Czy targi to dla Ciebie wyłącznie okazja do spotkań z dostawcami, obejrzenia nowości i zebrania katalogów? To oczywiście ważna część każdego wyjazdu. Ale dobrze zaplanowany udział w targach może dać Twojej firmie coś więcej – lepiej przygotowany, bardziej zaangażowany i świadomy zespół.
W branży zoologicznej pracownicy codziennie doradzają klientom, porównują produkty, odpowiadają na pytania o karmy, akcesoria, suplementy czy potrzeby zwierząt. Targi pozwalają im zobaczyć szerszy kontekst tej pracy: producentów, trendy, nowe kategorie, sposób prezentacji marek i kierunki rozwoju rynku. To doświadczenie, którego nie da się w pełni zastąpić katalogiem ani rozmową przy sklepowej półce.
Dobrze wykorzystany wyjazd na targi nie jest więc dodatkiem do pracy. Może stać się narzędziem rozwoju zespołu, poprawy komunikacji i lepszego planowania oferty sklepu.
Z tego artykułu dowiesz się:
• dlaczego targi mogą być praktycznym narzędziem budowania zaangażowania zespołu, • jak przygotować pracowników do wyjazdu, żeby nie był tylko chaotycznym zwiedzaniem hali, • jakie zadania warto dać zespołowi podczas targów, • co zrobić po powrocie, żeby wiedza z targów przełożyła się na codzienną pracę sklepu.
Targi pokazują zespołowi szerszy obraz branży
W codziennej pracy sklepu łatwo wpaść w rutynę. Dostawa, półka, klient, kasa, reklamacja, zamówienie, telefon. Pracownik widzi przede wszystkim to, co dzieje się tu i teraz. Targi pozwalają mu zobaczyć, że za produktem stoją konkretne marki, ludzie, rozwiązania technologiczne, strategie sprzedaży i kierunki rozwoju całych kategorii.
To ma duże znaczenie. Osoba, która zobaczy nowości produktowe, porozmawia z przedstawicielem marki i zrozumie, dlaczego dany produkt powstał, później inaczej opowiada o nim klientowi. Ma więcej argumentów, większą pewność i lepsze wyczucie, komu dane rozwiązanie może realnie pomóc.
Wyjazd na targi może też wzmocnić poczucie odpowiedzialności. Pracownik przestaje być tylko osobą „od obsługi klienta” albo „od działu z karmą”. Zaczyna widzieć siebie jako część większego procesu: wyboru oferty, budowania relacji z dostawcami i rozwijania sklepu.
Ważne! Targi mają sens dla zespołu wtedy, gdy nie są traktowane jak przypadkowa wycieczka. Pracownicy powinni wiedzieć, po co jadą, na co mają zwracać uwagę i jak ich obserwacje zostaną później wykorzystane.
Nie zabieraj zespołu, „żeby pooglądał”. Daj mu konkretny cel
Największy błąd to założenie, że samo pojawienie się na targach wystarczy. Hala targowa jest pełna bodźców: stoiska, rozmowy, katalogi, próbki, prezentacje, nowe produkty. Bez planu zespół szybko zacznie działać przypadkowo.
Przed wyjazdem warto ustalić kilka prostych celów. Nie muszą być rozbudowane. Ważne, żeby były konkretne i zrozumiałe dla wszystkich.
Możesz określić na przykład, że podczas targów chcecie:
• znaleźć 5 nowych produktów do kategorii psa lub kota, • porównać ofertę kilku dostawców w jednej konkretnej kategorii, • sprawdzić, jakie marki rozwijają produkty sezonowe, • zebrać informacje o szkoleniach produktowych dla sprzedawców, • zobaczyć, jak inne firmy prezentują produkty premium, • znaleźć pomysły na lepszą ekspozycję w sklepie.
Takie cele porządkują wyjazd. Dzięki nim pracownik nie chodzi po hali bez celu, tylko wie, czego szuka. To zwiększa jego zaangażowanie i sprawia, że po powrocie łatwiej przełożyć obserwacje na konkretne decyzje.
Podziel zadania według wiedzy i mocnych stron
Nie każdy pracownik musi robić na targach to samo. Jeśli ktoś najlepiej zna kategorię karm dla kotów, niech skupi się na nowościach żywieniowych. Jeśli ktoś świetnie odnajduje się w akcesoriach dla psów, może obserwować szelki, smycze, zabawki, produkty spacerowe i podróżne. Osoba dobrze zorganizowana może zbierać kontakty, notować warunki współpracy i pilnować materiałów od dostawców.
Taki podział daje zespołowi jasność. Każdy wie, za co odpowiada i czego ma szukać. Jednocześnie pracownicy czują, że ich wiedza ma znaczenie. To dużo lepsze niż sytuacja, w której wszyscy chodzą razem od stoiska do stoiska i po kilku godzinach nikt nie pamięta, co właściwie było ważne.
Warto wcześniej ustalić prosty schemat notatek. Przy każdym interesującym stoisku zespół może zapisać:
• nazwę marki, • kategorię produktu, • najważniejsze wyróżniki, • potencjalne zastosowanie w sklepie, • pytania, które warto zadać po targach, • osobę kontaktową.
To wystarczy. Nie chodzi o tworzenie skomplikowanych raportów. Chodzi o to, żeby po powrocie nie bazować wyłącznie na pamięci i pliku zdjęć w telefonie.
Pracujcie w parach, nie zawsze całą grupą
Wspólne zwiedzanie targów ma sens, ale tylko do pewnego momentu. Jeśli cały zespół chodzi razem przez kilka godzin, tracicie czas i oglądacie te same rzeczy z tej samej perspektywy. Lepiej podzielić się na mniejsze grupy lub pary.
Każda para może dostać inną część hali, inną kategorię produktów albo listę konkretnych stoisk do odwiedzenia. Po dwóch lub trzech godzinach warto zrobić krótkie spotkanie i wymienić się najważniejszymi obserwacjami.
Taki system ma kilka zalet. Po pierwsze, zespół zbiera więcej informacji. Po drugie, pracownicy uczą się samodzielności. Po trzecie, rozmowa po takim bloku jest bardziej konkretna, bo każdy ma coś do wniesienia.
Możesz zadać proste pytania:
• co było najciekawsze, • który produkt ma potencjał w naszym sklepie, • z którym dostawcą warto porozmawiać ponownie, • co może być trudne do sprzedaży, • jakie pytania mogą zadawać klienci przy tym produkcie.
To wystarczy, żeby wyjazd zaczął pracować na zespół, a nie tylko na folder z katalogami.
Patrzcie na targi oczami klienta
Targi to dobre miejsce, żeby zobaczyć nie tylko produkty, ale też sposób ich prezentacji. Dla sklepu zoologicznego to bardzo cenna lekcja.
Zwróć uwagę zespołu na to, jak marki pokazują swoje produkty. Co przyciąga wzrok? Jak opisują korzyści? Czy komunikacja jest prosta? Czy od razu wiadomo, dla jakiego zwierzęcia, problemu albo potrzeby powstał produkt? Czy opakowanie ułatwia sprzedaż, czy raczej wymaga długiego tłumaczenia?
To są obserwacje, które później można wykorzystać w sklepie. Czasem targi podpowiadają nie tylko, co warto zamówić, ale też jak lepiej ustawić półkę, jak opisać kategorię, jak przygotować ekspozycję sezonową albo jak rozmawiać z klientem o produkcie premium.
Pracownik, który nauczy się patrzeć na produkt szerzej niż przez pryzmat ceny i gramatury, będzie lepiej doradzał klientom. To jedna z największych wartości wyjazdu targowego.
Korzystajcie z prezentacji i rozmów z markami
Jeśli podczas targów odbywają się prezentacje, szkolenia produktowe lub krótkie spotkania z ekspertami marek, warto je uwzględnić w planie. Nie chodzi o to, żeby uczestniczyć we wszystkim. Chodzi o wybór tych punktów programu, które realnie pasują do profilu sklepu i potrzeb zespołu.
Po takiej prezentacji warto poprosić pracownika o krótkie podsumowanie:
• czego się dowiedział, • co może przydać się w rozmowie z klientem, • dla jakiego typu klienta lub zwierzęcia produkt będzie odpowiedni, • jakie pytania warto jeszcze zadać przedstawicielowi marki.
To proste ćwiczenie wzmacnia odpowiedzialność za wiedzę. Pracownik nie jest tylko odbiorcą informacji. Staje się osobą, która może przekazać ją dalej zespołowi.
Dzień warto zamknąć krótkim podsumowaniem
Po intensywnym dniu na targach warto zrobić podsumowanie – nie chodzi o formalne zebranie ani wymuszoną integrację. Chodzi o uporządkowanie najważniejszych wniosków, zanim znikną w natłoku kolejnych rozmów i katalogów.
Rozmowa przy kolacji, kawie albo po powrocie do hotelu pozwala zebrać obserwacje zespołu, porównać wrażenia i wyłapać pomysły, które mogą przydać się po powrocie do sklepu. To często właśnie wtedy pojawiają się najciekawsze spostrzeżenia: który produkt ma potencjał sprzedażowy, który dostawca zrobił dobre wrażenie, jaka kategoria zaczyna się rozwijać, a które rozwiązanie wygląda efektownie, ale może być trudne do sprzedaży.
Spotkanie nie musi trwać długo. Wystarczy 20–30 minut i kilka pytań:
• co dziś było najważniejsze, • co warto sprawdzić jutro, • z kim trzeba kontynuować rozmowę, • jaki pomysł możemy przenieść do naszego sklepu, • czego jeszcze nie wiemy.
Takie podsumowanie wzmacnia współpracę w naturalny sposób. Każdy ma przestrzeń, żeby powiedzieć, co zauważył. A Ty zyskujesz pełniejszy obraz targów niż tylko własne notatki.
Po powrocie najważniejsze jest wdrożenie
Największa strata po targach? Zostawienie wszystkich materiałów w torbie i powrót do codziennego trybu bez żadnego podsumowania. Wtedy nawet dobry wyjazd szybko traci wartość.
W ciągu kilku dni po powrocie warto zorganizować krótkie spotkanie zespołu. Nie po to, żeby jeszcze raz opowiadać o całych targach, ale żeby zdecydować, co robicie dalej.
Warto omówić:
• które kontakty wymagają follow-upu, • które produkty warto przetestować lub zamówić, • jakie informacje trzeba uzupełnić, • jakie pomysły można wykorzystać w ekspozycji sklepu, • czego zespół nauczył się o rynku, klientach i trendach.
Na koniec dobrze wybrać kilka konkretnych działań. Na przykład:
• przygotowanie listy produktów do sprawdzenia, • kontakt z wybranymi dostawcami, • stworzenie krótkiej notatki szkoleniowej dla reszty zespołu, • zmiana ekspozycji jednej kategorii, • przygotowanie posta edukacyjnego dla klientów, • wdrożenie nowego argumentu sprzedażowego przy wybranej grupie produktów.
Nie wszystko trzeba robić od razu. Ważne, żeby z targów zostało coś więcej niż inspiracja.
Ważne! Wiedza z targów ma wartość dopiero wtedy, gdy wraca na salę sprzedaży. Jeśli pracownik zobaczył ciekawy produkt, ale nie umie później opowiedzieć o nim klientowi, potencjał wyjazdu zostaje niewykorzystany.
Targi jako narzędzie rozmowy z zespołem
Wyjazd na targi może też pokazać, jak pracownicy myślą o sklepie. Kto zwraca uwagę na jakość produktu? Kto widzi potencjał w ekspozycji? Kto dobrze rozmawia z przedstawicielami marek? Kto potrafi zadawać trafne pytania? Kto potrzebuje większego wsparcia merytorycznego?
To cenna wiedza dla właściciela lub managera. Targi pokazują kompetencje zespołu w innym środowisku niż codzienna praca. Czasem okazuje się, że osoba cicha na co dzień świetnie analizuje produkty. Ktoś inny dobrze wyłapuje trendy. Jeszcze ktoś inny potrafi przełożyć informacje od producenta na język klienta.
Warto to zauważyć i wykorzystać po powrocie. Być może jedna osoba powinna mocniej zaangażować się w kategorię kota, inna w akcesoria spacerowe, a jeszcze inna w szkolenie zespołu z nowej marki. Targi mogą pomóc lepiej rozłożyć odpowiedzialność w sklepie.
Podsumowanie
Targi w branży zoologicznej to nie tylko spotkania z dostawcami i przegląd nowości. To także okazja, żeby wzmocnić zespół, rozwinąć jego wiedzę i pokazać pracownikom szerszy obraz rynku.
Nie stanie się to jednak samo. Podczas wyjazdu zespół musi mieć cel, prosty plan i konkretne zadania. Pracownicy powinni wiedzieć, czego szukają, jakie informacje mają zebrać i jak ich obserwacje zostaną później wykorzystane.
Największą wartość z targów wynosi ten zespół, który po powrocie potrafi przełożyć inspiracje na praktykę: lepszą ofertę, lepszą ekspozycję, lepszą rozmowę z klientem i większą pewność w doradztwie.
Bo dobrze zaplanowany wyjazd targowy nie kończy się przy wyjściu z hali. Kończy się dopiero wtedy, gdy wiedza zdobyta na targach zaczyna pracować w Twoim sklepie.
Targi branżowe łatwo potraktować jako wyjazd w poszukiwaniu inspiracji. Trochę stoisk, kilka rozmów, katalogi w torbie, zdjęcia w telefonie. Miły dzień – ale czy po powrocie coś naprawdę zmienia się w sklepie?
PetExpo warto potraktować inaczej: jak praktyczne narzędzie biznesowe. To miejsce, w którym możesz zobaczyć produkty na żywo, porozmawiać z dostawcami, porównać oferty, sprawdzić nowości i wrócić z konkretnymi pomysłami do wdrożenia.
Dobrze wykorzystane targi nie kończą się przy wyjściu z hali. Zaczynają pracować później – w Twojej ofercie, ekspozycji, rozmowach z klientami i decyzjach zakupowych.
Z tego artykułu dowiesz się: • dlaczego warto uwzględnić PetExpo w kalendarzu branżowym sklepu zoologicznego, • co możesz zyskać dzięki rozmowom z wystawcami i producentami, • jak wykorzystać targi jako praktyczne narzędzie do rozwoju sklepu.
1. Sprawdzisz produkt, zanim wstawisz go na półkę
Zdjęcie w ofercie handlowej pokazuje opakowanie. Opis produktu prezentuje skład, rozmiar albo warianty. Ale dopiero na targach możesz produkt wziąć do ręki, porównać z innymi i ocenić jego realny potencjał sprzedażowy.
Zobaczysz jakość wykonania, wielkość, fakturę, zapach, sposób pakowania, czytelność etykiety i to, jak produkt może prezentować się na półce. To szczególnie ważne w branży zoologicznej, w której klient kupuje nie tylko produkt, ale również zaufanie do rekomendacji sprzedawcy.
Miska musi wyglądać stabilnie. Zabawka powinna sprawiać wrażenie solidnej. Opakowanie karmy ma budzić zaufanie. Przysmak przy kasie powinien przyciągać wzrok. Tego nie da się zawsze ocenić na podstawie materiałów w PDF-ie.
Co zyskujesz? Możesz szybciej sprawdzić, czy dany produkt pasuje do Twojego sklepu, Twojego klienta i Twojej półki. Nie podejmujesz decyzji wyłącznie na podstawie zdjęć, opisów i obietnic.
Jak to wykorzystać? Patrz na produkt oczami klienta. Zadaj sobie kilka prostych pytań: czy to zwróci uwagę w sklepie? Czy sprzedawca będzie umiał łatwo wyjaśnić jego przewagę? Czy klient zrozumie cenę? Czy produkt ma argument, który da się wykorzystać w rozmowie sprzedażowej?
2. Porozmawiasz z ludźmi, nie tylko z ofertą
Mail z cennikiem to jedno. Rozmowa z producentem, dystrybutorem albo przedstawicielem marki to coś zupełnie innego. Na targach możesz dopytać o szczegóły, których często nie ma w materiałach: o rotację produktów, najlepiej sprzedające się warianty, wsparcie marketingowe, szkolenia, ekspozytory, warunki współpracy czy plany rozwoju marki.
To właśnie w takich rozmowach często pojawiają się najcenniejsze informacje. Nie zawsze chodzi o to, żeby od razu zamówić. Czasem ważniejsze jest sprawdzenie, czy po drugiej stronie jest partner, z którym chcesz pracować dłużej.
Co zyskujesz? Masz szansę ocenić nie tylko produkt, ale też firmę: jej podejście, komunikację, elastyczność i gotowość do wspierania sklepów.
Jak to wykorzystać? Nie pytaj tylko o cenę. Zapytaj: „Co najlepiej rotuje w sklepach podobnych do mojego?”, „Jak wspieracie sprzedaż?”, „Czy macie materiały dla sprzedawców?”, „Co warto wprowadzić na start?”. To pytania, które dają więcej niż sam rabat.
3. Zobaczysz, w którą stronę zmierza rynek
Klienci zmieniają swoje oczekiwania. Szukają lepszych składów, wygodniejszych rozwiązań, produktów naturalnych, funkcjonalnych, estetycznych, sezonowych i lepiej dopasowanych do stylu życia zwierzęcia oraz opiekuna.
Zanim trend mocno wejdzie do codziennej sprzedaży, często najpierw widać go właśnie na targach. PetExpo może pomóc Ci zobaczyć, które kategorie rosną, jak komunikują się marki, jakie argumenty pojawiają się na opakowaniach i co w najbliższym czasie może zainteresować klientów.
Co zyskujesz? Nie czekasz, aż klient zapyta o coś, czego jeszcze nie masz. Możesz wcześniej przygotować ofertę, półkę i zespół.
Jak to wykorzystać? Zwracaj uwagę nie tylko na pojedyncze nowości, ale na powtarzające się kierunki. Jeśli kilka marek pokazuje podobny typ rozwiązania, to sygnał, że warto się temu przyjrzeć. Trend nie zawsze oznacza rewolucję. Czasem oznacza kategorię, którą warto wyeksponować w sklepie.
4. Porównasz dostawców bez rozbijania tego na tygodnie
Na co dzień porównywanie ofert zajmuje czas. Jeden mail, drugi katalog, trzecia rozmowa telefoniczna, osobny cennik, inne warunki dostawy. Na targach wiele z tych informacji możesz zebrać w ciągu jednego dnia.
Możesz zestawić podobne produkty, sprawdzić różnice w jakości, cenie, opakowaniu, komunikacji, dostępności i wsparciu sprzedaży. Możesz też zobaczyć, które firmy są dobrze przygotowane do rozmowy B2B, a które oferują tylko produkt bez realnego zaplecza dla sklepu.
Co zyskujesz? Masz szerszy obraz rynku. Łatwiej podjąć decyzję, czy warto zostać przy obecnym rozwiązaniu, czy lepiej rozwinąć kategorię, dodać nową markę albo przetestować alternatywę.
Jak to wykorzystać? Przed targami wybierz 2–3 kategorie, które chcesz sprawdzić dokładniej. Nie próbuj analizować wszystkiego naraz. Lepiej wrócić z konkretną decyzją w jednej kategorii niż z chaosem w dziesięciu.
5. Przywieziesz argumenty sprzedażowe dla swojego zespołu
Dobry produkt nie sprzedaje się sam. Sprzedaje się wtedy, gdy sprzedawca wie, komu go polecić, jak o nim mówić i jaki problem klienta może nim rozwiązać.
Na targach możesz zebrać wiedzę, której potem użyjesz w sklepie. Jak tłumaczyć działanie produktu? Dla jakiego klienta jest najlepszy? Jakie pytania warto zadać przy sprzedaży? Co wyróżnia go na tle konkurencji? Jak odpowiadać na najczęstsze obiekcje?
Co zyskujesz? Wracasz nie tylko z produktem, ale z gotową historią sprzedażową. A to często decyduje o tym, czy nowość zacznie rotować, czy zostanie tylko kolejną ładną pozycją na półce.
Jak to wykorzystać? Po targach zrób krótkie spotkanie z zespołem. Zaprezentuj zdjęcia, katalogi i próbki oraz przekaż najważniejsze wnioski z rozmów. Wybierz kilka produktów i przygotuj do nich proste argumenty: dla kogo, po co, kiedy polecać i jak zacząć rozmowę z klientem.
6. Podpatrzysz pomysły na ekspozycję i komunikację
Targi to nie tylko produkty. To także sposób ich pokazania. Stoiska często podpowiadają, jak budować ekspozycję, jak łączyć produkty w zestawy, jak mówić o kategorii, jak używać kolorów, haseł, materiałów POS i gotowych komunikatów.
Dla sklepu zoologicznego to bardzo praktyczna wiedza. Czasem jeden dobrze podpatrzony pomysł można przenieść na regał, ladę, witrynę, post w social mediach albo sezonową akcję sprzedażową.
Co zyskujesz? Dostajesz inspiracje, które można wykorzystać bez wielkiego budżetu. Nie chodzi o kopiowanie stoisk targowych, ale o wyciąganie prostych rozwiązań dla własnego sklepu.
Jak to wykorzystać? Rób zdjęcia nie tylko produktów, ale też sposobu prezentacji. Zwróć uwagę, które ekspozycje zatrzymują Cię na dłużej. Dlaczego działają? Bo są czytelne? Mają jasny komunikat? Pokazują gotowy zestaw? To samo możesz potem zastosować w mniejszej skali u siebie.
7. Wrócisz z większą pewnością decyzji
Właściciel sklepu codziennie podejmuje decyzje: co zamówić, co wycofać, co mocniej promować, z kim współpracować, jakie kategorie rozwijać. Problem w tym, że wiele z tych decyzji podejmuje na podstawie fragmentów informacji.
PetExpo daje szerszy obraz. Możesz zobaczyć, co dzieje się w branży, porozmawiać z różnymi firmami, skonfrontować swoje pomysły, zadać pytania i sprawdzić, czy kierunek, który planujesz, ma sens.
Co zyskujesz? Mniej zgadywania, więcej świadomych decyzji. A w sklepie ma to znaczenie, bo każda półka, każda dostawa i każda nowość pracują na wynik.
Jak to wykorzystać? Po powrocie nie odkładaj materiałów na później. Wybierz trzy rzeczy: jedną markę do sprawdzenia, jedną kategorię do poprawy i jeden pomysł do wdrożenia w sklepie. Tyle wystarczy, żeby targi nie skończyły się tylko na miłym wyjeździe.
Nie jedź po katalogi. Jedź po decyzje.
PetExpo warto potraktować jak dzień pracy nad przyszłością sklepu. Nie musisz wrócić z dziesięcioma nowymi markami i pełną torbą materiałów. Wystarczy, że wrócisz z trzema konkretnymi wnioskami: co sprawdzić, co zmienić i z kim porozmawiać dalej.
Bo największą wartością targów nie jest liczba odwiedzonych stoisk. Jest nią jakość decyzji, które podejmiesz po powrocie.
PetExpo to inwestycja w lepsze decyzje
Nie każdy wyjazd na targi automatycznie przełoży się na sprzedaż. Ale dobrze zaplanowana wizyta może pomóc Ci zobaczyć więcej, porównać oferty, znaleźć nowych partnerów i wrócić z pomysłami, które realnie przełożysz na rozwój sklepu.
Warto więc jechać nie tylko po katalogi, próbki i zdjęcia. Warto jechać po odpowiedzi.
Co wprowadzić do oferty? Z kim porozmawiać o współpracy? Które produkty mogą zainteresować Twoich klientów? Jak przygotować zespół do sprzedaży nowości? Co zmienić na półce, w ekspozycji albo w komunikacji?
PetExpo może dać Ci coś ważniejszego niż samą inspirację. Może dać Ci kierunek.
A w branży, która zmienia się coraz szybciej, kierunek bywa najcenniejszą rzeczą, z jaką możesz wrócić do sklepu.
Najważniejsze informacje
Data targów: 25–27 września 2026 r.
Miejsce: Bydgoskie Centrum Targowo-Wystawiennicze ul. Gdańska 187 85-674 Bydgoszcz
Kto może wejść bezpłatnie: • sklepy i sieci zoologiczne, • sklepy internetowe i e-commerce pet, • hurtownie zoologiczne, • sklepy i sieci sprzedaży detalicznej z ofertą zoologiczną, • centra ogrodnicze z ofertą zoologiczną, • lecznice i gabinety weterynaryjne, • lekarze weterynarii, • salony groomerskie, • hotele dla zwierząt, • behawioryści i trenerzy psów.
Kto kupuje bilet: Bilet kupują osoby i firmy, które nie należą do grupy objętej bezpłatnym wstępem, m.in. odwiedzający z zagranicy, producenci, importerzy, dystrybutorzy, przedstawiciele handlowi, agencje, firmy usługowe B2B oraz osoby szukające kontaktów biznesowych jako dostawcy lub partnerzy dla wystawców.
Ważne: Zaproszenie od wystawcy nie zmienia profilu uczestnika. O bezpłatnym wejściu decyduje rodzaj działalności odwiedzającego, a nie samo posiadanie zaproszenia.
ten numer PetInsidera powstał z myślą o Waszych decyzjach tu i teraz – o tym, co warto uporządkować w ofercie, w komunikacji i w pracy zespołu, żeby sprzedaż była bardziej przewidywalna, a sklep lepiej odpowiadał na to, jak dziś kupują opiekunowie zwierząt.
Zaczynamy od PetExpo i od konkretu: pokazujemy, dlaczego warto tam być i jak podejść do targów tak, by wrócić nie tylko z inspiracją, lecz także z kontaktami, pomysłami i gotowymi wnioskami do wdrożenia. Równolegle przyglądamy się temu, co stoi za zmianami na rynku – polski rynek zoologiczny rośnie, bo zmienia się klient: inaczej wybiera, inaczej porównuje i inaczej ocenia wartość.
W części produktowo-doradczej skupiamy się na sezonowych potrzebach, które naprawdę wracają w rozmowach przy ladzie: pies aktywny, żywienie, nawodnienie i regeneracja; pies w podróży i praktyczny koszyk wakacyjny; a także temat, który budzi ciekawość klientów – owoce w diecie psa. Do tego dorzucamy konkretne materiały o kotach: jak rozmawiać o komforcie i bezpieczeństwie latem oraz jak dieta wpływa na koty z problemami dolnych dróg moczowych. W numerze znajdziesz także prezentację Nature’s Protection Superior Care w nowej odsłonie.
Nie pomijamy marketingu i rozwoju. Sprawdzamy, ile naprawdę kosztuje troska o pupila i jak działa psychologia cen w branży pet. Pokazujemy, co powinno znaleźć się w „graficznej apteczce” sklepu zoologicznego, czy sprzedaż na LinkedInie jest w ogóle możliwa, a także jak podejść do audytu treści pod SEO, żeby aktualizować to, co ma sens, i rezygnować z tego, co tylko przeszkadza. Domykamy całość narzędziowo: jak przygotować sklep na sezon wakacyjny i jak mapowanie doświadczeń potrafi zmienić sklep w markę pierwszego wyboru.
Są też tematy, które rzadko trafiają na pierwszą stronę, a w praktyce mają duże znaczenie: jak wykorzystać udział w targach do budowania zespołu oraz co oznacza z prawnego punktu widzenia zwrot otwartego lub używanego produktu.
Życzę Wam lektury, po której zostają nie tylko przemyślenia, ale konkretne decyzje – oraz targów, które przełożą się na wartościowe relacje i dobre biznesowe kroki.
Spis artykułów - maj 2026
Dlaczego warto odwiedzić PetExpo? 7 powodów dla właścicieli sklepów
Polski rynek zoologiczny nie rośnie przypadkiem. Rośnie dlaczego, że opiekun zwierzęcia kupuje dziś inaczej
Nowości branżowe
Pies aktywny – żywienie, nawodnienie i regeneracja w sezonie letnim
Pies w podróży. Jak zbudować praktyczny koszyk wakacyjny dla klienta?
Owoce w diecie psa – sezonowy dodatek czy realne wsparcie żywieniowe?
Nature’s Protection Superior Care w nowej odsłonie
Kot latem. Jak rozmawiać z klientem o nawodnieniu, komforcie i bezpieczeństwie?
Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z problemami dolnych dróg moczowych
Ile kosztuje troska o pupila? Psychologia cen w branży pet
Co powinien mieć właściciel sklepu w swojej graficznej apteczce
Sprzedaż na LinkedInie – czy w ogóle jest możliwa?
Audyt contentu pod SEO – jak sprawdzić, które treści aktualizować, rozbudować albo usunąć?
Jak przygotować sklep na sezon wakacyjny
Więcej niż karma: jak mapowanie doświadczeń zmienia sklep zoologiczny w markę pierwszego wyboru
Nie tylko klienci i kontrahenci – jak wykorzystać udział w targach do budowy zespołu
Zwrot otwartego lub używanego produktu – czy klient ma do tego prawo?
Interzoo 2026 za nami, ale dla wielu firm najważniejsza praca dopiero się zaczyna. Tegoroczna edycja targów w Norymberdze pokazała nie tylko globalną skalę branży zoologicznej, lecz także coraz silniejszą obecność polskich producentów i marek na międzynarodowej scenie. Aż 95 firm z Polski w oficjalnej wyszukiwarce wystawców Interzoo to jasny sygnał: polska branża pet care nie jedzie już do Norymbergi tylko obserwować. Jedzie tam budować relacje, rozwijać eksport i pokazywać własną jakość.
Z tego artykułu dowiesz się: • dlaczego obecność 95 firm z Polski na Interzoo ma znaczenie dla całej branży, • co polscy wystawcy pokazali międzynarodowym partnerom, • jak sklepy zoologiczne mogą wykorzystać potencjał marek „made in Poland”.
Polska obecność, której nie dało się przeoczyć
Interzoo 2026 odbyło się w dniach 12–15 maja 2026 roku w Norymberdze i zgromadziło około 2400 wystawców z blisko 70 krajów. Wystawcy zajęli 15 hal i łącznie 150 000 m² powierzchni ekspozycyjnej, co organizatorzy określali jako największą i najbardziej międzynarodową edycję wydarzenia w historii.
Na tym tle obecność 95 firm z Polski robi szczególne wrażenie. To już nie symboliczna reprezentacja kilku marek, ale silna grupa przedsiębiorstw, która pokazuje, że Polska ma coraz więcej do zaoferowania w międzynarodowej branży zoologicznej: od karm i przysmaków, przez akcesoria, po rozwiązania produkcyjne, opakowaniowe, technologiczne i specjalistyczne.
Co ważne, Polska została wymieniona wśród krajów wysyłających największą liczbę wystawców po Niemczech – obok takich rynków jak Chiny, Włochy, Holandia, Hiszpania i USA. To już nie jest obecność na marginesie. To widoczna pozycja wśród najaktywniejszych rynków branży pet care.
Polskie firmy jadą po kontakty, nie tylko po inspiracje
Jeszcze kilkanaście lat temu udział w międzynarodowych targach bywał traktowany głównie jako okazja do obserwowania trendów. Dziś polskie firmy występują na Interzoo w roli pełnoprawnych partnerów biznesowych. Mają własne stoiska, własne marki, własne historie i dobrze przygotowaną komunikację eksportową.
Norymberga nie jest miejscem przypadkowych rozmów. Interzoo to targi B2B dla profesjonalistów: producentów, dystrybutorów, detalistów, kupców i decydentów z całego świata. Dla polskich wystawców oznacza to realną szansę na nowe rynki. Dla całej branży – wzmocnienie rozpoznawalności. A dla sklepów zoologicznych w kraju – mocny argument, że produkty „made in Poland” mogą śmiało konkurować z ofertą zagraniczną.
„Made in Poland” coraz częściej oznacza jakość
Polskie marki zoologiczne mają dziś zupełnie inną pozycję niż dekadę temu. Nie muszą już budować swojej wartości wyłącznie ceną. Coraz częściej konkurują jakością receptur, nowoczesnym designem, elastycznością produkcji, dobrym zapleczem technologicznym, krótszym łańcuchem dostaw i zrozumieniem potrzeb europejskiego klienta.
To szczególnie ważne w czasie, gdy branża zoologiczna staje się coraz bardziej wymagająca. Interzoo 2026 mocno pokazało kierunek rozwoju rynku: zdrowie, profilaktyka, funkcjonalne żywienie, zrównoważony rozwój, technologie, pielęgnacja i specjalizacja kategorii.
Polskie firmy dobrze wpisują się w te trendy. Widać to w karmach, przysmakach, suplementach, produktach pielęgnacyjnych, akcesoriach oraz rozwiązaniach dla psów, kotów i innych zwierząt. Dla odbiorców zagranicznych coraz częściej liczy się nie tylko atrakcyjna cena, ale też powtarzalność jakości, bezpieczeństwo, certyfikacja, sprawna logistyka i umiejętność pracy z marką.
Co to oznacza dla sklepów zoologicznych?
Silna obecność polskich wystawców na Interzoo to nie tylko powód do branżowej dumy. To także praktyczna informacja dla właścicieli sklepów zoologicznych.
Jeśli polskie firmy potrafią zainteresować międzynarodowych partnerów w Norymberdze, warto uważniej przyjrzeć się im także na krajowym rynku. Sklep może wykorzystać ten argument w rozmowie z klientem, pokazując, że polska marka nie jest „lokalnym zamiennikiem”, ale producentem obecnym na największych targach zoologicznych świata.
To zmienia sposób opowiadania o produkcie. Zamiast mówić tylko: „To polska karma” albo „To polski producent”, można powiedzieć więcej: „To firma, która rozwija się eksportowo, prezentuje ofertę na Interzoo, konkuruje z międzynarodowymi markami i odpowiada na aktualne trendy rynku”.
Co zyskujesz, stawiając na polskich producentów?
Po pierwsze – bliższy kontakt z marką. Polscy producenci często są bardziej dostępni dla sklepów, szybciej reagują na potrzeby rynku i lepiej rozumieją specyfikę lokalnego klienta.
Po drugie – większą elastyczność współpracy. W wielu przypadkach łatwiej rozmawiać o materiałach POS, szkoleniach, próbkach, akcjach promocyjnych czy wsparciu sprzedaży.
Po trzecie – argument sprzedażowy, który działa coraz mocniej. Klienci chętnie sięgają po produkty lokalne, jeśli widzą za nimi jakość, bezpieczeństwo i wiarygodność. Samo „polskie” nie wystarczy. Ale „polskie, dobrze zaprojektowane, obecne na międzynarodowych targach i zgodne z trendami” – to już zupełnie inna rozmowa.
Po czwarte – krótszy łańcuch dostaw. W czasach, gdy logistyka i dostępność produktów mają duże znaczenie, współpraca z krajowymi producentami może być dla sklepu realnym atutem.
Jak wykorzystać ten trend w sprzedaży?
Nie wystarczy postawić polskiego produktu na półce i liczyć, że klient sam odkryje jego wartość. Trzeba go dobrze opowiedzieć.
Możesz przygotować małą ekspozycję „Polskie marki, które warto znać”, dodać krótkie opisy producentów i pokazać, które firmy były obecne na międzynarodowych targach. Warto wykorzystać także social media, żeby pokazać klientom, że polska branża zoologiczna jest widoczna na Interzoo – największym wydarzeniu B2B dla rynku pet care.
Dobrze działa też przeszkolenie zespołu z prostych argumentów sprzedażowych. Sprzedawca powinien wiedzieć, co wyróżnia daną markę: skład, technologia produkcji, lokalne surowce, specjalizacja, eksport, ekologiczne opakowanie, funkcjonalność produktu albo wsparcie zdrowia zwierzęcia.
Klient nie kupuje kraju pochodzenia. Kupuje zaufanie. A kraj pochodzenia może być ważną częścią tej historii.
Polska branża ma coraz większą pewność siebie
Obecność 95 firm z Polski na Interzoo pokazuje, że polska branża pet care dojrzewa. Coraz mniej jest w niej pytania: „Czy możemy konkurować z Zachodem?”, a coraz więcej przekonania: „Mamy produkt, mamy jakość, mamy doświadczenie i możemy rozmawiać z partnerami z całego świata”.
To ważne także dla sklepów zoologicznych. Jeśli polscy producenci rosną, inwestują w eksport i pokazują się na najważniejszych targach świata, krajowy detal również może na tym zyskać. Dostaje dostęp do coraz lepszych produktów, lepszego wsparcia i marek, które budują wiarygodność nie tylko w Polsce, ale też za granicą.
95 firm z Polski – liczba, za którą stoi ambicja
95 polskich firm na Interzoo 2026 to nie tylko statystyka z katalogu wystawców. To obraz branży, która coraz odważniej wychodzi poza lokalny rynek. To producenci, którzy chcą pokazywać swoje produkty międzynarodowym kupcom. To marki, które rozumieją, że przyszłość wymaga jakości, specjalizacji i profesjonalnej komunikacji.
Dla polskich sklepów zoologicznych to sygnał: warto patrzeć na krajowych producentów nie przez pryzmat sentymentu, ale przez pryzmat potencjału biznesowego. Bo „made in Poland” coraz częściej oznacza nie tylko lokalne pochodzenie, ale też jakość, ambicję i gotowość do międzynarodowej konkurencji.
Interzoo 2026 pokazało, że polska branża zoologiczna ma swoje miejsce w Norymberdze. Teraz czas, żeby tę obecność przekuć w relacje, sprzedaż i jeszcze mocniejszą pozycję – zarówno za granicą, jak i na półkach polskich sklepów zoologicznych.
majowe wydanie PetInsidera prowadzi nas przez dwa światy, które dziś coraz mocniej się przenikają: globalną branżę zoologiczną i codzienną pracę sklepu, producenta, sprzedawcy oraz eksperta, który pomaga opiekunom podejmować lepsze decyzje.
Zaczynamy od Interzoo 2026 – największych targów zoologicznych świata. Norymberga po raz kolejny staje się miejscem, w którym widać kierunek rozwoju całej branży: zdrowie, specjalizację, jakość, żywienie funkcjonalne, nowe technologie i coraz większą profesjonalizację rynku pet care. Szczególnie ważnym akcentem jest obecność 95 firm z Polski, które mocno zaznaczają swoją pozycję na międzynarodowej scenie. To sygnał, że polska branża zoologiczna nie tylko obserwuje globalne trendy, ale coraz śmielej je współtworzy.
W tym numerze dużo miejsca poświęcamy także żywieniu i zdrowiu zwierząt. Piszemy o smakowitości karmy, roli warzyw w diecie psa, mikrobiomie oraz komforcie życia kotów z przewlekłą chorobą nerek. Przyglądamy się również ochronie przed pasożytami, wakacyjnemu stresowi pupila i wyborowi odpowiedniego żwirku dla kota. To tematy, które w sklepie zoologicznym bardzo szybko przestają być teorią. Stają się konkretnymi pytaniami klientów, na które warto umieć odpowiedzieć spokojnie, rzeczowo i z wyczuciem.
Nie zabraknie również treści dla tych, którzy rozwijają sprzedaż, marketing i komunikację. Pokazujemy, jak trendy i opinie produktowe wpływają na decyzje zakupowe w e-commerce, jak tworzyć lepsze treści wizualne w branży pet, jak przygotować ofertę, która naprawdę sprzedaje, oraz dlaczego wiarygodność na LinkedInie ma dziś tak duże znaczenie. Przyglądamy się też stronie autora w kontekście E-E-A-T i widoczności w Google, bo zaufanie coraz częściej buduje się nie tylko przy ladzie sklepowej, ale także w wyszukiwarce, mediach społecznościowych i każdym miejscu kontaktu z marką.
W tym wydaniu wracamy też do podstaw sprzedaży i pracy z klientem. Bo czasem o sukcesie decyduje nie skomplikowana strategia, ale pierwsze siedem sekund, dobra rozmowa, trafna oferta i człowiek po drugiej stronie lady. Dlatego piszemy również o tym, jak zatrzymać uwagę klienta i dlaczego dobre CV nie zawsze oznacza dobrego pracownika na sali sprzedaży.
Branża zoologiczna rośnie, zmienia się i dojrzewa. Ale jedno pozostaje niezmienne: w centrum zawsze jest zwierzę, jego opiekun i osoba, która potrafi dobrze doradzić. Mamy nadzieję, że ten numer PetInsidera będzie dla Was źródłem inspiracji, praktycznych wskazówek i tematów, które warto zabrać do codziennej pracy – w sklepie, hurtowni, gabinecie, firmie produkcyjnej czy agencji marketingowej.
Spis artykułów - maj 2026
95 firm z Polski na Interzoo 2026. Polscy wystawcy mocno zaznaczyli swoją obecność Norymberdze
Interzoo 2026 za nami. Co największe targi zoologiczne świata pokazały branży?
Nowości branżowe
Smakowitość karmy – co naprawdę decyduje o tym, że pies lub kot chce jeść
Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z przewlekłą chorobą nerek
Warzywa w karmie dla psa – co naprawdę wnoszą do diety
Mikrobiom – co to jest i dlaczego ma znaczenie dla zdrowia psa i kota
Pasożyty pod kontrolą. Co warto wiedzieć o formach ochrony u psa i kota
Wakacyjny stres psa – wszystko, co musisz wiedzieć, by pomóc klientowi
Żwirek dla kota – jak doradzić klientowi najlepszy wybór?
Jak stworzyć stronę autora, która wzmacnia E-E-A-T i widoczność w Google?
Jak trendy i opinie produktowe kształtują wybory opiekunów zwierząt w e-commerce
Telefon, światło, pomysł. Jak tworzyć lepsze treści wizualne w branży pet?
Jak przygotować ofertę dla klienta, która naprawdę sprzedaje
Wiarygodność jest kluczem do sukcesu na Linkedinie!
Masz 7 sekund, żeby zatrzymać klienta – praktyczny poradnik
Interzoo 2026 trwa w Norymberdze i po raz kolejny skupia uwagę światowej branży zoologicznej. W dniach 12–15 maja Exhibition Centre Nuremberg staje się miejscem spotkań producentów, dystrybutorów, właścicieli sklepów zoologicznych, kupców i ekspertów rynku pet care z całego świata. W tegorocznej edycji wydarzenia uczestniczy 95 firm z Polski, co wyraźnie pokazuje rosnącą siłę, różnorodność i międzynarodowe ambicje krajowej branży zoologicznej.
Z tego artykułu dowiesz się: • dlaczego obecność 95 firm z Polski na Interzoo ma znaczenie dla całej branży, • jakie segmenty rynku reprezentują polscy wystawcy, • co udział polskich marek w Norymberdze oznacza dla sklepów zoologicznych.
Interzoo 2026 — globalna skala i polska obecność
Interzoo jest uznawane za wiodące światowe targi branży zoologicznej. Tegoroczna edycja gromadzi ponad 2350 wystawców z około 70 krajów i zajmuje 15 hal wystawienniczych. Organizatorzy podkreślają rekordową skalę wydarzenia — powierzchnia brutto wynosi około 150 000 m², a blisko 88% wystawców pochodzi spoza Niemiec.
Na tym tle obecność 95 firm z Polski robi szczególne wrażenie. Polska znajduje się wśród krajów z najwyższą liczbą wystawców, obok m.in. Chin, Włoch, Turcji, Holandii, Hiszpanii, USA i Indii. To już nie jest symboliczna reprezentacja kilku marek. To silna grupa firm, która pokazuje, że polski rynek zoologiczny coraz odważniej funkcjonuje na arenie międzynarodowej.
Polscy wystawcy nie przyjeżdżają do Norymbergi tylko po inspiracje. Przyjeżdżają po kontakty, rozmowy handlowe, dystrybutorów, partnerów i nowe rynki. Pokazują własne marki, własne receptury, własne technologie i coraz lepiej przygotowaną komunikację eksportową.
Polska reprezentacja na Interzoo 2026
Polscy wystawcy prezentują bardzo szeroką ofertę: od karm, przysmaków i suplementów, przez akcesoria, produkty pielęgnacyjne, rozwiązania technologiczne i pet food technology, po akwarystykę, terrarystykę, opakowania oraz produkty specjalistyczne.
W halach targowych obecne są m.in.: Alegia sp. z o.o., Algis Animals sp. z o.o., Anima Island sp. z o.o., Calitti, CERTECH, Etcorn sp. z o.o. sp.k., Euronova Polska sp. z o.o., Feedpro sp. z o.o., Fiboo, Gaczoo sp. z o.o., Global Pet’s Food sp. z o.o., Gotab sp. z o.o., Ham-stake sp. z o.o., MPPK Group sp. z o.o., Over Group sp. z o.o. sp.k., PetRepublic sp. z o.o., PetiGIO sp. z o.o., Petro International sp. z o.o. / GUSSTO, Pokusa for Health, PUPIL Foods sp. z o.o., P.W. Hobby Piotr Matuszewski, Rokus Piotr Jędrzejczak, Suziria PL sp. z o.o., TNC Pets, TROPICAL – Tadeusz Ogrodnik, Unimis sp. z o.o. oraz Uniszki Naturalne Gryzaki sp. z o.o.
Ta różnorodność dobrze pokazuje, jak szeroko rozwija się polska branża pet care. Nie mówimy już wyłącznie o producentach karm czy przysmaków. Polska oferta obejmuje coraz więcej specjalistycznych segmentów — od suplementacji i produktów naturalnych, przez rozwiązania dla akwarystyki i terrarystyki, po technologie, opakowania i usługi wspierające produkcję oraz handel zoologiczny.
Wystawcy z Polski o targach Interzoo
„Interzoo to dla nas jedno z najważniejszych miejsc spotkań z partnerami z rynku zoologicznego. Obecność w Norymberdze pozwala nam pokazać markę GUSSTO szerokiej, międzynarodowej publiczności i rozmawiać z dystrybutorami oraz kupcami o tym, czego dziś oczekuje nowoczesny rynek pet food. Widzimy, że jakość, transparentność i specjalizacja są coraz ważniejsze nie tylko dla opiekunów zwierząt, ale także dla całego handlu zoologicznego.” Izabela Rojek, prezes zarządu, Petro International sp. z o.o. (Gussto)
„Udział w Interzoo jest dla nas ważnym krokiem w rozwoju marki Alegia. To nasz debiut na tych targach, dlatego traktujemy go nie tylko jako okazję do zaprezentowania oferty, ale przede wszystkim jako możliwość bezpośredniego spotkania z partnerami z różnych rynków. Chcemy pokazać, że polskie firmy mają dziś bardzo dużo do zaoferowania — zarówno pod względem jakości produktów, jak i zrozumienia potrzeb opiekunów zwierząt.” Łukasz Rater, prezes zarządu, Alegia sp. z o.o.
„Interzoo to dla nas ważna przestrzeń do rozmów o tym, jak zmienia się podejście do suplementacji zwierząt. Widzimy, że opiekunowie coraz częściej szukają produktów wspierających codzienne funkcjonowanie pupili — nie tylko wtedy, gdy pojawia się problem, ale także profilaktycznie. Obecność na targach daje nam możliwość pokazania oferty Algis Animals partnerom z różnych rynków i zaprezentowania polskiego podejścia do jakości, funkcjonalności i odpowiedzialnego wsparcia zdrowia zwierząt.” Maria Sobczuk, prezes zarządu, Algis Animals sp. z o.o. (Game Dog Performance Nutrition)
Polska branża pokazuje jakość, specjalizację i potencjał eksportowy
Obecność 95 firm z Polski pokazuje, że krajowa branża zoologiczna coraz mocniej wychodzi poza lokalny rynek. Polscy producenci i dystrybutorzy prezentują rozwiązania, które odpowiadają na aktualne kierunki rozwoju rynku: zdrowie, profilaktykę, funkcjonalne żywienie, naturalne składy, wygodę opiekuna, zrównoważony rozwój, specjalizację produktów oraz profesjonalizację handlu.
To ważna zmiana. Polska nie jest już wyłącznie odbiorcą zagranicznych trendów. Coraz częściej sama je współtworzy — poprzez własne receptury, innowacyjne produkty, elastyczną produkcję, znajomość europejskiego rynku i marki, które coraz śmielej szukają partnerów poza granicami kraju.
Dla zagranicznych kupców liczy się dziś nie tylko atrakcyjna cena. Coraz większe znaczenie mają powtarzalność jakości, bezpieczeństwo, certyfikacja, sprawna logistyka, transparentność składu, profesjonalna komunikacja i gotowość do długofalowej współpracy. Polskie firmy coraz częściej mają te argumenty w ręku.
Interzoo jako miejsce rozmów, premier i relacji biznesowych
Dla firm z Polski udział w Interzoo oznacza możliwość bezpośrednich spotkań z dystrybutorami, kupcami, sieciami handlowymi, partnerami produkcyjnymi i przedstawicielami branży z wielu rynków. To także okazja do prezentacji nowości produktowych, budowania rozpoznawalności marki i obserwowania kierunków, w których rozwija się globalny rynek zoologiczny.
Norymberga daje coś, czego nie zastąpi żadna prezentacja online: rozmowę twarzą w twarz, możliwość pokazania produktu, reakcji odbiorcy i sprawdzenia, jak marka wypada na tle międzynarodowej konkurencji. Dla wielu polskich firm Interzoo jest więc nie tylko miejscem ekspozycji, ale realnym narzędziem rozwoju eksportu.
To tutaj rozpoczynają się rozmowy, które mogą przełożyć się na nowe kontrakty, dystrybucję, współpracę z sieciami i wejście na kolejne rynki. Sama obecność na targach nie gwarantuje sukcesu, ale jest ważnym sygnałem: firma jest gotowa do rozmowy z międzynarodowym partnerem.
Co obecność polskich firm oznacza dla sklepów zoologicznych?
Silna reprezentacja Polski na Interzoo to nie tylko powód do branżowej dumy. To także praktyczna informacja dla właścicieli sklepów zoologicznych.
Jeśli polskie marki są obecne na największych targach zoologicznych świata, rozmawiają z międzynarodowymi kupcami i prezentują ofertę obok globalnych producentów, warto przyjrzeć się im także na krajowym rynku. Dla sklepu zoologicznego może to być mocny argument sprzedażowy.
Produkt „made in Poland” nie musi być dziś przedstawiany jako lokalna alternatywa. Coraz częściej może być opowiadany jako produkt nowoczesny, jakościowy, tworzony przez firmę, która rozumie potrzeby rynku i konkuruje na międzynarodowym poziomie.
To szczególnie ważne w rozmowie z klientem. Samo hasło „polska marka” nie wystarczy. Ale połączenie polskiego pochodzenia z jakością, funkcjonalnością, dobrym składem, eksportem, obecnością na Interzoo i profesjonalnym zapleczem produkcyjnym tworzy już dużo mocniejszą historię sprzedażową.
Jak sklepy mogą wykorzystać ten trend?
Warto mówić o polskich markach bardziej świadomie. Nie tylko przez pryzmat kraju pochodzenia, ale przez konkretne atuty: jakość receptur, lokalną produkcję, krótszy łańcuch dostaw, specjalizację, elastyczność współpracy, dostępność producenta, wsparcie sprzedaży, materiały edukacyjne czy możliwość szybkiej reakcji na potrzeby rynku.
Sklep może wykorzystać ten potencjał na wiele sposobów: przygotować ekspozycję polskich marek, opowiedzieć o nich w social mediach, pokazać produkty obecne na Interzoo, przeszkolić zespół z argumentów sprzedażowych albo stworzyć półkę „Polskie marki, które warto znać”.
Klient nie kupuje kraju pochodzenia. Kupuje zaufanie. Ale jeśli za krajem pochodzenia stoi jakość, historia, specjalizacja i wiarygodność, „made in Poland” staje się realnym atutem.
95 firm z Polski — liczba, za którą stoi ambicja
Obecność 95 firm z Polski na Interzoo 2026 jest mocnym sygnałem dla rynku. Pokazuje branżę, która rozwija się dynamicznie, ma coraz szerszą ofertę i coraz odważniej konkuruje na arenie międzynarodowej. To już nie jest pytanie, czy polskie firmy mogą być widoczne w Norymberdze. One już są widoczne. Pokazują produkty, prowadzą rozmowy, budują relacje i wzmacniają pozycję polskiej branży pet care na globalnej mapie.
Interzoo 2026 potwierdza, że polska branża zoologiczna ma potencjał, jakość i ambicję, by być aktywnym uczestnikiem międzynarodowego rynku. A dla sklepów zoologicznych w Polsce to ważny sygnał: warto uważniej patrzeć na krajowych producentów, bo coraz częściej są to marki, które mogą konkurować nie tylko ceną, ale także jakością, specjalizacją i profesjonalnym wsparciem sprzedaży.