Z tego artykułu dowiesz się: • jak zgodnie z prawem informować o rabatach (nowe przepisy o najniższej cenie z 30 dni), • jakie sformułowania są ryzykowne w komunikacji marketingowej, • jak uniknąć kar od UOKiK za nieprawidłowe oznaczenia promocji.
Zgodnie z wymogami ustawy o informowaniu o cenach towarów i usługz 2014 roku istnieje prawny wymóg wyraźnego prezentowania cen w miejscu sprzedaży z zastrzeżeniem, że w przypadku obniżki należy wskazać również informację o najniższej cenie (towaru lub usługi) obowiązującej w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.
Od tej zasady przewidziane są dwa wyjątki:
jeżeli towar lub usługa były dostępne krócej niż 30 dni, to informacja o najniższej cenie dotyczy okresu od dnia rozpoczęcia oferowania towaru lub usługi do sprzedaży do dnia wprowadzenia obniżki (z wyłączeniem wznowienia sprzedaży);
jeżeli obniżka ceny dotyczy towarów ulegających szybkiemu zepsuciu lub o krótkim terminie przydatności (np. świeża karma), to informacja o najniższej cenie dotyczy ceny sprzed pierwszego zastosowania obniżki (cena pierwotna).
Wytyczne Komisji UE i Prezesa UOKiK
Wytyczne Komisji Europejskiej oraz Prezesa UOKiK pozwalają lepiej zrozumieć sposób stosowania omawianych przepisów.
Dzięki wytycznym dowiadujemy się, że obniżka ceny wymuszająca obowiązek informacyjny może być ogłoszona na różne sposoby: w ujęciu procentowym („−30%”), kwotowym („50 zł mniej”), graficznym – jako przekreślenie („100 zł 200 zł”), a nawet poprzez odniesienie do składników ceny, np. „taniej o VAT”. Jeśli z kolei obejmujemy promocją część asortymentu, to kategorie podlegające obniżce powinny być wyraźnie sprecyzowane (np. hasło „−10% na produkty dla zwierząt” może być uznane za mało dokładne, ponieważ może odnosić się zarówno do karmy, kosmetyków, jak i smyczy).
Przewodnik wyjaśnia również, jak należy informować o obniżce cen w przypadku sprzedaży za pośrednictwem różnych kanałów lub punktów sprzedaży (np. sklep stacjonarny i online). Obowiązek informacyjny dotyczy wówczas odrębnie każdego kanału sprzedażowego bądź punktu sprzedaży. Najniższą cenę z ostatnich 30 dni należy ustalić osobno dla sprzedaży przez internet i osobno dla sprzedaży stacjonarnej.
Wytyczne wymieniają również okoliczności, w których przedsiębiorcy są zwolnieni z informowania o obniżce ceny:
gdy stosują ogólne hasła marketingowe (np. „najniższe ceny tylko u nas!”);
w przypadku ofert wiązanych (np. „kup 3 i odbierz 1 gratis”);
w odniesieniu do niektórych programów lojalnościowych (np. w ramach wykorzystania punktów lojalnościowych);
jeśli oferują spersonalizowane, preferencyjne warunki cenowe indywidualnie dla danego konsumenta (np. z okazji rocznicy subskrypcji).
Z kolei wskazówki Prezesa UOKiK podkreślają potrzebę jasnego zakomunikowania charakteru ustalonej najniższej ceny (zazwyczaj prezentowanej w formie przekreślonej) poprzez użycie stwierdzenia „najniższa cena w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki”. Ponadto wszystkie trzy informacje (tj.: komunikat promocyjny, cena aktualna i najniższa cena z okresu 30 dni przed wprowadzeniem obniżki) powinny być udostępniane w bezpośrednim sąsiedztwie.
Zgodność z wymogami promocji kontrolowana jest przez Inspekcję Handlową. Nadzór obejmuje zarówno sklepy stacjonarne, jak i działalność e-commerce. W przypadku naruszeń trzeba liczyć się z ryzykiem wysokich kar pieniężnych (do 40 000 zł od Inspekcji Handlowej przy „recydywie”) i nawet do 10% obrotu na podmiot i do 2 000 000 zł na osobę zarządzającą– od Prezesa UOKiK.
Thirty percent off sale special offer promotion poster design
Podsumowanie – o czym warto pamiętać
Black Friday i okres świąteczny to czas, gdy łatwo przesadzić z komunikacją „promocyjną”. Zanim jednak w sklepie lub online pojawi się informacja o rabacie, warto sprawdzić, czy nie narusza ona nowych przepisów. Kluczowe wnioski:
Zawsze podawaj najniższą cenę z ostatnich 30 dni – i jasno wskazuj, że to właśnie ta cena.
Dokładnie określ zakres promocji – unikaj ogólnikowych haseł typu „−10% na wszystko dla zwierząt”, jeśli obniżka nie dotyczy całego asortymentu.
Zachowaj spójność między kanałami sprzedaży – osobno ustal najniższą cenę dla sklepu internetowego i osobno dla punktu stacjonarnego.
Pamiętaj o wyjątkach – przy towarach szybko psujących się, nowych produktach czy akcjach lojalnościowych obowiązują inne zasady.
Nie wprowadzaj w błąd – nawet nieświadomie. Komunikaty typu „taniej o VAT” czy „najniższe ceny tylko dziś” powinny mieć rzeczywiste odzwierciedlenie w stanie faktycznym.
Dobrze przygotowana promocja nie tylko chroni przed karami, ale też buduje wiarygodność marki. A ta – w dłuższej perspektywie – przynosi więcej niż jednorazowy skok sprzedaży.
Alicja Michałowska prawnik w Centrum Prawa Żywnościowego i Produktowego A. Szymecka-Wesołowska, D. Szostek sp. k.
Wielkie okazje, małe błędy. W szczycie ruchu to UX decyduje, czy kasa dzwoni
W szczycie sezonu promocyjnego sklepy potrafią podwoić ruch, a jednocześnie… obniżyć konwersję. Najczęściej nie dlatego, że oferta jest słabsza od konkurencji, tylko dlatego, że ścieżka zakupu zaczyna się kruszyć: strona robi się ciężka, komunikaty konkurują ze sobą, a formularze hamują decyzję. Poniżej znajdziesz praktyczny przewodnik, jak przygotować e-sklep na Black Friday i święta tak, żeby nie gubić pieniędzy po drodze.
Z artykułu dowiesz się:
jakie błędy UX najczęściej pojawiają się w e-sklepach w czasie Black Friday i świąt,
jak uprościć proces zakupowy i ograniczyć porzucanie koszyka,
jak zapewnić intuicyjność i szybkość w szczycie ruchu.
Gorący piątek, zimny prysznic: historia jednego zakupu
Wyobraź sobie, że jako właściciel sklepu wchodzisz w buty swojego klienta. Jest Black Friday. Człowiek ma w koszyku mentalnym konkretny cel. Wpisuje nazwę produktu w Google, klika wynik i ląduje u Ciebie.
Najpierw strona główna. Dużo się dzieje. Dwa banery, licznik, popup z kodem. Klient nie zatrzymuje się jednak na głównej – wchodzi w kategorię. Lista produktów wygląda dobrze, ale nie widać od razu wariantów. Trzeba wejść w szczegóły. Klik. Na karcie produktu jest długi opis i sporo grafik, ale przycisk „Dodaj do koszyka” jest dopiero pod sekcją z opiniami. Wariant wybiera się kilkoma tapnięciami, bo na telefonie brakuje prostych kapsułek wyboru. Dodaje do koszyka.
W koszyku pojawia się baner z inną promocją. Klient przewija, szuka „Do kasy”. W zamówieniu trafia na formularz z rejestracją. Rezygnuje z zakładania konta, ale i tak musi wypełnić wiele pól. Nie ma jasnej informacji, czy paczka zdąży na czas. Zaczynają się wątpliwości. Wróci później, na spokojnie, może wieczorem. Nie wraca.
Wskazówka
Przejdź własną ścieżkę na telefonie bez kliknięć „na pamięć”: wejście → lista → produkt → koszyk → zamówienie. Zapisz miejsca, w których musiałeś się zatrzymać i pomyśleć, co dalej.
Lista i produkt mają sprzedawać, nie tylko informować
Decyzja zapada szybciej, gdy różnice między wariantami widać od razu. Lista ma pozwalać wybrać właściwy wariant, zobaczyć realną cenę i mieć pewność dostawy – bez otwierania kolejnych kart. Po wyborze wariantu kafel reaguje natychmiast (cena się zmienia, nic nie „skacze”). Obok ceny pokaż przelicznik „/100 g” lub „/1 l” i krótką obietnicę: „Zamów do 16:00 – doręczenie jutro” albo „Odbiór dziś 17:00”.
Na karcie produktu ustaw kolejność tak, by nie zatrzymywać zakupu: jedno zdanie – co to jest i dla kogo, tuż obok warianty i od razu możliwość dodania do koszyka. Długi opis i opinie niżej. Na telefonie przycisk ma być zawsze pod ręką (np. pasek u dołu po wyborze wariantu). Utrzymuj stałe proporcje zdjęć i wysokość kafli, żeby lista nie „tańczyła”. Taki układ zwiększa wejścia w karty produktu i zmniejsza liczbę kliknięć potrzebnych do decyzji.
Wskazówka! Jeśli nie masz czasu na dużą przebudowę, zrób dwie rzeczy: pozwól wybierać wariant już na liście produktów i dodaj stały, widoczny przycisk zakupu na karcie produktu po wyborze wariantu. To zwykle daje najszybszy efekt przed Black Friday.
Zamówienie na jednym ekranie i bez przymusu rejestracji
Gdy klient klika „Do kasy”, chce po prostu dokończyć zakup. Najlepiej działa jeden przejrzysty ekran, w którym kolejność jest logiczna: najpierw wybór dostawy i płatności, potem dane. To ważne, bo pola zależą od wyboru – przy paczkomacie nie trzeba podawać ulicy, przy kurierze już tak; BLIK nie wymaga dodatkowych danych, a płatność odroczona może ich potrzebować. Dzięki temu użytkownik nie wypełnia formularza „w ciemno” i nie traci czasu na pola, które go nie dotyczą. Przez cały proces trzymaj pełne podsumowanie kosztów w zasięgu wzroku: produkty, rabat, dostawa, opłata za płatność – wszystko w jednym miejscu, stale widoczne. Formularz powinien sprawdzać dane na bieżąco: numer telefonu, kod pocztowy czy NIP weryfikuj od razu po wpisaniu, zamiast wyświetlać błąd dopiero po kliknięciu „Zapłać”. W sezonie dodaj przy metodach dostawy konkretne terminy i godziny graniczne, żeby nie zostawiać miejsca na domysły. Rejestrację zostaw jako opcję po transakcji: jedno kliknięcie do założenia konta na podstawie podanych już danych. Taki układ zmniejsza liczbę porzuceń, bo usuwa dwa największe hamulce: niepewność co do kosztów i dostawy oraz zmęczenie zbędnymi polami.
Ważne! Jeżeli musisz coś ograniczać, ogranicz treści promocyjne w kasie, a nie liczbę metod płatności. W piku to dostępność szybkiej płatności ratuje konwersję, nie dodatkowy baner.
Pewność i szybkość w piku
„Szybko” dla klienta to wrażenie, że strona reaguje od razu. Dlatego warto popracować na trzech frontach.
Interfejs. Nie zostawiaj pustych dziur, kiedy coś się wczytuje – pokaż delikatny stan „ładowanie”, żeby było widać, że strona pracuje. Po dodaniu produktu do koszyka daj krótkie potwierdzenie na tej samej stronie, bez przenoszenia gdzie indziej. Na telefonie trzymaj pod ręką filtr i sortowanie, a przycisk „Dodaj do koszyka” niech będzie widoczny, gdy użytkownik wybierze wariant. Gdy cena lub dostępność przeliczają się w tle, pokaż krótką informację „liczymy…”, zamiast zostawiać klienta w niepewności.
Operacje (promocje i dostawy). Zasady muszą być jasne w miejscu decyzji. Jeśli jakaś kategoria nie bierze udziału w promocji – napisz to przy produkcie i powtórz w koszyku. Jeśli darmowa dostawa jest od jakiejś kwoty, pokaż, ile jeszcze brakuje. Najważniejszy jest kalendarz: „zamów do… aby dostać przed…”. Ten komunikat ustaw na karcie produktu i w koszyku, bo mocno ogranicza cofanie się tuż przed płatnością.
Technika. Im mniej ciężkich dodatków, tym szybciej działa sklep. Dodatkowe wtyczki, czaty, piksele – jeśli muszą być, ładuj je dopiero po najważniejszych elementach strony. Obrazy trzymaj w rozsądnych rozmiarach i tak układaj listę, żeby nie „skakała”, gdy zdjęcia się pobierają. Sprawdź zachowanie nie na pustej stronie, tylko tam, gdzie naprawdę toczy się zakup: lista, karta produktu, koszyk, płatność. Zrób „próbę generalną” tydzień wcześniej na mniejszym ruchu (np. 10–20%) – wyłapiesz problemy, zanim zacznie się prawdziwy tłok.
Wskazówka! Jeśli czasu jest mało, skup się na odczuciu „natychmiast”. Przycisk ma reagować od razu, filtry mają się pokazywać bez zwłoki, a lista produktów nie może się rozsypywać w trakcie wczytywania.
Mikrozmiany, duży efekt
Wyobraź sobie klienta w Black Friday. Wpisuje „karma bezzbożowa 10 kg”, trafia do Twojego sklepu i… gubi rytm. Wyszukiwarka podaje przypadkowe wyniki, żeby porównać, musi otworzyć kilka kart, a na telefonie przycisk „Dodaj do koszyka” raz jest pod ręką, raz chowa się pod opiniami. W kasie prosisz o konto, formularz jest długi, błędy wyskakują na końcu. Nie widać też, czy paczka dotrze przed świętami. Entuzjazm stygnie – klient odkłada zakup.
Wyobraź sobie tę samą ścieżkę po zmianach. Wyszukiwarka podpowiada właściwe kategorie i konkretne produkty, radzi sobie z literówkami. Na liście od razu widać warianty i przelicznik „/100 g”, a po wyborze 10 kg cena zmienia się na miejscu. Na karcie produkt ma krótkie „dla kogo” i przycisk zakupu tuż przy wariantach – dodajesz do koszyka bez przeładowań. W koszyku widać, ile brakuje do darmowej dostawy; w kasie jeden widok: najpierw dostawa i płatność, potem tylko potrzebne dane, sprawdzane na bieżąco. Gdy płatność nie przejdzie, wybierasz inną metodę bez utraty koszyka. Przy produkcie i w koszyku jest termin dostawy („zamów do 16:00 – wyślemy dziś”; w grudniu „zamów do 20 grudnia – otrzymasz przed świętami”). Po zakupie dostajesz czytelne potwierdzenie z linkiem do śledzenia. Zamiast błądzić, klient po prostu kupuje.
Jeśli masz zrobić tylko trzy rzeczy
Promocje przyciągają, ale dopiero prosta ścieżka zakupowa zamienia ruch w pieniądze. Jeśli masz zrobić tylko trzy rzeczy przed Black Friday, zrób je tu: lista, produkt, jednoekranowe zamówienie. Reszta może poczekać. A jeśli obecny szablon Cię ogranicza, zacznij od audytu UX i makiet kluczowych ekranów – to najszybsza droga, żeby klient kupił, zamiast rezygnować po drodze.
autor: Piotr Trzaskowski
O autorze:
Piotr Trzaskowski – ekspert UX/UI i właściciel agencji UX-MAN, specjalizującej się w tworzeniu stron i aplikacji, które realnie zwiększają konwersje. Współpracował m.in. z takimi markami jak Mastercard i PKO Bank Polski, przekładając dobre doświadczenia użytkownika na konkretne wyniki biznesowe. Prowadzi kursy online dla projektantów i aktywnie działa w Biznes Klubie Polska, dzieląc się wiedzą z różnych branż.
Czarny Piątek. Banery krzyczą z ekranów, newslettery zalewają skrzynki, a sklepy prześcigają się w tym, kto bardziej obniży cenę. W tym całym szaleństwie promocji bardzo łatwo zapomnieć, że po drugiej stronie ekranu nie stoi bezosobowy konsument, ale prawdziwy człowiek.
Z tego artykułu dowiesz się:
jak prowadzić kampanię Black Friday bez utraty autentyczności i tożsamości marki,
jak wykorzystać dane i mikrosegmentację, by trafniej komunikować się z klientami,
jak poprawić doświadczenie zakupowe (UX), by pomagało, a nie przeszkadzało,
jak wyróżnić się w social mediach spokojem, historiami i autentycznością,
jak budować lojalność po Black Friday i zamienić jednorazowy zakup w trwałą relację.
Za każdą decyzją zakupową stoi człowiek – ze swoimi emocjami, wątpliwościami i potrzebami. Człowiek, który w przypadku branży zoologicznej myśli nie tylko o sobie, ale również o kimś, kto jest dla niego wyjątkowo ważny. O kimś, kto codziennie towarzyszy mu w życiu i jest częścią rodziny. O swoim psie, kocie, króliku, papudze czy chomiku.
Właśnie w tym tkwi wyjątkowość branży zoologicznej. Klient nie kupuje po prostu karmy, miski czy smyczy. On kupuje coś, co ma znaczenie dla istoty, którą kocha. Dlatego w tym segmencie rynku nie wystarczy myśleć o sprzedaży, trzeba myśleć o relacji. Black Friday może być doskonałą okazją, by tę właśnie relację pogłębić. To moment, w którym marka może pokazać, że naprawdę rozumie emocje swoich klientów i że kieruje się wartościami, a nie tylko rachunkiem zysków. Dobrze przeprowadzona kampania w tym czasie nie tylko zwiększa sprzedaż, ale też buduje coś znacznie trwalszego: zaufanie i lojalność.
Ważne W tym segmencie rynku nie wystarczy myśleć o sprzedaży, trzeba myśleć o relacji. Black Friday może być doskonałą okazją, by tę właśnie relację pogłębić.
Black Friday bez utraty twarzy marki
Największym zagrożeniem podczas Black Friday jest utrata tożsamości marki. Wiele sklepów zoologicznych w pogoni za zasięgami i szybkimi wynikami zaczyna kopiować strategie z branży modowej lub elektronicznej. Wydaje im się, że wystarczy dodać głośne hasło „−70% tylko dziś” i sukces przyjdzie sam. Niestety, to bardzo ryzykowne podejście. W branży, w której najważniejsze jest zaufanie, takie działania mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.
Jeśli przez cały rok budujesz wizerunek eksperta, doradcy i partnera, który pomaga dobrać odpowiedni produkt dla zwierzęcia, to nagła, agresywna przecena może wzbudzić niepokój. Klient może pomyśleć: „Czy przez resztę roku płaciłem za dużo?” albo „Czy ta karma jest rzeczywiście tak dobra, skoro teraz można ją mieć za połowę ceny?”. Tego rodzaju wątpliwości mogą osłabić więź z marką i zburzyć zaufanie, które tworzyłeś miesiącami.
Dlatego Black Friday potraktuj jako okazję do pokazania charakteru i autentyczności marki. Zamiast obniżać ceny bez opamiętania, można postawić na komunikację, która mówi o trosce i mądrym wyborze. Przykładowo hasło „Kupuj z myślą o zdrowiu swojego pupila. Dziś z dodatkiem dobrej energii” ma zupełnie inny wydźwięk niż „50% taniej tylko dziś”. Takie przesłanie nie tylko nie obniża wartości marki, ale wręcz ją wzmacnia. Pokazuje, że to miejsce, które rozumie swoich klientów i stawia na jakość, a nie na chwilowe emocje cenowe.
Dane zamiast domysłów i mikrosegmentacja klientów
W żadnym marketingu nie istnieje coś takiego jak uniwersalny klient. W branży zoologicznej jest to szczególnie widoczne. Inaczej kupuje opiekun młodego labradora, inaczej właściciel starszej kotki, a jeszcze inaczej miłośnik egzotycznych papug czy akwarysta. Każdy z nich kieruje się innymi potrzebami, wartościami i emocjami.
Jeśli marka mówi do wszystkich tym samym językiem, tak naprawdę nie trafia do nikogo. Dlatego warto sięgnąć po dane, które pozwolą lepiej zrozumieć swoich odbiorców. Nawet podstawowe informacje z systemu CRM lub sklepu internetowego mogą być niezwykle pomocne. Analiza historii zakupów, częstotliwości zamówień, wartości koszyka i preferowanych kategorii produktów pozwala stworzyć mikrosegmenty klientów.
Ważne! Jeśli marka mówi do wszystkich tym samym językiem, tak naprawdę nie trafia do nikogo.
Dzięki temu komunikacja może być bardziej trafna. Osoby kupujące regularnie karmę dla psów mogą otrzymać newsletter o nowych smakach przysmaków lub akcesoriach spacerowych. Opiekunowie kotów docenią wiadomość o promocji na żwirek czy drapaki, a akwaryści chętniej otworzą e-mail z poradnikiem o zimowej pielęgnacji zbiorników. Takie podejście sprawia, że klient czuje się zauważony i traktowany indywidualnie, a to buduje silną więź z marką.
Low section portrait of unrecognizable young woman holding shopping bag standing against window display with red SALE sign, copy space
Doświadczenie zakupowe, czyli UX, który pomaga, a nie przeszkadza
W czasie Black Friday klienci są dosłownie bombardowani ofertami. Każda sekunda ma znaczenie. Jeśli strona ładuje się zbyt długo, jeśli opisy są nieczytelne albo koszty dostawy niejasne, klient zniechęca się i przechodzi dalej. W branży zoologicznej, w której wiele osób kupuje te same produkty cyklicznie, doświadczenie użytkownika ma kluczowe znaczenie.
Strona sklepu powinna być szybka, przejrzysta i łatwa w obsłudze. Klient powinien bez trudu znaleźć to, czego szuka, a proces zakupu musi być prosty i intuicyjny. Każde dodatkowe kliknięcie zwiększa ryzyko, że porzuci koszyk. Dlatego warto regularnie testować swój sklep internetowy, sprawdzać ścieżkę zakupową i usuwać wszelkie bariery, które mogą utrudniać finalizację transakcji.
Trzeba również pamiętać o psychologii wyboru. Zbyt duża liczba opcji potrafi przytłoczyć i zniechęcić. Lepiej pokazać kilka produktów o wysokiej jakości i dobrych opiniach niż kilkadziesiąt przypadkowych. Warto też zadbać o drobne, ale istotne detale. Przycisk „Kup teraz” można zastąpić komunikatem „Zadbaj o swojego pupila” lub „Podaruj swojemu kotu coś pysznego”. Tego typu język emocji sprawia, że klient czuje się lepiej i chętniej podejmuje decyzję zakupową.
Wartość dodana zamiast obniżki
Wiele osób uważa, że Black Friday bez rabatów nie ma sensu. W rzeczywistości jest jednak inaczej. W branży zoologicznej ogromne znaczenie ma wartość dodana, czyli to, co klient zyskuje oprócz samego produktu. Może to być wiedza, wsparcie, bezpieczeństwo, ale też pozytywne emocje.
Zamiast ścinać ceny, można zaoferować coś, co buduje zaufanie i poczucie wyjątkowości. Przykładem może być bezpłatny e-book o prawidłowym żywieniu psów z alergiami, dostępny tylko w czasie Black Friday. Można też zaprosić klientów na webinar z behawiorystą, który pomoże zrozumieć zwierzęce emocje, lub zaproponować darmową próbkę karmy premium do każdego zamówienia. Nawet drobny prezent, jak paczka zdrowych przysmaków dla kota, może wywołać uśmiech i zbudować pozytywne skojarzenia z marką.
Ważne! Zamiast ścinać ceny, można zaoferować coś, co buduje zaufanie i poczucie wyjątkowości. Przykładem może być bezpłatny e-book o prawidłowym żywieniu psów z alergiami, dostępny tylko w czasie Black Friday.
Tego typu działania pokazują, że firma nie myśli krótkoterminowo. Nie chodzi o jednorazowy zysk, ale o długofalową relację. Opiekunowie zwierząt to grupa niezwykle lojalna. Jeśli raz poczują, że marka naprawdę troszczy się o ich pupila, zostaną na długo.
Komunikacja w social mediach: mniej krzyku, więcej serca
W czasie Black Friday media społecznościowe przypominają wielki, hałaśliwy jarmark. Każdy sklep krzyczy o swoich rabatach, a użytkownicy przewijają treści bez refleksji. W tym chaosie warto wyróżnić się spokojem i autentycznością. Zamiast głośnych haseł można opowiadać historie.
Opowiedz o psie, który dzięki adopcji zyskał dom. Pokaż, jak Twoi pracownicy z uśmiechem pakują zamówienia. Zrób relację z przekazania darów do lokalnego schroniska. Dodaj zdjęcie zespołu z podpisem „Black Friday z empatią” i zachęć innych do pomagania. Takie treści przyciągają uwagę, bo są prawdziwe. Pokazują, że za marką stoją ludzie, a nie tylko marketingowy plan sprzedaży.
Ludzie w social mediach nie szukają już kolejnych reklam. Szukają emocji, historii i poczucia wspólnoty. Branża zoologiczna ma w tej kwestii ogromną przewagę, bo opiera się na miłości do zwierząt, a to emocja, której nic nie jest w stanie przebić…
Po Black Friday, czyli efekt długiego ogona
Black Friday kończy się w kalendarzu, ale nie powinien kończyć się w relacji z klientem. Wręcz przeciwnie, to doskonały moment, by tę relację wzmocnić. Po zakończeniu akcji warto wysłać podziękowanie za zakupy, zapytać o opinię albo zaproponować coś dodatkowego. Może to być wcześniejszy dostęp do świątecznych nowości, konsultacja z ekspertem lub poradnik o zimowej pielęgnacji zwierząt.
Takie drobne gesty sprawiają, że klient czuje się zauważony i doceniony. Black Friday przestaje być wtedy jednorazową wyprzedażą, a staje się początkiem długofalowej relacji opartej na zaufaniu. Bo w gruncie rzeczy nie chodzi o to, by sprzedać karmę czy akcesoria. Chodzi o to, by sprzedać zaufanie i otrzymać w zamian lojalność.
Cropped portrait of fashionable young man using smartphone sitting in comfortable armchair in mall, shopping bags with Black Friday inscription beside him, copy space
Nowy początek
Black Friday nie musi być dniem chaosu i gorączkowej pogoni za najniższą ceną. Może stać się świętem relacji, wdzięczności i zaufania. Dniem, w którym zamiast głośnych haseł i agresywnych rabatów pojawia się coś znacznie cenniejszego: empatia, współpraca i prawdziwa troska o tych, którzy towarzyszą nam każdego dnia.
Dla wielu klientów właśnie takie działania są powodem, by wracać. Nie po kolejny rabat, ale po emocje, po zrozumienie i po poczucie, że marka naprawdę dzieli ich wartości.
Spójrzmy na ten dzień inaczej niż zwykle. Nie jak na jednorazowe wydarzenie, lecz jak na początek czegoś trwałego. Na chwilę, w której przypominamy sobie, dlaczego w ogóle działamy w tej branży. Bo każdy, kto pracuje ze zwierzętami, wie, że to nie jest zwykły biznes. Miłość do zwierząt nie jest produktem, który można przecenić. To filozofia, sposób myślenia i styl życia. To wybór, który podejmujemy każdego dnia, kiedy dbamy, doradzamy i pomagamy.
Wywiad z Miłoszem Nowakowskim, dyrektorem sprzedaży Brandly360
Black Friday od lat kojarzy się z elektroniką, modą i sprzętem AGD. Czy w branży zoologicznej sytuacja wygląda inaczej, a decyzje zakupowe właścicieli zwierząt wynikają z codziennych potrzeb, a nie z sezonowych impulsów? Jakie znaczenie ma czwarty kwartał dla e-commerce pet, w którym o wyniku nierzadko decydują planowanie, dostępność towaru, ekspozycja i tempo reakcji na rynek? Jak dziś walczyć o uwagę klienta, nie tylko ceną? O tym rozmawiamy z Miłoszem Nowakowskim, dyrektorem sprzedaży w Brandly360, firmie dostarczającej narzędzia do monitorowania cen i zarządzania digital shelf.
Z wywiadu dowiesz się:
jakiej strategii wymaga Black Friday w branży pet;
jak zmienia się dynamika cen w czwartym kwartale;
dlaczego automatyzacja w zarządzaniu cenami zyskuje znaczenie w e-commerce;
w jaki sposób personalizacja i odpowiedzialny marketing wpływają na sprzedaż w branży zoologicznej.
Jak branża zoologiczna wpisuje się w trend Black Friday – czy konsumenci rzeczywiście kupują wtedy więcej produktów dla zwierząt?
W tym segmencie nie obserwujemy tak gwałtownych wzrostów sprzedaży jak w modzie czy elektronice. Zakupy produktów dla zwierząt mają charakter cykliczny – karma, żwirek czy środki pielęgnacyjne są kupowane regularnie. Nie znaczy to jednak, że listopad jest pozbawiony potencjału. Dobrze zaplanowane akcje promocyjne, szczególnie dotyczące karm premium, większych opakowań lub zestawów prezentowych, potrafią wyraźnie podnieść wynik sprzedaży. Najlepiej sprawdzają się działania oparte na segmentacji i dopasowaniu oferty do rodzaju klienta, kanału i kategorii produktu. Ogólne obniżki procentowe dają zwykle słabszy efekt, natomiast kampanie kierowane do konkretnych grup to szansa, aby realnie wykorzystać moment, gdy klienci są bardziej otwarci na zakupy.
Badania rynkowe potwierdzają, że konsumenci w branży pet rzadko kupują pod wpływem impulsu. Częściej wybierają większe opakowania lub produkty premium, jeśli promocja jest sensowna i odpowiada ich codziennym potrzebom zakupowym.
Czy w listopadzie rzeczywiście widać większą dynamikę zmian cen?
Zdecydowanie tak. W listopadzie liczba aktualizacji cen rośnie nawet dwukrotnie w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami. W tygodniu Black Friday zmiany potrafią następować kilka razy dziennie, szczególnie w dużych sklepach i na platformach marketplace. Wiele z nich inicjują algorytmy reagujące na ruch konkurencji, co często prowadzi do efektu domina – lawiny obniżek i spadku marż. W takich warunkach szczególnie ważne jest bieżące monitorowanie rynku i podejmowanie decyzji na podstawie danych. Trzeba zachować równowagę między konkurencyjnością a rentownością.
Jak branża zoologiczna wpisuje się w trend Black Friday – czy konsumenci rzeczywiście kupują wtedy więcej produktów dla zwierząt?
W tym segmencie nie obserwujemy tak gwałtownych wzrostów sprzedaży jak w modzie czy elektronice. Zakupy produktów dla zwierząt mają charakter cykliczny – karma, żwirek czy środki pielęgnacyjne są kupowane regularnie. Nie znaczy to jednak, że listopad jest pozbawiony potencjału. Dobrze zaplanowane akcje promocyjne, szczególnie dotyczące karm premium, większych opakowań lub zestawów prezentowych, potrafią wyraźnie podnieść wynik sprzedaży. Najlepiej sprawdzają się działania oparte na segmentacji i dopasowaniu oferty do rodzaju klienta, kanału i kategorii produktu. Ogólne obniżki procentowe dają zwykle słabszy efekt, natomiast kampanie kierowane do konkretnych grup to szansa, aby realnie wykorzystać moment, gdy klienci są bardziej otwarci na zakupy.
Badania rynkowe potwierdzają, że konsumenci w branży pet rzadko kupują pod wpływem impulsu. Częściej wybierają większe opakowania lub produkty premium, jeśli promocja jest sensowna i odpowiada ich codziennym potrzebom zakupowym.
Czy w listopadzie rzeczywiście widać większą dynamikę zmian cen?
Zdecydowanie tak. W listopadzie liczba aktualizacji cen rośnie nawet dwukrotnie w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami. W tygodniu Black Friday zmiany potrafią następować kilka razy dziennie, szczególnie w dużych sklepach i na platformach marketplace. Wiele z nich inicjują algorytmy reagujące na ruch konkurencji, co często prowadzi do efektu domina – lawiny obniżek i spadku marż. W takich warunkach szczególnie ważne jest bieżące monitorowanie rynku i podejmowanie decyzji na podstawie danych. Trzeba zachować równowagę między konkurencyjnością a rentownością.
Które funkcje narzędzi do monitoringu cen są najbardziej przydatne w okresie wzmożonej sprzedaży?
Alerty cenowe są istotne – szybka informacja o zmianie ceny konkurenta, możliwie bliska czasowi rzeczywistemu, ułatwia adekwatną reakcję. W branży pet ma to duże znaczenie, bo w okresach wzmożonego ruchu, zwłaszcza w czwartym kwartale, duże sklepy i dystrybutorzy potrafią aktualizować ceny wielokrotnie w ciągu dnia, szczególnie w konkurencyjnych kategoriach, takich jak karmy czy akcesoria sezonowe. Ważne są też dynamiczne rekomendacje cenowe. Dobry system nie tylko pokazuje różnice, ale wskazuje optymalny przedział, który utrzymuje konkurencyjność i jednocześnie chroni marżę. To realne wsparcie w reagowaniu na zmiany w marketplace’ach bez ryzyka niepotrzebnych obniżek.
Czy cena to dziś wciąż najważniejszy czynnik decydujący o sprzedaży, czy klienci zwracają uwagę także na inne elementy oferty?
Nie. Nawet najbardziej atrakcyjna oferta nie przyniesie efektu, jeśli produkt jest niedostępny, nie ma pełnego opisu lub znajduje się zbyt nisko w wynikach wyszukiwania. Widoczność w kanałach online bezpośrednio wpływa na sprzedaż. Firmy coraz częściej analizują tzw. share of voice rozumiany w e-commerce jako udział swoich produktów w pierwszych wynikach wyszukiwania na platformach takich jak Allegro, Amazon czy Google Shopping. Promocja, której użytkownik nie widzi, nie ma realnej wartości handlowej. Równie ważna jest spójność prezentacji – rozbieżne opisy, zdjęcia czy ceny między kanałami obniżają wiarygodność i wpływają na decyzje zakupowe klientów.
Czy ręczne zarządzanie cenami ma dziś jeszcze uzasadnienie?
W przypadku szerokiego asortymentu – nie. Automatyzacja znacząco ogranicza liczbę niepotrzebnych obniżek i oszczędza czas zespołów handlowych. Z doświadczeń naszych klientów wynika, że wdrożenie reguł automatycznych zmniejsza liczbę błędnych decyzji nawet o 60–70%. Automatyzacja nie oznacza utraty kontroli. System działa w granicach określonych zasad – na przykład nie schodzi poniżej ustalonego progu lub reaguje tylko w zdefiniowanych sytuacjach. To wsparcie dla zespołów, które w szczycie sprzedaży działają pod dużą presją.
Czy można przewidzieć, które produkty warto promować w Black Friday i w grudniu?
Tak. Analiza danych historycznych, trendów sezonowych i rotacji magazynowej pomaga wskazać kategorie o największym potencjale wzrostu. W branży pet często powtarzają się pewne schematy: karmy weterynaryjne premium zyskują w grudniu, a produkty antystresowe dla psów notują wzrost w okresie sylwestrowym. Te zależności wynikają z cykliczności zakupów i zachowań opiekunów zwierząt, co widać w danych sprzedażowych i wyszukiwaniach. Coraz więcej sklepów wykorzystuje te informacje przy planowaniu akcji promocyjnych i zatowarowania, nie reagując na bieżące wyniki, lecz przygotowując ofertę z wyprzedzeniem, zgodnie z przewidywanymi trendami.
Skoro w branży zoologicznej coraz trudniej konkurować wyłącznie ceną, czy personalizacja i jakość wykonania stają się nowym wyróżnikiem na rynku e-commerce?
Zdecydowanie tak. Według raportu e-Izby „e-Commerce Animal-friendly Biznes 2023” sklepy zoologiczne konkurują dziś nie tylko ceną, ale także jakością, pochodzeniem i sposobem produkcji. Klienci coraz częściej wybierają produkty trwałe, estetyczne i dopasowane do potrzeb psów oraz oczekiwań opiekunów. Sprzyja to rozwojowi mniejszych firm i manufaktur, które oferują ręcznie wykonywane, personalizowane akcesoria (obroże z imieniem, smycze z wodoodpornej taśmy, indywidualnie dopasowane szelki). Ich elastyczność i dbałość o detale budują przewagę konkurencyjną, a równocześnie podnoszą standard całej branży.
Zaufanie do marki w e-commerce pet opiera się więc nie tylko na cenie, ale także na etyce produkcji, lokalności i możliwości personalizacji.
Czy może Pan podać przykład sklepu, który efektywnie wykorzystał monitoring cen w czwartym kwartale?
W wielu sklepach pet e-commerce monitoring cen pomaga nie tyle zwiększać sprzedaż, ile uporządkować strategię cenową w okresie największej presji. Dobrym przykładem jest średniej wielkości sklep z asortymentem karm i akcesoriów, który w ubiegłym roku ograniczył liczbę nieuzasadnionych obniżek o ponad połowę, wykorzystując dane z monitoringu oraz proste reguły automatyczne. Efekt był odczuwalny w codziennej pracy: mniej strat marży, szybsze decyzje i większa spójność oferty w kanałach sprzedaży. W branży o niskich marżach to często wartość nie mniej ważna niż sam wzrost przychodów.
Czy Black Friday to tylko promocje i obniżki cen?
Nie każda skuteczna akcja musi opierać się na rabatach. Coraz częściej marki wykorzystują listopadowe kampanie do budowania zaangażowania i realizowania działań społecznych. W 2023 roku PsiBufet, producent świeżego jedzenia dla psów, przeprowadził kampanię „Black Week” poświęconą czarnym psom czekającym na adopcję. W dniach 20–24 listopada na profilu marki w mediach społecznościowych codziennie prezentowano jednego psa ze schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim. Wszystkie zwierzęta łączył czarny kolor sierści – cecha, która często utrudnia im znalezienie domu. Akcja zwracała uwagę na tzw. black dog syndrome, czyli uprzedzenia wobec psów o ciemnym umaszczeniu. Kampania została dobrze przyjęta i pokazała, że w tej branży można budować uwagę wokół wartości, a nie wyłącznie wokół rabatu.
Czwarty kwartał w e-commerce zoologicznym wymaga połączenia analityki, technologii i zrozumienia emocji klientów. O sukcesie nie decydują przypadkowe obniżki, lecz zdolność przewidywania trendów, dbałość o spójność oferty i autentyczne podejście do klienta. W branży pet coraz większe znaczenie mają jakość, personalizacja i inicjatywy społeczne – to one budują trwałe relacje i zaufanie.
listopad to miesiąc, w którym branża zoologiczna wchodzi w decydującą fazę. Z jednej strony analizujemy dane z rynku i wyciągamy wnioski, z drugiej – przygotowujemy się na świąteczny szczyt sprzedaży. W tym numerze PetInsidera łączymy oba światy: wiedzę i emocje.
Zaczynamy od twardych faktów – raportu o preferencjach opiekunów kotów, który pokazuje, że klienci coraz częściej szukają jakości, funkcjonalności i dopasowania karmy do stylu życia pupila. To sygnał, że segment kocich produktów ma przed sobą ogromny potencjał rozwoju.
Dalej – praktyka dnia codziennego: spirulina dla psa, czyli suplement, o którym warto wiedzieć więcej; karma Happy Life, która trafia w potrzeby klientów szukających produktów pomiędzy segmentem ekonomicznym a premium; oraz poradniki o zabawkach dla psów i kotów, które pokazują, jak doradzać, by klient wracał nie tylko po produkt, ale i po rozmowę. Warto zwrócić też uwagę na karmy marki Animonda dla psów małych ras, łączące wysoką smakowitość z przemyślanym składem – to kategoria, w której liczy się każdy detal.
Nie zabraknie też tematów sezonowych. Z myślą o nadchodzącym szczycie sprzedaży przygotowaliśmy blok artykułów o Black Friday i świątecznych zakupach – od empatycznej komunikacji z klientem, przez wywiad o strategiach e-commerce, aż po praktyczny przewodnik „Black Friday bez chaosu”. Piszemy również o tym, jak zbudować ofertę prezentową, która zwiększy średni koszyk, i jak przygotować zespół na grudniowy maraton, zachowując ducha świąt.
Listopadowy PetInsider to wydanie pełne praktycznych inspiracji – od analizy trendów po konkretne działania, które pomogą Wam dobrze zakończyć rok. Bo za każdą liczbą i każdą sprzedażą stoi człowiek – opiekun, który chce dla swojego zwierzaka po prostu jak najlepiej.
Życzymy mądrych decyzji, spokojnych przygotowań i wiele satysfakcji z pracy w tym intensywnym, ale pięknym czasie.
Spis artykułów - listopad 2025
Karma dla kotów oczami klientów – czego oczekują opiekunowie?
Nowości branżowe
Spirulina dla psa – wady i zalety
Co polecać, gdy mały pies nie chce jeść? Postaw na Animondę
Między premium a ekonomią – Happy Life wypełnia lukę, której rynek potrzebował
Dobierz zabawkę do psa – poradnik sprzedawcy
Zabawki dla kota: jak doradzić, by klient wrócił po więcej
Sylwester bez strachu – jak przygotować psa na głośną noc
Prezenty dla psów i kotów – jak wykorzystać świąteczny sezon
Czarny piątek z empatią
Black Friday w e-commerce pet: walka o uwagę, nie tylko cenę – wywiad
Black Friday bez chaosu: jak nie tracić sprzedaży, gdy ruch rośnie lawinowo
Świąteczne zestawy i pakiety – jak zwiększyć średni koszyk zakupowy
Zespół w grudniu: jak przetrwać gorący sezon i zachować ducha świąt
Black Friday i świąteczne promocje – co wolno, a czego nie wolno w reklamie i obniżkach
Marka Fitmin For Life rozszerza swoją ofertę karm mokrych o nową linię kremowych karm uzupełniających w tubkach. Produkty powstały jako odpowiedź na rosnące zainteresowanie opiekunów żywnością o prostym składzie, wysokiej zawartości świeżego mięsa oraz delikatnej, kremowej konsystencji, którą koty chętnie akceptują.
Fitmin For Life Cream Sauce
Nowa linia obejmuje trzy warianty smakowe: Cream Sauce Chicken, Duck oraz Beef (100 g). Każdy produkt to połączenie mięsa wysokiej jakości z aromatycznym sosem, tworząc lekkostrawną formułę idealną zarówno dla młodych kociąt, jak i dorosłych kotów. Receptury przygotowano bez zbóż, sztucznych barwników i konserwantów, co czyni je odpowiednimi także dla zwierząt o wrażliwym układzie pokarmowym.
Wysoka smakowitość produktów jest efektem zastosowania świeżych surowców oraz naturalnych składników. Dodatek tauryny, niezbędnej w diecie kota, wspiera prawidłowe funkcjonowanie serca, narządu wzroku oraz układu odpornościowego. Dzięki kremowej strukturze karmy mogą być podawane jako samodzielny przysmak, dodatek do karmy suchej lub sposób na uatrakcyjnienie codziennych posiłków.
Szczególną uwagę zwracają poręczne, zamykane tubki, które ułatwiają przechowywanie produktu i pozwalają zachować jego świeżość po otwarciu. To rozwiązanie idealne dla opiekunów, którzy podają kotu mniejsze porcje w ciągu dnia lub chcą mieć przysmak zawsze pod ręką – w domu, w podróży czy podczas zabawy. Miękka forma tubki umożliwia także wygodne podawanie karmy bezpośrednio z opakowania, co może wspierać budowanie relacji i zaufania pomiędzy opiekunem a kotem.
„Dbamy o to, by nasza oferta dla kotów stale się rozwijała i oferowała opiekunom coraz więcej wygodnych rozwiązań. Nowe kremowe tubki w poręcznych, zamykanych opakowaniach ułatwiają podawanie mniejszych porcji i pomagają utrzymać świeżość karmy. To wygodne uzupełnienie codziennego żywienia, oparte na prostych składnikach i lekkiej formule.” – Aniela Pilarska Dyrektor ds. sprzedaży i marketingu, Dibaq Polska.
Trzy warianty smakowe
Skład: woda 53,3%, świeża wołowina 20%, świeża pierś z kurczaka 18%, wątroba wołowa 3%, tłuszcz drobiowy 2%, skrobia z tapioki 2%, guma guar, ekstrakt z drożdży, guma ksantanowa.
Skład: woda 51,3%, świeża pierś z kaczki 23%, świeża pierś z kurczaka 20%, tłuszcz drobiowy 2%, skrobia z tapioki 2%, guma guar, ekstrakt z drożdży, guma ksantanowa.
Skład: woda 49,29%, świeża pierś z kurczaka 45%, tłuszcz drobiowy 2%, skrobia z tapioki 2%, guma guar, ekstrakt z drożdży, guma ksantanowa.
Oferta handlowa i promocyjna dostępna jest u kierowników obszaru Dibaq Polska sp. z o. o.