Wiele osób prowadzących sklepy zoologiczne może nawet się nie zastanawiać, czy muzyka, którą puszczają w swoim lokalu, jest legalna. Warto pamiętać, że rozpowszechniając muzykę w sklepie, dosyć łatwo jest złamać przepisy lub naruszyć czyjeś prawa do utworów. W przypadku zgłoszenia, np. przez kogoś „życzliwego”, sprawa może skończyć się nawet w sądzie. Na co zatem warto uważać?
Reklama
Piosenka = utwór
Przede wszystkim każda piosenka czy album jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego. Z kolei prawie każdy utwór wchodzi w skład czyjegoś prawa autorskiego majątkowego, a jego włącznie w sklepie będzie jego publicznym rozpowszechnieniem. Jeśli nie jesteśmy autorem tego utworu, to zawsze musimy się liczyć z uprawnieniami podmiotów, które zarządzają tymi prawami – niezależnie, czy to będą sami twórcy, czy organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ). Dotyczy to również sytuacji, gdy włączamy posiadany przez nas album z muzyką czy na przykład radio.
Wykupienie licencji
Legalność puszczanej muzyki możemy sobie zapewnić na kilka sposób. Podstawowym rozwiązaniem jest wykupienie licencji od organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, typu ZAIKS, STOART, ZPAV czy SAWP. Każda organizacja ustala własne warunki i zasady wykupienia licencji na udostępnianie muzyki w sklepie.
Poza tymi organizacjami istnieją również inne firmy, od których można wykupić licencję. Niekiedy skorzystanie z ich usług jest tańsze niż z OZZ. Różne internetowe platformy gromadzą utwory muzyczne bezpośrednio od artystów i odpłatnie udostępniają je w sieci z pominięciem pośredników (np. OZZ). Należy zaznaczyć, że mówimy o specjalnych platformach internetowych, które oferują tego rodzaju usługi. Popularne serwisy streamingowe (typu Spotify) zastrzegają, że są one przeznaczone wyłącznie do użytku osobistego, a nie do celów komercyjnych. Przykładowo na stronie Spotify można wyczytać, że „zabronione jest odtwarzanie muzyki ze Spotify w miejscach publicznych, świadczących usługi biznesowe, takich jak puby, restauracje, szkoły, sklepy, salony, szkoły tańca, stacje radiowe itd.”.
Możesz legalnie puszczać muzykę, korzystając z kilku metod. Najprostszym sposobem jest zakup licencji od organizacji zarządzających prawami autorskimi, jak ZAIKS, STOART, ZPAV lub SAWP.
Kary
Jeśli bezprawnie rozpowszechniamy utwór, to możemy spodziewać się otrzymania pozwu od podmiotu uprawnionego (twórcy lub organizacji, która prawami takiego twórcy zarządza). Wspomniane organizacje nieraz przeprowadzają kontrole lokalów usługowych w zakresie legalności rozpowszechniania muzyki.
Ponadto takie działanie może zostać potraktowane jako przestępstwo. Za bezprawne rozpowszechnianie utworów przepisy prawa przewidują grzywnę, karę ograniczenia wolności oraz nawet pozbawienia wolności do lat 3 – gdy sprawca dopuszcza się takiego czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Wszczęcie postępowania może nastąpić np. na skutek kontroli policji.
autor: Patryk Kalinowski, prawnik
www.food-law.pl
Redakcja Magazynu PetInsider
Spis treści
25–27 września 2026
Spotkajmy się na PetExpo 2026
Największe targi B2B branży zoologicznej w Polsce. Bydgoszcz, BCTW.
Co zmienia Dyrektywa (UE) 2024/825 w sprawie wzmocnienia pozycji konsumentów w procesie transformacji ekologicznej?
Klienci branży zoologicznej coraz częściej oczekują, że karma, żwirek czy smycz będą „lepsze dla środowiska”. To dobra wiadomość – pod warunkiem, że zielone hasła na etykiecie są prawdziwe i możliwe do sprawdzenia. Dyrektywa (UE) 2024/825 zaostrza zasady komunikacji środowiskowej (czyli ogranicza pseudoekologiczny marketing) oraz porządkuje informowanie o trwałości, naprawach i aktualizacjach w produktach z elementami cyfrowymi. W Polsce wdrożenie ma nastąpić przez nowelizację dwóch ustaw konsumenckich.
Reklama
Kiedy te przepisy zaczną obowiązywać?
Dyrektywa przewiduje, że państwa członkowskie mają przyjąć i opublikować przepisy wdrażające do 27 marca 2026 r., a stosować je od 27 września 2026 r. Polski projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (z 16 grudnia 2025 r.) zakłada rozpoczęcie stosowania tych przepisów właśnie 27 września 2026 r.
WSKAZÓWKA! Etykiety, opisy produktów w sklepach stacjonarnych i internetowych oraz materiały reklamowe (papierowe i elektroniczne) warto przejrzeć już teraz.
Pięć zakazów pseudoekologicznego marketingu
Dyrektywa dopisuje (załącznik I do dyrektywy 2005/29/WE dotyczącej nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów) do tzw. czarnej listy praktyk zakazanych w każdych okolicznościach schematy, które szczególnie łatwo „wpadają” na opakowania i do reklam:
• „Eko” bez doprecyzowania: same hasła typu „przyjazne dla środowiska”, „zielone” nie wystarczą. Jeśli firma nie potrafi sensownie wykazać efektywności ekologicznej wyrobu, to lepiej tak nie pisać. A jeżeli ma podstawy, to dodać od razu obok hasła, co dokładnie oznacza to „eko” i na czym polega w tym konkretnym produkcie.
• „Neutralne dla klimatu” oparte na kompensowaniu emisji: zakazane ma być twierdzenie o neutralnym/pozytywnym wpływie pod kątem emisji gazów cieplarnianych, gdy argumentem jest wyłącznie kompensowanie emisji poza łańcuchem wartości (np. „posadziliśmy drzewa”).
• Efekt „halo”: nie wolno sugerować, że cały produkt lub cała firma jest „eko”, gdy realnie chodzi tylko o jeden element, np. tylko o opakowanie z recyklingu albo tylko o jedną linię produktów.
• Samozwańcze „eko znaczki”: zakazane ma być używanie własnych „zielonych odznak” (typu „EcoFriendly”, „Green” czy „W zgodzie z naturą”) bez systemu certyfikacji albo bez ustanowienia takiego oznaczenia przez organ publiczny. Sama grafika, nazwa czy znak jakości nie wystarczy.
• „Chwalimy się tym, co i tak jest obowiązkowe”: nie można sprzedawać jako wyjątkowej zalety czegoś, co jest standardem wymaganym przez prawo dla całej kategorii produktów. Komunikaty typu „zgodne z prawem UE” jako przewaga będą ryzykowne, bo to po prostu obowiązek do spełnienia przed wprowadzeniem wyrobu do obrotu.
WAŻNE! Od 27 września 2026 r. hasła typu „eko”, „zielone”, „przyjazne dla środowiska” czy „neutralne klimatycznie” będą mogły być używane tylko wtedy, gdy firma potrafi je jasno wyjaśnić i udowodnić. Nie wystarczy ogólne wrażenie aniwłasny „zielony” znaczek.
Porównania i rankingi: „najbardziej ekologiczna karma” pod lupą
Jeżeli firma porównuje produkty pod kątem cech środowiskowych lub społecznych (np. „mniejszy wpływ na klimat”, „bardziej recyklingowalne opakowanie”), konsument ma otrzymać istotne informacje: metodę porównania, wskazanie produktów objętych porównaniem oraz ich dostawców, a także działania zapewniające aktualność danych. W praktyce oznacza to: porównanie musi być policzone, opisane i możliwe do obrony, także w sprzedaży internetowej.
Nie tylko „eko”. Również trwałość i naprawy czy aktualizacje w produktach typu smart
Nowe przepisy obejmują też praktyki związane z trwałością wyrobu i oprogramowaniem. Dla branży zoologicznej to ważne, bo rośnie sprzedaż podajników karmy, fontann, nadajników GPS czy zabawek elektronicznych. Na czarną listę trafiają m.in. sytuacje, gdy przedsiębiorca zataja, że aktualizacja oprogramowania pogorszy działanie urządzenia albo przedstawia ją jako niezbędną, choć ta aktualizacja jedynie dodaje jakieś funkcje. Ryzykowne są też hasła o trwałości i naprawialności, jeśli nie są prawdziwe. Chodzi zarówno o proste komunikaty, typu „bardzo trwałe”, „na lata”, „wyjątkowo odporne”, „łatwe w naprawie”, jak i o bardziej „techniczne” zapewnienia, np. że dany automat do karmienia, fontanna czy lokalizator dla zwierząt będzie działał przez określony czas, że części zamienne są dostępne, że sprzęt da się naprawić w rozsądnym koszcie albo że serwis jest realnie osiągalny. Jeśli w rzeczywistości producent nie przewiduje napraw, nie zapewnia części, urządzenie jest konstrukcyjnie jednorazowe, a po krótkim czasie wsparcie się kończy – takie przekazy mogą zostać uznane za wprowadzające w błąd.
Co zrobić już dziś, żeby przygotować się na nowe przepisy?
Sześć kroków, które zwykle najszybciej porządkują komunikację w firmie:
Zebranie w jednym miejscu wszystkich „zielonych” i „etycznych” haseł stosowanych przy produktach: na opakowaniu, w sklepie internetowym, w reklamach oraz w grafice (np. listki, ziemia, kolorystyka, symbole).
Jeśli firma używa ogólników (np. „ekologiczne”, „zrównoważone”), dobrze jest zamienić je na prosty konkret: co dokładnie jest lepsze, w jakim zakresie i na jakiej podstawie (liczby, certyfikat, badanie). I podać te dane od razu tam, gdzie pada hasło.
Sprawdzenie komunikatów typu „neutralne klimatycznie”. Jeżeli opierają się głównie na kompensowaniu emisji (np. sadzeniu drzew lub zakupie certyfikatów), firma powinna rozważyć zmianę albo wycofanie takiego przekazu.
Audyt „zielonych znaczków” i deklaracji jakości. Jeśli to własny znak firmy, a nie element wiarygodnego systemu certyfikacji z niezależną kontrolą, może wymagać przebudowy albo usunięcia.
Przy stosowaniu porównań z innymi produktami („mniej emisji”, „bardziej recyklingowalne”, „najbardziej ekologiczne”) należy przygotować krótką notkę: jak liczone jest porównanie, jakie produkty obejmuje i skąd są dane – tak, by dało się ją pokazać klientowi w sklepie stacjonarnym czy w sprzedaży online.
Dla urządzeń z aplikacją lub oprogramowaniem (np. automatyczne podajniki, fontanny, lokalizatory) powinny być ustalone jasne zasady informowania o aktualizacjach: kiedy są, co zmieniają i czy mogą pogorszyć działanie urządzenia.
A tak naprawdę po co to wszystko?
Dyrektywa 2024/825 nie blokuje mówienia o środowisku. Blokuje zielone skróty myślowe, które nie mają przełożenia na rzeczywistość. Dla firm, które podejmują realne działania w zakresie ochrony środowiska, zmniejszenia emisji czy stosowania gospodarki obiegu zamkniętego, to w praktyce wzmocnienie ich wiarygodności w oczach konsumentów. Co przekłada się na zwiększenie przychodów i rozwój biznesu.
Wielu przedsiębiorców z branży zoologicznej rozważa wprowadzenie do obrotu karmy dla zwierząt pod własną marką. W praktyce takie rozwiązanie jest stosunkowo łatwe do wdrożenia, zwłaszcza gdy produkcja karmy zostaje zakontraktowana u zewnętrznego producenta.
Reklama
Regulacje dotyczące karm dla zwierząt nie są w tym zakresie nadmiernie restrykcyjne. Nie oznacza to jednak, że sprzedaż karmy pod marką własną nie wiąże się z określonymi obowiązkami prawnymi. Warto je uwzględnić już na etapie planowania współpracy z producentem.
Wymogi rejestracyjne
Prowadzenie działalności związanej z karmami dla zwierząt – obejmującej m.in. zlecanie produkcji innym podmiotom, magazynowanie, sprzedaż detaliczną i hurtową, w tym sprzedaż online – wymaga spełnienia odpowiednich wymogów rejestracyjnych.
W zależności od zakresu działalności konieczna będzie rejestracja:
we właściwej miejscowo Inspekcji Weterynaryjnej (IW) albo
Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), a w niektórych przypadkach w obu tych organach.
Dodatkowo przedsiębiorca powinien zweryfikować, czy w konkretnym modelu działalności wymagane są także inne zgłoszenia, w szczególności do:
Urzędu Miar,
Urzędu Marszałkowskiego,
Bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami (BDO).
Zakres wymaganych zgłoszeń zależy od rodzaju prowadzonej działalności oraz skali obrotu.
Wskazówka!
Warto sprawdzić przed startem:
czy firma jest prawidłowo zarejestrowana jako podmiot działający na rynku pasz,
czy etykieta jednoznacznie wskazuje podmiot odpowiedzialny,
czy dostępna jest pełna dokumentacja składu,
czy nazwa marki nie narusza cudzych praw.
Dry pet food. Dry kibble food in scoop.
Nazwa podmiotu na etykiecie
Poza zapewnieniem prawidłowego oznakowania karmy kluczowe znaczenie ma wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za etykietowanie. Zasady w tym zakresie reguluje rozporządzenie (WE) nr 767/2009 w sprawie wprowadzania na rynek i stosowania pasz.
W przypadku karm dla zwierząt domowych obowiązkowe jest podanie m.in.:
nazwy (firmy) i adresu podmiotu działającego na rynku pasz odpowiedzialnego za etykietowanie,
numeru zatwierdzenia zakładu tego podmiotu (jeżeli został nadany),
danych producenta albo numeru zatwierdzenia lub identyfikacyjnego producenta – jeżeli producent nie jest jednocześnie podmiotem odpowiedzialnym za etykietowanie.
Przepisy nie wskazują wprost, kto w każdej sytuacji powinien zostać uznany za podmiot odpowiedzialny. W praktyce jest to najczęściej podmiot, pod którego nazwą karma jest wprowadzana do obrotu. Ostateczne ustalenie zależy jednak od relacji biznesowej pomiędzy zamawiającym a producentem i powinno zostać jednoznacznie uregulowane w umowie.
Ważne!
Producent karmy odpowiada za proces wytwarzania, ale to podmiot wprowadzający produkt na rynek najczęściej ponosi konsekwencje kontroli administracyjnych.
Odpowiedzialność w przypadku kontroli i wycofania produktu
W przypadku zakwestionowania składu, oznakowania lub bezpieczeństwa karmy przez organy kontrolne w pierwszej kolejności adresatem działań organów będzie podmiot, pod którego marką produkt został wprowadzony do obrotu.
Nawet jeżeli produkcja karmy została zlecona zewnętrznemu producentowi, odpowiedzialność administracyjna i wizerunkowa co do zasady obciąża podmiot wprowadzający produkt na rynek. Z tego względu kluczowe znaczenie ma właściwe uregulowanie zasad odpowiedzialności oraz procedur postępowania w umowie z producentem.
Umowa z producentem
Choć w praktyce rynkowej zdarza się, że współpraca z producentem odbywa się bez szczegółowej umowy, takie rozwiązanie wiąże się z istotnym ryzykiem dla zamawiającego.
Umowa powinna regulować nie tylko warunki handlowe (cenę, terminy i warunki dostaw), ale również:
wskazanie podmiotu odpowiedzialnego za etykietowanie,
obowiązki związane ze zgłoszeniami do właściwych organów,
procedury reklamacyjne i zasady wycofania produktu z rynku,
odpowiedzialność stron w przypadku zakwestionowania składu lub oznakowania karmy przez organy kontrolne.
Dobrze przygotowana umowa stanowi podstawowe narzędzie ograniczania ryzyka prawnego.
Kontrola składu i dokumentacji
Podmiot wprowadzający karmę do obrotu powinien posiadać dostęp do dokumentacji potwierdzającej zgodność produktu z przepisami, w tym do specyfikacji składu oraz deklaracji producenta. Brak takiej dokumentacji może istotnie utrudnić obronę stanowiska przedsiębiorcy w przypadku kontroli, nawet jeżeli faktyczna produkcja karmy została powierzona innemu podmiotowi.
Dry kibble pet food. Dog or cat food in scoop on a wooden table.
Znak towarowy
Wprowadzając karmę pod marką własną, warto zadbać o ochronę nazwy jako znaku towarowego. Rejestracja może nastąpić na poziomie krajowym, unijnym lub międzynarodowym. Niezależnie od decyzji o rejestracji przedsiębiorca powinien upewnić się, że używane oznaczenie nie narusza praw osób trzecich. W tym celu często konieczne jest przeprowadzenie odpowiedniej analizy prawnej. Ochrona marki nie musi ograniczać się wyłącznie do znaku towarowego – możliwe jest również rozważenie ochrony opakowania, np. jako wzoru.
Karma bytowa a karma dietetyczna
Należy pamiętać, że odmienne wymogi mogą dotyczyć karm dietetycznych (weterynaryjnych), które podlegają dodatkowym regulacjom w zakresie składu, oznakowania i przeznaczenia. Wprowadzenie takiego produktu na rynek wymaga każdorazowo odrębnej analizy prawnej.
Sprzedaż online
W przypadku sprzedaży karmy pod marką własną za pośrednictwem sklepu internetowego należy dodatkowo uwzględnić obowiązki informacyjne wynikające z przepisów o ochronie konsumentów.
Podsumowanie
Planując sprzedaż karmy pod marką własną, warto w szczególności pamiętać o:
dopełnieniu obowiązków rejestracyjnych,
jednoznacznym ustaleniu, kto jest podmiotem odpowiedzialnym za oznakowanie,
czym jest EUDR (EU Deforestation Regulation – Rozporządzenie UE o wylesianiu), jaki był cel jego powstania i dlaczego zahacza o branżę zoologiczną,
od kiedy zacznie realnie obowiązywać,
jak w 2 minuty sprawdzić, czy Twój wyrób gotowy lub surowiec jest objęty wymaganiami EUDR,
co w skrócie muszą zrobić importerzy, producenci i dystrybutorzy produktów pet w UE.
EUDR w pigułce
EUDR to unijne rozporządzenie o „produktach niepowodujących wylesiania”. Zgodnie z jego wymaganiami nie będzie można wprowadzać na teren UE (import spoza UE, produkcja w UE), wywozić z terenu UE lub udostępniać na terenie UE określonych wyrobów (tzw. produktów odnośnych), jeśli nie da się wykazać, że surowce (tzw. towary odnośne: bydło, kawa, kakao, soja, palma olejowa, kauczuk naturalny, drewno), z których wytworzono te produkty odnośne, nie powodują wylesiania – czyli pochodzą z produkcji na gruntach na całym świecie, które nie zostały wylesione po 31 grudnia 2020, oraz że są zgodne z przepisami kraju produkcji i mają złożone oświadczenie o należytej staranności DDS (Due Diligence Statement).
Reklama
Od kiedy rozpoczyna się stosowanie przepisów EUDR?
Rozporządzenie EUDR weszło w życie z dniem 29 czerwca 2023, ale termin rozpoczęcia stosowania przepisów przesunięto (po ostatnich zmianach z 19 grudnia 2025) na dzień 30 grudnia 2026 dla dużych i średnich przedsiębiorstw oraz na 30 czerwca 2027 dla mikro i małych firm.
W praktyce jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że mikro i małe firmy, które są umiejscowione w łańcuchach dostaw dużych i średnich firm, mogą zostać poproszone przez swoich partnerów biznesowych o wcześniejsze przygotowanie się (czyli do 30 grudnia 2026) do spełniania wymagań tego rozporządzenia.
Sprawdzamy, czy nasz wyrób gotowy lub surowiec podlega pod EUDR
Do rozporządzenia EUDR dodano załącznik I, w którym znajduje się tabela z numerami kodów CN (Nomenklatura scalona) produktów odnośnych. Jeżeli kodu CN naszego wyrobu gotowego lub naszego surowca, który produkujemy na terenie UE lub importujemy spoza UE, nie ma na tej liście, to znaczy, że nie podlegamy pod wymagania rozporządzenia EUDR. W momencie, gdy znajdziemy w tabeli kod CN naszego wyrobu gotowego lub surowca produkowanego przez nas na terenie UE lub sprowadzonego bezpośrednio przez naszą firmę spoza UE, to znaczy, że jesteśmy objęci wymaganiami rozporządzenia EUDR. I czeka nas sporo pracy przy przygotowaniu się do spełniania tych wymagań.
Ważna kwestia: jeżeli używamy opakowań z tektury czy papieru do transportu lub ochrony naszych wyrobów (mowa tu zarówno o opakowaniach jednostkowych, jak i zbiorczych), to w stosunku do tych produktów nie obowiązują nas wymagania EUDR, bo to nie my wyprodukowaliśmy to opakowanie. Tu obowiązek spoczywa właśnie na producencie opakowania. Ale jeżeli samodzielnie sprowadzimy opakowanie spoza UE, to już obowiązują nas wymagania EUDR. Nawet jeżeli zrobimy to wyłącznie do własnego użytku (opakowania czy ochrony naszych wyrobów), a nasze wyroby gotowe nie podlegają pod EUDR. Takie same scenariusze obowiązują dla palet drewnianych – produkujemy je w UE, sprzedajemy je poza UE lub sprowadzamy je spoza UE – mamy obowiązki EUDR. Jesteśmy ich użytkownikami – nie mamy w stosunku do nich obowiązków EUDR.
Wyłączeniu spod wymagań rozporządzenia EUDR podlegają produkty z bambusa oraz produkty z papieru czy tektury, które w stu procentach są wytworzone z materiału pochodzącego z recyklingu.
Przykładowe wyroby gotowe z branży pet i ich podległość pod EUDR
Zabawki/gryzaki z kauczuku naturalnego – mają kod CN ex 4016, który znajduje się w tabeli w załączniku I. Ich produkcja w UE, wywóz z UE, import spoza UE oraz udostępnianie na rynku UE (np. w sklepach zoologicznych czy sklepach sieci handlowych) są objęte wymaganiami EUDR.
Akcesoria z drewna, typu drewniane budy dla psów, drewniane woliery dla psów, kotów czy królików – ich kod CN 4421 znajduje się w tabeli w załączniku I, więc również podlegają pod wymagania EUDR.
Karma dla zwierząt (mokra i sucha) – ma przypisany kod CN 2309, którego nie znajdziemy w tabeli w załączniku I, więc nie podlega pod EUDR, nawet jeżeli będzie miała w składzie np. podroby wołowe (kod CN 0206), soję (kod CN 1201) czy olej palmowy (kod CN 1511). Ale jeżeli samodzielnie importujemy spoza UE podroby wołowe, soję czy olej palmowy, to ta czynność kwalifikuje nas pod konieczność spełniania wymagań rozporządzenia EUDR.
Akcesoria/zabawki z tworzyw sztucznych, z elementami z kauczuku naturalnego, drewna czy papieru – mają kod CN 3926, którego nie ma w załączniku I. Nie podlegają więc pod rozporządzenie EUDR, mimo że posiadają elementy z kauczuku czy drewna, które to surowce są objęte EUDR. Chyba że ponownie mamy do czynienia z sytuacją jak powyżej, czyli samodzielnie importujemy spoza UE kauczuk czy drewno i jego pochodne jako surowce.
Kto ma obowiązki (w dużym skrócie)
Jeżeli sprowadzasz z kraju spoza UE wyrób gotowy/surowiec z załącznika I, to najczęściej jesteś podmiotem (operatorem) – musisz zebrać informacje o pochodzeniu (w tym dane geolokalizacyjne) np. drzewa, z którego powstał Twój wyrób gotowy, ocenić, czy istnieje ryzyko, że wyrób gotowy lub surowiec może powodować wylesianie np. w Brazylii, w razie potrzeby je ograniczyć i złożyć oświadczenie należytej staranności DDS przed wprowadzeniem na rynek w unijnym systemie informatycznym TRACES.
Jeśli tylko dystrybuujesz w UE (hurtownia/sklep zoologiczny/sieć handlowa), zwykle działasz jako podmiot handlowy (trader) i Twoim obowiązkiem jest gromadzenie i przechowywanie przez okres 5 lat numerów referencyjnych oświadczeń DDS (w określonych przypadkach), danych o Twoich dostawcach wyrobów objętych EUDR oraz danych o Twoich odbiorcach (ale tych biznesowych, a nie konsumentach końcowych).
Sankcje za nieprzestrzeganie wymagań rozporządzenia EUDR mogą obejmować m.in. wycofanie wyrobu z rynku, niedopuszczenie do wprowadzenia wyrobu na teren UE, konfiskatę przychodów ze sprzedaży wyrobów niezgodnych z EUDR, karę finansową w wysokości nawet 4% całkowitego rocznego przychodu Twojej firmy za rok wcześniejszy.
autor: Michał Kowański, Ekspert ds. EUDR, Manager Działu Regulacji Zrównoważonego Rozwoju w Centrum Prawa Żywnościowego i Produktowego A. Szymecka-Wesołowska, D. Szostek sp. k.
Podstawa prawna:
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1115 z dnia 31 maja 2023 r. w sprawie udostępniania na rynku unijnym i wywozu z Unii niektórych towarów i produktów związanych z wylesianiem i degradacją lasów.
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/2650 z dnia 19 grudnia 2025 r. zmieniające rozporządzenie (UE) 2023/1115 w odniesieniu do niektórych obowiązków podmiotów i podmiotów handlowych.