VAFO umacnia swoją pozycję w Europie Środkowej dzięki przejęciu polskiego dystrybutora AZAN
Reklama
Praga/Radom, 28 lipiec 2025 r. / Grupa VAFO, czołowy europejski producent karmy superpremium dla zwierząt, ogłasza przejęcie firmy AZAN – jednego z największych dystrybutorów zoologicznych w Polsce i zarazem swojego wieloletniego partnera biznesowego. To strategiczne posunięcie umacnia pozycję VAFO na jednym z najważniejszych rynków Europy Środkowo-Wschodniej, otwierając nowe perspektywy rozwoju oraz zapewniając bezpośredni kontakt z klientem końcowym. Przejęcie to naturalna kontynuacja niemal trzydziestoletniej współpracy i wspólnych wartości, które od lat łączą obie firmy.
Decyzja o integracji to kolejny krok w umacnianiu pozycji Grupy VAFO na rynkach czeskim, słowackim i polskim – coraz bardziej ze sobą powiązanych i jednolitych. AZAN, już jako część struktury VAFO, będzie kontynuować rozwój swoich kluczowych kompetencji w zakresie dystrybucji i obsługi klienta. Transakcja otwiera także drogę do lepszego wykorzystania synergii w obszarach logistyki, finansów i wymiany doświadczeń w ramach całej grupy. Polska pozostaje jednym z najważniejszych rynków dla VAFO – bezpośrednia obecność w kraju pozwoli jeszcze sprawniej reagować na potrzeby klientów i dynamiczne zmiany rynkowe.
– Jesteśmy dumni, że jako dystrybutor osiągnęliśmy poziom rozwoju, który sprawił, że staliśmy się atrakcyjnym partnerem dla tak renomowanej firmy jak VAFO. Zamiast nas wypierać, dostrzegli w nas potencjał i uznali za istotnego gracza na rynku. To potwierdza, że konsekwentny rozwój, wysoka jakość i zaangażowanie w działania na rzecz branży są fundamentem długofalowych, strategicznych partnerstw – mówi Agnieszka Donicz, współzałożycielka i prezes zarządu AZAN.
– Z radością witam AZAN w rodzinie VAFO. Od lat odgrywają kluczową rolę w naszych sukcesach na rynku polskim, który zawsze był nam szczególnie bliski. Już od pięciu lat prowadzimy w Polsce własną fabrykę i wierzę, że to dopiero początek dalszych inwestycji. Cieszę się również, że dzięki tej transakcji dołącza do nas silny zespół – blisko jedna czwarta wszystkich pracowników Grupy VAFO będzie teraz związana właśnie z Polską. To ważny krok w realizacji naszej strategii utrzymania pozycji jednego z wiodących producentów karmy dla zwierząt w Europie – podkreśla Pavel Bouška, prezes rady nadzorczej Grupy VAFO, która znajduje się wśród pięciu największych producentów karmy dla zwierząt w Europie. W 2024 roku grupa osiągnęła przychody na poziomie ok. 605 mln euro.
Firma AZAN została założona w 1997 roku przez rodzeństwo Agnieszkę Donicz i Krzysztofa Furdala. Jej nazwa pochodzi od wyrażenia „A to Z Animals”. Z małego, rodzinnego biznesu rozwinęła się w jednego z liderów dystrybucji, obsługując obecnie niemal 7 tys. klientów z sektora handlu specjalistycznego, weterynarii oraz nowoczesnego handlu detalicznego. Oprócz działalności dystrybucyjnej, AZAN rozwija również własne platformy e-commerce oraz markę przekąsek Azanki. Firma zatrudnia ponad 80 pracowników i jako część Grupy VAFO będzie nadal wzmacniać swoje kompetencje oraz znajomość rynku lokalnego. Współpraca AZAN z VAFO rozpoczęła się już w 2000 roku, kiedy AZAN stał się jednym z pierwszych międzynarodowych partnerów czeskiej firmy.
Przejęcie AZAN to naturalny etap rozwoju wieloletniego partnerstwa i zarazem kolejny ważny krok w umacnianiu pozycji Grupy VAFO na polskim rynku.
Redakcja
Spis treści
25–27 września 2026
Spotkajmy się na PetExpo 2026
Największe targi B2B branży zoologicznej w Polsce. Bydgoszcz, BCTW.
ZOO SALON – Targi Artykułów dla Zwierząt Domowych to wydarzenie stworzone z myślą o firmach, które chcą skutecznie dotrzeć do właścicieli zwierząt i zwiększyć sprzedaż swoich produktów oraz usług.
Reklama
Podczas najbliższej edycji Targi Kielce odwiedzi około 5000 zwiedzających – uczestników Międzynarodowej Wystawy Psów Rasowych Kielce Duo CACIB 2026 oraz gości targowych. To aktywni właściciele zwierząt, hodowcy i pasjonaci, którzy przyjeżdżają z konkretnym celem – szukają sprawdzonych marek, nowości rynkowych i produktów dla swoich pupili.
Obecność na ZOO SALONIE to szansa na:
bezpośredni kontakt z tysiącami potencjalnych klientów,
prezentację nowości produktowych i budowanie rozpoznawalności marki,
sprzedaż oraz pozyskanie nowych odbiorców i partnerów handlowych,
budowanie zaufania dzięki osobistym rozmowom z klientami,
poznanie opinii użytkowników i aktualnych trendów rynku zoologicznego.
Na targach swoją ofertę zaprezentują producenci i dystrybutorzy karm, suplementów, kosmetyków, akcesoriów, transporterów, legowisk, zabawek, artykułów rymarskich oraz wielu innych produktów dla zwierząt domowych. To idealne miejsce do premiery nowych produktów, prowadzenia sprzedaży, organizacji pokazów i budowania długofalowych relacji z klientami.
Ogromnym atutem wydarzenia jest jego równoległa organizacja z Międzynarodową Wystawą Psów Rasowych Kielce Duo CACIB 2026, która co roku przyciąga tysiące świadomych konsumentów i hodowców z całej Polski. Dzięki temu wystawcy docierają do grupy odbiorców, która jest realnie zainteresowana zakupem produktów i usług dla zwierząt.
ZOO SALON to nie tylko stoisko na targach – to możliwość spotkania 5000 potencjalnych klientów w ciągu jednego weekendu, zaprezentowania swojej marki w profesjonalnym otoczeniu i zwiększenia sprzedaży wśród najbardziej zaangażowanych miłośników zwierząt.
Pokaż swoją ofertę tam, gdzie są Twoi klienci. Dołącz do grona wystawców ZOO SALONU i wykorzystaj potencjał jednego z najważniejszych wydarzeń zoologicznych w regionie.
Kiedyś wizyta w sklepie zoologicznym miała prosty przebieg. Klient kupował karmę, smycz, żwirek, a czasem jeszcze piłkę, którą pies i tak chętniej zamieniał na starą skarpetkę. Dziś ten sam opiekun odwiedza sklep stacjonarny albo internetowy z dużo bardziej złożoną listą potrzeb. Szuka nie tylko produktu, lecz także jakości, bezpieczeństwa, wygody i potwierdzenia, że wybiera dobrze. Coraz częściej chce również mieć poczucie, że troszczy się o zwierzę tak odpowiedzialnie, jak troszczyłby się o bliskiego domownika. To nie jest publicystyczna przesada. Dane udostępnione w serwisie Statista pokazują, że w Polsce rośnie zarówno liczba zwierząt domowych, jak i popyt na produkty dla nich, a sam rynek karmy dla zwierząt ma rosnąć średnio o 3,93% rocznie.
Reklama
To właśnie dlatego marketing w branży zoologicznej staje się jednym z głównych narzędzi budowania wartości marki. Jeżeli rynek rośnie, ale klient jednocześnie pozostaje ostrożny cenowo, przewagę zyskuje ten, kto najlepiej rozumie motywacje zakupowe opiekuna. Dane pokazują bowiem dość ciekawy paradoks. Właściciele zwierząt są gotowi wydawać coraz więcej na podstawowe produkty, zwłaszcza na żywienie, ale jednocześnie zachowują rozsądek tam, gdzie uznają wydatek za dodatkowy albo łatwy do ograniczenia.
Widać to szczególnie dobrze w dwóch obszarach. Z jednej strony średni przychód na mieszkańca w polskim rynku karmy dla zwierząt wzrósł w 2024 roku do 43,31 dolara, czyli do około 170–175 złotych na osobę przy obecnym kursie dolara. Z drugiej strony ci sami opiekunowie wciąż dość ostrożnie podchodzą do dodatkowych usług opiekuńczych. Według opisu Statista w 2024 roku większość właścicieli zostawiała zwierzęta podczas wyjazdów pod opieką rodziny lub znajomych, a 60% wydawało na dodatkową opiekę wakacyjną mniej niż 100 złotych. To bardzo ważna wskazówka dla marketerów. Polski klient nie myśli w kategoriach: wydam więcej bez zastanowienia. Polski klient myśli raczej tak: wydam więcej tam, gdzie naprawdę widzę sens.
Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, najlepiej na podstawie danych, a nie wyłącznie intuicji.
Z perspektywy marek oznacza to koniec prostego myślenia, że sam wzrost rynku załatwi sprzedaż. Liczba zwierząt w polskich domach rośnie, a Statista wskazuje, że psy i koty w Polsce liczone łącznie przekraczają 12,3 miliona, z czego 11,39 miliona to zwierzęta mające opiekunów. Jednak sam fakt, że w domu mieszka pies albo kot, nie mówi jeszcze niczego o tym, co naprawdę przekona klienta do zakupu. Dopiero zestawienie danych o wzroście rynku z danymi o zachowaniach zakupowych pozwala zrozumieć, że dzisiejszy opiekun zwierzęcia częściej kupuje świadomie, porównuje oferty, czyta opisy, wraca do sprawdzonych marek i oczekuje od komunikacji czegoś więcej niż samej ceny zaznaczonej czerwonym kółkiem.
Na tym tle bardzo wyraźnie widać znaczenie handlu internetowego. W 2025 roku Zooplus.pl i Zooart.com.pl należały do najwyżej notowanych sklepów internetowych z produktami zoologicznymi w Polsce. Nie jest to tylko ciekawostka o dwóch rozpoznawalnych adresach. Jest to wyraźny sygnał, że klient branży pet oswoił już zakupy online i nie traktuje internetu jako awaryjnego rozwiązania, kiedy zabrakło czasu na wyjazd do sklepu stacjonarnego. Dla wielu marek i detalistów sprzedaż internetowa staje się dziś pełnoprawnym miejscem budowania relacji, zaufania i lojalności.
Skoro klient kupuje online, zmieniają się także reguły gry marketingowej. W sklepie stacjonarnym uwagę przyciąga półka, ekspozycja i rozmowa ze sprzedawcą. W internecie rolę sprzedawcy przejmują opis produktu, opinie, zdjęcia, porównania, rekomendacje i cały ekosystem treści, który pomaga podjąć decyzję. W branży zoologicznej nie wystarczy już powiedzieć, że karma jest dobra. Trzeba jeszcze jasno i wiarygodnie wyjaśnić, dla jakiego zwierzęcia jest odpowiednia, w jakiej sytuacji się sprawdzi, czym różni się od tańszej alternatywy i dlaczego jej zakup przynosi opiekunowi realną korzyść. Rynek rosnący o kilka procent rocznie nie nagradza dziś samej obecności. Nagradza zrozumienie klienta.
Warto przy tym zauważyć, że coraz silniej działa zjawisko, które można nazwać spokojną humanizacją. Nie chodzi wyłącznie o modne deklaracje, że pies jest członkiem rodziny, chociaż ten sposób myślenia oczywiście ma znaczenie. Ważniejsze jest to, jak przekłada się on na codzienne wybory. Skoro opiekun traktuje zwierzę jako ważną część życia domowego, rośnie znaczenie produktów jakościowych, specjalistycznych i dopasowanych do konkretnej potrzeby. Prawie co czwarty Polak podawał w 2024 roku swoim zwierzętom karmę specjalistyczną. Z punktu widzenia marketingu jest to informacja bardzo cenna, ponieważ pokazuje, że segmentacja nie jest już teoretycznym ćwiczeniem z prezentacji sprzedażowej, lecz realnym warunkiem skutecznej komunikacji.
Marka, która mówi dziś do wszystkich, w praktyce nie mówi do nikogo. Inaczej trzeba komunikować się z opiekunem młodego i aktywnego psa, inaczej z właścicielką kota po zabiegu, a jeszcze inaczej z osobą, która dopiero co przygarnęła zwierzę i stoi przed regałem z miną studenta zagubionego w pierwszym dniu sesji. Dane rynkowe nie podpowiadają gotowych sloganów, ale uczą pokory. Pokazują, że klient nie kupuje tylko worka karmy ani kolejnego drapaka. Klient kupuje spokój, wygodę, poczucie odpowiedzialności i przekonanie, że podejmuje dobrą decyzję.
Najskuteczniejszy marketing w branży pet nie polega dziś na tym, żeby klientowi wmówić potrzebę. Polega na tym, żeby rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.
Dlatego najlepszy marketing w branży zoologicznej coraz częściej przypomina dobrze poprowadzoną rozmowę, a coraz rzadziej jednostronny komunikat reklamowy. Jeżeli opiekunowie wydają coraz więcej na karmę, marka powinna mówić o składzie, funkcji, jakości i efektach. Jeżeli pozostają ostrożni w obszarze usług dodatkowych, nie należy wciskać im luksusu na siłę, lecz pokazać konkretną wartość, wygodę albo oszczędność czasu. Jeżeli rośnie znaczenie kanałów online, trzeba inwestować nie tylko w reklamy nastawione na szybką sprzedaż, lecz także w treści edukacyjne, które skracają dystans i budują zaufanie jeszcze przed zakupem.
To właśnie edukacja może stać się jednym z najmocniejszych wyróżników marek pet w najbliższych latach. Wokół zwierząt rośnie także zainteresowanie treściami internetowymi, a czołowe kanały przyciągają coraz większą publiczność. Kanał Piesologia na YouTubie ma prawie 175 tysięcy subskrybentów! Można się lekko uśmiechnąć i powiedzieć, że psy po raz kolejny wyprzedziły marketingowe plany niejednej marki. Trudno jednak zignorować szerszy wniosek. Skoro odbiorcy chcą oglądać, czytać i śledzić treści o zwierzętach, to znaczy, że komunikacja marek nie powinna ograniczać się do katalogu promocji. Branża zoologiczna ma naturalny potencjał do opowiadania historii, budowania zaangażowania i tworzenia treści, które są jednocześnie użyteczne i sprzedażowe.
W praktyce oznacza to konieczność przejścia od marketingu reaktywnego do marketingu opartego na danych. Marketing reaktywny pyta, co wrzucić do kampanii w przyszłym miesiącu. Marketing oparty na danych pyta najpierw, jak naprawdę zachowuje się klient i za co rzeczywiście chce płacić. Jeżeli dane pokazują, że wydatki na żywienie rosną szybciej niż gotowość do ponoszenia kosztów usług dodatkowych, nie warto budować całej komunikacji wyłącznie wokół luksusowego doświadczenia. Lepiej oprzeć ją na konkretnych korzyściach związanych z codziennym życiem zwierzęcia i opiekuna. Jeżeli dane pokazują rosnącą rolę zakupów internetowych, wtedy strona produktu, automatyczne przypomnienia, program lojalnościowy i sensowne treści stają się równie ważne jak kampania wizerunkowa.
To prowadzi do prostego, choć nie zawsze wygodnego wniosku. Na polskim rynku zoologicznym nie wystarczy już lubić zwierząt, żeby skutecznie sprzedawać. Trzeba jeszcze rozumieć ludzi, którzy je kochają, a najlepiej rozumieć ich nie intuicyjnie, lecz na podstawie danych. Publicznie dostępne informacje pokazują wyraźnie, że rynek jest w dobrej kondycji, konsument dojrzewa, kanał online zyskuje znaczenie, a decyzje zakupowe stają się coraz bardziej selektywne. Dla marketingu kończy się epoka komunikacji ogólnej, a zaczyna czas precyzji.
Właśnie w tym kryje się najciekawsza zmiana. Polski opiekun zwierzęcia nadal potrafi porównać trzy ceny w pięć minut, westchnąć nad rachunkiem i powiedzieć, że wszystko drożeje. Po czym wraca do domu i kupuje lepszą karmę, ponieważ chce dla swojego psa albo kota czegoś naprawdę dobrego. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Jest za to bardzo cenna lekcja dla całej branży. Najskuteczniejszy marketing nie polega dziś na tym, by wmawiać klientowi potrzebę. Najskuteczniejszy marketing polega na tym, by rozpoznać potrzebę, którą klient już ma, i odpowiedzieć na nią mądrze, uczciwie oraz na podstawie rzeczywistych danych.
Producent karmy dla zwierząt domowych z Nowego Tomyśla zostaje partnerem marketingowym nowego filmu DC.
Reklama
Z okazji kinowej premiery filmu Supergirl, która odbędzie się w Polsce 26 czerwca, Josera nawiązuje międzynarodową współpracę marketingową z Warner Bros. Jako wyłączny partner petfoodowy filmu, producent karmy dla zwierząt z Nowego Tomyśla opracował koncepcję kreatywną kampanii in-house. Działania będą prowadzone od czerwca do końca lipca w Polsce, Niemczech i Austrii, koncentrując się przede wszystkim na kanałach cyfrowych i mediach społecznościowych.
Kiedy Krypto pojawia się na ekranie
Josera sięga po motywy ze świata Supergirl i przenosi je do codzienności opiekunów psów. Fani filmu od razu rozpoznają charakterystyczne nawiązania, ale nie trzeba znać fabuły, aby również zrozumieć przesłanie kampanii marki.
Centralną postacią kampanii jest Krypto, wierny psi towarzysz Supergirl. Za pośrednictwem tego zwierzęcego aktora Josera stawia psy w roli bohaterów codzienności i prezentuje swoją ofertę karm dla psów z wykorzystaniem wizualnych elementów świata superbohaterów. Hasła takie jak „Karmy dla psich bohaterów” czy „Nie musisz szukać w całym wszechświecie. Karmę dla swojego psiego bohatera znajdziesz w Josera” łączą filmowy świat z obietnicą marki.
– Świadomie sięgamy po kreatywne pomysły i nieszablonowe formaty. Ta nietuzinkowość to istotna część tożsamości naszej marki. Współpraca z Warner Bros. jest dla nas premierą. Mamy nadzieję, że dzięki niej zyskamy międzynarodową uwagę, a przy okazji po prostu będziemy się dobrze bawić w świecie Supergirl i DC – mówi Elżbieta Juszczak, Marketing Manager w firmie Josera.
– Josera podjęła tematykę świata Supergirl w sposób, który idealnie dopasowuje się do tego uniwersum, a jednocześnie zachowuje własny, niezależny charakter marki – komentuje Mateusz Falender, Senior Brand & Performance Marketing Manager w Warner Bros. Poland– W przypadku współprac z partnerami marketingowymi szczególnie interesujące jest obserwować, jak partnerzy nie tylko eksponują licencję, ale twórczo rozwijają ją dalej. Jestem przekonany, że widzowie także to docenią.
Josera w świecie filmu
Dla marki Josera współpraca z branżą filmową nie jest nowością. Firma towarzyszyła już produkcji kinowej Lassie. Nowe przygody. Natomiast kampania związana z Supergirl jest pierwszą realizowaną na skalę międzynarodową i zarazem pierwszą współpracą na poziomie globalnego studia.
Premiera filmu Supergirl odbędzie się już 26 czerwca w polskich kinach. Spot kampanii można obejrzeć pod linkiem: LINK.
O marce Josera
Marka Josera jest odpowiedzią na naszą pasję do psów, kotów i koni. Produkujemy najwyższej klasy karmę dla tych zwierząt, na każdy etap ich życia. Jakość produktu idzie w parze z wyszukaną recepturą, która oferuje wyjątkowy smak, bez dodatku sztucznych barwników i aromatów. Nasza najnowocześniejsza inwestycja w Nowym Tomyślu umożliwi odpowiedź na oczekiwania najbardziej wymagających klientów, a dzięki jej centralnemu położeniu w Europie zapewni płynność dostaw.
O ERBACHER the food family
ERBACHER the food family jest ekspertem w zakresie żywienia. W swoich zakładach w Niemczech i Polsce, produkuje najwyższej jakości pasze dla zwierząt użytkowych w rolnictwie, karmy dla psów, kotów, pasze dla koni, a także wysokiej jakości żywność dla ludzi. Do portfolio ERBACHER the food family należą m.in. marki: Josera, Josi, Green Petfood, Bavaro. Firma posiada zakłady produkcyjne w Niemczech i Polsce, spółki w Tanzanii i w Ukrainie. Międzynarodowe lokalizacje w jeszcze większym stopniu ułatwiają zaopatrywanie zwierząt domowych i użytkowych na całym świecie oraz promują lokalną gospodarkę.