Dobrze zaplanowana wizyta na targach może przynieść Twojemu sklepowi realne korzyści – nowe kontakty, lepsze warunki współpracy, świeże pomysły na ofertę i prezentację produktów. Ale żeby to się zadziało, sam udział nie wystarczy. Niektóre błędy potrafią skutecznie ograniczyć efekty całego dnia – zupełnie niepotrzebnie. Sprawdź, co warto mieć na uwadze, by wyjść z targów z konkretem, nie tylko z torbą katalogów.
Reklama
1. Brak planu to strata czasu i okazji
Przyjazd na targi bez jasno określonego celu to jeden z najczęstszych błędów. Zamiast wycisnąć z wydarzenia coś wartościowego, łatwo wpaść w tryb przypadkowego spaceru między stoiskami. Efekt? Dużo wrażeń, mało decyzji i brak konkretu po powrocie.
Jak podejść do tego lepiej: • Zanim wejdziesz na halę, określ, czego szukasz: nowego dostawcy, inspiracji produktowej, okazji do negocjacji itp. • Sprawdź listę wystawców i zaznacz tych, z którymi chcesz porozmawiać. • Zostaw też miejsce na spontaniczne odkrycia – często właśnie one okazują się najcenniejsze.
2. Nieodpowiedni strój to dyskomfort przez cały dzień
Targi to długie godziny w ruchu – rozmowy, chodzenie, notowanie. Strój, który wygląda dobrze, ale nie daje swobody, potrafi znacząco obniżyć poziom koncentracji. A przecież jesteś tam jako właściciel firmy, a nie gość z przypadku.
Na co zwrócić uwagę: • Wybierz ubiór wygodny, ale reprezentacyjny – taki, w którym możesz rozmawiać o biznesie z pewnością siebie. • Postaw na sprawdzone obuwie – elegancja nie musi oznaczać odcisków po trzech alejkach. • Torba? Najlepiej lekka, funkcjonalna i z miejscem na materiały – katalogi i wizytówki potrafią się szybko nagromadzić.
3. Brak wizytówek to brak ciągu dalszego
Dobra rozmowa to początek. Ale jeśli nie zostawisz po sobie śladu, trudno liczyć na kontynuację. Nie każdy wystawca będzie pamiętał, z kim rozmawiał w tłumie odwiedzających – warto mu to ułatwić.
Jak się przygotować: • Zabierz więcej wizytówek, niż myślisz, że będziesz potrzebować. • Jeśli ich nie masz – spisz dane i od razu po wydarzeniu wyślij krótkiego maila z przypomnieniem. • Warto też mieć przy sobie krótki materiał o sklepie – nawet jedna strona A4 z ofertą lub zdjęciem ekspozycji działa lepiej niż opowieść z pamięci.
4. Zbieranie wszystkiego jak leci niczego nie ułatwia
Po kilku godzinach nosisz torbę pełną katalogów, ulotek i gadżetów – i nie pamiętasz, skąd co masz. Brzmi znajomo? Im więcej zbierasz bez refleksji, tym mniej z tego później wynika.
Co zamiast tego: • Bądź selektywny – zabieraj tylko materiały, które naprawdę Cię interesują. • Rób zdjęcia produktów i stoisk, zapisuj krótkie notatki – to znacznie szybsze i skuteczniejsze niż późniejsze przeglądanie folderów. • Po każdej rozmowie dopisz kilka słów przy nazwie firmy w katalogu targowym – np. „karmy bezzbożowe, dobre ceny przy stałych zamówieniach”.
5. Unikanie rozmów to zamykanie sobie drzwi
Stoiska mijasz w milczeniu, podchodzisz tylko tam, gdzie ktoś Cię zaczepi. Brakuje Ci odwagi, czasu albo konkretnego pytania. W efekcie umykają okazje, które mogłyby przerodzić się we współpracę.
Jak działać inaczej: • Zacznij rozmowę od prostego pytania – np. „Co w tym roku cieszy się największym zainteresowaniem?”. • Przedstaw się – wystawcy też wolą rozmawiać z kimś konkretnym, nie z anonimowym odwiedzającym. • Nawet krótkie rozmowy mogą dać impuls do zmiany w sklepie – nie omijaj ich z rozpędu.
6. Skupianie się tylko na dużych markach to ograniczanie perspektywy
Znane logo przyciąga uwagę, ale to nie znaczy, że tylko tam warto zaglądać. Mniejsze firmy często pokazują produkty świeże, elastyczne cenowo i jeszcze nieobecne w konkurencyjnych sklepach.
Dlaczego warto rozglądać się szerzej: • Mniejsze stoiska to często większa gotowość do rozmowy i negocjacji. • Możesz odkryć nowość, której jeszcze nie ma w hurtowni. • Czasem mniej znana marka oferuje lepsze warunki – wystarczy zapytać.
7. Liczenie na pamięć to najprostsza droga do chaosu
Po pięciu godzinach i kilkunastu rozmowach wszystko zaczyna się zacierać. Kto miał dobre ceny? Kto obiecał podesłać ofertę? Bez notatek łatwo zgubić to, co najważniejsze.
Jak się przed tym uchronić: • Rób krótkie notatki od razu po rozmowie – w katalogu, na wizytówce, w telefonie. • Ustal swój system zapisu – np. ✔ dla potencjału, ? przy pytaniach, X dla odpuszczonych tematów. • Po powrocie łatwiej będzie wrócić do wątków, które faktycznie warto rozwijać.
8. Brak działania po targach to utracona szansa
Rozmowy były dobre, kontakty obiecujące, ale po powrocie czeka kolejny tydzień pracy – i temat targów odchodzi w cień. A wystarczy jedna wiadomość, by przypomnieć o sobie i ruszyć z tematem dalej.
Jak zadbać o ciąg dalszy: • Wyślij krótkiego maila z podziękowaniem za rozmowę – najlepiej w ciągu 2–3 dni. • Jeśli coś obiecaliście sobie wzajemnie, zrób pierwszy krok – to sygnał, że traktujesz współpracę poważnie. • Uporządkuj kontakty i ustal priorytety: od czego chcesz zacząć.
9. Zbyt ambitny plan kończy się zmęczeniem i frustracją
Chcesz odwiedzić każde stoisko, być na wszystkich prelekcjach, porozmawiać z każdym. To zrozumiałe – ale w praktyce nie do zrealizowania. A nadmiar bodźców może sprawić, że nie zapamiętasz nic konkretnego.
Jak zaplanować czas realnie: • Skup się na kluczowych celach – jakość rozmów jest ważniejsza niż ich liczba. • Rób przerwy – 10 minut ciszy daje więcej niż kolejny folder w torbie. • Zostaw miejsce na refleksję – dobre decyzje potrzebują chwili, by się ułożyć.
Na koniec – zrób z targów coś więcej niż tylko obecność
Wizyta na targach może być inwestycją w rozwój sklepu. Może też być kolejnym dniem, który przeminie bez echa. Wszystko zależy od tego, jak ją zaplanujesz i co zrobisz z tym, co zobaczysz, usłyszysz i zanotujesz. Nie chodzi o to, by wracać z rewolucją. Czasem wystarczy jedno dobre spotkanie, jeden produkt, który rozwiązuje realny problem Twoich klientów, albo pomysł, który zmieni coś w codziennej pracy. Tyle – i aż tyle.
Edyta Winiarska-Joniec
Organizatorka targów zoologicznych PetExpo, redaktorka portalu dla zwierząt Pets Style i inicjatorka certyfikatu Diamenty Zoologii. Absolwentka filologii polskiej i studiów podyplomowych w zakresie zarządzania kompetencjami menadżerów. Z branżą zoologiczną związana od 12 lat.
Spis treści
25–27 września 2026
Spotkajmy się na PetExpo 2026
Największe targi B2B branży zoologicznej w Polsce. Bydgoszcz, BCTW.
Hala targowa o dziewiątej rano przypomina teatr tuż przed premierą. Światła odbijają się w idealnie ułożonych wieżach z worków nowej linii karm. Zespół handlowców stoi przy ladzie, poprawiając identyfikatory. Mają świetny produkt, piękne stoisko za kilkadziesiąt tysięcy złotych i głęboką nadzieję, że menedżer kategorii z dużej sieci handlowej akurat skręci w ich alejkę, a nie w stronę konkurencji trzy rzędy dalej.
Reklama
To jeden z najczęstszych i najbardziej kosztownych błędów wystawców. Liczenie na to, że „jakoś to będzie”, nie jest strategią marketingową, tylko ryzykownym założeniem. Kiedy płacisz za każdy metr kwadratowy powierzchni, logistykę i czas swoich ludzi, każda pusta minuta przy stolikach biznesowych generuje stratę.
Najważniejsze rozmowy targowe bardzo często zaczynają się jeszcze przed otwarciem hali. Najlepsi gracze nie czekają na przypadek, ponieważ przyjeżdżają z kalendarzem wypełnionym po brzegi, godzina po godzinie. A cała praca zaczyna się na kilka tygodni przed pierwszym dniem targów.
Z artykułu dowiesz się:
jak przygotować wartościową bazę kontaktów przed targami i dotrzeć do właściwych decydentów,
jak umawiać konkretne spotkania targowe, zamiast liczyć na przypadkowy ruch przy stoisku,
jak zorganizować pracę zespołu i follow-up po targach, aby rozmowy przełożyły się na realne zamówienia.
Anatomia bazy idealnej, czyli kogo właściwie chcesz spotkać?
Co robi handlowiec, gdy na miesiąc przed targami słyszy: „Zdzwoń ludzi i poumawiaj spotkania”? Otwiera Google, wpisuje „hurtownia zoologiczna” i zaczyna chaotycznie dzwonić pod numery ogólne z zakładek Kontakt. Trafia na recepcję albo słyszy tradycyjne: „Proszę wysłać maila na info@”. To prosta droga do frustracji i spalenia energii zespołu.
Zamiast budować gigantyczną, bezużyteczną listę, proces warto zacząć od ostrej segmentacji rynku. Gdy jedna z wiodących marek produkujących ekologiczne żwirki dla kotów przygotowywała się do kluczowych targów, dyrektor sprzedaży zakazała handlowcom dzwonienia „do wszystkich”. Podzieliła rynek na trzy konkretne koszyki:
Duże hurtownie i dystrybutorzy o szerokim zasięgu, zaopatrujący minimum 150 punktów. Cel: spotkanie z dyrektorem zakupów.
Średnie sieci sklepów, od 5 do 20 placówek. Cel: dotarcie do głównych category managerów szukających wyróżnika na półkę.
Kluczowe sklepy zoologiczne online z mocnym e-commerce. Cel: rozmowa o integracji dropshippingowej i wsparciu digitalowym.
Zespół szukał na LinkedInie konkretnych nazwisk, korzystając z fraz: „kupiec zoologia”, „category manager pet” czy „dyrektor ds. zakupów”. Jeśli brakowało danych, handlowiec wykonywał szybki, 30-sekundowy telefon sondujący do sekretariatu:
Dzień dobry, przygotowujemy zamknięty pokaz nowych produktów zoologicznych na nadchodzące targi i chcę zaadresować imienne zaproszenie do osoby, która u państwa odpowiada za rozwój kategorii akcesoriów dla psów. Czy pan dyrektor Kowalski zajmuje się tym obszarem, czy powinienem skierować je do kogoś innego z działu zakupów?
W dwa tygodnie z bezkształtnej masy kontaktów powstała lista 45 konkretnych decydentów z bezpośrednimi numerami komórkowymi. To była baza osób, które realnie mogą podpisać kontrakt na paletowe zamówienia, a nie przypadkowi zwiedzający szukający darmowych próbek.
Jak podnieść słuchawkę i wygrać miejsce w kalendarzu?
Mając listę nazwisk, większość wystawców popełnia kolejny błąd. Handlowiec dzwoni i zaczyna opowiadać o unikalnej technologii oraz o tym, że ich nowa karma ma 80% mięsa. Kupiec słucha tego po raz piętnasty w tygodniu, dziękuje i mówi: „Dobrze, to ja do państwa podejdę w wolnej chwili”. W tym momencie szansa na biznes drastycznie spada, bo „wolna chwila” dyrektora zakupów na targach zwykle nie istnieje.
W kampanii przedtargowej nie sprzedajesz swojego produktu. Sprzedajesz wartość, jaką jest 20 minut rozmowy przy Twoim stoliku. Podczas rozmowy telefonicznej liczy się tylko jedno: wzbudzenie ciekawości i zdobycie rezerwacji w kalendarzu.
Żeby przebić się przez odmowę, rozmowa musi mieć strukturę: przedstawienie się z imienia i nazwiska, szybki powód kontaktu, uderzenie w realny problem rynkowy, czyli tak zwany hak, oraz wskazanie korzyści ze spotkania.
Przykładowy scenariusz rozmowy:
Handlowiec:Dzień dobry, panie dyrektorze. Tomasz Grzegorzewski z tej strony,[Nazwa Firmy]. Mam krótką sprawę. Zakładam, że wybiera się pan na targi i ma pan teraz urwanie głowy.
Dyrektor:Dzień dobry. No tak. O co chodzi?
Handlowiec:Panie dyrektorze, dzwonię, ponieważ analizowaliśmy ostatnie ruchy dużych dyskontów. Bardzo mocno wchodzą teraz w tanie marki własne żwirków dla kotów, przez co tradycyjne sieci specjalistyczne tracą marżę na standardowych produktach. Pewnie państwo też to zauważają?
Dyrektor:Niestety, nie da się ukryć. Dyskonty psują rynek.
Handlowiec:Właśnie dlatego na nadchodzących targach, na naszym stoisku numer 42 organizujemy zamknięte, 15-minutowe pokazy naszej nowej linii produktów z segmentu ultrapremium. To produkt, który celowo omija dyskonty i pozwala sieciom tradycyjnym utrzymać marżę na poziomie 40%. W czwartek o 11:30 chciałbym zaprosić pana na ten pokaz. Czy mogę wpisać pana na listę?
Handlowiec nie pytał, czy dyrektor będzie na targach. Założył to i od razu zaproponował konkretną godzinę, tworząc poczucie dostępności tylko dla wybranych osób. Decydent nie słyszy prezentacji produktowej. Słyszy obietnicę ochrony swojej marży.
Stwórz haczyk, którego decydent nie może zignorować.
Zaproszenie na „pyszną kawę” to żaden argument, bo ekspres ciśnieniowy ma dziś co drugi wystawca. Dobrze zaprojektowany magnes przedtargowy musi dawać unikalną wartość, dostępną tylko dla osób, które umówiły się wcześniej.
Może to być zamknięty pokaz premierowego produktu, indywidualna kalkulacja marżowa, krótka analiza kategorii, test nowego rozwiązania albo rozmowa o warunkach dystrybucji dostępnych wyłącznie dla wybranych partnerów. Chodzi o to, aby klient miał poczucie, że nie jest zapraszany „na stoisko”, tylko na konkretną rozmowę, która może rozwiązać jego problem biznesowy.
Podział ról na stoisku: dlaczego Twój najlepszy handlowiec nie może podawać kawy?
Wyobraź sobie scenę: wchodzi dyrektor handlowy kluczowej sieci, z którym przedstawiciel firmy umawiał się na 11:00 w czwartek. Ma tylko 20 minut. Rozgląda się i widzi, że umówiony handlowiec właśnie tłumaczy właścicielowi osiedlowego sklepiku mechanizm bezpiecznej klamry w obroży, a w międzyczasie parzy espresso dla kogoś innego. Dyrektor czeka dwie minuty, macha ręką i odchodzi. Szansa na dobrą rozmowę przepada.
Na profesjonalnym stoisku B2B musi obowiązywać jasny podział ról. Najlepiej sprawdza się układ oparty na trzech funkcjach:
Osoba pierwszego kontaktu. Stoi na froncie stoiska. Filtruje odwiedzających, odpowiada na proste pytania, rozdaje katalogi i pilnuje, aby nikt przypadkowy nie blokował stolików biznesowych.
Koordynator kalendarza. Siedzi przy recepcji z tabletem lub arkuszem godzinowym. Wita umówionych gości, podaje napoje i dyskretnie daje znać odpowiedniemu handlowcowi: „Panie dyrektorze, pan prezes z sieci X już jest, czeka przy stoliku numer dwa”.
Handlowiec prowadzący rozmowy B2B. To najlepsi handlowcy i dyrektor sprzedaży. Nie powinni tracić energii na przypadkowe rozmowy przy alejce. Ich głównym zadaniem jest prowadzenie konkretnych negocjacji z umówionymi decydentami przy stolikach biznesowych.
W tym systemie handlowcy „wagi ciężkiej” siadają do rozmów przygotowani i skupieni, mając przed sobą gotowe notatki koordynatora. Wiedzą dokładnie, z kim rozmawiają, jaki ta firma ma problem i na jakie warunki mogą się zgodzić.
Logistyka kalendarza i architektura stoiska
Jeśli umówisz spotkania jedno po drugim, na przykład 10:00, 10:30, 11:00, Twój harmonogram szybko może utonąć w chaosie. Ktoś się spóźni, rozmowa się przedłuży i trzej ważni klienci będą stać w kolejce. To rodzi nerwowość i wygląda nieprofesjonalnie.
Złota zasada brzmi: 20/10. Spotkanie biznesowe na targach powinno trwać maksymalnie 20 minut. Po tym czasie handlowiec musi zostawić sobie 10 minut sztywnego buforu. O godzinie 10:20 rozmowę można miękko domknąć:
Panie prezesie, bardzo cenię państwa podejście do ekologii w biznesie. Przeszliśmy przez najważniejsze punkty i widzę, że nasze linie premium eco dobrze wpisują się w państwa sieć sklepów. Żeby nie zabierać panu cennego czasu na targach, umówmy się tak: w najbliższy wtorek o 10:00 wyślę pełną kalkulację logistyczną dla pierwszych trzech palet próbnych, a w czwartek zdzwonimy się na krótkim Teamsie, żeby dopiąć szczegóły. Czy taki plan działania panu odpowiada?
Kupiec opuszcza stoisko z uśmiechem, a handlowiec ma kilka minut na zanotowanie ustaleń w CRM-ie i przygotowanie się do kolejnej rozmowy.
Równie ważna jest przestrzeń. Żaden szanujący się dyrektor handlowy nie będzie rozmawiał o marżach czy wyłączności rynkowej przy głównej alejce, gdzie konkurencja może zobaczyć liczby w jego notesie. Warto podzielić stoisko na dwie strefy oddzielone ścianką z lameli, zielenią lub innym elementem aranżacji:
Strefa A, publiczna. Kolorowa, interaktywna, przeznaczona dla osób pierwszego kontaktu i bieżącego ruchu targowego.
Strefa B, VIP/B2B. Ukryta z tyłu, z wygodnymi fotelami, wodą, spokojniejszym oświetleniem i prezentacją na iPadzie. To przestrzeń do rozmów o warunkach, marżach, dystrybucji i kolejnych krokach współpracy.
W takich warunkach rozmowy są spokojniejsze, bardziej konkretne i dużo łatwiej przejść od ogólnej prezentacji do realnych ustaleń.
Anatomia szybkiego follow-upu, czyli kucie żelaza w 48 godzin
Niedziela wieczór, targi się kończą, a zmęczeni handlowcy pakują do kartonów gigantyczny plik wizytówek spiętych recepturką. W tym momencie wiele firm popełnia ostatni błąd: wracają do biura, przez tydzień „odkopują się” z maili, a do kontaktów targowych siadają po kilkunastu dniach.
W biznesie dwa tygodnie to wieczność. Kupiec w tym czasie odbył trzydzieści innych spotkań i zapomniał, czym różniła się Twoja oferta. Targi nie kończą się w momencie demontażu stoiska. Kończą się wtedy, gdy na Twoim koncie księguje się pierwszy przelew.
Kluczem w fazie po targach jest szybkość i hiperpersonalizacja. Zapomnij o masowym mailingu z szablonu pod tytułem „Dziękujemy za odwiedzenie naszego stoiska”. Takie wiadomości zwykle trafiają do kosza. Odbiorca musi poczuć, że po drugiej stronie siedzi profesjonalista, który doskonale pamięta rozmowę.
Wykorzystaj kotwice pamięciowe, czyli konkretne detale, które handlowcy powinni zapisywać w CRM-ie podczas 10-minutowych buforów między spotkaniami.
W ciągu 36 godzin po zamknięciu targów dyrektor handlowy, pan Janusz Kowalski, powinien otrzymać maila:
Temat: Podsumowanie ustaleń targowych i kalkulacja, żwirki ultrapremium
Szanowny Panie Dyrektorze,
dziękuję za merytoryczną rozmowę w miniony czwartek na naszym stoisku. Cieszę się, że mimo targowego zamieszania znalazł Pan czas na omówienie warunków współpracy.
Pamiętam o Państwa obawie dotyczącej agresywnej polityki cenowej dyskontów w centralnej Polsce. Zgodnie z naszą obietnicą nowa linia żwirków ultrapremium trafia wyłącznie do kanału specjalistycznego, co gwarantuje Państwa sieci ochronę marży na poziomie 40%, o której rozmawialiśmy.
W załączniku przesyłam kompletną kalkulację logistyczną dla trzech palet testowych, w wariancie MIX, o który Pan Dyrektor prosił, z uwzględnieniem wersji zapachowej trawa cytrynowa.
Tak jak ustaliliśmy, pozwolę sobie zadzwonić do Pana Dyrektora w najbliższy czwartek o godzinie 10:00, aby potwierdzić adres dostawy do Państwa magazynu centralnego.
Z poważaniem, Tomasz Grzegorzewski Dyrektor ds. Rozwoju [Nazwa Firmy]
Ten mail działa, ponieważ zawiera unikalną kotwicę pamięciową, czyli zapach „trawa cytrynowa”, oraz konkretne call to action. Handlowiec przejmuje inicjatywę, zapowiada telefon i daje klientowi gotowy proces dalszego działania.
Telefon domykający: przejście od obietnic do faktury
W czwartek o 10:00 Tomasz Grzegorzewski wybiera numer. Nie popełnia błędu miękkich handlowców, którzy pytają: Czy udało się panu zapoznać z ofertą?. Prowadzi rozmowę proaktywnie:
Handlowiec:Dzień dobry, panie dyrektorze. Tomasz Grzegorzewski,[Nazwa Firmy]. Słyszymy się dokładnie tak, jak umawialiśmy się na targach i w moim wtorkowym mailu. Jak nastroje po powrocie z targów?
Dyrektor:A, dzień dobry, panie Tomaszu. Ciężko się przestawić, tonę w dokumentach, ale widziałem maila od pana.
Handlowiec:Doskonale rozumiem, dlatego żeby oszczędzić pana czas, mam pytanie: czy przeanalizował pan te wyliczenia marżowe dla wariantu MIX z trawą cytrynową? Logistycznie jesteśmy w stanie spiąć tę dostawę tak, żeby towar był u państwa w magazynie już w przyszłą środę.
Dyrektor:Wpisywałem to w koszty i powiem panu, że wygląda to obiecująco. Proszę podesłać dokumenty rejestracyjne do założenia kartoteki, odeślę podpisane do końca dnia.
Podczas gdy konkurencja dopiero wysyła ogólne katalogi PDF, firma Tomasza ma już zamówienie testowe i planuje logistykę.
Sukces na targach nie jest dziełem przypadku, uroku osobistego czy wielkości logo nad stoiskiem. Sukces to proces, który trzeba zaplanować i konsekwentnie przeprowadzić. Wyszukujesz konkretne kontakty, personalnie zapraszasz na spotkanie, rezerwujesz dokładne terminy i realizujesz je, dotrzymując obietnic.
Jeśli wdrożysz ten model: od precyzyjnego targetowania bazy, przez jasny podział ról na stoisku, aż po błyskawiczny follow-up w 48 godzin, masz dużo większe szanse, że udział w targach przestanie być kosztownym kaprysem marketingowym, a stanie się przewidywalnym i zyskownym kanałem pozyskiwania kluczowych klientów B2B.
Na targi można pojechać spontanicznie. Przejść halę, porozmawiać z kilkoma wystawcami, zebrać katalogi, zrobić zdjęcia produktów i wrócić z poczuciem, że dużo się działo. Problem w tym, że po kilku dniach rozmowy zaczynają się mieszać, katalogi lądują w szufladzie, a konkretne decyzje są odkładane na później.
Reklama
Dlatego do PetExpo warto przygotować się wcześniej. Nie po to, żeby zamienić targi w sztywny harmonogram, ale po to, żeby dobrze wykorzystać czas na miejscu. Dobra wizyta pomaga szybciej znaleźć interesujące marki, zadać właściwe pytania i wrócić nie tylko z materiałami, ale z konkretnymi pomysłami dla sklepu.
Z tego artykułu dowiesz się: • jak przygotować się do PetExpo przed przyjazdem na targi, • jakie pytania warto zadać wystawcom, • jak uporządkować rozmowy, kontakty i oferty po wydarzeniu.
1. Ustal, po co jedziesz
Najgorszy plan na targi to brak planu. Jeśli nie wiesz, czego szukać, łatwo zatrzymać się przy wielu stoiskach, ale z żadnego nie wynieść konkretu.
Przed przyjazdem odpowiedz sobie na kilka pytań. Czy chcesz znaleźć nową markę karmy? Rozwinąć kategorię przysmaków? Sprawdzić suplementy? Poszukać produktów dla kotów? Porozmawiać o private label? A może zależy Ci na lepszych warunkach u obecnych dostawców?
Nie musisz mieć dziesięciu celów. Wystarczą trzy najważniejsze. Dzięki temu łatwiej odróżnisz rozmowy, które naprawdę mogą przełożyć się na ofertę sklepu, od tych, które są tylko miłym dodatkiem.
Jak to wykorzystać? Zapisz przed targami: jedną kategorię do rozwoju, jeden problem do rozwiązania i jedną markę lub grupę wystawców do sprawdzenia. To prosty filtr, który pomoże Ci lepiej poruszać się po hali.
2. Sprawdź listę wystawców przed targami
Lista wystawców to nie formalność. To narzędzie do zaplanowania wizyty. Warto przejrzeć ją wcześniej i zaznaczyć firmy, które są dla Ciebie najważniejsze.
Podziel wystawców na trzy grupy: stoiska obowiązkowe, marki do porównania i stoiska inspiracyjne. Obowiązkowe to te, z którymi naprawdę chcesz porozmawiać. Do porównania wybierz firmy z podobnej kategorii, np. karmy, przysmaki, suplementy, grooming albo akcesoria. Inspiracyjne zostaw na później, gdy najważniejsze rozmowy będą już za Tobą.
Jak to wykorzystać? Nie zaczynaj od chodzenia od wejścia do końca hali. Zacznij od stoisk, które mogą mieć największe znaczenie dla Twojego sklepu. Dopiero potem zostaw czas na odkrywanie nowości.
3. Przygotuj pytania, nie tylko wizytówki
Na targach łatwo rozmawiać ogólnie: o produktach, nowościach, cenach i katalogach. Tylko że ogólna rozmowa rzadko prowadzi do konkretnej decyzji. Dużo więcej dają dobrze przygotowane pytania.
Warto pytać nie tylko o produkt, ale też o warunki współpracy, dostępność, wsparcie sprzedaży i to, jak marka pomaga sklepowi po pierwszym zamówieniu.
O co warto zapytać wystawcę? • które produkty najlepiej rotują w sklepach zoologicznych, • od czego najlepiej zacząć współpracę, • jakie jest minimum logistyczne, • jak wygląda dostępność produktów, • czy marka oferuje próbki, ekspozytory lub materiały POS, • czy są szkolenia lub materiały dla sprzedawców, • jak wygląda wsparcie przy wprowadzaniu nowości, • jakie są plany rozwoju oferty, • kto będzie opiekunem handlowym po targach.
Dobre pytania szybko pokażą, czy po drugiej stronie jest partner do współpracy, czy tylko kolejny katalog z produktami.
4. Patrz na produkt oczami klienta
Na targach produkt często wygląda lepiej niż w sklepie. Jest dobrze oświetlony, wyeksponowany, opisany i pokazany w otoczeniu całej marki. Dlatego oglądając nowości, warto od razu ocenić, czy pasują do specyfiki własnego sklepu i klientów.
Zadaj sobie proste pytania: czy klient zwróci na to uwagę? Czy opakowanie jasno komunikuje wartość produktu? Czy sprzedawca będzie umiał wytłumaczyć cenę? Czy produkt pasuje do Twojej oferty? Czy ma sens jako nowość, uzupełnienie kategorii albo element promocji?
Nie każda ciekawa nowość będzie dobrą decyzją zakupową. Czasem produkt jest interesujący, ale nie pasuje do profilu klienta sklepu. I to też jest ważny wniosek.
5. Notuj konkrety, nie tylko wrażenia
Po kilku rozmowach wszystko zaczyna się mieszać. Dlatego nie warto liczyć tylko na pamięć. Przy każdym ważnym stoisku zapisz krótką notatkę: z kim rozmawiasz, czego dotyczyła oferta, jaki jest potencjał produktu i jaki ma być kolejny krok.
Najlepiej notować od razu po rozmowie. Wystarczy kilka haseł w telefonie albo na wydruku listy wystawców. Ważne, żeby po powrocie wiedzieć, które rozmowy naprawdę warto kontynuować.
WAŻNE!
Co zapisać po rozmowie? • nazwę firmy i osobę kontaktową, • kategorię produktu, • najciekawsze warianty lub linie, • warunki współpracy, • minimum logistyczne, • dostępność, • wsparcie sprzedażowe, • ocenę potencjału dla sklepu, • kolejny krok po targach.
To drobna rzecz, ale właśnie ona decyduje, czy po targach masz materiał do działania, czy tylko stos folderów.
6. Nie zbieraj wszystkiego
Katalogi, ulotki, próbki i wizytówki są potrzebne, ale tylko wtedy, gdy wiesz, po co je zabierasz. Jeśli bierzesz wszystko, po powrocie trudno odróżnić rzeczy naprawdę ważne od przypadkowych materiałów.
Lepiej zebrać mniej, ale z sensem. Katalog marki, którą chcesz sprawdzić. Próbkę produktu, który może trafić do testu. Kontakt do osoby, z którą faktycznie chcesz kontynuować rozmowę.
Na targach nie wygrywa ten, kto wraca z najcięższą torbą. Wygrywa ten, kto wraca z najlepszą listą decyzji.
7. Zaplanuj działania po powrocie
Targi nie kończą się w momencie wyjścia z hali. Najważniejsze dzieje się później, kiedy trzeba przełożyć rozmowy na decyzje: co sprawdzić, do kogo napisać, które produkty porównać, jakie próbki przetestować, co pokazać zespołowi.
Najlepiej zrobić krótkie podsumowanie jeszcze tego samego dnia albo następnego poranka. Wybierz najważniejsze rozmowy i ustaw je według priorytetu.
Po targach wybierz trzy rzeczy: • jedną markę lub produkt do dalszego sprawdzenia, • jedną kategorię, którą warto rozwinąć, • jeden pomysł do wdrożenia w sklepie.
To wystarczy, żeby PetExpo nie skończyło się tylko na inspiracji. Targi mają sens wtedy, gdy po powrocie zmieniają coś w ofercie, ekspozycji, rozmowie z klientem albo sposobie sprzedaży.
Checklista przed PetExpo
Przed wyjazdem na targi przygotuj:
• listę 3 celów biznesowych, • kategorie, które chcesz rozwinąć w sklepie, • listę wystawców obowiązkowych, • marki do porównania, • pytania o warunki współpracy, logistykę i wsparcie sprzedaży, • miejsce na notatki po każdej rozmowie, • plan działań po powrocie.
Dobra wizyta na targach nie zaczyna się przy wejściu do hali. Zaczyna się wtedy, gdy wiesz, czego szukasz.
Nie wracaj tylko z katalogami
PetExpo może być źródłem inspiracji, ale jego największa wartość zaczyna się wtedy, gdy inspiracje zamieniasz w konkretne decyzje. Nowy produkt, lepsza ekspozycja, rozmowa z dostawcą, test kategorii, szkolenie zespołu, zmiana półki, nowy argument sprzedażowy.
Nie musisz po targach zmieniać całego sklepu. Wystarczy, że wrócisz z kilkoma dobrze przemyślanymi wnioskami.
Bo dobra wizyta na PetExpo nie polega na tym, żeby zobaczyć wszystko. Polega na tym, żeby zobaczyć to, co naprawdę może pracować dla Twojego sklepu.
Najważniejsze informacje
Data targów: 25–27 września 2026 r.
Miejsce: Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze ul. Gdańska 187 85-674 Bydgoszcz
Rejestracja: Osoby uprawnione do bezpłatnego wejścia mogą zarejestrować się online jako odwiedzający. Rejestracja pozwala skorzystać z bezpłatnego wstępu na targi.
Kto może wejść bezpłatnie: • sklepy i sieci zoologiczne, • sklepy internetowe i e-commerce pet, • hurtownie zoologiczne, • sklepy i sieci sprzedaży detalicznej z ofertą zoologiczną, • centra ogrodnicze z ofertą zoologiczną, • lecznice i gabinety weterynaryjne, • lekarze weterynarii, • salony groomerskie, • hotele dla zwierząt, • behawioryści i trenerzy psów.
Kto kupuje bilet: Bilet kupują osoby i firmy, które nie należą do grupy objętej bezpłatnym wstępem, m.in. odwiedzający z zagranicy, producenci, importerzy, dystrybutorzy, przedstawiciele handlowi, agencje, firmy usługowe B2B oraz osoby szukające kontaktów biznesowych jako dostawcy lub partnerzy dla wystawców.
Ważne! Zaproszenie od wystawcy nie zmienia profilu uczestnika. O bezpłatnym wejściu decyduje rodzaj działalności odwiedzającego, a nie samo posiadanie zaproszenia.
Współczesny rynek zoologiczny przeniósł się na cyfrową półkę. O tym, który produkt trafi do koszyka klienta, decydują dziś zaawansowane mechanizmy wyszukiwarek, platformy marketplace oraz systemy rekomendacyjne oparte na sztucznej inteligencji. Podczas nadchodzących Targów PetExpo, 25 września, Miłosz Nowakowski (Sales Director w Brandly360) wyjaśni, w jaki sposób producenci i marki mogą wykorzystać monitoring rynku oraz analitykę e-commerce do budowania trwałej przewagi konkurencyjnej.
Reklama
Rynek wart miliardy i nowe nawyki zakupowe
Branża produktów dla zwierząt w Polsce notuje wzrosty – w ciągu ostatniej dekady wartość samego rynku karm dla psów i kotów potroiła się, osiągając w 2024 roku poziom około 5 mld zł. Równolegle drastycznie skomplikowała się ścieżka zakupowa. Ta sama marka konkuruje jednocześnie w dziesiątkach e-sklepów, na platformach marketplace oraz u wielu partnerów handlowych.
Tradycyjne metody walki o klienta przestają wystarczać, co potwierdzają globalne statystyki:
Rewolucja w wyszukiwaniu.
Dane SparkToro wskazują, że już 60% zapytań w Google kończy się bez żadnego kliknięcia (zero-click). Użytkownicy czerpią wiedzę bezpośrednio z odpowiedzi generowanych przez AI.
Wartość klienta z AI.
Konsument pozyskany dzięki rekomendacji sztucznej inteligencji generuje nawet 4,4 razy większą wartość biznesową niż ten, który trafia na stronę z klasycznych wyników organicznych.
„W e-commerce walka o klienta rozpoczyna się na długo przed finalną transakcją. Produkty najpierw przechodzą przez sito algorytmów, które drobiazgowo weryfikują ceny, dostępność, jakość danych i ruchy konkurencji. W branży zoologicznej, bazującej na ogromnym zaufaniu, determinuje to pozycję rynkową całej marki. Podczas wystąpienia udowodnię, że brak widoczności w modelach AI oznacza po prostu oddanie pola konkurencji” – zaznacza Miłosz Nowakowski.
Prelekcja: „Kocia czujność” w branży PET. 6 powodów, dla których musisz monitorować rynek w erze AI
Wystąpienie eksperta Brandly360 skupi się na praktycznych mechanizmach rynkowych i twardych danych e-commerce. Uczestnicy poznają sześć konkretnych obszarów, które bezpośrednio wpływają na ekspozycję produktów w sieci:
Realny monitoring i automatyzacja polityki cenowej.
Stała kontrola dostępności asortymentu (out-of-stock).
Optymalizacja i bogactwo danych produktowych (rich content).
Przechwytywanie ruchu i analiza strategii konkurencji.
Mechanizmy pozycjonowania ofert na platformach sprzedażowych.
Kryteria selekcji stosowane przez boty i systemy AI.
Prelekcja odbędzie się 25 września i jest skierowana do producentów, właścicieli marek, dystrybutorów oraz menedżerów odpowiedzialnych za e-commerce, sprzedaż i marketing w sektorze zoologicznym.
Od lat zdejmujemy z barków marek i retailerów ciężar analizy rynkowej, dostarczając im gotową przewagę w najbardziej dynamicznych kategoriach. Łączymy technologię Business Intelligence z eksperckim doradztwem – nasi partnerzy zyskują natychmiastową czytelność działań konkurencji. Przekształcamy setki rozproszonych danych o cenach, promocjach, dostępności towaru, opiniach i contencie w czystą, rafinowaną wiedzę, gotową do wdrożenia w codziennych decyzjach handlowych na cyfrowej półce.