Redakcja
św. Franciszka z Asyżu 69/2, Łódź, 93-479,
petinsider@elite-expo.pl
Tel.: +48 796 869 475
Zapytaj o stoisko
info@elite-expo.pl
Tel.: +48 796 869 475
Wróć

Rekomendacje – czy naprawdę je stosujemy?

…i dlaczego to temat, którego branża nie może już ignorować

W branży zoologicznej lubimy mówić, że doradzamy klientom. Że polecamy to, co najlepsze. Że znamy potrzeby zwierząt. To wszystko prawda – ale tylko częściowo. Kiedy przyjrzymy się bliżej temu, jak wygląda realna rozmowa w sklepie zoologicznym, okazuje się, że rekomendacje… często nie istnieją. A przynajmniej nie w takiej formie, w jakiej mogłyby zwiększać sprzedaż, budować lojalność i realnie pomagać klientom. I dlatego warto zacząć od pytania, które trochę kłuje: Czy my jako branża zoologiczna naprawdę potrafimy rekomendować produkty, czy tylko nam się tak wydaje?

Skąd w ogóle to pytanie?

Wielu pracowników sklepów uważa, że rekomendacja = pokazanie produktu.

Tymczasem rekomendacją nie jest:

  • wskazanie najbliższej półki,
  • pokazanie tego, co się dobrze sprzedaje,
  • wyliczenie składu,
  • polecanie na podstawie własnych preferencji.

To odruch. Rekomendacja zaczyna się dopiero wtedy, gdy produkt wynika z potrzeby, a nie z półki, upodobań sprzedawcy czy przypadkowej rozmowy.

Dlaczego to takie ważne? Bo klient nie szuka produktu. Szuka rozwiązania.

Opiekunowie zwierząt nie przychodzą tylko po karmę. Przychodzą, bo:

  • pies ma problemy z trawieniem,
  • kot linieje mimo zimy,
  • szczeniak gryzie meble,
  • pies ciągnie na smyczy,
  • kot boi się hałasów.

Za każdym zakupem stoi konkretna potrzeba + emocja + oczekiwanie, że ktoś pomoże rozwiązać problem.

To nie jest transakcja. To relacja. Jeśli sklep potrafi dać dobrą rekomendację – zyskuje klienta na lata. Jeśli nie – klient odchodzi z poczuciem, że musi radzić sobie sam.

rekomendacje produktow
A person in a yellow sweater holds a mobile phone, touching the screen to send feedback. Digital message icons are overlaid, representing customer experience and online communication.

Problem branży: rekomendacje dzieją się… przypadkiem

Wiele sklepów:

  • nie ma standardów rozmowy,
  • nie szkoli zespołu w rekomendowaniu,
  • nie ma jasno zdefiniowanych ścieżek rekomendacji (np. „pies z wrażliwym żołądkiem → 3 propozycje”),
  • opiera rozmowę na intuicji i improwizacji.

Czy sprzedawcy polecają? Tak. Czy robią to świadomie, metodycznie i najlepiej jak się da? Najczęściej nie. To trochę tak, jakby w restauracji kucharz gotował na wyczucie. Czasem wyjdzie genialnie, a czasem… nie.

Dlaczego branża zoologiczna potrzebuje rekomendacji bardziej niż inne?

Bo tu nie chodzi o produkt – tu chodzi o zwierzę. A to oznacza:

  • większe emocje,
  • większą odpowiedzialność,
  • większą chęć pomocy.

Opiekun psa czy kota naprawdę chce mieć pewność, że wybiera dobrze. Chce porozmawiać.
Chce usłyszeć, co działa, co warto spróbować, co pomoże jego przyjacielowi.

To dlatego branża pet ma naturalne warunki, by rekomendacje były jej najmocniejszą stroną:

  • problemy zwierząt są konkretne,
  • rozmowy w sklepie są długie i szczegółowe,
  • sprzedawcy znają produkty,
  • klienci są lojalni, jeśli czują się zaopiekowani.

W skrócie: brak rekomendacji = zmarnowany potencjał kontaktu z klientem.

Dlaczego rekomendacja to nie taki sobie dodatek, tylko fundament sprzedaży?

Rekomendacja jest podstawą sprzedaży, ponieważ:

  • skraca czas decyzji,
  • redukuje stres klienta,
  • zwiększa wartość koszyka,
  • buduje lojalność,
  • wzmacnia przewagę nad konkurencją,
  • pozwala lepiej wykorzystać wiedzę sprzedawców,
  • daje klientowi pewność, że podjął najlepszą decyzję.

Z badań wynika, że w branżach, które stosują rekomendacje:

  • 12–31% całkowitego przychodu e-commerce pochodzi z rekomendacji produktów*
  • 59% klientów ocenia zakupy jako łatwiejsze, gdy widzi dopasowane sugestie**,
  • 40% klientów dokonuje większych zakupów, gdy otrzymuje rekomendacje dopasowane do ich zachowań**,
  • 56% klientów chętniej wraca do sklepu, jeśli poprzednim razem otrzymali trafne podpowiedzi zakupowe**.
rekomendacja 2

Jeśli tak działa to w modzie, elektronice i branży spożywczej, to w zoologicznej efekt może być jeszcze większy. Dlaczego? Bo decyzja nie dotyczy rzeczy. Dotyczy żywego, kochanego zwierzęcia.

* Źródło: https://www.barilliance.com/personalized-product-recommendations-stats/
** Źródło: https://instapage.com/blog/personalization-statistics

Co dalej?

To dopiero początek serii artykułów na temat rekomendacji. W kolejnych pokażemy:

  • jak zbudować proces rekomendacji w sklepie,
  • jakich pytań używać,
  • co polecać w najczęstszych sytuacjach,
  • jak unikać błędów,
  • jak szkolić zespół,
  • i jak wykorzystać rekomendacje, by mądrze zwiększać sprzedaż, nie „na siłę”.

Rekomendacja to nie trik. To narzędzie – dobrze użyte, staje się przewagą, której konkurencja nie skopiuje. Bo można skopiować cenę. Można skopiować produkt. Ale nie da się skopiować rozmowy, która sprawia, że opiekun czuje: „Tu naprawdę mi pomogli”.

Podsumowanie

• Prawdziwa rekomendacja zaczyna się dopiero wtedy, gdy produkt wynika z realnej potrzeby zwierzęcia – nie z półki, preferencji sprzedawcy czy przypadku.
• Opiekunowie nie szukają produktu, tylko rozwiązania konkretnego problemu. Gdy sklep to rozumie, buduje zaufanie i lojalność.
• Brak świadomej rekomendacji oznacza utratę sprzedaży i zmarnowany kontakt z klientem.
• Branża zoologiczna ma naturalne warunki, by rekomendacje działały lepiej niż gdziekolwiek indziej – bo dotyczą zdrowia i komfortu zwierzęcia.
• Sklepy, które uczą zespół rekomendowania, zyskują przewagę niemożliwą do skopiowania przez konkurencję.

Edyta Winiarska-Joniec
Edyta Winiarska-Joniec
Organizatorka targów zoologicznych PetExpo, redaktorka portalu dla zwierząt Pets Style i inicjatorka certyfikatu Diamenty Zoologii. Absolwentka filologii polskiej i studiów podyplomowych w zakresie zarządzania kompetencjami menadżerów. Z branżą zoologiczną związana od 12 lat.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *