Kategoria

sprzedaż

Praktyczne porady, trendy i strategie marketingowe dla sklepów i firm z branży zoologicznej.

Jak wykorzystać targi do poszerzenia oferty sklepu przed sezonem jesień–zima

Z artykułu dowiesz się:

  • jak przygotować się do targów, żeby szukać produktów, których naprawdę brakuje w ofercie,
  • na co zwracać uwagę przy wyborze nowych marek i dostawców,
  • jak negocjować warunki, które ograniczą ryzyko związane z zatowarowaniem,
  • jak wykorzystać targi do zwiększenia sprzedaży i lepszego przygotowania sklepu do sezonu jesienno-zimowego.

Jesień i zima to dla sklepów zoologicznych jeden z bardziej wymagających okresów w roku. Zmienia się pogoda, zmieniają się też potrzeby opiekunów zwierząt, a wraz z nimi struktura sprzedaży. Krótszy dzień, deszcz, błoto, później mróz i sól na chodnikach sprawiają, że klienci zaczynają szukać produktów, które przez większą część roku nie są dla nich priorytetem.

Dla sklepu to dobry moment na zwiększenie sprzedaży, ale pod jednym warunkiem: zatowarowanie musi być przemyślane. Targi mogą w tym bardzo pomóc, jeśli potraktujemy je nie jako spacer po hali i zbieranie katalogów, lecz jako konkretny wyjazd zakupowy.

Zanim pojedziesz na targi, sprawdź własny sklep

Najgorszy scenariusz to pojechać na targi bez 
planu i podejmować decyzje pod wpływem tego, co dobrze wygląda na stoisku. Ładne opakowanie, efektowna ekspozycja i przekonujący handlowiec potrafią zrobić swoje. Problem zaczyna się 
później, kiedy towar stoi na półce, a pieniądze są zamrożone.

Dlatego przed wyjazdem warto wrócić do sprzedaży z poprzedniej jesieni i zimy. Sprawdzić, które produkty schodziły szybko, czego zabrakło, o co pytali klienci i w których kategoriach oferta była po prostu zbyt płytka.

Jeżeli dobrze sprzedawały się podstawowe ubranka dla psów, być może warto pójść o krok dalej 
i poszukać odzieży technicznej: wodoodpornej, dobrze dopasowanej, z elementami odblaskowymi. Jeżeli klienci pytali o ochronę łap przed solą, dobrze sprawdzić, czy mamy tylko jedną przypadkową maść, czy rzeczywiście możemy zaproponować kilka rozwiązań.

To właśnie takich luk szukałbym przed targami.

Dzięki temu na hali nie zastanawiamy się, co 
ciekawego moglibyśmy kupić, bo wiemy, czego konkretnie brakuje nam w sklepie.

Ustal, ile możesz wydać

Nowości są kuszące. Szczególnie na targach.Dlatego przed wyjazdem warto założyć sobie 
budżet na nowe marki i nowe kategorie. Nie chodzi o to, żeby trzymać się go co do złotówki, ale żeby wiedzieć, gdzie jest granica.

Jesienią łatwo przeinwestować w zatowarowanie, 
a chwilę później zaczyna się okres przedświąteczny, kiedy gotówka jest potrzebna na produkty 
o pewnej i szybkiej rotacji.

Dobrze znać więc nie tylko kwotę, którą możemy wydać, ale również odpowiedź na pytanie, ile jesteśmy gotowi zamrozić w produkcie, którego jeszcze nigdy nie sprzedawaliśmy.

Na targach patrz na produkt jak kupiec

Na hali łatwo zachwycić się nową marką. Dla sklepu ważniejsze jest jednak to, czy produkt ma szansę rotować.

W sezonie jesienno-zimowym szczególnie interesują mnie produkty rozwiązujące konkretny problem: odzież przeciwdeszczowa i zimowa, preparaty do łap, produkty wspierające stawy i odporność, akcesoria poprawiające widoczność po zmroku czy rozwiązania ułatwiające utrzymanie czystości po spacerze.

Nie oznacza to jednak, że każda nowość z tych 
kategorii jest dobra.

Trzeba patrzeć na wykonanie, trwałość, funkcjonalność i cenę końcową. Klient może zaakceptować droższy produkt, jeśli widzi jego przewagę. Znacznie trudniej będzie mu zaakceptować kurtkę, która przecieka po kilku spacerach, albo zapięcie w obroży, które szybko zaczyna korodować.

Ważne!

Praktyka kupiecka
Z mojego doświadczenia wynika, że przy 
produktach jesienno-zimowych klienci są szczególnie wyczuleni na jakość. Jeżeli kupują kurtkę przeciwdeszczową, oczekują, że naprawdę 
będzie chronić przed deszczem. Jeżeli kupują akcesorium na spacery po zmroku, musi być trwałe i wygodne. Reklamacja takiego produktu kosztuje sklep więcej niż sama wymiana 
towaru, bo klient zaczyna również podważać jakość naszej rekomendacji.

jak wykorzystac targi do poszerzenia oferty sklepu przed sezonem jesie 1

Szukaj produktów, których nie ma wszędzie

Jedną z największych korzyści targów jest możliwość znalezienia marek, których nie ma jeszcze 
w każdej sieci, sklepie internetowym i u konkurenta dwie ulice dalej.

To ważne, bo przy produktach dostępnych wszędzie bardzo szybko zaczyna się wojna cenowa.

Jeżeli marka ma ciekawą ofertę, warto zapytać wystawcę, jak wygląda jej dystrybucja. Czy sprzedaje bezpośrednio do dużych marketplace’ów? Ilu partnerów ma już w regionie? Czy istnieje możliwość wyłączności terytorialnej albo ograniczenia liczby punktów sprzedaży?

Nie zawsze uda się taką wyłączność uzyskać, 
ale warto wiedzieć, czy za kilka miesięcy ten sam produkt nie będzie dostępny w kilkunastu miejscach w okolicy i sprzedawany wyłącznie ceną.

Myśl zestawami, nie pojedynczym produktem

Dobry zakup na targach nie powinien kończyć się na znalezieniu jednej kurtki czy jednego preparatu.

Warto od razu zastanowić się, co klient może kupić razem z tym produktem.

Jeżeli wybiera kurtkę przeciwdeszczową, można zaproponować impregnat, lampkę do obroży albo ręcznik z mikrofibry. Przy preparacie do łap naturalnym uzupełnieniem mogą być produkty pielęgnacyjne albo akcesoria przydatne po spacerze.

Tak buduje się większy koszyk bez wciskania 
klientowi przypadkowych dodatków. Produkty po prostu rozwiązują kolejne elementy tego samego problemu.

Produkt to jedno. Dostawa to drugie

Na targach często koncentrujemy się na cenie. Tymczasem przed sezonem równie ważny jest termin dostawy.

Nagłe ochłodzenie czy kilka dni intensywnych opadów potrafią bardzo szybko zwiększyć zainteresowanie odzieżą czy ochroną łap. Jeżeli wtedy nie mamy towaru, klient nie będzie czekał kilku tygodni. Kupi go gdzie indziej.

Dlatego pytam nie tylko o deklarowany termin realizacji zamówienia, ale również o to, skąd rzeczywiście wysyłany jest produkt.

Czy jest dostępny w magazynie w Polsce? Czy producent ma magazyn europejski? Czy towar jest sprowadzany dopiero po złożeniu zamówienia?

To ogromna różnica.

Reklama

Ważne!

Praktyka kupiecka
Na stoisku można usłyszeć, że dostawa trwa kilka dni. Warto wtedy dopytać, czy dotyczy to faktycznie całego asortymentu. Jeżeli produkt płynie z Azji albo jest sprowadzany pod konkretne zamówienie, kilka tygodni opóźnienia może sprawić, że przegapimy najlepszy moment sprzedażowy sezonu.

Negocjuj nie tylko cenę

Cena zakupu jest ważna, ale nie zawsze jest 
najważniejszym elementem umowy.

Przy nowej marce szczególnie interesują mnie warunki, które ograniczą ryzyko sklepu: termin płatności, minimalna wartość zamówienia, możliwość domówienia pojedynczych indeksów, progi rabatowe czy warunki wymiany części niesprzedanego towaru.

W przypadku odzieży warto zapytać chociażby, co stanie się z rozmiarami, które po sezonie zostaną 
w magazynie. Jeżeli producent jest gotowy wymienić część z nich na towar całoroczny, ryzyko wejścia w nową kategorię znacząco spada.

Czasami lepszy termin płatności albo możliwość szybkiego uzupełniania towaru są dla sklepu bardziej wartościowe niż dodatkowe kilka procent rabatu.

Sprawdź, co dostawca zrobi po sprzedaży

Dobra współpraca nie powinna kończyć się w momencie wystawienia faktury.

Warto zapytać o materiały do ekspozycji, próbki, zdjęcia produktowe, opisy do sklepu internetowego, materiały do social mediów czy szkolenia dla personelu.

To szczególnie ważne przy produktach, których klient jeszcze nie zna.

Sprzedawca musi wiedzieć, dlaczego jeden preparat do łap różni się od drugiego albo czym techniczna kurtka za 300 zł różni się od podstawowego ubranka za 100 zł. Bez tej wiedzy nawet dobry produkt będzie zalegał na półce.

jak wykorzystac targi do poszerzenia oferty sklepu przed sezonem jesie 2

Po targach działaj szybko

Po powrocie zaczyna się część, o której wiele osób zapomina.

Jeżeli na stoisku ustaliliśmy cenę, termin dostawy, rabat czy dodatkowe warunki, dobrze jest potwierdzić je mailowo możliwie szybko. Po kilku dniach odbytych rozmów jest dużo, a po kilku tygodniach część ustaleń potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż na hali.

Nie musimy również od razu zatowarować połowy magazynu.

Przy nowej marce rozsądne jest zamówienie testowe. Lepiej sprawdzić, jak reagują klienci, które warianty i rozmiary rotują, a dopiero potem zwiększać zamówienia.

Ważne!

Praktyka kupiecka
Przy odzieży szczególnie uważałbym na zbyt szerokie pierwsze zamówienie. Lepiej mieć 
możliwość szybkiego domawiania dobrze rotujących rozmiarów niż zostać po sezonie z pełną rozmiarówką produktu, którego sprzedaż 
okazała się słabsza od zakładanej.

Targi mają zarabiać

Wyjazd na targi ma sens wtedy, kiedy po jego 
zakończeniu sklep jest lepiej przygotowany do 
sezonu niż przed wyjazdem.

Nie ma znaczenia liczba odwiedzonych stoisk ani liczba zabranych katalogów. Liczą się produkty, które rzeczywiście uzupełniają ofertę, warunki 
wynegocjowane z dostawcami i to, czy potrafimy później te produkty sprzedać.

Dobrze wykorzystane targi pozwalają znaleźć nowe marki, ograniczyć ryzyko zakupowe, wcześniej zabezpieczyć dostawy i przygotować ofertę, zanim klient zacznie o nią pytać.

I właśnie wtedy wyjazd na targi przestaje być kosztem, a zaczyna być elementem dobrze zaplanowanego handlu.

4 września, 2026

Drodzy Czytelnicy

PetExpo coraz bliżej, a wraz z nim ten moment, kiedy plany zaczynają zamieniać się w konkretne decyzje. Kogo odwiedzić? Z kim umówić spotkanie? Jakie nowości zobaczyć? Na które produkty zwrócić szczególną uwagę? I wreszcie – jak wykorzystać te trzy dni tak, żeby wrócić z targów nie tylko z torbą katalogów, ale przede wszystkim z pomysłami, kontaktami i rozwiązaniami, które naprawdę przydadzą się w biznesie?

Dlatego w tym wydaniu PetInsidera dużo miejsca poświęcamy właśnie PetExpo. Zebraliśmy najważniejsze informacje organizacyjne, podpowiadamy, jak zaplanować dzień na targach i jak wycisnąć z nich więcej niż kilka zdjęć stoisk. Pokazujemy produkty, premiery i nowości, które warto zobaczyć z bliska, prezentujemy Diamenty Zoologii i program konferencji, a także zastanawiamy się, jak wykorzystać targowe spotkania do przygotowania oferty sklepu na sezon jesień–zima.

Ale PetExpo to tylko część tego numeru. Przyglądamy się również temu, co dzieje się na sklepowych półkach i w codziennych rozmowach z klientami. Piszemy o wyborze pierwszej karmy dla szczeniaka, ochronie psów przed pchłami, kleszczami i komarami, kocim apetycie, chorobach przewodu pokarmowego oraz zmianach w żywieniu królików i gryzoni.

Nie zabrakło też tematów biznesowych. Marketing, design, sprzedaż, komunikacja, finanse i marka własna – bo dobrze prowadzony sklep zoologiczny to dziś znacznie więcej niż dobrze dobrany asortyment.

Przed nami intensywny czas. Warto więc przyjechać na PetExpo z planem, ale zostawić w nim trochę miejsca na przypadkowe rozmowy, niespodziewane odkrycia i pomysły, których wcześniej nie było na liście. Czasem właśnie one okazują się najcenniejsze.

Do zobaczenia na PetExpo!

Edyta Winiarska-Joniec
Redaktor naczelna magazynu PetInsider

Spis artykułów - sierpień 2026

  1. Przed wyjazdem na PetExpo. Rejestracja, godziny, wejście i plan dnia w jednym miejscu
  2. Jak wycisnąć z targów więcej niż zdjęcie stoiska
  3. Strefa Diamentów Zoologii na PetExpo. Produkty, które warto zobaczyć z bliska
  4. Odkryj najlepsze produkty na PetExpo
  5. Raw Paleo Pet Horizons 2026. Wiedza, trendy i relacje, które napędzają rozwój branży pet care
  6. Nowości branżowe
  7. Pierwsza karma dla szczeniaka. 7 pytań, które warto mieć w ofercie
  8. Pies pod ochroną. Co warto mieć w sklepie w sezonie pcheł, kleszczy i komarów
  9. Jak tekstura i zapach karmy wpływa na apetyt kota?
  10. Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z chorobami układu pokarmowego
  11. Mały pupil, duża zmiana. Jak zmienia się żywienie królików i gryzoni?
  12. Strategia topical authority – jak budować silos treści, który zwiększa widoczność w Google
  13. Jak edukować klientów przez design i projektować sprzedaż?
  14. Sławny dla nielicznych, ale nie celebryta
  15. Jak wykorzystać targi do poszerzenia oferty sklepu przed sezonem jesień–zima
  16. Firma zarabia mniej, a pieniędzy ma więcej. Jak to możliwe?
  17. 4 kolory osobowości: jak rozpoznać swój styl komunikacji
  18. Sprzedaż karmy pod marką własną – jak to zrobić?
  19. Targi zaczynają się dużo wcześniej, niż myślisz
20 sierpnia, 2026

Dzięki nowej tacce 85 g rozszerzamy ofertę produktów Vom Feinsten o modny format porcji dostępny w trzech różnych teksturach – pasztet, sos i galaretka. Doskonale uzupełnia ona obecną linię produktów 100 g, zapewniając wymagającym kotom jeszcze większą różnorodność oraz dodatkowe impulsy zakupowe dzięki świeżości i wygodnej wielkości porcji.

  • Mała porcja – maksymalna świeżość.
  • Bez resztek – bez wysychającej karmy.
  • Mniej resztek → większa świeżość → lepsza akceptacja.
  • Wspiera zakupy impulsowe dzięki dodatkowej motywacji zakupowej.
  • Nowa różnorodność tekstur (pasztet, sos, galaretka).

Hurtownia Artykułów Zoologicznych Badis

  • tel.: +48 22 619 66 61
  • e-mail: biuro@badis.com.pl
  • www.badis.com.pl
83673 Vom Feinsten Katze Adult in Jelly mit Huhn Lachs 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51134
83676 Vom Feinsten Katze Kitten in Sauce mit Huhn Kalb 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51148 1
83677 Vom Feinsten Katze Senior in Sauce mit GeflAgel Ente 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51150 1
83675 Vom Feinsten Katze Adult PEta mit Huhn Pute 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51146
83671 Vom Feinsten Katze Adult in Sauce mit Huhn Leber 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51129 3
83670 Vom Feinsten Katze Adult in Sauce mit Huhn Pute 85g 72dpi 1920x1912px 5 NR 51125
19 sierpnia, 2026

Problem, który trudno rozpoznać na pierwszy rzut oka

Nadwrażliwość pokarmowa u kotów może objawiać się uporczywym świądem, zmianami skórnymi, pogorszeniem kondycji sierści oraz nawracającymi problemami ze strony przewodu pokarmowego. Symptomy nie zawsze są jednak jednoznaczne. Mogą przypominać alergię na pchły, reakcję na alergeny środowiskowe, choroby pasożytnicze albo przewlekłe zaburzenia trawienne.

Skórne niepożądane reakcje na pokarm występują stosunkowo rzadko w całej populacji kotów, jednak ich znaczenie wyraźnie rośnie wśród pacjentów dermatologicznych. Analiza dostępnych badań wskazuje, że mogą dotyczyć 3–6% kotów z chorobami skóry oraz 12–21% zwierząt zgłaszanych do lekarza weterynarii z powodu świądu*. Dlatego przy przewlekłych lub nawracających objawach warto uwzględnić niepożądaną reakcję na pokarm jako jedną z możliwych przyczyn.

* Źródło: Olivry i wsp., „Prevalence of cutaneous adverse food reactions in dogs and cats”, BMC Veterinary Research. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28202060/.

kot brytyjski 2

Czym jest nadwrażliwość pokarmowa

Alergia pokarmowa, nietolerancja i nadwrażliwość nie oznaczają dokładnie tego samego. Alergia wiąże się z reakcją układu odpornościowego na określony składnik diety, najczęściej na białko. Nietolerancja może prowadzić do podobnych objawów, ale nie ma podłoża immunologicznego.

Dlatego w praktyce często stosuje się szersze określenie „niepożądana reakcja na pokarm”. Obejmuje ono różne reakcje organizmu związane ze spożyciem konkretnych składników. Co ważne, problem nie musi pojawić się bezpośrednio po wprowadzeniu nowej karmy. Kot może zacząć reagować na składnik diety, który otrzymywał wcześniej przez wiele miesięcy lub lat.

Objawy, które powinny zwrócić uwagę opiekuna

Najczęstszym objawem skórnej nadwrażliwości pokarmowej jest świąd, szczególnie w obrębie głowy, szyi i uszu. Kot może intensywnie się drapać, wylizywać lub wygryzać sierść, co z czasem prowadzi do wyłysienia, ran i wtórnych stanów zapalnych.

Do objawów, które powinny zwrócić uwagę opiekuna, należą przede wszystkim:

• intensywne drapanie głowy, szyi i uszu,
• nadmierne wylizywanie lub wygryzanie sierści,
• miejscowe albo rozległe wyłysienia,
• zaczerwienienie, strupy i uszkodzenia skóry,
• prosówkowe zapalenie skóry,
• nawracające problemy ze skórą lub uszami,
• wymioty,
• biegunka albo częstsze oddawanie kału,
• utrata masy ciała i pogorszenie kondycji.

Objawy skórne i objawy ze strony przewodu pokarmowego mogą występować oddzielnie albo jednocześnie. Sam ich charakter nie pozwala jednak potwierdzić, że przyczyną jest dieta.

Jak diagnozuje się nadwrażliwość pokarmową

Rozpoznanie rozpoczyna się od dokładnego wywiadu żywieniowego i badania kota. Znaczenie ma nie tylko podstawowa karma, ale również wszystkie przysmaki, suplementy, pasty, produkty ze stołu oraz smakowe preparaty lecznicze.

Konieczne jest także wykluczenie innych możliwych przyczyn objawów. W zależności od przypadku diagnostyka może obejmować badanie skóry, ocenę obecności pasożytów, cytologię, leczenie wtórnych zakażeń oraz badania związane z funkcjonowaniem przewodu pokarmowego.

Testy wykonywane z krwi, śliny czy sierści nie pozwalają wiarygodnie potwierdzić alergii pokarmowej. Podstawą rozpoznania pozostaje prawidłowo przeprowadzona dieta eliminacyjna, a następnie kontrolowana próba prowokacji.

Na czym polega dieta eliminacyjna

Dieta eliminacyjna polega na czasowym wykluczeniu składników, które kot otrzymywał wcześniej. Zwierzę powinno być karmione wyłącznie dietą zawierającą nowe źródło białka albo białko hydrolizowane.

Dobór karmy musi uwzględniać całą historię żywienia. Białko można uznać za nowe tylko wtedy, gdy kot rzeczywiście nie miał z nim wcześniej kontaktu. Samo określenie produktu jako „hipoalergiczny” nie oznacza więc, że będzie on właściwy dla każdego zwierzęcia.

Równie ważna jest konsekwencja. Podczas próby eliminacyjnej kot nie powinien otrzymywać żadnych innych karm, przysmaków, past ani produktów ze stołu. Nawet niewielka ilość innego białka może zaburzyć wynik.

Badania wskazują, że u ponad 80% kotów z niepożądaną reakcją pokarmową objawy ustępowały w ciągu sześciu tygodni*. Z tego względu próbę eliminacyjną zwykle prowadzi się przez co najmniej osiem tygodni, co zwiększa jej wartość diagnostyczną. Poprawa po zmianie karmy powinna następnie zostać potwierdzona próbą prowokacji, czyli ponownym wprowadzeniem wcześniejszej diety.

* Źródło: Olivry i wsp., „Critically appraised topic on adverse food reactions of companion animals: duration of elimination diets”. https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4551374/.

brytol

Dlaczego dieta ma tak duże znaczenie

W przypadku potwierdzonej nadwrażliwości podstawą postępowania jest unikanie składnika wywołującego objawy. Odpowiednio dobrana dieta nie jest więc jedynie dodatkiem do leczenia, ale najważniejszym narzędziem pozwalającym wyeliminować kontakt ze składnikiem wywołującym reakcję.

Prawidłowe żywienie może zmniejszyć świąd, ograniczyć nadmierne wylizywanie, wspierać regenerację skóry oraz poprawiać kondycję sierści. U kotów z objawami ze strony przewodu pokarmowego może także pomóc ustabilizować trawienie i ograniczyć nawracające wymioty lub biegunki.

Dla kota oznacza to mniej świądu, podrażnień i dyskomfortu. Dla opiekuna to większa kontrola nad problemem oraz możliwość świadomego komponowania codziennego jadłospisu.

Dlaczego przypadkowa karma hipoalergiczna nie jest najlepszym rozwiązaniem

Nie każda karma opisana jako hipoalergiczna będzie odpowiednia dla konkretnego kota. Najważniejsze jest źródło białka i wcześniejsza historia żywienia. Produkt oparty na mięsie, które zwierzę otrzymywało już wcześniej, może nie sprawdzić się podczas próby eliminacyjnej.

Karma bezzbożowa nie jest automatycznie dietą hipoalergiczną. U kotów niepożądane reakcje często dotyczą białek zwierzęcych, dlatego samo wyeliminowanie zbóż nie rozwiązuje problemu. Znaczenie mają jasno określone źródło białka, pełnoporcjowość karmy oraz dopasowanie jej receptury do wcześniejszej historii żywienia kota.

Vet Gussto Hypoallergenic jako wsparcie w dietoterapii

Vet Gussto Hypoallergenic to kompletna, mokra dieta dla dorosłych kotów z nietolerancją składników i substancji odżywczych, dermatozami oraz wrażliwym przewodem pokarmowym. Może być stosowana również jako element diety eliminacyjnej, pod warunkiem że konina stanowi dla danego kota nowe źródłobiałka.

Receptura bazuje na koninie jako jedynym źródle białka zwierzęcego. Zawiera 70% koniny, 28,4% wywaru własnego z mięsa, 1,1% minerałów oraz 0,5% oleju z ryb. Prosty i czytelny skład ułatwia kontrolowanie diety oraz ogranicza liczbę składników, które mogłyby wywoływać niepożądaną reakcję.

Konina jest ceniona w dietach hipoalergicznych przede wszystkim dlatego, że należy do rzadziej stosowanych surowców w żywieniu kotów. Dla wielu z nich może więc stanowić nowe źródło białka, z którym wcześniej nie miały kontaktu. Dzięki temu dobrze wpisuje się w założenia diety eliminacyjnej.

hypoallergic 200

Białko koniny ma wysoką wartość odżywczą i jest łatwostrawne. Ma to znaczenie w żywieniu kotów z wrażliwym przewodem pokarmowym, u których istotne są właściwe wykorzystanie składników odżywczych oraz dobra tolerancja stosowanej diety.

Konina wyróżnia się także korzystnym profilem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. W recepturze Vet Gussto Hypoallergenic zawarte kwasy linolowy, EPA i DHA, pochodzenia zwierzęcego łagodzą stany zapalne, wspierają prawidłowe funkcjonowanie skóry oraz kondycję sierści. 

Dodatkowym atutem jest mokra forma karmy i wilgotność na poziomie 78%. Połączenie jednego rzadkiego źródła białka zwierzęcego, prostego składu oraz wysokiej zawartości kwasów omega-3 i -6 sprawia, że Vet Gussto Hypoallergenic odpowiada na potrzeby kotów z nadwrażliwością pokarmową,  wrażliwym przewodem pokarmowym, dermatozą i nadmiernym wypadaniem sierści. Przed rozpoczęciem diety lub przedłużeniem okresu jej stosowania należy skonsultować się z lekarzem weterynarii.

Co opiekun może zrobić w domu

Powodzenie postępowania zależy w dużej mierze od konsekwencji opiekuna. Kot powinien otrzymywać wyłącznie wskazaną dietę, bez dodatkowych przysmaków, produktów ze stołu i dostępu do misek innych zwierząt.

Warto obserwować nasilenie świądu, stan skóry i sierści, częstotliwość wymiotów oraz wygląd kału. Pomocne może być wykonywanie zdjęć zmian i prowadzenie krótkiego dziennika objawów.

Diety nie należy przerywać po kilku dniach tylko dlatego, że poprawa nie jest jeszcze widoczna. Skóra potrzebuje czasu na regenerację, a zbyt szybka zmiana karmy może utrudnić postawienie prawidłowego rozpoznania.

Dlaczego warto mieć kategorię hypoallergenic w ofercie sklepu

Kategoria karm hipoalergicznych odpowiada na konkretną potrzebę opiekunów, którzy często trafiają do sklepu po wcześniejszej konsultacji weterynaryjnej. Szukają produktu o czytelnym składzie, przeznaczonego do regularnego i często długotrwałego stosowania.

Pracownik sklepu nie powinien diagnozować alergii, ale może pomóc klientowi przeanalizować skład, wskazać źródło białka i przypomnieć o zasadach diety eliminacyjnej. Warto także zapytać, jakie mięsa kot otrzymywał wcześniej.

Dobrze zbudowana półka powinna bazować na produktach z jasno określonym źródłem białka i ograniczoną liczbą składników. Takie rozwiązania ułatwiają personelowi prowadzenie rzeczowej rozmowy, a opiekunowi dokonanie świadomego wyboru.

brytyjczyk 1

Podsumowanie

Skuteczne postępowanie przy nadwrażliwości pokarmowej wymaga właściwego doboru diety, konsekwencji opiekuna oraz potwierdzenia rozpoznania kontrolowaną próbą prowokacji.

Opinia eksperta

Vet Gussto Hypoallergenic to dieta, którą rekomenduję jako element postępowania żywieniowego u kotów z podejrzeniem alergii lub nietolerancji pokarmowej. Jej mocną stroną jest prosta receptura bazująca na koninie jako jedynym źródle białka zwierzęcego. Dzięki temu może być odpowiednim wyborem w diecie eliminacyjnej, pod warunkiem że kot nie otrzymywał wcześniej tego rodzaju mięsa.

Dużym atutem jest również mokra forma karmy oraz obecność kwasów tłuszczowych omega-3, EPA i DHA, wspierających prawidłowe funkcjonowanie skóry i kondycję sierści. To kompletna, dobrze zbilansowana propozycja dla kotów, u których liczą się ograniczenie liczby źródeł białka, odpowiednie odżywienie i codzienny komfort.

lek. wet. Dagmara Mieszkis

12 sierpnia, 2026

Drodzy Czytelnicy

lipiec w branży zoologicznej to dobry moment, by spojrzeć na biznes szerzej niż tylko przez pryzmat codziennej sprzedaży. To czas planowania, selekcji i podejmowania decyzji, które w kolejnych miesiącach będą pracowały na rozwój sklepu, siłę oferty i przewagę konkurencyjną. Właśnie dlatego to wydanie PetInsidera poświęcamy targom PetExpo, ale nie jako wydarzeniu samemu w sobie. Patrzymy na nie jak na narzędzie do budowania konkretnych rezultatów.

Bo dobrze wykorzystane targi nie kończą się na obejrzeniu stoisk i zebraniu katalogów. Zaczynają się tam rozmowy, które prowadzą do konkretnych decyzji: jakie marki warto wprowadzić do oferty, które produkty mają realny potencjał sprzedażowy, jak pokazać wartość własnej marki, gdy klient porównuje wiele propozycji, i w jaki sposób planować spotkania, by targi nie były spacerem po hali, tylko dobrze zaprojektowanym działaniem biznesowym.

W tym numerze pokazujemy PetExpo właśnie z tej praktycznej strony. Przyglądamy się markom i stoiskom, które warto zauważyć, rozmawiamy o sile polskich producentów, analizujemy kategorię karm, przysmaków i produktów dla kotów, a także podpowiadamy, jak wykorzystać targi do rozwoju oferty dla kotów. To tematy, które łączy jedno: dziś nie wystarczy mieć szeroki wybór. Trzeba jeszcze wiedzieć, co naprawdę warto wybrać.

Nie uciekamy też od zagadnień, które coraz mocniej wpływają na codzienność branży. Sustainability przestaje być wyłącznie modnym hasłem i coraz częściej staje się realnym argumentem sprzedażowym. UX w sklepie stacjonarnym zaczyna decydować o komforcie zakupów i wartości koszyka. Z kolei regulacje, takie jak PPWR, przypominają, że rozwój rynku musi iść w parze z rosnącą odpowiedzialnością dystrybutorów i marek.

Oddajemy więc w Wasze ręce numer, który ma inspirować, ale przede wszystkim pomagać podejmować lepsze decyzje. Takie, które zaczynają się od rozmowy na targach, a kończą dobrze ułożoną półką, silniejszą ofertą i bardziej świadomie prowadzonym biznesem. Bo PetExpo, podobnie jak cały rynek zoologiczny, najlepiej wykorzystują ci, którzy przyjeżdżają tam nie tylko po wrażenia, ale po konkretny plan.

Spis artykułów - lipiec 2026

  1. PetExpo z planem. Od rozmów z wystawcami do konkretnych decyzji
  2. Jak pokazać wartość marki na PetExpo, gdy klient porównuje wiele ofert?
  3. Made in Poland. Polskie marki, które warto poznać na PetExpo
  4. Stoiska, których nie można pominąć. Przewodnik po markach i wystawcach PetExpo
  5. Sustinability w branży pet. Trend, moda czy realny argument sprzedażowy?
  6. Dziesiątki karm, jedna półka. Jak wybrać te, które naprawdę warto mieć w sklepie?
  7. Nowości branżowe
  8. Kot w centrum uwagi. Jak zmienia się rynek produktów dla kotów?
  9. Jak wykorzystać PetExpo do rozwoju kociej oferty w sklepie?
  10. Nie tylko smakołyk. Jak wybierać przysmaki, które pracują na sprzedaż
  11. Jak dieta wpływa na komfort życia kotów z nadwrażliwością pokarmową
  12. Betta Select. Najwyższa jakość wybrana przez Betta sp. z o. o.
  13. Jak umawiać spotkania targowe, zamiast liczyć na przypadkowy ruch?
  14. Jak zaprojektować ścieżkę UX klienta w sklepie stacjonarnym?
  15. PPWR – obowiązki dystrybutora produktów w opakowaniach
  16. Felieton
23 lipca, 2026

Kiedyś wizyta w sklepie zoologicznym miała prosty przebieg. Klient kupował karmę, smycz, żwirek, a czasem jeszcze piłkę, którą pies i tak chętniej zamieniał na starą skarpetkę. Dziś ten sam opiekun odwiedza sklep stacjonarny albo internetowy z dużo bardziej złożoną listą potrzeb. Szuka nie tylko produktu, lecz także jakości, bezpieczeństwa, wygody i potwierdzenia, że wybiera dobrze. Coraz częściej chce również mieć poczucie, że troszczy się o zwierzę tak odpowiedzialnie, jak troszczyłby się o bliskiego domownika. To nie jest publicystyczna przesada. Dane udostępnione w serwisie Statista pokazują, że w Polsce rośnie zarówno liczba zwierząt domowych, jak i popyt na produkty dla nich, a sam rynek karmy dla zwierząt ma rosnąć średnio o 3,93% rocznie.

To właśnie dlatego marketing w branży zoologicznej staje się jednym z głównych narzędzi budowania wartości marki. Jeżeli rynek rośnie, ale klient jednocześnie pozostaje ostrożny cenowo, przewagę zyskuje ten, kto najlepiej rozumie motywacje zakupowe opiekuna. Dane pokazują bowiem dość ciekawy paradoks. Właściciele zwierząt są gotowi wydawać coraz więcej na podstawowe produkty, zwłaszcza na żywienie, ale jednocześnie zachowują rozsądek tam, gdzie uznają wydatek za dodatkowy albo łatwy do ograniczenia.

Widać to szczególnie dobrze w dwóch obszarach. Z jednej strony średni przychód na mieszkańca w polskim rynku karmy dla zwierząt wzrósł w 2024 roku do 43,31 dolara, czyli do około 170–175 złotych na osobę przy obecnym kursie dolara. Z drugiej strony ci sami opiekunowie wciąż dość ostrożnie podchodzą do dodatkowych usług opiekuńczych. Według opisu Statista w 2024 roku większość właścicieli zostawiała zwierzęta podczas wyjazdów pod opieką rodziny lub znajomych, a 60% wydawało na dodatkową opiekę wakacyjną mniej niż 100 złotych. To bardzo ważna wskazówka dla marketerów. Polski klient nie myśli w kategoriach: wydam więcej bez zastanowienia. Polski klient myśli raczej tak: wydam więcej tam, gdzie naprawdę widzę sens.

Pet Expo 2025 189 z 390

Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, najlepiej na podstawie danych, a nie wyłącznie intuicji.

Z perspektywy marek oznacza to koniec prostego myślenia, że sam wzrost rynku załatwi sprzedaż. Liczba zwierząt w polskich domach rośnie, a Statista wskazuje, że psy i koty w Polsce liczone łącznie przekraczają 12,3 miliona, z czego 11,39 miliona to zwierzęta mające opiekunów. Jednak sam fakt, że w domu mieszka pies albo kot, nie mówi jeszcze niczego o tym, co naprawdę przekona klienta do zakupu. Dopiero zestawienie danych o wzroście rynku z danymi o zachowaniach zakupowych pozwala zrozumieć, że dzisiejszy opiekun zwierzęcia częściej kupuje świadomie, porównuje oferty, czyta opisy, wraca do sprawdzonych marek i oczekuje od komunikacji czegoś więcej niż samej ceny zaznaczonej czerwonym kółkiem.

Na tym tle bardzo wyraźnie widać znaczenie handlu internetowego. W 2025 roku Zooplus.pl i Zooart.com.pl należały do najwyżej notowanych sklepów internetowych z produktami zoologicznymi w Polsce. Nie jest to tylko ciekawostka o dwóch rozpoznawalnych adresach. Jest to wyraźny sygnał, że klient branży pet oswoił już zakupy online i nie traktuje internetu jako awaryjnego rozwiązania, kiedy zabrakło czasu na wyjazd do sklepu stacjonarnego. Dla wielu marek i detalistów sprzedaż internetowa staje się dziś pełnoprawnym miejscem budowania relacji, zaufania i lojalności.

Skoro klient kupuje online, zmieniają się także reguły gry marketingowej. W sklepie stacjonarnym uwagę przyciąga półka, ekspozycja i rozmowa ze sprzedawcą. W internecie rolę sprzedawcy przejmują opis produktu, opinie, zdjęcia, porównania, rekomendacje i cały ekosystem treści, który pomaga podjąć decyzję. W branży zoologicznej nie wystarczy już powiedzieć, że karma jest dobra. Trzeba jeszcze jasno i wiarygodnie wyjaśnić, dla jakiego zwierzęcia jest odpowiednia, w jakiej sytuacji się sprawdzi, czym różni się od tańszej alternatywy i dlaczego jej zakup przynosi opiekunowi realną korzyść. Rynek rosnący o kilka procent rocznie nie nagradza dziś samej obecności. Nagradza zrozumienie klienta.

Warto przy tym zauważyć, że coraz silniej działa zjawisko, które można nazwać spokojną humanizacją. Nie chodzi wyłącznie o modne deklaracje, że pies jest członkiem rodziny, chociaż ten sposób myślenia oczywiście ma znaczenie. Ważniejsze jest to, jak przekłada się on na codzienne wybory. Skoro opiekun traktuje zwierzę jako ważną część życia domowego, rośnie znaczenie produktów jakościowych, specjalistycznych i dopasowanych do konkretnej potrzeby. Prawie co czwarty Polak podawał w 2024 roku swoim zwierzętom karmę specjalistyczną. Z punktu widzenia marketingu jest to informacja bardzo cenna, ponieważ pokazuje, że segmentacja nie jest już teoretycznym ćwiczeniem z prezentacji sprzedażowej, lecz realnym warunkiem skutecznej komunikacji.

Pet Expo 2025 251 z 390

Marka, która mówi dziś do wszystkich, w praktyce nie mówi do nikogo. Inaczej trzeba komunikować się z opiekunem młodego i aktywnego psa, inaczej z właścicielką kota po zabiegu, a jeszcze inaczej z osobą, która dopiero co przygarnęła zwierzę i stoi przed regałem z miną studenta zagubionego w pierwszym dniu sesji. Dane rynkowe nie podpowiadają gotowych sloganów, ale uczą pokory. Pokazują, że klient nie kupuje tylko worka karmy ani kolejnego drapaka. Klient kupuje spokój, wygodę, poczucie odpowiedzialności i przekonanie, że podejmuje dobrą decyzję.

Najskuteczniejszy marketing w branży pet nie polega dziś na tym, żeby klientowi wmówić potrzebę. Polega na tym, żeby rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.

Dlatego najlepszy marketing w branży zoologicznej coraz częściej przypomina dobrze poprowadzoną rozmowę, a coraz rzadziej jednostronny komunikat reklamowy. Jeżeli opiekunowie wydają coraz więcej na karmę, marka powinna mówić o składzie, funkcji, jakości i efektach. Jeżeli pozostają ostrożni w obszarze usług dodatkowych, nie należy wciskać im luksusu na siłę, lecz pokazać konkretną wartość, wygodę albo oszczędność czasu. Jeżeli rośnie znaczenie kanałów online, trzeba inwestować nie tylko w reklamy nastawione na szybką sprzedaż, lecz także w treści edukacyjne, które skracają dystans i budują zaufanie jeszcze przed zakupem.

To właśnie edukacja może stać się jednym z najmocniejszych wyróżników marek pet w najbliższych latach. Wokół zwierząt rośnie także zainteresowanie treściami internetowymi, a czołowe kanały przyciągają coraz większą publiczność. Kanał Piesologia na YouTubie ma prawie 175 tysięcy subskrybentów! Można się lekko uśmiechnąć i powiedzieć, że psy po raz kolejny wyprzedziły marketingowe plany niejednej marki. Trudno jednak zignorować szerszy wniosek. Skoro odbiorcy chcą oglądać, czytać i śledzić treści o zwierzętach, to znaczy, że komunikacja marek nie powinna ograniczać się do katalogu promocji. Branża zoologiczna ma naturalny potencjał do opowiadania historii, budowania zaangażowania i tworzenia treści, które są jednocześnie użyteczne i sprzedażowe.

W praktyce oznacza to konieczność przejścia od marketingu reaktywnego do marketingu opartego na danych. Marketing reaktywny pyta, co wrzucić do kampanii w przyszłym miesiącu. Marketing oparty na danych pyta najpierw, jak naprawdę zachowuje się klient i za co rzeczywiście chce płacić. Jeżeli dane pokazują, że wydatki na żywienie rosną szybciej niż gotowość do ponoszenia kosztów usług dodatkowych, nie warto budować całej komunikacji wyłącznie wokół luksusowego doświadczenia. Lepiej oprzeć ją na konkretnych korzyściach związanych z codziennym życiem zwierzęcia i opiekuna. Jeżeli dane pokazują rosnącą rolę zakupów internetowych, wtedy strona produktu, automatyczne przypomnienia, program lojalnościowy i sensowne treści stają się równie ważne jak kampania wizerunkowa.

Pet Expo 2025 369 z 390

To prowadzi do prostego, choć nie zawsze wygodnego wniosku. Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, a najlepiej rozumieć ich nie intuicyjnie, lecz na podstawie danych. Publicznie dostępne informacje pokazują wyraźnie, że rynek jest w dobrej kondycji, konsument dojrzewa, kanał online zyskuje znaczenie, a decyzje zakupowe stają się coraz bardziej selektywne. Dla marketingu kończy się epoka komunikacji ogólnej, a zaczyna czas precyzji.

Właśnie w tym kryje się najciekawsza zmiana. Polski opiekun zwierzęcia nadal potrafi porównać trzy ceny w pięć minut, westchnąć nad rachunkiem i powiedzieć, że wszystko drożeje. Po czym wraca do domu i kupuje lepszą karmę, ponieważ chce dla swojego psa albo kota czegoś naprawdę dobrego. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Jest za to bardzo cenna lekcja dla całej branży. Najskuteczniejszy marketing nie polega dziś na tym, by wmawiać klientowi potrzebę. Najskuteczniejszy marketing polega na tym, by rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.

1 lipca, 2026

Szukaj

25–27 września 2026

Spotkajmy się na PetExpo 2026

Największe targi B2B branży zoologicznej w Polsce. Bydgoszcz, BCTW.

140+
wystawców
600+
marek
3
dni
  • Nowości produktowe z całej branży
  • Kontakty z dostawcami i dystrybutorami
  • Szkolenia i strefa wiedzy
Dowiedz się więcej →