Zanim zmianę pokaże sprzedaż. Brandly360 na PetExpo o danych z cyfrowej półki
Redakcja
PetExpo, targi
Produkt spada na listingu. Konkurent uruchamia promocję. U części partnerów pojawiają się braki w dostępności. Karta produktowa nie zawiera pełnego contentu. Każda z tych zmian jest sygnałem zcyfrowej półki. Pytanie brzmi: czy marka dostrzeże go odpowiednio wcześnie i właściwie odczyta jego znaczenie?
Reklama
O tym, co warto obserwować w e-commerce PET i jak łączyć rozproszone informacje o rynku, 25 września podczas Targów PetExpo opowie Miłosz Nowakowski, Sales Director Brandly360.
O godz. 12:00 w Sali Lato poprowadzi prelekcję „Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI.
PetInsider jest patronem medialnym Targów PetExpo. Tegoroczna edycja wydarzenia odbędzie się w Bydgoszczy w dniach 25-27 września i zgromadzi ponad 150 wystawców oraz ponad 600 marek.
Cyfrowa półka może wysyłać sygnały wcześniej niż raport sprzedażowy
Jeden produkt funkcjonuje równolegle w wielu miejscach: e-sklepach zoologicznych, marketplace’ach, sieciach detalicznych, porównywarkach czy wynikach wyszukiwania. W każdym kanale może różnić się dostępnością, sposobem prezentacji, opiniami, ekspozycją lub warunkami oferty.
Skalę samej kategorii dobrze pokazują dane dotyczące pet food. W 2024 roku wartość polskiego rynku karmy dla zwierząt domowych osiągnęła niemal 5 miliardów złotych, o 10% więcej niż w 2023 roku. Segment przysmaków dla zwierząt zanotował wzrost na poziomie 17%. Interia przywołuje w tym miejscu Strefę Biznesu, która powołuje się na dane firmy badawczej YouGov.
Interia podaje również, że w 2024 roku krajowi wytwórcy wyprodukowali o 21% więcej karmy niż w 2023 roku, a znaczną część produkcji przeznaczono na eksport.
Przy tak rozbudowanym rynku pozycję produktu warto więc oceniać szerzej, uwzględniając jego segment, dostępność, ekspozycję, content produktowy, opinie oraz aktywność konkurencji. Każdy z tych elementów opisuje fragment sytuacji. Zestawienie kilku sygnałów daje pełniejszy obraz tego, co zmienia się wokół produktu i w całej kategorii.
Od danych z digital shelf do Business Intelligence
Spadek sprzedaży pokazuje rezultat określonego okresu. Wcześniej na digital shelf mogą pojawiać się zmiany widoczności, dostępności, aktywności promocyjnej konkurencji czy sposobu prezentacji produktu u partnerów.
Właśnie z takiej perspektywy Brandly360 rozwija Business Intelligence cyfrowej półki. Dane o cenach i promocjach, dostępności, contencie, opiniach, widoczności i konkurencji są zestawiane z kontekstem produktu, kategorii i kanału sprzedaży. Dzięki temu można precyzyjniej określić, co się zmieniło, gdzie wystąpiła zmiana i względem których konkurentów warto ją analizować.
6 obszarów cyfrowej półki pod lupą Brandly360
Podczas prelekcji Miłosz Nowakowski pokaże sześć obszarów e-commerce PET, których warto nie spuszczać z oka: pozycję cenową, dostępność, dane i content produktowy, promocje konkurencji, marketplace’y oraz AI.
Na przykładach z cyfrowej półki uczestnicy zobaczą, jakie sygnały mogą wskazywać na zmianę sytuacji produktu, co warto zestawiać z danymi o konkurencji oraz jak algorytmy marketplace’ów i narzędzia AI rozszerzają dziś pole rywalizacji o widoczność.
Jeśli chcą Państwo zobaczyć, jak połączyć rozproszone sygnały z cyfrowej półki w jeden obraz sytuacji marki i rynku, zapraszamy 25 września o godz. 12:00 do Sali Lato.
„Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek i konkurencję w erze AI
25 września, godz. 12:00
Sala konferencyjna Lato, targi PetExpo
O Brandly360
Brandly360 to platforma Business Intelligence do analizy cyfrowej półki, która w jednym środowisku łączy dane dotyczące między innymi cen i promocji, dostępności, contentu produktowego, widoczności, opinii oraz działań konkurencji. Brandly360 wspiera marki, producentów i zespoły e-commerce w ocenie sytuacji produktu, kategorii i rynku oraz podejmowaniu trafniejszych decyzji biznesowych.
Bibliografia
Interia Biznes, „Boom na karmę dla zwierząt. Polska staje się centrum produkcyjnym”, 8 września 2025 r. Źródło danych o wartości rynku karmy dla zwierząt domowych, dynamice rynku i segmentu przysmaków oraz wzroście produkcji. W zakresie wartości rynku Interia powołuje się na Strefę Biznesu i dane YouGov. Artykuł Interia Biznes
PetExpo B2B, informacje o edycji 2026. Termin i miejsce wydarzenia oraz deklarowana liczba ponad 150 wystawców i 600 marek.
Redakcja
Spis treści
25–27 września 2026
Spotkajmy się na PetExpo 2026
Największe targi B2B branży zoologicznej w Polsce. Bydgoszcz, BCTW.
Tegoroczna edycja PetExpo pokazała, jak dynamicznie rozwija się polska branża zoologiczna. Przez trzy dni Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze było miejscem spotkań producentów, dystrybutorów, właścicieli sklepów zoologicznych, specjalistów i przedstawicieli rynku z Polski oraz zagranicy.
Reklama
Na 10 900 m² powierzchni swoją ofertę zaprezentowało ponad 150 wystawców i ponad 600 marek. Targi odwiedziło blisko 1500 przedstawicieli branży z Polski i zagranicy, reprezentujących 17 krajów, m.in. Litwę, Łotwę, Czechy, Niemcy i Włochy.
Branża pokazała się z najlepszej strony
Jednym z najmocniejszych elementów tegorocznego PetExpo była jakość prezentacji wystawców. Profesjonalne, dopracowane stoiska, efektowne ekspozycje produktowe, premiery i coraz odważniejsze koncepcje prezentacji marek pokazały, jak bardzo w ostatnich latach zmieniła się branża zoologiczna.
Wystawcy przyjechali do Bydgoszczy nie tylko z produktami, ale z przemyślaną komunikacją, przestrzeniami przygotowanymi do rozmów biznesowych i prezentacjami, które z powodzeniem mogły konkurować z ekspozycjami znanymi z największych europejskich wydarzeń branżowych.
PetExpo było więc nie tylko miejscem składania zamówień i poznawania nowości. Było również bardzo dobrym obrazem tego, jak profesjonalny, różnorodny i ambitny stał się dziś polski rynek zoologiczny.
Wiedza, która uzupełniła część targową
Ważnym punktem tegorocznego programu była konferencja RAW PALEO PET HORIZONS 2026, która odbyła się 26 września jako wydarzenie towarzyszące PetExpo.
Program łączył wiedzę rynkową z praktycznym spojrzeniem na sprzedaż, żywienie, zdrowie i wellbeing zwierząt. Eksperci rozmawiali m.in. o aktualnych trendach w branży, przewadze specjalistycznego sklepu zoologicznego, premiumizacji kategorii pet cosmetics, jakości i funkcjonalności jako alternatywie dla konkurowania wyłącznie ceną oraz zmianach zachodzących na rynku pet food.
Diamenty Zoologii w centrum uwagi
Podczas targów po raz kolejny zaprezentowaliśmy również strefę Diamentów Zoologii.
Wyróżnione produkty zostały wyeksponowane w specjalnie przygotowanej przestrzeni, dzięki czemu odwiedzający mogli w jednym miejscu zapoznać się z produktami, które przeszły ocenę ekspertów i otrzymały certyfikat Diament Zoologii.
Strefa cieszyła się dużym zainteresowaniem i dobrze spełniła swoją najważniejszą funkcję – pozwalała zatrzymać się przy produktach, obejrzeć je z bliska, porównać rozwiązania z różnych kategorii, a następnie odwiedzić stoiska producentów i dystrybutorów.
Tegoroczna edycja Diamentów była rekordowa pod względem liczby zgłoszeń, co jeszcze wyraźniej pokazało, jak wiele ciekawych nowości i nowych rozwiązań trafia dziś na rynek zoologiczny.
Trzy dni rozmów, które pracują znacznie dłużej
Targi B2B zawsze zaczynają się od produktów, ale ich największa wartość powstaje w rozmowach. PetExpo po raz kolejny było miejscem spotkań obecnych partnerów, nawiązywania nowych kontaktów, rozmów o dystrybucji, warunkach współpracy, premierach i planach na kolejne miesiące.
Właśnie ten bezpośredni kontakt pozostaje największą siłą wydarzeń targowych. W ciągu trzech dni można zobaczyć dużą część rynku w jednym miejscu, porównać oferty, poznać ludzi stojących za markami i rozpocząć współprace, które będą rozwijały się długo po zakończeniu targów.
Dziękujemy za PetExpo 2026
Dziękujemy wszystkim Wystawcom, Partnerom, Prelegentom i Odwiedzającym, którzy stworzyli tegoroczną edycję razem z nami.
Za profesjonalizm, ogrom pracy włożony w przygotowanie stoisk, premiery, rozmowy, spotkania i energię, którą przez trzy dni było czuć w całej hali.
PetExpo 2026 jest już za nami, ale wiele rozmów rozpoczętych w Bydgoszczy dopiero teraz zamieni się w zamówienia, nowe projekty i kolejne współprace.
I właśnie po to są targi.
Do zobaczenia na kolejnej edycji PetExpo – 24–26 września 2027 w Bydgoszczy.
Targi się skończyły, ale dla dobrego kupca właśnie teraz zaczyna się najważniejsza część pracy. Masz kontakty, notatki, poznane marki i kilka rozmów, które mogą zamienić się w dobrą współpracę. Pytanie brzmi: jak wrócić do nich po targach i wynegocjować warunki, które rzeczywiście będą korzystne dla Twojego sklepu?
Reklama
Najprostszy scenariusz to mail z prośbą o cennik i pytaniem o rabat. Tyle że właśnie tak zrobi większość potencjalnych klientów dostawcy. Jeśli chcesz ugrać więcej, zacznij inaczej.
Z tego artykułu dowiesz się:
kiedy najlepiej wrócić do rozmowy rozpoczętej na targach,
jak przygotować się do negocjacji z dostawcą,
o co prosić zamiast zaczynać od rabatu,
co możesz zaoferować w zamian za lepsze warunki,
kiedy i w jaki sposób rozmawiać o ostatecznej cenie,
jak zabezpieczyć ustalenia po zakończeniu negocjacji.
Kiedy zadzwonić, żeby nie odbić się od ściany?
Wielu kupców uważa, że trzeba działać natychmiast. Dzwonią lub piszą w pierwszy poniedziałek po targach. Tymczasem po stronie dostawcy często trwa jeszcze organizacyjny chaos: rozpakowywanie materiałów, nadrabianie zaległych wiadomości, spotkania podsumowujące i porządkowanie kontaktów. Twoja wiadomość może wówczas skończyć się standardową odpowiedzią i załączonym cennikiem.
Nie warto jednak czekać zbyt długo. Po dwóch czy trzech tygodniach emocje związane z wydarzeniem opadają, a handlowiec, który odbył na stoisku dziesiątki rozmów, może już nie pamiętać wszystkich szczegółów.
Dobrym momentem na pierwszy konkretny kontakt jest końcówka pierwszego tygodnia lub początek drugiego – mniej więcej 5–8 dni po targach. Dostawca zdążył już wrócić do normalnego rytmu pracy, ale rozmowy i kontakty targowe są nadal świeże.
Jeżeli ten moment przegapiłeś, nie oznacza to jednak, że kontakt jest stracony. Relacje nawiązane podczas targów mogą pracować przez kolejne tygodnie i miesiące. Najważniejsze, żeby wracając do rozmowy, mieć konkretny powód i propozycję dalszego działania.
Zanim zadzwonisz, odrób zadanie domowe
Najgorsze, co możesz zrobić, to rozpocząć negocjacje bez przygotowania. Zanim zaczniesz czegokolwiek oczekiwać od dostawcy, musisz wiedzieć, czego rzeczywiście potrzebuje Twój sklep.
Oszacuj realną pojemność półki lub magazynu. Nie deklaruj dużych zamówień, jeśli na początek zamierzasz przetestować kilka kartonów. Przygotuj też budżet i określ kwotę pierwszego zamówienia, którą możesz bezpiecznie przeznaczyć na nową markę.
Wróć również do notatek z targów. Przypomnij sobie, na czym szczególnie zależało dostawcy. Czy promował nową linię? Szukał nowych punktów sprzedaży? Chciał wejść mocniej w konkretną kategorię?
To ważne, bo dobra negocjacja nie zaczyna się od pytania: „Ile możecie mi dać?”, tylko od zrozumienia, czego potrzebują obie strony.
Jeśli wiesz, że producentowi szczególnie zależy na wdrożeniu nowej linii, możesz zaproponować jej test w swoim sklepie, ale jednocześnie oczekiwać wsparcia, które ograniczy Twoje ryzyko.
Ustal, co musisz ugrać, a co możesz odpuścić
Przed rozmową określ swoje granice. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne?
Może to być 45-dniowy termin płatności. Darmowa dostawa od określonej wartości zamówienia. Możliwość zamówienia mniejszej partii na start. Pakiet próbek. Wymiana produktów, które nie będą rotowały.
Oddziel rzeczy kluczowe od tych, które są jedynie dodatkiem.
Warto również mieć Plan B. Jeśli podczas targów poznałeś kilka firm oferujących podobne produkty, porównaj ich propozycje. Świadomość, że masz alternatywę, pozwala prowadzić rozmowę spokojniej i podejmować decyzje na podstawie biznesu, a nie emocji.
Jak rozpocząć kontakt z dostawcą?
Zamiast standardowego: „Dzień dobry, proszę o przesłanie cennika” wróć do konkretnej rozmowy.
Możesz napisać:
„Dzień dobry, wracam do naszej rozmowy z targów dotyczącej linii X. Planuję w najbliższym czasie wdrożenie kilku nowości do oferty i chciałbym porozmawiać o warunkach startowych. Czy możemy umówić krótką rozmowę w tym tygodniu?”
Różnica jest zasadnicza. Nie jesteś anonimowym odbiorcą cennika. Pokazujesz, że pamiętasz rozmowę, masz konkretny plan i rzeczywiście rozważasz współpracę.
Nie zaczynaj od rabatu
Cena jest ważna, ale rabat to tylko jeden z elementów, które wpływają na rentowność zakupu.
Zacznij od logistyki i finansowania. Zapytaj:
„Jak możemy poukładać minima logistyczne i terminy płatności przy pierwszych, testowych zamówieniach?”
Darmowa dostawa przy mniejszym zamówieniu może być dla Ciebie więcej warta niż dodatkowe kilka procent rabatu. Podobnie działa wydłużony termin płatności. Jeśli możesz sprzedać część towaru przed terminem zapłaty faktury, ograniczasz ilość własnej gotówki zamrożonej w magazynie.
Następnie zapytaj o wsparcie sprzedaży: pakiety startowe, produkty gratisowe, próbki dla klientów, materiały POS, szkolenie personelu czy działania marketingowe.
Dla dostawcy takie rozwiązania bywają łatwiejsze do zaoferowania niż obniżenie oficjalnej ceny produktu, a dla Twojego sklepu mogą mieć bardzo konkretną wartość.
W negocjacjach obowiązuje zasada „coś za coś”
Dobre negocjacje nie polegają na tym, żeby jedna strona ustępowała, a druga tylko zbierała korzyści. Jeśli dostawca oczekuje większego zamówienia startowego, możesz odpowiedzieć:
„Przy takim poziomie zamówienia potrzebuję dłuższego terminu płatności”.
Jeżeli chce szerokiego wdrożenia nowej linii, poproś o pakiet próbek albo dodatkowe wsparcie ekspozycji. Każde ustępstwo powinno mieć swoją wartość po drugiej stronie. Dzięki temu rozmowa pozostaje partnerska, a jednocześnie nie oddajesz swoich argumentów za darmo.
Masz własną walutę przetargową – i nie zawsze kosztuje Cię ona pieniądze
Nie wszystko, co możesz zaoferować dostawcy, oznacza dodatkowy wydatek.
Dla producenta bardzo wartościowe może być dobre miejsce na półce, ekspozycja nowości, wyróżnienie marki w sklepie internetowym czy przeszkolenie sprzedawców z nowej linii produktów.
Możesz więc zaproponować:
ekspozycję nowej karmy na wysokości wzroku,
wyróżnienie marki na stronie głównej sklepu internetowego przez określony czas,
udział personelu w szkoleniu produktowym,
dodatkową komunikację nowości do swoich klientów.
Ty wykorzystujesz zasoby, które już masz. Dostawca otrzymuje natomiast coś, co pomaga mu zwiększyć sprzedaż i uzasadnić dodatkowe wsparcie dla Twojego sklepu.
To właśnie tutaj zaczynają się prawdziwe negocjacje.
A kiedy rozmawiać o cenie?
Kiedy omówiliście już logistykę, terminy płatności, wielkość pierwszego zamówienia i wsparcie sprzedaży, masz znacznie lepszy obraz całej oferty. Dopiero teraz warto wrócić do ceny.
Możesz powiedzieć:
„Warunki wyglądają dobrze. Została nam jeszcze cena zakupu. Przy tej wielkości zamówienia potrzebuję jeszcze kilku procent, żeby osiągnąć zakładaną marżę. Co możemy tutaj zrobić?”
To znacznie lepsza pozycja niż rozpoczynanie rozmowy od: „Jaki dostanę rabat?”. Rozmawiasz już o konkretnym zamówieniu i konkretnych warunkach, a cena jest jednym z ostatnich elementów całego układu.
Co zrobić, jeśli dostawca nie chce negocjować?
Nie zawsze uda się uzyskać wszystko. Czasem firma ma sztywny cennik, określone minima logistyczne albo handlowiec po prostu nie ma możliwości zaoferowania innych warunków. Nie oznacza to, że musisz przyjąć całe ryzyko na siebie.
Możesz zaproponować mniejszy pilotaż:
„W takim razie zacznijmy od trzech najmocniejszych produktów i sprawdźmy ich sprzedaż przez dwa miesiące. Jeśli wyniki będą dobre, wrócimy do rozmowy o rozszerzeniu oferty”.
Jeżeli nawet taki model nie jest dla Ciebie opłacalny, warto umieć zrezygnować.
„Rozumiem Wasze warunki, ale na tym etapie ten model biznesowo nam się nie spina. Zostańmy w kontakcie i wróćmy do rozmowy, jeśli pojawią się inne możliwości współpracy”.
Nie każda marka, która dobrze prezentowała się na targach, musi znaleźć się na Twojej półce.
Po rozmowie wszystko zapisz
Jednym z najczęstszych błędów jest zakończenie dobrej rozmowy telefonicznej i czekanie na dalszy ruch dostawcy. Nie czekaj. Po rozmowie wyślij krótkiego maila z podsumowaniem:
„Dziękuję za rozmowę. Podsumowując nasze ustalenia: rozpoczynamy współpracę od linii X, termin płatności wynosi 45 dni, pierwsza dostawa jest bezpłatna, a do zamówienia otrzymujemy pakiet próbek. Z naszej strony zapewniamy ekspozycję produktów oraz szkolenie zespołu. Proszę o potwierdzenie ustaleń i możemy działać”.
Dzięki temu obie strony mają ten sam punkt odniesienia, a ryzyko późniejszych nieporozumień jest znacznie mniejsze.
Twój ruch
Targi nie kończą się w momencie, gdy z hali wyjeżdża ostatnia ciężarówka. Kontakty zdobyte podczas wydarzenia mogą pracować jeszcze przez wiele miesięcy – pod warunkiem, że rzeczywiście coś z nimi zrobisz.
Nie zaczynaj od pytania o rabat. Najpierw sprawdź, czego potrzebujesz Ty, czego potrzebuje dostawca i gdzie możecie znaleźć wspólny interes. Negocjuj logistykę, płatności, wielkość pierwszego zamówienia, wsparcie sprzedaży i marketing. Dopiero później rozmawiaj o cenie.
Bo w biznesie dobra cena jest ważna. Ale dobre warunki współpracy są warte znacznie więcej niż sam rabat.
jak zamienić targowe rozmowy w wartościowe treści,
jak wykorzystać LinkedIn przed targami, podczas nich i po wydarzeniu,
jak sprawić, aby nowe kontakty nie zakończyły się na wymianie wizytówek.
Targi mają w sobie coś, czego nie zastąpi nawet najlepiej zaplanowana kampania internetowa. W ciągu kilku dni można spotkać klientów, porozmawiać z partnerami, zobaczyć nowości, sprawdzić nastroje w branży i rozpocząć rozmowy, które później przerodzą się w konkretne zamówienia. Warto jednak zadbać o to, aby potencjał tego wydarzenia nie skończył się wraz z zamknięciem hali. Dobrze przygotowana obecność na targach może dostarczyć marce tematów, materiałów i powodów do kontaktu na wiele kolejnych tygodni.
Można inaczej. Zamiast budować wyłącznie stoisko, warto na kilka dni zbudować również niewielką redakcję.
Obecność nie jest jeszcze treścią
Targowe publikacje są często poprawne, schludne i niemal całkowicie wymienne. Gdyby zasłonić logo, trudno byłoby rozpoznać, która firma je opublikowała. Widzimy zdjęcie stoiska, uśmiechnięty zespół, produkt trzymany w dłoni i obowiązkowe zaproszenie: „Czekamy na Was w hali numer…”.
Takie materiały potwierdzają, że marka pojawiła się na wydarzeniu, ale nie wyjaśniają, dlaczego odbiorca miałby się tym zainteresować. To trochę jak nagranie z koncertu wykonane telefonem przez osobę stojącą w dwudziestym rzędzie. Dla autora ma wartość sentymentalną, lecz pozostali wolą posłuchać oryginału.
Różnica między dokumentowaniem targów a tworzeniem wartościowych treści zaczyna się od zmiany pytania. Zamiast zastanawiać się: „Co pokażemy na LinkedInie?”, firma powinna zapytać: „Czego chcemy się podczas tych targów dowiedzieć?”. Pierwsze pytanie prowadzi do kolejnego zdjęcia stoiska. Drugie może doprowadzić do powstania materiału, który naprawdę zainteresuje rynek.
Targi nie powinny być wyłącznie sceną, na której marka opowiada o sobie. Mogą stać się miejscem, w którym firma słucha branży, porządkuje jej doświadczenia i oddaje je później w postaci wartościowych wniosków.
Jest poniedziałek po targach. Zespół wraca do biura z torbami pełnymi wizytówek, setkami zdjęć w telefonach i lekkim bólem gardła po kilku dniach rozmów. Ktoś wybiera najładniejsze ujęcie stoiska, ktoś inny dopisuje: „Dziękujemy za wszystkie spotkania. To były intensywne i inspirujące dni”. Post trafia na LinkedIn, zbiera kilkanaście polubień, a następnego ranka znika w strumieniu podobnych podsumowań.
Nie ma w nim niczego złego. Problem polega na tym, że po wydarzeniu, na które firma przeznaczyła tygodnie przygotowań i niemały budżet, pozostaje komunikat mający żywotność bukietu ciętych kwiatów. Przez chwilę wygląda dobrze, ale trudno oczekiwać, że będzie pracował na sprzedaż, pozycję eksperta albo pamięć o marce przez kolejne miesiące.
Z perspektywy agencji social media targi są jednym z najbardziej niedocenianych źródeł treści w marketingu B2B. Podczas wydarzeń takich jak PetExpo w jednym miejscu pojawiają się klienci, producenci, dystrybutorzy, handlowcy i specjaliści, których na co dzień trudno zebrać nawet na kilkunastu spotkaniach online. Branża przychodzi z pytaniami, doświadczeniami i informacjami z pierwszej ręki. Tymczasem wiele firm wykorzystuje ten potencjał głównie do zrobienia zdjęcia zespołu przed ścianką.
Wskazówka!
Zamiast zastanawiać się: „Co pokażemy na LinkedInie?”, firma powinna zapytać: „Czego chcemy się podczas tych targów dowiedzieć?”.
Może to być tablica z niedokończonym zdaniem: „Branża zoologiczna powinna przestać…”. Może to być mapa trendów, na której właściciele sklepów zaznaczają kategorie mające ich zdaniem największy potencjał. Można przygotować prosty test półki i sprawdzać, który produkt odwiedzający zapamiętują po pięciu sekundach. Można też zapytać partnerów, co dzieje się z produktem po pierwszym zamówieniu.
Taka aktywność nie powinna być wyłącznie targową zabawą. Jej zadaniem jest zebranie wiedzy, otwarcie rozmów i stworzenie materiału, do którego marka wróci po wydarzeniu. Najlepsza atrakcja na stoisku nie kończy się w chwili, gdy uczestnik odkłada marker. Zostawia po sobie temat, dane albo wypowiedź, które można później opracować.
Na LinkedInie nie informuj tylko, że jedziesz. Powiedz dlaczego
Przed targami firmy pokazują zwykle numer stoiska, wizualizację ekspozycji i zdjęcia produktów. To potrzebne informacje, ale same w sobie rzadko wywołują chęć rozmowy.
Znacznie ciekawiej brzmi komunikat: „Podczas PetExpo chcemy sprawdzić, dlaczego część dobrze zapowiadających się nowości nie trafia do ponownego zamówienia. Szukamy właścicieli sklepów i kupców, którzy pokażą nam ten problem z własnej perspektywy”. Pojawia się wówczas temat, do którego odbiorca może się odnieść, oraz wyraźny powód, aby spotkać się właśnie z tym zespołem.
LinkedIn pozwala rozpocząć rozmowę jeszcze przed otwarciem hali. Pracownicy firmy mogą przedstawić zagadnienia, o których chcą rozmawiać, i umówić spotkania. W komunikacji B2B odbiorcy rzadko chcą spotkać „markę”. Chcą porozmawiać z konkretną osobą, która rozumie ich sytuację i nie zaczyna każdego zdania od prezentacji oferty.
Warto też przemyśleć rolę kodów QR. Kod prowadzący do strony głównej jest cyfrowym odpowiednikiem wręczenia komuś książki telefonicznej z prośbą, aby sam znalazł właściwy numer. Lepiej skierować odbiorcę do jednego następnego kroku: zapisu na test produktu, pobrania wyników targowej ankiety, zgłoszenia sklepu do pilotażu albo umówienia rozmowy. Zamiast niejasnego „Dowiedz się więcej” można napisać: „Odbierz podsumowanie opinii właścicieli sklepów” albo „Dokończmy tę rozmowę po targach”.
Jedno dobre pytanie może zrobić więcej niż sto ulotek
Przed targami warto wybrać jedno pytanie dotyczące ważnego problemu w danej części rynku. Nie powinno ono prowadzić do zachwalania produktu ani brzmieć jak ankieta satysfakcji. Powinno uruchamiać doświadczenia, opinie, a czasem również… spór.
Producent karmy może zapytać właścicieli sklepów, która informacja na opakowaniu najczęściej przesądza o zainteresowaniu klienta. Dostawca akcesoriów może sprawdzić, dlaczego niektóre nowości świetnie prezentują się w katalogu, ale nie dostają drugiego zamówienia. Dystrybutor może porozmawiać z partnerami o tym, czego najbardziej brakuje im po pierwszej dostawie: wiedzy produktowej, materiałów sprzedażowych, szybkiego kontaktu czy przewidywalnej dostępności?
Firma zadaje to samo pytanie wielu osobom. Po kilkunastu rozmowach zaczynają pojawiać się powtarzające się wątki, sprzeczności i zaskoczenia. Marka przestaje być jedynie nadawcą komunikatu, a staje się uważnym obserwatorem rynku.
Z krótkich wypowiedzi może powstać film, artykuł, seria publikacji na LinkedIn, newsletter albo niewielki raport. Jedna rozmowa może zainspirować osobny tekst ekspercki, a jedno nieoczywiste zdanie klienta może stać się początkiem dyskusji, której nie wywołałby żaden produktowy komunikat.
Nie chodzi o to, aby biegać za ludźmi z mikrofonem jak reporter telewizji śniadaniowej. Wystarczy zaprosić rozmówców do krótkiej, konkretnej wypowiedzi i zadbać o ich zgodę na publikację. Telefon, prosty mikrofon i spokojne miejsce poradzą sobie lepiej niż rozbudowane studio, jeżeli za nagraniem stoi dobry pomysł.
Stoisko nie musi być magazynem z ladą
Wiele stoisk projektuje się tak, jakby ich głównym zadaniem było pomieszczenie możliwie dużej liczby produktów, katalogów i roll-upów. Odwiedzający patrzy, bierze próbkę, zamienia kilka zdań z handlowcem i idzie dalej. Po godzinie kolejne ekspozycje zaczynają zlewać się w jeden długi korytarz opakowań. A gdyby tak przełamać schemat?
Nawet niewielka przestrzeń może zostać zaprojektowana wokół rozmowy. Nie potrzeba do tego hologramu ani budżetu godnego premiery kolejnej części „Rodu smoka”. Potrzebny jest pretekst, który sprawi, że odwiedzający nie tylko obejrzy ofertę, ale również wniesie do spotkania własną opinię.
Po targach zebrany materiał może pracować przez kilka tygodni. Najpierw warto pokazać najczęściej powtarzające się opinie i zapytać odbiorców, czy się z nimi zgadzają. Później można opublikować krótkie nagranie z wypowiedziami przedstawicieli rynku. Następnie ekspert firmy może skomentować najciekawszy wniosek, a całość można zamknąć artykułem, newsletterem lub raportem.
Nie chodzi o wielokrotne pokazywanie tych samych zdjęć pod innym nagłówkiem. Każda publikacja powinna odsłaniać kolejną część historii: najpierw pytanie, później głosy rynku, następnie interpretację i wreszcie praktyczne wnioski.
Takie treści dają również naturalny powód do ponownego kontaktu. Zamiast wysyłać wszystkim ten sam katalog z podziękowaniem, warto nawiązać do konkretnej wypowiedzi. Jeżeli właścicielka sklepu powiedziała, że klienci coraz częściej pytają o pochodzenie składników, należy do tego wrócić. Jeżeli rozmówca udzielił wypowiedzi do filmu, warto poinformować go, kiedy materiał zostanie opublikowany.
Ważne!
Kod QR prowadzący do strony głównej jest cyfrowym odpowiednikiem wręczenia komuś książki telefonicznej z prośbą, aby sam znalazł właściwy numer.
Najciekawsze targi zaczynają się po zamknięciu hali
Najczęstszy plan dotyczący materiałów z targów brzmi: „Będziemy coś nagrywać”. W praktyce każdy robi kilka przypadkowych zdjęć, a po wydarzeniu zespół marketingowy próbuje zbudować z nich spójną historię. To przypomina montowanie filmu z ujęć, które powstały bez scenariusza. Być może uda się stworzyć zwiastun, ale na pełny seans raczej nie wystarczy.
Jeszcze przed wydarzeniem trzeba więc ustalić role. Jedna osoba może prowadzić rozmowy, druga odpowiadać za nagrania, trzecia zapisywać najciekawsze obserwacje i kontekst spotkań. Relacja publikowana na bieżąco pokazuje atmosferę. Późniejsze opracowanie powinno pokazać sens.
Reklama
Dobry follow-up nie udaje, że kontakt jest już relacją handlową. Pokazuje natomiast, że firma słuchała i zapamiętała coś więcej niż adres e-mail. W świecie automatycznych wiadomości taka uważność potrafi wyróżnić markę skuteczniej niż najbardziej efektowny gadżet.
Wskazówka!
W świecie automatycznych wiadomości uważność potrafi wyróżnić markę skuteczniej niż najbardziej efektowny gadżet.
Stoisko ma metry kwadratowe. Dobra rozmowa nie ma limitu
Targi są kosztownym i intensywnym przedsięwzięciem. Firma przygotowuje ekspozycję, logistykę, produkty, materiały, zespół i plan spotkań. Warto więc zadbać, aby efekt tych przygotowań nie zmieścił się wyłącznie w kilku dniach i jednym poście z podziękowaniem.
Najciekawsza strategia targowa nie musi polegać na publikowaniu większej liczby materiałów. Powinna polegać na znalezieniu lepszego powodu do ich stworzenia. Zamiast nagrywać wszystko, warto wybrać jedno ważne pytanie. Zamiast mówić wyłącznie o sobie, warto oddać głos klientom i partnerom. Zamiast kierować kod QR do strony głównej, warto zaproponować jeden konkretny następny krok. Zamiast kończyć komunikację w poniedziałek po targach, warto zaplanować jej dalszy ciąg.
Stoisko zostanie rozebrane. Światła zgasną, próbki się skończą, a roll-up wróci do magazynu, gdzie będzie cierpliwie czekał na kolejną okazję. Dobrze przeprowadzona rozmowa może natomiast trafić do filmu, artykułu, raportu, newslettera, prezentacji handlowej i kolejnych spotkań. Może również sprawić, że marka zostanie zapamiętana nie jako ta z największą ścianą produktów, lecz jako ta, która zadała branży naprawdę ciekawe pytanie.
I być może właśnie to jest najlepszy test targowego marketingu. Nie ilu osobom wręczyliśmy katalog, lecz ile osób po powrocie do domu nadal chciało dokończyć rozpoczętą z nami rozmowę.