą. Dlaczego dwa opakowania siana mogą być zupełnie różnymi produktami?
Klient widzi Cię pierwszy raz. Ile sekund masz, żeby zrozumiał, dlaczego ma kupić właśnie u Ciebie?
Jak optymalizować inwestycje w marketingu internetowym – budżet, kompetencje i działania in-house
„Najwyższa jakość i profesjonalna obsługa” nie sprzedają. Ci naprawdę daje Ci przewagę?
Współpraca z dostawcami w branży zoologicznej – klucz do sprawnego funkcjonowania sklepu. Część 1
Nie każdy klient mówi „nie” z tego samego powodu. Jak pokonywać obiekcje i finalizować sprzedaż?
Lojalność nie zaczyna się od programu punktowego
Czy stać Cię na kolejnego pracownika?
Ile kosztuje Cię miesiąc prowadzenia firmy, zanim sprzedasz choćby jedną rzecz?
Cena na półce, cena przy kasie, cena promocyjna. Za co sklep może dostać karę?
Produkt spada na listingu. Konkurent uruchamia promocję. U części partnerów pojawiają się braki w dostępności. Karta produktowa nie zawiera pełnego contentu. Każda z tych zmian jest sygnałem zcyfrowej półki. Pytanie brzmi: czy marka dostrzeże go odpowiednio wcześnie i właściwie odczyta jego znaczenie?
O tym, co warto obserwować w e-commerce PET i jak łączyć rozproszone informacje o rynku, 25 września podczas Targów PetExpo opowie Miłosz Nowakowski, Sales Director Brandly360.
O godz. 12:00 w Sali Lato poprowadzi prelekcję „Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI.
PetInsider jest patronem medialnym Targów PetExpo. Tegoroczna edycja wydarzenia odbędzie się w Bydgoszczy w dniach 25-27 września i zgromadzi ponad 150 wystawców oraz ponad 600 marek.
Cyfrowa półka może wysyłać sygnały wcześniej niż raport sprzedażowy
Jeden produkt funkcjonuje równolegle w wielu miejscach: e-sklepach zoologicznych, marketplace’ach, sieciach detalicznych, porównywarkach czy wynikach wyszukiwania. W każdym kanale może różnić się dostępnością, sposobem prezentacji, opiniami, ekspozycją lub warunkami oferty.
Skalę samej kategorii dobrze pokazują dane dotyczące pet food. W 2024 roku wartość polskiego rynku karmy dla zwierząt domowych osiągnęła niemal 5 miliardów złotych, o 10% więcej niż w 2023 roku. Segment przysmaków dla zwierząt zanotował wzrost na poziomie 17%. Interia przywołuje w tym miejscu Strefę Biznesu, która powołuje się na dane firmy badawczej YouGov.
Interia podaje również, że w 2024 roku krajowi wytwórcy wyprodukowali o 21% więcej karmy niż w 2023 roku, a znaczną część produkcji przeznaczono na eksport.
Przy tak rozbudowanym rynku pozycję produktu warto więc oceniać szerzej, uwzględniając jego segment, dostępność, ekspozycję, content produktowy, opinie oraz aktywność konkurencji. Każdy z tych elementów opisuje fragment sytuacji. Zestawienie kilku sygnałów daje pełniejszy obraz tego, co zmienia się wokół produktu i w całej kategorii.
Od danych z digital shelf do Business Intelligence
Spadek sprzedaży pokazuje rezultat określonego okresu. Wcześniej na digital shelf mogą pojawiać się zmiany widoczności, dostępności, aktywności promocyjnej konkurencji czy sposobu prezentacji produktu u partnerów.
Właśnie z takiej perspektywy Brandly360 rozwija Business Intelligence cyfrowej półki. Dane o cenach i promocjach, dostępności, contencie, opiniach, widoczności i konkurencji są zestawiane z kontekstem produktu, kategorii i kanału sprzedaży. Dzięki temu można precyzyjniej określić, co się zmieniło, gdzie wystąpiła zmiana i względem których konkurentów warto ją analizować.
6 obszarów cyfrowej półki pod lupą Brandly360
Podczas prelekcji Miłosz Nowakowski pokaże sześć obszarów e-commerce PET, których warto nie spuszczać z oka: pozycję cenową, dostępność, dane i content produktowy, promocje konkurencji, marketplace’y oraz AI.
Na przykładach z cyfrowej półki uczestnicy zobaczą, jakie sygnały mogą wskazywać na zmianę sytuacji produktu, co warto zestawiać z danymi o konkurencji oraz jak algorytmy marketplace’ów i narzędzia AI rozszerzają dziś pole rywalizacji o widoczność.
Jeśli chcą Państwo zobaczyć, jak połączyć rozproszone sygnały z cyfrowej półki w jeden obraz sytuacji marki i rynku, zapraszamy 25 września o godz. 12:00 do Sali Lato.
„Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI
25 września, godz. 12:00
Sala konferencyjna Lato, targi PetExpo
O Brandly360
Brandly360 to platforma Business Intelligence do analizy cyfrowej półki, która w jednym środowisku łączy dane dotyczące między innymi cen i promocji, dostępności, contentu produktowego, widoczności, opinii oraz działań konkurencji. Brandly360 wspiera marki, producentów i zespoły e-commerce w ocenie sytuacji produktu, kategorii i rynku oraz podejmowaniu trafniejszych decyzji biznesowych.
Bibliografia
Interia Biznes, „Boom na karmę dla zwierząt. Polska staje się centrum produkcyjnym”, 8 września 2025 r. Źródło danych o wartości rynku karmy dla zwierząt domowych, dynamice rynku i segmentu przysmaków oraz wzroście produkcji. W zakresie wartości rynku Interia powołuje się na Strefę Biznesu i dane YouGov. Artykuł Interia Biznes
PetExpo B2B, informacje o edycji 2026. Termin i miejsce wydarzenia oraz deklarowana liczba ponad 150 wystawców i 600 marek.
jak zamienić targowe rozmowy w wartościowe treści,
jak wykorzystać LinkedIn przed targami, podczas nich i po wydarzeniu,
jak sprawić, aby nowe kontakty nie zakończyły się na wymianie wizytówek.
Targi mają w sobie coś, czego nie zastąpi nawet najlepiej zaplanowana kampania internetowa. W ciągu kilku dni można spotkać klientów, porozmawiać z partnerami, zobaczyć nowości, sprawdzić nastroje w branży i rozpocząć rozmowy, które później przerodzą się w konkretne zamówienia. Warto jednak zadbać o to, aby potencjał tego wydarzenia nie skończył się wraz z zamknięciem hali. Dobrze przygotowana obecność na targach może dostarczyć marce tematów, materiałów i powodów do kontaktu na wiele kolejnych tygodni.
Można inaczej. Zamiast budować wyłącznie stoisko, warto na kilka dni zbudować również niewielką redakcję.
Obecność nie jest jeszcze treścią
Targowe publikacje są często poprawne, schludne i niemal całkowicie wymienne. Gdyby zasłonić logo, trudno byłoby rozpoznać, która firma je opublikowała. Widzimy zdjęcie stoiska, uśmiechnięty zespół, produkt trzymany w dłoni i obowiązkowe zaproszenie: „Czekamy na Was w hali numer…”.
Takie materiały potwierdzają, że marka pojawiła się na wydarzeniu, ale nie wyjaśniają, dlaczego odbiorca miałby się tym zainteresować. To trochę jak nagranie z koncertu wykonane telefonem przez osobę stojącą w dwudziestym rzędzie. Dla autora ma wartość sentymentalną, lecz pozostali wolą posłuchać oryginału.
Różnica między dokumentowaniem targów a tworzeniem wartościowych treści zaczyna się od zmiany pytania. Zamiast zastanawiać się: „Co pokażemy na LinkedInie?”, firma powinna zapytać: „Czego chcemy się podczas tych targów dowiedzieć?”. Pierwsze pytanie prowadzi do kolejnego zdjęcia stoiska. Drugie może doprowadzić do powstania materiału, który naprawdę zainteresuje rynek.
Targi nie powinny być wyłącznie sceną, na której marka opowiada o sobie. Mogą stać się miejscem, w którym firma słucha branży, porządkuje jej doświadczenia i oddaje je później w postaci wartościowych wniosków.
Jest poniedziałek po targach. Zespół wraca do biura z torbami pełnymi wizytówek, setkami zdjęć w telefonach i lekkim bólem gardła po kilku dniach rozmów. Ktoś wybiera najładniejsze ujęcie stoiska, ktoś inny dopisuje: „Dziękujemy za wszystkie spotkania. To były intensywne i inspirujące dni”. Post trafia na LinkedIn, zbiera kilkanaście polubień, a następnego ranka znika w strumieniu podobnych podsumowań.
Nie ma w nim niczego złego. Problem polega na tym, że po wydarzeniu, na które firma przeznaczyła tygodnie przygotowań i niemały budżet, pozostaje komunikat mający żywotność bukietu ciętych kwiatów. Przez chwilę wygląda dobrze, ale trudno oczekiwać, że będzie pracował na sprzedaż, pozycję eksperta albo pamięć o marce przez kolejne miesiące.
Z perspektywy agencji social media targi są jednym z najbardziej niedocenianych źródeł treści w marketingu B2B. Podczas wydarzeń takich jak PetExpo w jednym miejscu pojawiają się klienci, producenci, dystrybutorzy, handlowcy i specjaliści, których na co dzień trudno zebrać nawet na kilkunastu spotkaniach online. Branża przychodzi z pytaniami, doświadczeniami i informacjami z pierwszej ręki. Tymczasem wiele firm wykorzystuje ten potencjał głównie do zrobienia zdjęcia zespołu przed ścianką.
Wskazówka!
Zamiast zastanawiać się: „Co pokażemy na LinkedInie?”, firma powinna zapytać: „Czego chcemy się podczas tych targów dowiedzieć?”.
Może to być tablica z niedokończonym zdaniem: „Branża zoologiczna powinna przestać…”. Może to być mapa trendów, na której właściciele sklepów zaznaczają kategorie mające ich zdaniem największy potencjał. Można przygotować prosty test półki i sprawdzać, który produkt odwiedzający zapamiętują po pięciu sekundach. Można też zapytać partnerów, co dzieje się z produktem po pierwszym zamówieniu.
Taka aktywność nie powinna być wyłącznie targową zabawą. Jej zadaniem jest zebranie wiedzy, otwarcie rozmów i stworzenie materiału, do którego marka wróci po wydarzeniu. Najlepsza atrakcja na stoisku nie kończy się w chwili, gdy uczestnik odkłada marker. Zostawia po sobie temat, dane albo wypowiedź, które można później opracować.
Na LinkedInie nie informuj tylko, że jedziesz. Powiedz dlaczego
Przed targami firmy pokazują zwykle numer stoiska, wizualizację ekspozycji i zdjęcia produktów. To potrzebne informacje, ale same w sobie rzadko wywołują chęć rozmowy.
Znacznie ciekawiej brzmi komunikat: „Podczas PetExpo chcemy sprawdzić, dlaczego część dobrze zapowiadających się nowości nie trafia do ponownego zamówienia. Szukamy właścicieli sklepów i kupców, którzy pokażą nam ten problem z własnej perspektywy”. Pojawia się wówczas temat, do którego odbiorca może się odnieść, oraz wyraźny powód, aby spotkać się właśnie z tym zespołem.
LinkedIn pozwala rozpocząć rozmowę jeszcze przed otwarciem hali. Pracownicy firmy mogą przedstawić zagadnienia, o których chcą rozmawiać, i umówić spotkania. W komunikacji B2B odbiorcy rzadko chcą spotkać „markę”. Chcą porozmawiać z konkretną osobą, która rozumie ich sytuację i nie zaczyna każdego zdania od prezentacji oferty.
Warto też przemyśleć rolę kodów QR. Kod prowadzący do strony głównej jest cyfrowym odpowiednikiem wręczenia komuś książki telefonicznej z prośbą, aby sam znalazł właściwy numer. Lepiej skierować odbiorcę do jednego następnego kroku: zapisu na test produktu, pobrania wyników targowej ankiety, zgłoszenia sklepu do pilotażu albo umówienia rozmowy. Zamiast niejasnego „Dowiedz się więcej” można napisać: „Odbierz podsumowanie opinii właścicieli sklepów” albo „Dokończmy tę rozmowę po targach”.
Jedno dobre pytanie może zrobić więcej niż sto ulotek
Przed targami warto wybrać jedno pytanie dotyczące ważnego problemu w danej części rynku. Nie powinno ono prowadzić do zachwalania produktu ani brzmieć jak ankieta satysfakcji. Powinno uruchamiać doświadczenia, opinie, a czasem również… spór.
Producent karmy może zapytać właścicieli sklepów, która informacja na opakowaniu najczęściej przesądza o zainteresowaniu klienta. Dostawca akcesoriów może sprawdzić, dlaczego niektóre nowości świetnie prezentują się w katalogu, ale nie dostają drugiego zamówienia. Dystrybutor może porozmawiać z partnerami o tym, czego najbardziej brakuje im po pierwszej dostawie: wiedzy produktowej, materiałów sprzedażowych, szybkiego kontaktu czy przewidywalnej dostępności?
Firma zadaje to samo pytanie wielu osobom. Po kilkunastu rozmowach zaczynają pojawiać się powtarzające się wątki, sprzeczności i zaskoczenia. Marka przestaje być jedynie nadawcą komunikatu, a staje się uważnym obserwatorem rynku.
Z krótkich wypowiedzi może powstać film, artykuł, seria publikacji na LinkedIn, newsletter albo niewielki raport. Jedna rozmowa może zainspirować osobny tekst ekspercki, a jedno nieoczywiste zdanie klienta może stać się początkiem dyskusji, której nie wywołałby żaden produktowy komunikat.
Nie chodzi o to, aby biegać za ludźmi z mikrofonem jak reporter telewizji śniadaniowej. Wystarczy zaprosić rozmówców do krótkiej, konkretnej wypowiedzi i zadbać o ich zgodę na publikację. Telefon, prosty mikrofon i spokojne miejsce poradzą sobie lepiej niż rozbudowane studio, jeżeli za nagraniem stoi dobry pomysł.
Stoisko nie musi być magazynem z ladą
Wiele stoisk projektuje się tak, jakby ich głównym zadaniem było pomieszczenie możliwie dużej liczby produktów, katalogów i roll-upów. Odwiedzający patrzy, bierze próbkę, zamienia kilka zdań z handlowcem i idzie dalej. Po godzinie kolejne ekspozycje zaczynają zlewać się w jeden długi korytarz opakowań. A gdyby tak przełamać schemat?
Nawet niewielka przestrzeń może zostać zaprojektowana wokół rozmowy. Nie potrzeba do tego hologramu ani budżetu godnego premiery kolejnej części „Rodu smoka”. Potrzebny jest pretekst, który sprawi, że odwiedzający nie tylko obejrzy ofertę, ale również wniesie do spotkania własną opinię.
Po targach zebrany materiał może pracować przez kilka tygodni. Najpierw warto pokazać najczęściej powtarzające się opinie i zapytać odbiorców, czy się z nimi zgadzają. Później można opublikować krótkie nagranie z wypowiedziami przedstawicieli rynku. Następnie ekspert firmy może skomentować najciekawszy wniosek, a całość można zamknąć artykułem, newsletterem lub raportem.
Nie chodzi o wielokrotne pokazywanie tych samych zdjęć pod innym nagłówkiem. Każda publikacja powinna odsłaniać kolejną część historii: najpierw pytanie, później głosy rynku, następnie interpretację i wreszcie praktyczne wnioski.
Takie treści dają również naturalny powód do ponownego kontaktu. Zamiast wysyłać wszystkim ten sam katalog z podziękowaniem, warto nawiązać do konkretnej wypowiedzi. Jeżeli właścicielka sklepu powiedziała, że klienci coraz częściej pytają o pochodzenie składników, należy do tego wrócić. Jeżeli rozmówca udzielił wypowiedzi do filmu, warto poinformować go, kiedy materiał zostanie opublikowany.
Ważne!
Kod QR prowadzący do strony głównej jest cyfrowym odpowiednikiem wręczenia komuś książki telefonicznej z prośbą, aby sam znalazł właściwy numer.
Najciekawsze targi zaczynają się po zamknięciu hali
Najczęstszy plan dotyczący materiałów z targów brzmi: „Będziemy coś nagrywać”. W praktyce każdy robi kilka przypadkowych zdjęć, a po wydarzeniu zespół marketingowy próbuje zbudować z nich spójną historię. To przypomina montowanie filmu z ujęć, które powstały bez scenariusza. Być może uda się stworzyć zwiastun, ale na pełny seans raczej nie wystarczy.
Jeszcze przed wydarzeniem trzeba więc ustalić role. Jedna osoba może prowadzić rozmowy, druga odpowiadać za nagrania, trzecia zapisywać najciekawsze obserwacje i kontekst spotkań. Relacja publikowana na bieżąco pokazuje atmosferę. Późniejsze opracowanie powinno pokazać sens.
Reklama
Dobry follow-up nie udaje, że kontakt jest już relacją handlową. Pokazuje natomiast, że firma słuchała i zapamiętała coś więcej niż adres e-mail. W świecie automatycznych wiadomości taka uważność potrafi wyróżnić markę skuteczniej niż najbardziej efektowny gadżet.
Wskazówka!
W świecie automatycznych wiadomości uważność potrafi wyróżnić markę skuteczniej niż najbardziej efektowny gadżet.
Stoisko ma metry kwadratowe. Dobra rozmowa nie ma limitu
Targi są kosztownym i intensywnym przedsięwzięciem. Firma przygotowuje ekspozycję, logistykę, produkty, materiały, zespół i plan spotkań. Warto więc zadbać, aby efekt tych przygotowań nie zmieścił się wyłącznie w kilku dniach i jednym poście z podziękowaniem.
Najciekawsza strategia targowa nie musi polegać na publikowaniu większej liczby materiałów. Powinna polegać na znalezieniu lepszego powodu do ich stworzenia. Zamiast nagrywać wszystko, warto wybrać jedno ważne pytanie. Zamiast mówić wyłącznie o sobie, warto oddać głos klientom i partnerom. Zamiast kierować kod QR do strony głównej, warto zaproponować jeden konkretny następny krok. Zamiast kończyć komunikację w poniedziałek po targach, warto zaplanować jej dalszy ciąg.
Stoisko zostanie rozebrane. Światła zgasną, próbki się skończą, a roll-up wróci do magazynu, gdzie będzie cierpliwie czekał na kolejną okazję. Dobrze przeprowadzona rozmowa może natomiast trafić do filmu, artykułu, raportu, newslettera, prezentacji handlowej i kolejnych spotkań. Może również sprawić, że marka zostanie zapamiętana nie jako ta z największą ścianą produktów, lecz jako ta, która zadała branży naprawdę ciekawe pytanie.
I być może właśnie to jest najlepszy test targowego marketingu. Nie ilu osobom wręczyliśmy katalog, lecz ile osób po powrocie do domu nadal chciało dokończyć rozpoczętą z nami rozmowę.
jak przygotować się organizacyjnie do wizyty na PetExpo,
kto może wejść na targi bezpłatnie, a kto powinien kupić bilet,
co sprawdzić przed wyjazdem, żeby lepiej wykorzystać czas na miejscu.
PetExpo to wydarzenie, na które warto pojechać z planem. Nie tylko biznesowym, ale też organizacyjnym. Bo nawet najlepsza lista stoisk i najciekawsze rozmowy niewiele dadzą, jeśli na miejscu tracisz czas na szukanie potwierdzenia rejestracji, sprawdzanie godzin otwarcia albo zastanawianie się, czy Twoja firma może skorzystać z bezpłatnego wejścia.
Dlatego przed przyjazdem do Bydgoszczy warto poświęcić kilka minut na podstawowe przygotowanie: sprawdzić zasady wejścia, zarejestrować się online albo kupić bilet, zapisać adres, zaplanować godzinę przyjazdu i przygotować rzeczy, które ułatwią dzień na targach.
To nie musi być skomplikowane. Wystarczy krótka checklista.
1. Sprawdź, czy wchodzisz bezpłatnie, czy kupujesz bilet
Wstęp na targi PetExpo jest bezpłatny dla polskich profesjonalistów prowadzących sprzedaż produktów zoologicznych lub weterynaryjnych klientom końcowym, dla hurtowni zoologicznych oraz dla firm i osób świadczących usługi dla opiekunów zwierząt.
Do tej grupy należą m.in.:
sklepy i sieci zoologiczne,
sklepy internetowe i e-commerce pet,
hurtownie zoologiczne,
sklepy i sieci sprzedaży detalicznej z ofertą zoologiczną,
centra ogrodnicze z ofertą zoologiczną,
lecznice i gabinety weterynaryjne,
lekarze weterynarii,
salony groomerskie,
hotele dla zwierząt,
behawioryści i trenerzy psów.
Osoby z tej grupy mogą zarejestrować się online jako odwiedzający i skorzystać z bezpłatnego wejścia na targi.
Kto kupuje bilet?
Bilet kupują osoby i firmy, które nie należą do grupy objętej bezpłatnym wstępem i przyjeżdżają na targi jako dostawcy, partnerzy biznesowi lub podmioty szukające kontaktów handlowych z wystawcami.
Dotyczy to m.in.:
odwiedzających z zagranicy,
producentów karm, przysmaków, akcesoriów, kosmetyków, suplementów i innych produktów dla zwierząt,
importerów i dystrybutorów produktów zoologicznych,
przedstawicieli handlowych marek i firm z branży pet,
agencji marketingowych, reklamowych, PR, social media i eventowych,
firm oferujących usługi B2B dla producentów, dystrybutorów lub wystawców,
osób i firm, które chcą nawiązać kontakty biznesowe jako dostawcy, podwykonawcy lub partnerzy dla wystawców.
2. Zarejestruj się online albo kup bilet przed przyjazdem
Formalności najlepiej załatwić wcześniej, a nie dopiero w dniu wyjazdu. To prosta rzecz, która pozwala uniknąć niepotrzebnego stresu i szybciej wejść na teren targów.
Osoby uprawnione do bezpłatnego wejścia mogą zarejestrować się online jako odwiedzający. Rejestracja pozwala skorzystać z bezpłatnego wstępu na targi. Jeśli nie należysz do grupy objętej bezpłatnym wejściem, kup bilet przed przyjazdem.
Przed wyjazdem warto mieć potwierdzenie rejestracji lub zakupu biletu pod ręką: w telefonie, mailu albo zapisane jako zrzut ekranu. Dzięki temu przy wejściu nie tracisz czasu na szukanie wiadomości w skrzynce.
3. Zapisz datę, adres i godziny otwarcia
Przed wyjazdem warto mieć w jednym miejscu podstawowe informacje: datę targów, adres obiektu i godziny otwarcia. Dzięki temu nie szukasz ich w ostatniej chwili w mailach, na stronie internetowej albo w wiadomościach od zespołu.
Data targów:
25–27 września 2026 r.
Miejsce:
Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze
ul. Gdańska 187
85-674 Bydgoszcz
Godziny otwarcia:
Piątek, 25 września: 10:00–18:00
Sobota, 26 września: 10:00–18:00
Niedziela, 27 września: 10:00–16:00
Jeśli planujesz tylko jeden dzień na targach, wybierz go świadomie. Przy krótszej wizycie nie warto zostawiać najważniejszych rozmów na koniec dnia. Najpierw załatw to, co naprawdę ważne, a dopiero później poświęć czas na spokojne oglądanie nowości.
4. Przygotuj listę stoisk, które chcesz odwiedzić
Logistyka wizyty to nie tylko dojazd i rejestracja. To także plan poruszania się po hali.
Przed przyjazdem sprawdź listę wystawców i zaznacz firmy, które chcesz odwiedzić w pierwszej kolejności. Nie musisz planować każdej minuty. Wystarczy podzielić stoiska na trzy grupy: obowiązkowe, do porównania i inspiracyjne.
Obowiązkowe to te, z którymi naprawdę chcesz porozmawiać. Do porównania wybierz marki z kategorii, które rozwijasz w sklepie. Inspiracyjne zostaw na koniec, gdy najważniejsze rozmowy będą już za Tobą.
Dzięki temu nie zaczynasz targów od przypadkowego spaceru po hali. Zaczynasz od miejsc, które mogą mieć największe znaczenie dla Twojego sklepu.
5. Zabierz rzeczy, które ułatwią dzień
Dzień targowy potrafi być intensywny. Dużo rozmów, dużo materiałów, dużo zdjęć i dużo informacji. Dlatego warto przygotować kilka prostych rzeczy, które naprawdę ułatwiają pracę na miejscu.
Przyda się telefon z naładowaną baterią, powerbank, wygodne buty, coś do notowania, miejsce na katalogi i próbki oraz zapisane potwierdzenie rejestracji lub zakupu biletu.
Jeśli prowadzisz sklep, warto mieć też krótką informację o swojej działalności: jaki profil ma sklep, jakie kategorie rozwijasz, czego szukasz i z jakimi dostawcami już pracujesz.
To pomaga w rozmowach z wystawcami. Im konkretniej mówisz, czego potrzebujesz, tym większa szansa, że dostaniesz odpowiedź dopasowaną do Twojego biznesu.
6. Jeśli jedzie zespół, podzielcie zadania
Jeśli na PetExpo jedzie więcej niż jedna osoba ze sklepu, warto wcześniej ustalić podział zadań. Inaczej łatwo skończyć z sytuacją, w której wszyscy oglądają te same stoiska, a nikt nie sprawdza ważnej kategorii.
Jedna osoba może skupić się na karmach, druga na przysmakach i suplementach, kolejna na akcesoriach, groomingu albo rozwiązaniach dla sklepu. Ktoś powinien robić zdjęcia produktów i ekspozycji, a ktoś notować najważniejsze ustalenia z rozmów.
Nie chodzi o sztywny raport, tylko o to, żeby po powrocie mieć jasny obraz: co widzieliście, z kim rozmawialiście i co wymaga dalszego kontaktu.
7. Nie zostawiaj podsumowania na kiedyś
Najważniejsze informacje z targów najszybciej uciekają tuż po wydarzeniu. Dlatego krótkie podsumowanie warto zrobić jeszcze tego samego dnia albo następnego poranka.
Wystarczy zapisać kilka rzeczy: najważniejsze kontakty, marki do sprawdzenia, produkty do porównania, rozmowy wymagające follow-upu i pomysły, które można wykorzystać w sklepie.
Dzięki temu PetExpo nie kończy się na zdjęciach, katalogach i dobrym wrażeniu. Zostaje po nim lista konkretnych działań.
Ważne!
Checklista odwiedzającego PetExpo Przed wyjazdem sprawdź: czy Twoja firma może skorzystać z bezpłatnego wejścia, czy musisz kupić bilet, czy zarejestrowałeś się online lub kupiłeś bilet, czy masz zapisane potwierdzenie rejestracji albo zakupu biletu, datę, adres i godziny otwarcia targów, listę wystawców, których chcesz odwiedzić, 3 najważniejsze cele wizyty, pytania do kluczowych wystawców, telefon, powerbank i coś do notowania, plan podsumowania rozmów po targach. Dobra wizyta na targach zaczyna się jeszcze przed wejściem do hali.
PetExpo coraz bliżej, a wraz z nim ten moment, kiedy plany zaczynają zamieniać się w konkretne decyzje. Kogo odwiedzić? Z kim umówić spotkanie? Jakie nowości zobaczyć? Na które produkty zwrócić szczególną uwagę? I wreszcie – jak wykorzystać te trzy dni tak, żeby wrócić z targów nie tylko z torbą katalogów, ale przede wszystkim z pomysłami, kontaktami i rozwiązaniami, które naprawdę przydadzą się w biznesie?
Dlatego w tym wydaniu PetInsidera dużo miejsca poświęcamy właśnie PetExpo. Zebraliśmy najważniejsze informacje organizacyjne, podpowiadamy, jak zaplanować dzień na targach i jak wycisnąć z nich więcej niż kilka zdjęć stoisk. Pokazujemy produkty, premiery i nowości, które warto zobaczyć z bliska, prezentujemy Diamenty Zoologii i program konferencji, a także zastanawiamy się, jak wykorzystać targowe spotkania do przygotowania oferty sklepu na sezon jesień–zima.
Ale PetExpo to tylko część tego numeru. Przyglądamy się również temu, co dzieje się na sklepowych półkach i w codziennych rozmowach z klientami. Piszemy o wyborze pierwszej karmy dla szczeniaka, ochronie psów przed pchłami, kleszczami i komarami, kocim apetycie, chorobach przewodu pokarmowego oraz zmianach w żywieniu królików i gryzoni.
Nie zabrakło też tematów biznesowych. Marketing, design, sprzedaż, komunikacja, finanse i marka własna – bo dobrze prowadzony sklep zoologiczny to dziś znacznie więcej niż dobrze dobrany asortyment.
Przed nami intensywny czas. Warto więc przyjechać na PetExpo z planem, ale zostawić w nim trochę miejsca na przypadkowe rozmowy, niespodziewane odkrycia i pomysły, których wcześniej nie było na liście. Czasem właśnie one okazują się najcenniejsze.
Do zobaczenia na PetExpo!
Edyta Winiarska-Joniec Redaktor naczelna magazynu PetInsider
Spis artykułów - sierpień 2026
Przed wyjazdem na PetExpo. Rejestracja, godziny, wejście i plan dnia w jednym miejscu
Jak wycisnąć z targów więcej niż zdjęcie stoiska
Strefa Diamentów Zoologii na PetExpo. Produkty, które warto zobaczyć z bliska
Odkryj najlepsze produkty na PetExpo
Raw Paleo Pet Horizons 2026. Wiedza, trendy i relacje, które napędzają rozwój branży pet care
Nowości branżowe
Pierwsza karma dla szczeniaka. 7 pytań, które warto mieć w ofercie
Pies pod ochroną. Co warto mieć w sklepie w sezonie pcheł, kleszczy i komarów
Jak tekstura i zapach karmy wpływa na apetyt kota?
Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z chorobami układu pokarmowego
Mały pupil, duża zmiana. Jak zmienia się żywienie królików i gryzoni?
Strategia topical authority – jak budować silos treści, który zwiększa widoczność w Google
Jak edukować klientów przez design i projektować sprzedaż?
Sławny dla nielicznych, ale nie celebryta
Jak wykorzystać targi do poszerzenia oferty sklepu przed sezonem jesień–zima
Firma zarabia mniej, a pieniędzy ma więcej. Jak to możliwe?
4 kolory osobowości: jak rozpoznać swój styl komunikacji
Hala targowa o dziewiątej rano przypomina teatr tuż przed premierą. Światła odbijają się w idealnie ułożonych wieżach z worków nowej linii karm. Zespół handlowców stoi przy ladzie, poprawiając identyfikatory. Mają świetny produkt, piękne stoisko za kilkadziesiąt tysięcy złotych i głęboką nadzieję, że menedżer kategorii z dużej sieci handlowej akurat skręci w ich alejkę, a nie w stronę konkurencji trzy rzędy dalej.
To jeden z najczęstszych i najbardziej kosztownych błędów wystawców. Liczenie na to, że „jakoś to będzie”, nie jest strategią marketingową, tylko ryzykownym założeniem. Kiedy płacisz za każdy metr kwadratowy powierzchni, logistykę i czas swoich ludzi, każda pusta minuta przy stolikach biznesowych generuje stratę.
Najważniejsze rozmowy targowe bardzo często zaczynają się jeszcze przed otwarciem hali. Najlepsi gracze nie czekają na przypadek, ponieważ przyjeżdżają z kalendarzem wypełnionym po brzegi, godzina po godzinie. A cała praca zaczyna się na kilka tygodni przed pierwszym dniem targów.
Z artykułu dowiesz się:
jak przygotować wartościową bazę kontaktów przed targami i dotrzeć do właściwych decydentów,
jak umawiać konkretne spotkania targowe, zamiast liczyć na przypadkowy ruch przy stoisku,
jak zorganizować pracę zespołu i follow-up po targach, aby rozmowy przełożyły się na realne zamówienia.
Anatomia bazy idealnej, czyli kogo właściwie chcesz spotkać?
Co robi handlowiec, gdy na miesiąc przed targami słyszy: „Zdzwoń ludzi i poumawiaj spotkania”? Otwiera Google, wpisuje „hurtownia zoologiczna” i zaczyna chaotycznie dzwonić pod numery ogólne z zakładek Kontakt. Trafia na recepcję albo słyszy tradycyjne: „Proszę wysłać maila na info@”. To prosta droga do frustracji i spalenia energii zespołu.
Zamiast budować gigantyczną, bezużyteczną listę, proces warto zacząć od ostrej segmentacji rynku. Gdy jedna z wiodących marek produkujących ekologiczne żwirki dla kotów przygotowywała się do kluczowych targów, dyrektor sprzedaży zakazała handlowcom dzwonienia „do wszystkich”. Podzieliła rynek na trzy konkretne koszyki:
Duże hurtownie i dystrybutorzy o szerokim zasięgu, zaopatrujący minimum 150 punktów. Cel: spotkanie z dyrektorem zakupów.
Średnie sieci sklepów, od 5 do 20 placówek. Cel: dotarcie do głównych category managerów szukających wyróżnika na półkę.
Kluczowe sklepy zoologiczne online z mocnym e-commerce. Cel: rozmowa o integracji dropshippingowej i wsparciu digitalowym.
Zespół szukał na LinkedInie konkretnych nazwisk, korzystając z fraz: „kupiec zoologia”, „category manager pet” czy „dyrektor ds. zakupów”. Jeśli brakowało danych, handlowiec wykonywał szybki, 30-sekundowy telefon sondujący do sekretariatu:
Dzień dobry, przygotowujemy zamknięty pokaz nowych produktów zoologicznych na nadchodzące targi i chcę zaadresować imienne zaproszenie do osoby, która u państwa odpowiada za rozwój kategorii akcesoriów dla psów. Czy pan dyrektor Kowalski zajmuje się tym obszarem, czy powinienem skierować je do kogoś innego z działu zakupów?
W dwa tygodnie z bezkształtnej masy kontaktów powstała lista 45 konkretnych decydentów z bezpośrednimi numerami komórkowymi. To była baza osób, które realnie mogą podpisać kontrakt na paletowe zamówienia, a nie przypadkowi zwiedzający szukający darmowych próbek.
Jak podnieść słuchawkę i wygrać miejsce w kalendarzu?
Mając listę nazwisk, większość wystawców popełnia kolejny błąd. Handlowiec dzwoni i zaczyna opowiadać o unikalnej technologii oraz o tym, że ich nowa karma ma 80% mięsa. Kupiec słucha tego po raz piętnasty w tygodniu, dziękuje i mówi: „Dobrze, to ja do państwa podejdę w wolnej chwili”. W tym momencie szansa na biznes drastycznie spada, bo „wolna chwila” dyrektora zakupów na targach zwykle nie istnieje.
W kampanii przedtargowej nie sprzedajesz swojego produktu. Sprzedajesz wartość, jaką jest 20 minut rozmowy przy Twoim stoliku. Podczas rozmowy telefonicznej liczy się tylko jedno: wzbudzenie ciekawości i zdobycie rezerwacji w kalendarzu.
Żeby przebić się przez odmowę, rozmowa musi mieć strukturę: przedstawienie się z imienia i nazwiska, szybki powód kontaktu, uderzenie w realny problem rynkowy, czyli tak zwany hak, oraz wskazanie korzyści ze spotkania.
Przykładowy scenariusz rozmowy:
Handlowiec:Dzień dobry, panie dyrektorze. Tomasz Grzegorzewski z tej strony,[Nazwa Firmy]. Mam krótką sprawę. Zakładam, że wybiera się pan na targi i ma pan teraz urwanie głowy.
Dyrektor:Dzień dobry. No tak. O co chodzi?
Handlowiec:Panie dyrektorze, dzwonię, ponieważ analizowaliśmy ostatnie ruchy dużych dyskontów. Bardzo mocno wchodzą teraz w tanie marki własne żwirków dla kotów, przez co tradycyjne sieci specjalistyczne tracą marżę na standardowych produktach. Pewnie państwo też to zauważają?
Dyrektor:Niestety, nie da się ukryć. Dyskonty psują rynek.
Handlowiec:Właśnie dlatego na nadchodzących targach, na naszym stoisku numer 42 organizujemy zamknięte, 15-minutowe pokazy naszej nowej linii produktów z segmentu ultrapremium. To produkt, który celowo omija dyskonty i pozwala sieciom tradycyjnym utrzymać marżę na poziomie 40%. W czwartek o 11:30 chciałbym zaprosić pana na ten pokaz. Czy mogę wpisać pana na listę?
Handlowiec nie pytał, czy dyrektor będzie na targach. Założył to i od razu zaproponował konkretną godzinę, tworząc poczucie dostępności tylko dla wybranych osób. Decydent nie słyszy prezentacji produktowej. Słyszy obietnicę ochrony swojej marży.
Stwórz haczyk, którego decydent nie może zignorować.
Zaproszenie na „pyszną kawę” to żaden argument, bo ekspres ciśnieniowy ma dziś co drugi wystawca. Dobrze zaprojektowany magnes przedtargowy musi dawać unikalną wartość, dostępną tylko dla osób, które umówiły się wcześniej.
Może to być zamknięty pokaz premierowego produktu, indywidualna kalkulacja marżowa, krótka analiza kategorii, test nowego rozwiązania albo rozmowa o warunkach dystrybucji dostępnych wyłącznie dla wybranych partnerów. Chodzi o to, aby klient miał poczucie, że nie jest zapraszany „na stoisko”, tylko na konkretną rozmowę, która może rozwiązać jego problem biznesowy.
Podział ról na stoisku: dlaczego Twój najlepszy handlowiec nie może podawać kawy?
Wyobraź sobie scenę: wchodzi dyrektor handlowy kluczowej sieci, z którym przedstawiciel firmy umawiał się na 11:00 w czwartek. Ma tylko 20 minut. Rozgląda się i widzi, że umówiony handlowiec właśnie tłumaczy właścicielowi osiedlowego sklepiku mechanizm bezpiecznej klamry w obroży, a w międzyczasie parzy espresso dla kogoś innego. Dyrektor czeka dwie minuty, macha ręką i odchodzi. Szansa na dobrą rozmowę przepada.
Na profesjonalnym stoisku B2B musi obowiązywać jasny podział ról. Najlepiej sprawdza się układ oparty na trzech funkcjach:
Osoba pierwszego kontaktu. Stoi na froncie stoiska. Filtruje odwiedzających, odpowiada na proste pytania, rozdaje katalogi i pilnuje, aby nikt przypadkowy nie blokował stolików biznesowych.
Koordynator kalendarza. Siedzi przy recepcji z tabletem lub arkuszem godzinowym. Wita umówionych gości, podaje napoje i dyskretnie daje znać odpowiedniemu handlowcowi: „Panie dyrektorze, pan prezes z sieci X już jest, czeka przy stoliku numer dwa”.
Handlowiec prowadzący rozmowy B2B. To najlepsi handlowcy i dyrektor sprzedaży. Nie powinni tracić energii na przypadkowe rozmowy przy alejce. Ich głównym zadaniem jest prowadzenie konkretnych negocjacji z umówionymi decydentami przy stolikach biznesowych.
W tym systemie handlowcy „wagi ciężkiej” siadają do rozmów przygotowani i skupieni, mając przed sobą gotowe notatki koordynatora. Wiedzą dokładnie, z kim rozmawiają, jaki ta firma ma problem i na jakie warunki mogą się zgodzić.
Logistyka kalendarza i architektura stoiska
Jeśli umówisz spotkania jedno po drugim, na przykład 10:00, 10:30, 11:00, Twój harmonogram szybko może utonąć w chaosie. Ktoś się spóźni, rozmowa się przedłuży i trzej ważni klienci będą stać w kolejce. To rodzi nerwowość i wygląda nieprofesjonalnie.
Złota zasada brzmi: 20/10. Spotkanie biznesowe na targach powinno trwać maksymalnie 20 minut. Po tym czasie handlowiec musi zostawić sobie 10 minut sztywnego buforu. O godzinie 10:20 rozmowę można miękko domknąć:
Panie prezesie, bardzo cenię państwa podejście do ekologii w biznesie. Przeszliśmy przez najważniejsze punkty i widzę, że nasze linie premium eco dobrze wpisują się w państwa sieć sklepów. Żeby nie zabierać panu cennego czasu na targach, umówmy się tak: w najbliższy wtorek o 10:00 wyślę pełną kalkulację logistyczną dla pierwszych trzech palet próbnych, a w czwartek zdzwonimy się na krótkim Teamsie, żeby dopiąć szczegóły. Czy taki plan działania panu odpowiada?
Kupiec opuszcza stoisko z uśmiechem, a handlowiec ma kilka minut na zanotowanie ustaleń w CRM-ie i przygotowanie się do kolejnej rozmowy.
Równie ważna jest przestrzeń. Żaden szanujący się dyrektor handlowy nie będzie rozmawiał o marżach czy wyłączności rynkowej przy głównej alejce, gdzie konkurencja może zobaczyć liczby w jego notesie. Warto podzielić stoisko na dwie strefy oddzielone ścianką z lameli, zielenią lub innym elementem aranżacji:
Strefa A, publiczna. Kolorowa, interaktywna, przeznaczona dla osób pierwszego kontaktu i bieżącego ruchu targowego.
Strefa B, VIP/B2B. Ukryta z tyłu, z wygodnymi fotelami, wodą, spokojniejszym oświetleniem i prezentacją na iPadzie. To przestrzeń do rozmów o warunkach, marżach, dystrybucji i kolejnych krokach współpracy.
W takich warunkach rozmowy są spokojniejsze, bardziej konkretne i dużo łatwiej przejść od ogólnej prezentacji do realnych ustaleń.
Anatomia szybkiego follow-upu, czyli kucie żelaza w 48 godzin
Niedziela wieczór, targi się kończą, a zmęczeni handlowcy pakują do kartonów gigantyczny plik wizytówek spiętych recepturką. W tym momencie wiele firm popełnia ostatni błąd: wracają do biura, przez tydzień „odkopują się” z maili, a do kontaktów targowych siadają po kilkunastu dniach.
W biznesie dwa tygodnie to wieczność. Kupiec w tym czasie odbył trzydzieści innych spotkań i zapomniał, czym różniła się Twoja oferta. Targi nie kończą się w momencie demontażu stoiska. Kończą się wtedy, gdy na Twoim koncie księguje się pierwszy przelew.
Kluczem w fazie po targach jest szybkość i hiperpersonalizacja. Zapomnij o masowym mailingu z szablonu pod tytułem „Dziękujemy za odwiedzenie naszego stoiska”. Takie wiadomości zwykle trafiają do kosza. Odbiorca musi poczuć, że po drugiej stronie siedzi profesjonalista, który doskonale pamięta rozmowę.
Wykorzystaj kotwice pamięciowe, czyli konkretne detale, które handlowcy powinni zapisywać w CRM-ie podczas 10-minutowych buforów między spotkaniami.
W ciągu 36 godzin po zamknięciu targów dyrektor handlowy, pan Janusz Kowalski, powinien otrzymać maila:
Temat: Podsumowanie ustaleń targowych i kalkulacja, żwirki ultrapremium
Szanowny Panie Dyrektorze,
dziękuję za merytoryczną rozmowę w miniony czwartek na naszym stoisku. Cieszę się, że mimo targowego zamieszania znalazł Pan czas na omówienie warunków współpracy.
Pamiętam o Państwa obawie dotyczącej agresywnej polityki cenowej dyskontów w centralnej Polsce. Zgodnie z naszą obietnicą nowa linia żwirków ultrapremium trafia wyłącznie do kanału specjalistycznego, co gwarantuje Państwa sieci ochronę marży na poziomie 40%, o której rozmawialiśmy.
W załączniku przesyłam kompletną kalkulację logistyczną dla trzech palet testowych, w wariancie MIX, o który Pan Dyrektor prosił, z uwzględnieniem wersji zapachowej trawa cytrynowa.
Tak jak ustaliliśmy, pozwolę sobie zadzwonić do Pana Dyrektora w najbliższy czwartek o godzinie 10:00, aby potwierdzić adres dostawy do Państwa magazynu centralnego.
Z poważaniem, Tomasz Grzegorzewski Dyrektor ds. Rozwoju [Nazwa Firmy]
Ten mail działa, ponieważ zawiera unikalną kotwicę pamięciową, czyli zapach „trawa cytrynowa”, oraz konkretne call to action. Handlowiec przejmuje inicjatywę, zapowiada telefon i daje klientowi gotowy proces dalszego działania.
Telefon domykający: przejście od obietnic do faktury
W czwartek o 10:00 Tomasz Grzegorzewski wybiera numer. Nie popełnia błędu miękkich handlowców, którzy pytają: Czy udało się panu zapoznać z ofertą?. Prowadzi rozmowę proaktywnie:
Handlowiec:Dzień dobry, panie dyrektorze. Tomasz Grzegorzewski,[Nazwa Firmy]. Słyszymy się dokładnie tak, jak umawialiśmy się na targach i w moim wtorkowym mailu. Jak nastroje po powrocie z targów?
Dyrektor:A, dzień dobry, panie Tomaszu. Ciężko się przestawić, tonę w dokumentach, ale widziałem maila od pana.
Handlowiec:Doskonale rozumiem, dlatego żeby oszczędzić pana czas, mam pytanie: czy przeanalizował pan te wyliczenia marżowe dla wariantu MIX z trawą cytrynową? Logistycznie jesteśmy w stanie spiąć tę dostawę tak, żeby towar był u państwa w magazynie już w przyszłą środę.
Dyrektor:Wpisywałem to w koszty i powiem panu, że wygląda to obiecująco. Proszę podesłać dokumenty rejestracyjne do założenia kartoteki, odeślę podpisane do końca dnia.
Podczas gdy konkurencja dopiero wysyła ogólne katalogi PDF, firma Tomasza ma już zamówienie testowe i planuje logistykę.
Sukces na targach nie jest dziełem przypadku, uroku osobistego czy wielkości logo nad stoiskiem. Sukces to proces, który trzeba zaplanować i konsekwentnie przeprowadzić. Wyszukujesz konkretne kontakty, personalnie zapraszasz na spotkanie, rezerwujesz dokładne terminy i realizujesz je, dotrzymując obietnic.
Jeśli wdrożysz ten model: od precyzyjnego targetowania bazy, przez jasny podział ról na stoisku, aż po błyskawiczny follow-up w 48 godzin, masz dużo większe szanse, że udział w targach przestanie być kosztownym kaprysem marketingowym, a stanie się przewidywalnym i zyskownym kanałem pozyskiwania kluczowych klientów B2B.