Świąteczne odliczanie może być jeszcze przyjemniejsze! Kalendarze adwentowe Calibra dla psów i kotów kryją przysmaki na każdy dzień oczekiwania na Boże Narodzenie. Wersja dla psa zawiera różnorodne mięsne smakołyki, m.in. z kaczką, tuńczykiem i kurczakiem, natomiast kalendarz dla kota oferuje liofilizowane przysmaki z wołowiny, kurczaka, kaczki, łososia oraz jagnięciny. To atrakcyjny produkt sezonowy, który łączy codzienną nagrodę z wyjątkowym, świątecznym rytuałem opiekuna i jego pupila.
Zaczęło się od dwóch shih tzu, codziennej pielęgnacji i potrzeby znalezienia kosmetyków, które naprawdę odpowiadają na różne potrzeby psiej szaty. Z czasem z tych doświadczeń powstała Botaniqa – polska marka, która dziś rozwija się na rynkach międzynarodowych, ma własne zaplecze w Stanach Zjednoczonych i zdobywa uznanie profesjonalnej branży groomerskiej. Potwierdzeniem tej pozycji są dwukrotnie otrzymanie wyróżnienia Barkleigh „Vendor of the Year” – nagrody przyznawanej w ramach Barkleigh Honors dostawcom szczególnie cenionym przez profesjonalne środowisko groomerskie.
Reklama
Za marką od początku stoi Agnieszka Pluta, która połączyła doświadczenie hodowcy, praktyczną wiedzę o pielęgnacji i ambicję stworzenia marki o międzynarodowym zasięgu. W rozmowie z PetInsiderem opowiada o początkach Botaniqi, wejściu na rynek amerykański, budowaniu zaufania groomerów i o tym, dlaczego edukacja, relacje oraz bliski kontakt z partnerami mają być jednym z najważniejszych kierunków dalszego rozwoju firmy.
Jak zaczęła się historia Botaniqi?
Historia Botaniqi zaczęła się od miłości do psów, szczególnie shih tzu. Jako właścicielka dwóch dziewczynek shih tzu spędzałam mnóstwo czasu na pielęgnacji i testowałam wiele produktów, tak aby ułatwić sobie to zadanie. Widziałam, jak wiele zależy od dobrze dobranych kosmetyków, ale też od sposobu ich użycia. Chciałam zrozumieć, dlaczego jeden produkt daje piękny efekt na określonej szacie, a na innej zupełnie się nie sprawdza.
Z czasem pojawiła się potrzeba stworzenia własnych rozwiązań, opartych na tych codziennych doświadczeniach. Zależało mi na stworzeniu jakościowej polskiej marki kosmetyków, które są bardzo wysokiej jakości, pomagają osiągnąć konkretny efekt, wyglądają pięknie w łazience, a także są przestępne cenowo. Dodatkowo od zawsze kładłam duży nacisk na edukację i zależało mi na marce, która pomoże w zrozumieniu całego procesu pielęgnacji. Szczególne miejsce w tej historii ma shih tzu Nelly – pierwszy pies wykąpany w Botaniqa. To od takich bardzo osobistych doświadczeń zaczęła się marka.
Jak wyglądała droga od pomysłu do pierwszej linii produktów?
Pierwsze produkty Botaniqa pojawiły się na polskim rynku w październiku 2012 roku, ale wcześniej było wiele pracy: określania potrzeb, poszukiwania odpowiednich rozwiązań i sprawdzania efektów razem z hodowcami oraz groomerami, bo to oni znają rasy najlepiej i to dla niech w dużej mierze tworzyłam produkty.
Moja rola polegała przede wszystkim na przełożeniu doświadczenia z pracy z psami na konkretne wymagania wobec produktów. Wiedziałam, jakiego efektu oczekuję: jak szata powinna się układać, rozczesywać i wyglądać po wysuszeniu. Ważne było również to, jak będzie się zachowywać pomiędzy kąpielami.
Łączyłam więc perspektywę hodowcy, osoby pracującej z kosmetykami i przyszłego klienta. To podejście zostało ze mną do dziś. Przy rozwoju produktu zawsze wracam do pytania: komu ma pomóc i jaki problem pielęgnacyjny ma rozwiązać?
Co skłoniło Cię do rozwijania marki Botaniqa w Stanach Zjednoczonych?
Botaniqa od zawsze wspierała hodowców i jest obecna na wystawach psów. Wiele osób, podróżując, poznało nasze produkty i po powrocie szukało produktów na swoim rynku. Liczba otrzymanych wiadomości, była tak duża, że uznaliśmy to za znak do działania. Poza tym od zawsze chciałam, żeby Botaniqa rozwijała się międzynarodowo. Stany Zjednoczone były także dla mnie ważnym kierunkiem ze względu na rozbudowaną branżę groomerską i duże znaczenie edukacji zawodowej.
Budowanie obecności zaczęłam od bezpośredniego kontaktu z ludźmi: targów, rozmów, prezentowania produktów i pokazywania, jak z nimi pracować. Zależało mi, żeby groomerzy mogli sami sprawdzić efekty i zadać pytania.
Bardzo ważne było też stworzenie zaplecza na miejscu. Magazyn i obsługa w USA pozwoliły budować regularną współpracę. Klient musi wiedzieć, że za produktem stoi firma, na którą może liczyć również po zakupie.
Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że marka zdobyła zaufanie amerykańskich groomerów?
Dla mnie zaufanie było widoczne przede wszystkim wtedy, gdy groomerzy wracali po kolejne produkty i polecali je innym. Kiedy ktoś mówi, że dzięki naszej pielęgnacji łatwiej mu się pracuje albo lepiej rozumie potrzeby szaty, czuję, że robimy coś wartościowego.
Bardzo mocnym potwierdzeniem były nagrody Barkleigh „Vendor of the Year”* w 2024 i 2025 roku. To ogromne wyróżnienie, bo za nim stoi branża i ludzie, którzy szanują naszą pracę.
Ten rezultat budował się stopniowo: poprzez obecność na targach, edukację, odpowiadanie na pytania i codzienną obsługę. Nagroda była pięknym momentem, ale fundamentem były relacje tworzone dużo wcześniej.
Czego rynek amerykański nauczył Cię o prowadzeniu firmy?
Przede wszystkim tego, że dobry produkt potrzebuje równie dobrze zorganizowanej firmy. Dostępność towaru, realizacja zamówień, jasna komunikacja i szybkie reagowanie mają ogromny wpływ na to, czy klient zostanie z marką.
Nauczyłam się też mówić o produktach bardziej konkretnie. Groomer chce wiedzieć, kiedy użyć danego kosmetyku, jak go rozcieńczyć, jakiego efektu oczekiwać i jak wpisuje się on w jego codzienną pracę.
Rozwój w USA wymagał ode mnie również większego uporządkowania procesów i delegowania odpowiedzialności. Kiedy firma działa na kilku rynkach, potrzebuje zespołu, który zna swoje zadania i potrafi podejmować decyzje. To była dla mnie ważna lekcja jako właścicielki.
Który produkt najlepiej opowiada historię Botaniqi?
Wybrałabym Love Me Long, produkt który od 2012 roku jest topowym szamponem zarówno dla właścicieli jak i hodowców.
W pracy z psami widzimy czasem, że włos jest obciążony, kosmetyki nie dają oczekiwanego rezultatu albo trudno uzyskać pożądane wykończenie. Wtedy warto przyjrzeć się podstawom, temu, czy odpowiednio usunęliśmy zabrudzenia i pozostałości wcześniejszych produktów.
Dlaczego właśnie teraz zdecydowałaś się ponownie mocniej zaangażować w rozwój marki w Polsce?
Polska jest miejscem, w którym narodziła się Botaniqa i które zawsze pozostawało dla mnie ważne. Nie powiedziałabym, iż jest to ponowne mocniejsze zaangażowanie. Jestem tam, gdzie rynek tego aktualnie wymaga. Takie podejście pozwala mi wykorzystać doświadczenia zdobyte za granicą, żeby mocniej wesprzeć rozwój marki.
Mam znacznie szerszą perspektywę, zarówno na potrzeby groomerów, jak i na organizację sprzedaży, obsługę partnerów czy edukację. Chcę przełożyć ją na konkretne korzyści dla polskich klientów: czytelną ofertę, sprawną współpracę i wiedzę, która pomaga dobrze korzystać z produktów.
Dużą częścią mojego pomysłu jest połączenie kosmetyków z edukacją. Widzę przestrzeń do rozwijania szkoleń, materiałów online oraz społeczności groomerów i hodowców. Chciałabym, żeby Botaniqa była dla nich również miejscem wymiany doświadczeń.
Czy częścią tej strategii był udział w PetExpo? Co chciałaś przekazać polskiej branży podczas targów?
Tak, udział w targach był częścią tego kierunku. Zależało mi na bezpośrednich spotkaniach i pokazaniu, jak chcemy dalej rozwijać Botaniqę w Polsce.
Chciałam przekazać przede wszystkim, że za marką stoją doświadczenie, praktyczna wiedza i gotowość do współpracy. Targi dają możliwość spokojnego wyjaśnienia, czym różnią się produkty, jak je dobierać i jak mogą wspierać pracę salonu czy ofertę sklepu.
To także ważna okazja do słuchania. Rozmowy na stoisku pomagają lepiej zrozumieć, jakiego wsparcia potrzebują partnerzy i co powinniśmy wyjaśniać w naszych materiałach. Zależy mi, żeby te spotkania miały dalszy ciąg w codziennej współpracy.
Jaką współpracę proponuje dziś Botaniqa polskim sklepom, dystrybutorom i salonom groomerskim?
Naszym celem jest nie tylko dostarczanie produktów, ale także wspieranie partnerów w ich świadomej i skutecznej sprzedaży.
Dlatego dużą wagę przykładamy do edukacji produktowej. Zależy nam, aby sprzedawcy dobrze znali asortyment Botaniqi, rozumieli różnice między poszczególnymi produktami i potrafili dopasować je do rodzaju sierści, potrzeb pielęgnacyjnych oraz oczekiwań właścicieli psów.
Zależy nam na stałym kontakcie z partnerami, wymianie doświadczeń i stopniowym rozwijaniu wiedzy produktowej zespołów sprzedażowych. Chcemy pomagać sprzedawcom nie tylko poznawać produkty, ale również rozumieć, jak o nich rozmawiać, jak prezentować ich zastosowanie i jak dobierać rozwiązania do konkretnych potrzeb klienta.
Wierzymy, że dobrze przygotowany sprzedawca jest ważnym ogniwem między marką a klientem, a wiedza produktowa przekłada się na jakość obsługi i długofalowe relacje.
Takie podejście chcemy rozwijać również we współpracy z dystrybutorami i salonami groomerskimi, uwzględniając ich specyfikę, doświadczenie i potrzeby biznesowe.
Botaniqa chce być partnerem, który rozwija się razem ze swoimi klientami biznesowymi, poprzez wiedzę, wzajemne zaufanie, dobrą komunikację i wspólne budowanie wartości marki na rynku.
Jak widzisz Botaniqę za kilka lat? W jakim kierunku chcesz rozwijać markę? A co, niezależnie od skali firmy i jej dalszego rozwoju, ma w Botaniqe pozostać takie samo?
Chcę zbudować silną globalną markę, która łączy skuteczne produkty z praktyczną edukacją. Widzę w przyszłości Botaniqi przestrzeń na platformę edukacyjną, rozwój społeczności groomerów i hodowców oraz miejsca, w których można zobaczyć nasze podejście do pielęgnacji w praktyce: showroom i salon firmowy. Tak jak to działa w USA.
Zależy mi też na tym, żeby właściciele psów lepiej rozumieli znaczenie regularnej pielęgnacji. Pies jest członkiem rodziny, a dbanie o jego czystość, komfort i szatę jest częścią codziennej odpowiedzialności za niego.
Nie chcę zmieniać tego, od czego wszystko się zaczęło: bliskości z psami i uważności na ich potrzeby. Firma może rosnąć, ale nadal chcę zadawać to samo pytanie: Czy to, co tworzymy, pomaga lepiej o nie dbać?
* Barkleigh „Vendor of the Year” – prestiżowe wyróżnienie przyznawane dostawcom szczególnie cenionym przez profesjonalną branżę groomerską.
Za rozwojem Wiejskiej Zagrody i Pana Mięsko stoją ludzie, znajomość rynku i konsekwencja w budowaniu marek, po które sięgają opiekunowie psów i kotów. MPPK Group łączy rozwój oferty z inwestycjami w marketing, edukację sprzedawców i rozwiązania ułatwiające codzienną współpracę ze sklepami. W tej strategii ważne miejsce zajmują partnerzy handlowi – ich potrzeby, doświadczenia i możliwości rozwoju sprzedaży.
Reklama
O sile zespołu, produktach, które zdobyły uznanie klientów, oraz wsparciu dla sklepów rozmawiamy z Marcinem Skowronem, prezesem MPPK Group. Pytamy także o kolejny etap rozwoju firmy, nowe możliwości dla obu marek i plany wejścia w segment weterynaryjny.
Jaką decyzję w MPPK uważa Pan za swój najlepszy ruch?
Za swój najlepszy ruch w MPPK uważam zbudowanie silnego, zaangażowanego zespołu i stworzenie ludziom przestrzeni do rozwoju.Wierzę, że nawet najlepsza strategia nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeśli nie stoją za nią właściwi ludzie. To zespół jest siłą napędową firmy, a jego kompetencje, wzajemne zaufanie i umiejętność współpracy decydują o tym, jak skutecznie potrafimy realizować nasze cele. Największą satysfakcję daje mi to, że dziś mamy zespół, który potrafi myśleć, działać i brać odpowiedzialność za wyniki.
Czym różnią się klienci Wiejskiej Zagrody i Pana Mięsko?
Klient Wiejskiej Zagrody jest bardziej dojrzały, świadomy i skoncentrowany na jakości składu oraz pochodzeniu składników. Szuka produktów premium i jest gotowy zapłacić więcej za jakość, naturalność i dopasowanie karmy do potrzeb swojego pupila. Klient Pana Mięsko jest zazwyczaj młodszy, bardziej otwarty na nowości i funkcjonalne rozwiązania. Szuka dobrej jakości, ale zwraca też uwagę na atrakcyjność produktu i korzystną relację jakości do ceny.
Czego nauczyliście się przy rozwijaniu Wiejskiej Zagrody, co przydało się później przy Panu Mięsko?
Przede wszystkim tego, jak dobrze rozumieć potrzeby opiekunów i budować markę opartą na jakości, zaufaniu i konsekwencji. Przy Panu Mięsko wykorzystaliśmy to doświadczenie, ale stworzyliśmy markę o innym charakterze, skierowaną do innej grupy odbiorców.
W co dziś inwestujecie, żeby sklepom łatwiej było sprzedawać Wasze produkty?
Inwestujemy przede wszystkim w silne marki, dobre produkty i realne wsparcie sprzedaży naszych partnerów. Rozwijamy Wiejską Zagrodę i Pana Mięsko, stawiając na wysoką jakość, atrakcyjne receptury i produkty odpowiadające na coraz bardziej świadome potrzeby opiekunów psów i kotów. Równolegle inwestujemy w marketing, rozpoznawalność marek, działania digitalowe i narzędzia wspierające sprzedaż. Zależy nam, aby nasze marki przyciągały konsumentów do sklepów zoologicznych, budowały lojalność klientów i dawały naszym partnerom konkretne argumenty sprzedażowe. Chcemy, aby rozwój MPPK przekładał się na rozwój biznesu naszych klientów.
Gdyby prowadził Pan sklep zoologiczny, co przekonałoby Pana do współpracy z MPPK?
Przede wszystkim wybrałbym partnera, który rozumie, że sukces sklepu nie polega wyłącznie na zakupie produktu w dobrej cenie. Liczy się to, czy produkt ma swoją historię, czy klienci go szukają, czy chcą do niego wracać i czy sklep może na nim budować swoją rentowność. Do tego dochodzi doświadczenie w branży, znajomość rynku i gotowość do wspierania partnerów działaniami marketingowymi oraz rozwojem oferty. Gdybym prowadził sklep, szukałabym w MPPK nie tylko dostawcy, ale partnera, który pomaga mi budować przewagę konkurencyjną. Takiego, który ma pomysł na markę, rozumie konsumenta i chce wspólnie ze mną rozwijać biznes w długiej perspektywie.
Czy macie narzędzia, które ułatwiają sklepom składanie zamówień?
Zależy nam na tym, aby współpraca z MPPK była dla naszych partnerów jak najprostsza i najbardziej komfortowa. Rozumiemy, że właściciele sklepów zoologicznych mają wiele obowiązków, dlatego chcemy oferować im rozwiązania, które pozwalają oszczędzać czas i sprawnie zarządzać zamówieniami. Z myślą o tych potrzebach udostępniamy naszym partnerom platformę B2B, która umożliwia elastyczne składanie zamówień w dowolnym, dogodnym dla nich momencie. Każdy klient posiada własny login i może zalogować się do systemu wtedy, kiedy ma na to czas i ochotę, bez konieczności dostosowywania się do godzin pracy biura czy kontaktu z przedstawicielem handlowym. To wygodne i praktyczne rozwiązanie, które daje naszym partnerom większą niezależność, pozwala lepiej planować zatowarowanie i ułatwia codzienne prowadzenie biznesu. Chcemy, aby nasi klienci mogli skupić się na tym, co najważniejsze – obsłudze swoich klientów i rozwijaniu sprzedaży.
Na jakie wsparcie może liczyć sprzedawca, który chce lepiej poznać Wasze produkty i pewniej doradzać klientom?
Wierzymy, że dobra sprzedaż zaczyna się od wiedzy o produkcie. Dlatego zależy nam na tym, aby nasi partnerzy nie tylko znali naszą ofertę, ale przede wszystkim rozumieli, co wyróżnia nasze marki i na jakie potrzeby zwierząt odpowiadają poszczególne produkty. Wspieramy sprzedawców poprzez materiały produktowe i marketingowe, które pomagają poznać receptury, składniki, właściwości oraz najważniejsze korzyści naszej oferty. Ważną rolę odgrywa również bezpośredni kontakt z zespołem handlowym, który pomaga w doborze produktów i przekazywaniu najważniejszych informacji. Dodatkowo udostępniamy platformę edukacyjną, dzięki której sprzedawcy mogą w dowolnym, dogodnym dla siebie czasie zapoznać się z naszym portfolio, poznać produkty i lepiej zrozumieć ich wyróżniki. To rozwiązanie pozwala zdobywać i uzupełniać wiedzę niezależnie od miejsca i czasu, bez konieczności uczestniczenia w szkoleniach o określonej godzinie.
Kiedy sklepowi opłaca się mieć obie marki?
Wtedy, gdy chce dotrzeć do dwóch różnych grup klientów. Wiejska Zagroda odpowiada na potrzeby bardziej dojrzałych, świadomych konsumentów, którzy stawiają na jakość i przemyślany skład, natomiast Pan Mięsko przyciąga młodszych klientów, szukających wysokiej jakości karmy w atrakcyjnej ofercie. Obecność obu marek pozwala sklepowi poszerzyć grupę odbiorców, lepiej dopasować ofertę do ich potrzeb i zwiększyć potencjał sprzedaży.
Który produkt zaskoczył Was wynikami sprzedaży?
Saszetki Wiejskiej Zagrody i Pana Mięsko to zdecydowany hit sprzedażowy. Największym zaskoczeniem jest jednak półwilgotna karma Pan Mięsko, której wyjątkowa smakowitość podbija psie podniebienia! Świetnie przyjęły się również nasze nowe, pełnoporcjowe puszki dla kotów w jakości handmade – to jeden z hitów po targach.
Co za rok ma być największym powodem do dumy w MPPK?
Chciałbym, żeby za rok największym powodem do dumy było to, że MPPK będzie firmą jeszcze silniejszą, z wyraźnie umocnioną pozycją naszych marek i nowymi produktami, które rzeczywiście zmieniają sposób myślenia o żywieniu zwierząt. Pracujemy nad połączeniem premium z funkcjonalnością, rozwijamy ofertę dla psów i kotów oraz przygotowujemy się do wejścia w nowe obszary rynku, w tym segment weterynaryjny. Nie chodzi nam jednak o samo poszerzanie portfolio. Chcemy tworzyć produkty, które odpowiadają na realne potrzeby zwierząt i ich opiekunów, a jednocześnie dają naszym partnerom handlowym potencjał do rozwoju. Największą satysfakcję da nam sytuacja, w której będziemy mogli powiedzieć, że nie tylko rośniemy jako firma, ale też wyznaczamy nowe kierunki rozwoju rynku. I oczywiście, jeśli ten rozwój będzie szedł w parze z zaufaniem naszych partnerów i dumą zespołu z tego, co wspólnie tworzymy.
W sklepie zoologicznym liczy się nie tylko to, czy produkt dobrze wygląda na półce. Liczy się przede wszystkim to, czy łatwo go polecić klientowi i czy odpowiada na realne potrzeby jego psa lub kota. Właśnie z tego założenia powstała Calibra EXPERT+ pełnoporcjowa linia karm superpremium, która łączy codzienne żywienie z funkcjonalnym podejściem do konkretnych potrzeb zwierząt.
Reklama
To portfolio, które daje doradcy gotowy język korzyści. Klient szuka karmy dla psa aktywnego? Jest Active + Energy. Potrzebuje rozwiązania dla psa po sterylizacji lub z tendencją do nadwagi? Może sięgnąć po Light + Sterilised. Ma psa wrażliwego, wymagającego wsparcia trawienia, skóry i sierści albo stawów? W linii znajdują się m.in. Sensitive + Gastro Support, Sensitive + Derma Support oraz Mobility + Joint Support. Są też receptury ukierunkowane na dobrostan i równowagę emocjonalną, jak Harmony + Relax.
Na półce ważna jest także czytelność oferty. Calibra EXPERT+ porządkuje portfolio według potrzeb, dzięki czemu łatwiej przeprowadzić klienta od potrzeby do rekomendacji produktu. Dodatkowym atutem jest świeże mięso we wszystkich recepturach, a w segmencie psów także dostępność wariantów bez dodatku białka z kurczaka oraz receptur monoproteinowych.
W zależności od wariantu formuły wykorzystują składniki funkcjonalne, takie jak prebiotyki, olej z łososia, siemię lniane, glukozamina, chondroityna, psyllium, melisa czy L-tryptofan. Dla sklepu oznacza to więcej niż szeroki wybór, oznacza możliwość prowadzenia sprzedaży konsultacyjnej i budowania rekomendacji wokół konkretnych potrzeb klienta.
Równie szeroka jest oferta dla kotów. W portfolio znajdują się receptury dla kotów sterylizowanych, niewychodzących, wrażliwych oraz ras dużych, z formułami ukierunkowanymi m.in. na trawienie, skórę i sierść, kontrolę kul włosowych, mobilność czy układ moczowy.
Dlaczego warto mieć Calibra EXPERT+ w sklepie?
Bo to linia, którą łatwo zrozumieć, łatwo zaprezentować i łatwo rekomendować. Zamiast kolejnej karmy „dla wszystkich”, doradca otrzymuje portfolio zbudowane wokół konkretnych potrzeb zwierząt. To zwiększa szansę na trafniejszą rekomendację, buduje zaufanie klienta i daje naturalny punkt wyjścia do dalszej rozmowy przy półce.
Jeśli więc szukasz linii, która nie tylko poszerzy ofertę, ale również pomoże Twojemu zespołowi doradzać bardziej świadomie i profesjonalnie, Calibra EXPERT+ zdecydowanie zasługuje na miejsce w Twoim sklepie.